Religie , ezoteryka i egzoteryka.
 
 
Strona Główna • *FORUM* • SUTTA PITAKA • FILMY RELIGIOZNAWCZE
 
 
Nawigacja
Strona Główna
*FORUM*
SUTTA PITAKA
FILMY RELIGIOZNAWCZE
REINKARNACJA
Traktowanie zwierząt
CIERPIENIE
PRZYPOWIEŚCI
Droga idioty
Po co oświecenie?
Śmierć - jedno prawo
Na Forum
Najnowsze Tematy
BROŃMY KRZYŻA
Pytania i szukanie o...
To nie było dawno.
Droga idioty
O seksie
Najciekawsze Tematy
Wątek przypowieśc... [43]
Masturbacja [14]
Człowiek a religia [13]
Wolnośc . [11]
Wątek apokryfów c... [11]
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych użytkowników: 20
Nieaktywowany Użytkownik: 1394
Najnowszy Użytkownik: Anna36
    Zobacz Temat    
 
Religie , ezoteryka i egzoteryka. | | Katolicyzm -Chrześcijaństwo
Autor Wątek apokryfów chrześcijańskich i pozachrześcijańskich/ Ewangelia Tomasza
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 16.09.2010 14:04:08
W tym wątku będę sam fragmentarycznie zapodawał teksty które sekta watykańska uznała za mniej święte , od swoich wybranych czterech ewangelii . Także manuskrypty które dotyczą spraw chrześcijaństwa które się zachowały w innych kulturach.


_______________________________________________________________

Ewangelia według Tomasza.
Tłumaczenie powstało w Zakładzie Egiptologii Uniwersytetu Warszawskiego z koptyjskiego oryginału: Evangelium nach Thomas. Wyd. A.Guillaumont, H.Ch.Puech, G.Quispel, W.Till, Yassah abd al. Masih. Leiden 1959. Publikowane w: Apokryfy Nowego Testamentu t.1 red. M.Starowiejski. TN KUL Lublin 1986. Str.123-133


Treść ewangelii Tomasza.

1 I rzekł: "Kto odnajdzie znaczenie tych słów, nie zakosztuje śmierci".
2 Rzekł Jezus: "Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią".
3 Rzekł Jezus: "Gdy wasi przywódcy powiedzą wam: 'to królestwo jest w niebie, wtedy ptaki niebieskie będą pierwsze przed wami'. Gdy powiedzą wam, że ono jest w morzu, wtedy ryby będą pierwsze przed wami. Ale królestwo jest tym, co jest w was i tym, co jest poza wami. Skoro poznacie samych siebie, wtedy będziecie poznani i będziecie wiedzieć, że jesteście synami Ojca żywego. Jeśli zaś nie poznacie siebie, wtedy istniejecie w nędzy i sami jesteście nędzą".
4 Rzekł Jezus: "Starzec w swych dniach nie będzie się wahał pytać małego, siedmiodniowego chłopca o miejsce życia i będzie żył. Wielu pierwszych będzie ostatnimi i staną się jednością".
5 Rzekł Jezus: "Poznaj to, co jest przed twoim obliczem, a to, co ukryte przed tobą, wyjawi się tobie. Nie ma bowiem niczego ukrytego, co nie zostanie odkryte".
6 Zapytali Go uczniowie Jego: "Czy chcesz, abyśmy pościli? W jaki sposób mamy modlić się, dawać jałmużnę i przestrzegać przepisów odnośnie do jedzenia?" Rzekł Jezus: "Nie kłamcie, nie czyńcie tego, czego nienawidzicie - wszystko jest jawne w obecności nieba. Nie ma bowiem niczego ukrytego, co nie zostanie odkryte i niczego tajnego, co nie może być ujawnione".
7 Rzekł Jezus: "Szczęśliwy lew, którego zje człowiek. I lew stanie się człowiekiem. Przeklęty człowiek, którego zje lew. I człowiek stanie się lwem".
8 I rzekł: "Człowiek jest podobny do rozumnego rybaka. Ten, gdy wrzucił swą sieć do morza, wyciągnął ją z morza pełną małych ryb. Wśród nich rozumny rybak znalazł dużą, ładną rybę. Wyrzucił wszystkie małe ryby do morza, a bez trudu wybrał dużą rybę. Kto ma uszy do słuchania, niech słucha":
9 Rzekł Jezus: "Oto wyszedł siewca, napełnił swą rękę i rzucił. Kilka (ziaren) padło na drogę, Przyleciały ptaki i zebrały je. Inne padły na skałę i nie wypuściły korzenia w głąb ziemi, nie wydały kłosów ku niebu. Inne padły między ciernie, a te przydusiły je i robak je zjadł. A inne padły na ziemię dobrą. I wydała ona piękny owoc ku niebu, przyniosła sześćdziesiąt miar i sto dwadzieścia miar".
10 Rzekł Jezus: "Przyniosłem ogień na świat i oto podtrzymuję go, aż zapłonie".
11 Rzekł Jezus: "Oto niebo przeminie i tamto, które jest nad nim przeminie i zmarli nie ożyją, a żywi nie będą umierać. W dniach, w których zjedliście coś śmiertelnego, uczynicie to żywym. Jeśli będziecie istnieć w światłości, co uczynicie? W dniu, w którym jesteście jednym, staliście się dwoma. Jeśli zaś staliście się dwoma, co uczynicie?"
12 Spytali uczniowie Jezusa: "Wiemy, że odejdziesz od nas; kto będzie naszym przełożonym?" Rzekł im Jezus: "Dokąd poszliście, pójdziecie do Jakuba Sprawiedliwego; niebo i ziemia powstały z jego powodu".
13 Rzekł Jezus uczniom swoim: "Porównajcie i powiedzcie mi, kogo przypominam?" Powiedział Mu Szymon Piotr: "Jesteś podobny do sprawiedliwego anioła". Powiedział Mu Mateusz: "Jesteś podobny do człowieka, który miłuje wiedzę i jest rozumny". Powiedział Mu Tomasz: "Nauczycielu, moje usta nie ujmą zupełnie tego, aby powiedzieć, do kogo jesteś podobny". Rzekł Jezus: "Ja nie jestem twoim nauczycielem, ponieważ wypiłeś i napoiłeś się ze źródła kipiącego, które ja odmierzyłem". I wziął go i odwrócił się, i powiedział mu trzy słowa. Gdy zaś Tomasz przyszedł do swych przyjaciół, zapytali go: "Co ci Jezus powiedział?" Rzekł im Tomasz: "Jeśli wam powiem jedno ze słów, które mi powiedział, podniesiecie kamienie, aby rzucić we mnie, a ogień wyjdzie z kamieni, aby was spalić".
14 Rzekł im Jezus: "Jeśli pościcie, tworzycie sobie grzechy, a jeśli się modlicie, będziecie skazani. Jeśli dajecie jałmużnę, wyrządzicie krzywdę swoim duchom. Jeśli wychodzicie do jakiejkolwiek prowincji, i jeśli wędrujecie po wioskach, i jeśli was przyjmują, to jedzcie, co przed wami położą, uzdrawiajcie chorych, którzy są wśród nich. Bowiem to, co wejdzie do waszych ust, nie zanieczyści was, ale to, co wychodzi z waszych ust, jest tym, co was zanieczyści".
15 Rzekł Jezus: "Jeśli ujrzycie takiego, którego nie zrodziła kobieta, padnijcie na wasze twarze, uczcijcie go - ten jest waszym ojcem".
16 Rzekł Jezus: "Ludzie może myślą, że przyszedłem, aby przynieść pokój na świat, a nie wiedzą, że przyszedłem, aby przynieść rozdarcia, ogień, miecz, walkę. Gdy bowiem pięciu będzie w domu, trzech powstanie przeciw dwom, a dwu przeciwko trzem, ojciec przeciw synowi, a syn przeciwko ojcu. I staną się wobec siebie samotni".
17 Rzekł Jezus: "Dam wam to, czego oko nie widziało i czego ucho nie słyszało, i czego ręka nie dotknęła, i co nie weszło do serca człowieka".
18 Rzekli uczniowie do Jezusa: "Powiedz nam, w jaki sposób nastanie nasz koniec?" Odrzekł Jezus: "Odkryliście już początek, aby poszukać końca; tam bowiem, gdzie jest początek, tam będzie i koniec. Błogosławiony, kto stanie na początku - pozna koniec i nie zakosztuje śmierci".
19 Rzekł Jezus: "Błogosławiony ten, który istniał zanim się stał. Gdy będziecie moimi uczniami i będziecie słuchać słów moich, te kamienie będą wam służyły. Pięć drzew bowiem macie w raju. Nie poruszają się latem ani zimą, a liście ich nie spadają. Kto je pozna, ten nie zakosztuje śmierci".
20 Rzekli uczniowie do Jezusa: "Powiedz nam, do czego podobne jest królestwo niebieskie?" Rzekł im: "Podobne jest do ziarna gorczycy, najmniejszego ze wszystkich nasion. Jeśli padnie na ziemię, którą się uprawia, wydaje w górę ogromną gałąź, aby stać się osłoną dla ptaków niebieskich".
21a Rzekła Mariham do Jezusa: "Do kogo podobni są twoi uczniowie?" Odrzekł: "Podobni są do małych dzieci przebywających na polu, które do nich nie należy. Jeśli przyjdą właściciele tego pola, powiedzą: 'Zostawcie nam nasze pola!' Oni staną nadzy przed nimi, aby im je zostawili, aby dali swe pole".
21b "Dlatego mówię: "Jeśli pan domu wie, że przychodzi złodziej, będzie czuwał aż on przyjdzie i nie pozwoli mu, aby podkopał się do wnętrza jego domu, jego królestwa, aby zabrać jego rzeczy. Wy zaś czuwajcie od początku świata. Opaszcie się razem, silnie w biodrach, aby rozbójnicy nie znaleźli drogi, aby wejść do was, gdyż znajdą oni korzyść, której wy oczekujecie. Niech wśród was zjawi się rozumny człowiek, aby, gdy owoc dojrzeje, przyszedł szybko i mając sierp w ręku ściął go. Kto ma uszy do słuchania, niech słucha".
22 Jezus zobaczył malców pijących mleko. Rzekł do swych uczniów: "Te maleństwa pijące mleko podobne są do tych, którzy weszli do królestwa". Spytali Go: "Jeśli staniemy się małymi, wejdziemy do królestwa?" Odrzekł im Jezus: "Wejdziecie, jeśli macie zwyczaj czynić dwa jednością i stronę wewnętrzną czynić tak, jak stronę zewnętrzną, a stronę zewnętrzną tak, jak wewnętrzną, stronę górną jak stronę dolną, i jeśli macie zwyczaj czynić to, co męskie i żeńskie jednością, aby to, co jest męskie nie było męskim, a to, co jest żeńskie nie było żeńskim; jeśli będziecie mieli zwyczaj czynić oczy jednym okiem, a jedną rękę dacie w miejsce ręki i nogę w miejsce nogi, i obraz w miejsce obrazu - wtedy wejdziecie do królestwa".
23 Rzekł Jezus: "Wybiorę was jednego z tysiąca i dwu z dziesięciu tysięcy; pozostaną jedną jednością".
24 Rzekli Mu uczniowie Jego: "Poucz nas o miejscu, w którym ty jesteś, ponieważ trzeba nam, abyśmy go szukali". Rzekł im: "Kto ma uszy, niech słucha. Istnieje światłość w człowieku światłości - on oświetla cały świat. Gdy nie oświetla, jest ciemność".
25 Rzekł Jezus: "Kochaj swego brata jak swą duszę, strzeż go, jak źrenicę swego oka".
26 Rzekł Jezus: "Widzisz drzazgę, która jest w oku twego brata, zaś belki, która jest w twoim oku nie dostrzegasz. Jeśli wyrzucisz belkę z twego oka, wtedy przejrzysz, aby wyciągnąć drzazgę z oka twego brata".
27 Rzekł Jezus: "Jeśli nie będziecie pościć na świecie, nie znajdziecie się przed królestwem. Jeśli nie uczynicie szabatu szabatem, nie zobaczycie Ojca".
28 Rzekł Jezus: "Stanąłem w środku świata i objawiłem się im w ciele. Znalazłem ich wszystkich pijanych. Nie znalazłem nikogo wśród nich spragnionego, a dusza moja bolała nad synami ludzkimi, gdyż są ślepi w swych sercach i nie przejrzą, że puści przyszli na świat i starają się wyjść z tego świata puści. Teraz jednak są pijani. Gdy odrzucą swoje wino, wtedy będą pokutować".
29 Rzekł Jezus: "Jeśli ciało powstało z powodu ducha, to cud; jeśli duch dla ciała, to jest cud cudów. Ale dziwię się temu: jak tak wielkie bogactwo zamieszkało w tej nędzy".
30 Rzekł Jezus: "W miejscu, w którym jest trzech bogów, tam są bogowie. Miejsce, gdzie dwu lub jeden jest, ja jestem z nim".
31 Rzekł Jezus: "Nie bywa prorok uznany w swej własnej wiosce, lekarz zwykle nie leczy tych, którzy go znają".
32 Rzekł Jezus: "Miasto zbudowane na wysokiej górze jest umocnione. Nie może upaść, ani nie będzie się mogło ukryć".
33 Rzekł Jezus: "To, co słyszysz jednym uchem i drugim uchem, głoś na waszych dachach. Nikt bowiem nie zapala lampy i nie stawia jej pod korcem, ani nie stawia jej w miejscu ukrytym, lecz zwykle stawia ją na świeczniku, aby każdy wchodzący i wychodzący widział jej światło".
34 Rzekł Jezus: "Jeśli ślepiec prowadzi ślepego, zazwyczaj obaj wpadają do dołu".
35 Rzekł Jezus: "Niemożliwe, aby ktoś wszedł do domu siłacza, pochwycił go przemocą, jeśli wpierw nie zwiąże jego rąk. Wtedy wywróci jego dom".
36 Rzekł Jezus: "Nie troszczcie się od rana do wieczora i od wieczora do rana, co włożycie na siebie".
37 Spytali uczniowie Jego: "Którego dnia objawisz się nam i którego dnia ujrzymy ciebie?" Odrzekł Jezus: "Jeśli będziecie mieli zwyczaj ukazywać nie wstydząc się te części ciała, które godzi się zakrywać, i będziecie brać szaty wasze i rzucać je pod wasze stopy, jak małe dzieci, i będziecie je deptać, wówczas ujrzycie Syna żywego i nie będziecie się bać".
38 Rzekł Jezus: "Wielekroć pragnęliście usłyszeć te słowa, które wam mówię i nie macie nikogo, od kogo byście je słuchali. Nadejdą dni, kiedy szukać mnie będziecie, a nie znajdziecie mnie".
39 Rzekł Jezus: "Faryzeusze i uczeni w Piśmie wzięli klucze poznania i ukryli je; nie weszli do środka i nie pozwolili wejść tym, którzy chcieli. Wy zaś stańcie się przebiegłymi, jak węże i czystymi, jak gołębie".
40 Rzekł Jezus: "Krzew winny zasadzono poza Ojcem, a ponieważ nie jest mocny, wyrwą go z korzeniami i zniszczeje".
41 Rzekł Jezus: "Temu, który coś ma w ręku, dodadzą, a temu, który nic nie posiada, i tę drobnostkę, którą ma, zabiorą".
42 Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
43 Rzekli Mu uczniowie Jego: "Kim jesteś, który nam to mówisz?" "W tym, co wam mówię, nie znajdujecie, kim jestem? Lecz staliście się jak Żydzi: lubią drzewo i nienawidzą jego owocu, i lubią owoc, a nienawidzą drzewa".
44 Rzekł Jezus: "Temu, kto bluźni przeciw Ojcu, będzie wybaczone, i temu, kto bluźni przeciw Synowi, będzie wybaczone. Temu zaś, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie wybaczone ani na ziemi, ani w niebie".
45 Rzekł Jezus: "Nie zbiera się winogron z cierni ani nie zbiera się fig z ostu. Nie dają one bowiem owocu. Dobry człowiek zwykle przynosi dobro ze swego skarbca, zły człowiek zwykle przynosi zło ze swego skarbca, który jest w jego sercu, i mówi zło, bowiem z obfitości serca przynosi zło"
46 Rzekł Jezus: "Od Adama aż do Jana Chrzciciela wśród zrodzonych z kobiet nie powstał wywyższony nad Jana Chrzciciela tak, aby jego oczy się nie łamały. Powiedziałem jednak: ten z was, który stanie się maluczkim, pozna królestwo i zostanie wywyższony nad Jana Chrzciciela".
47 Rzekł Jezus: "Niemożliwe, aby człowiek dosiadał dwu koni, aby napinał dwa łuki i niemożliwe, żeby sługa służył dwom panom: jednego będzie szanował, a drugiego będzie krzywdził. Człowiek zwykle nie pije starego wina i natychmiast nie pragnie pić wina młodego; zazwyczaj nie wlewa się młodego wina do starego bukłaka, by go nie zniszczyć. Nie przyszywa się starej łaty do nowej szaty, ponieważ powstanie rozdarcie".
48 Rzekł Jezus: "Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: 'Posuń się!', i ona się posunie".
49 Rzekł Jezus: "Błogosławieni samotni i wybrani - wy znajdziecie królestwo, ponieważ pochodząc z niego, ponownie tam wejdziecie".
50 Rzekł Jezus: "Jeśli pytają was, skąd jesteście, odpowiedzcie im: 'Przybyliśmy ze światłości, z miejsca, które jest światłością samą z siebie, która powstała i objawiła się w swych obrazach'. Jeśli będą wam mówili, kim jesteście, odpowiedzcie: 'Jesteśmy Jego synami i wybrańcami Ojca żywego'. Jeśli spytają was, jaki jest mak waszego Ojca w was, odpowiedzcie im: 'To jest ruch i odpocznienie'".
51 Spytali Go uczniowie Jego: "W którym dniu nastanie odpocznienie zmarłych i którego dnia nastanie nowy świat?" Odrzekł im: "To, czego wyczekujecie, nadeszło, ale wy tego nie wiecie".
52 Spytali Go uczniowie Jego: "Dwudziestu czterech proroków nauczało w Izraelu i wszyscy mówili o tobie". Odrzekł im: "Pozostawiliście tego, który żyje wśród was, a mówiliście o zmarłych".
53 Spytali Go uczniowie Jego: "Obrzezanie jest pożyteczne czy nie?" Odrzekł im: "Gdyby było potrzebne, ojcowie płodziliby obrzezanych w ich matkach, ale obrzezanie w Duchu znalazło prawdziwie pełny pożytek".
54 Rzekł Jezus : "Błogosławieni ubodzy, wasze jest królestwo niebieskie".
55 Rzekł Jezus: "Kto nie znienawidził swego ojca i swej matki, nie będzie moim uczniem; i kto nie znienawidził swych braci i swych sióstr, nie dźwiga swego krzyża tak, jak ja, nie będzie mnie godnym".
56 Rzekł Jezus: "Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart".
57 Rzekł Jezus: "Królestwo Ojca podobne jest do człowieka, który ma dobre ziarno. Nieprzyjaciel jego przyszedł nocą i wrzucił kąkol do dobrego ziarna. Człowiek nie pozwolił wyrwać kąkolu i powiedział im: 'Abyście przychodząc wyrwać kąkol, nie wyrwali z nim i pszenicy. W dniu bowiem żniw, gdy ukaże się kąkol, zbierze się go [i] spali'".
58 Rzekł Jezus: "Błogosławiony człowiek, który cierpiał - znalazł życie".
59 Rzekł Jezus: "Przypatrzcie się temu, który żyje, dopóki żyjecie, abyście nie umarli, a nie starajcie się go widzieć nie mogąc się mu przypatrzeć".
60 O Samarytaninie, który niósł jagnię i szedł do Judei, rzekł do swych uczniów: "Ten z jagnięciem?" Odrzekli Mu: "Aby je zabić i zjeść". Rzekł im: "Jak długo ono żyje, on nie zje go, lecz jeśli je zabije, stanie się trupem". Powiedzieli Mu: "Inaczej tego nie może zrobić". Rzekł im: "Wy sami szukajcie dla siebie miejsca spokojnego, abyście nie stali się trupami i nie zjedzono was".
61 Rzekł Jezus: "Dwaj będą spoczywać na łożu: jeden umrze, drugi będzie żył". Rzekła Salome: "Ktoś ty, człowiecze? Czyjś? Wszedłeś na moje łoże i zjadłeś z mego stołu". Rzekł jej Jezus: "Ja jestem tym, który powstał z równego sobie: Dano mi to, co należy do mego Ojca". "Jestem twoją uczennicą". "Dlatego mówię: jeśli ktoś jest równy, wypełni się światłością, gdy się oddzieli, napełni się ciemnością".
62 Rzekł Jezus: "Tajemnice moje mówię godnym moich tajemnic. Co czyni twoja prawica, niech nie wie twoja lewica".
63 Rzekł Jezus: "Był człowiek zamożny, który miał wiele majętności. Powiedział: 'Będę używał moich majętności: siał, żął, sadził, napełniał swój skarbiec owocami, abym nie cierpiał niedostatku'. O tym właśnie myślał w swym sercu. I jednej nocy zmarł. Kto ma uszy, niech słucha".
64 Rzekł Jezus: "Pewien człowiek miał gości i gdy przygotował wieczerzę, posłał swego sługę, aby sprosił gości. Ten poszedł do pierwszego i powiedział mu: 'Pan mój zaprasza ciebie'. Odrzekł: 'Mam pieniądze u kupców, oni przyjdą do mnie wieczorem; pójdę, aby wydać im polecenia. Wymawiam się od wieczerzy'. Poszedł do drugiego i powiedział mu: 'Pan mój zaprosił ciebie'. Odrzekł mu: 'Kupiłem dom i proszą mnie na jeden dzień. Nie będę miał czasu'. Poszedł do innego i powiedział mu: 'Pan mój zaprasza ciebie'. Odrzekł mu: 'Mój przyjaciel będzie się żenił, a ja będę wydawał ucztę. Nie będę mógł przyjść. Usprawiedliwiam się od wieczerzy'. Poszedł do innego i powiedział mu: 'Pan mój zaprasza ciebie'. Odpowiedział mu: 'Kupiłem wieś, jestem w drodze, aby odebrać czynsz; nie będę mógł przyjść. Wymawiam się'. Sługa przyszedł, powiedział swemu panu: 'Ci, których zaprosiłeś na ucztę, wymówili się'. Rzekł pan do swego sługi: 'Wyjdź na drogi i tych, których znajdziesz, prowadź, aby wieczerzali; kupcy i handlarze nie wejdą do miejsca mego Ojca"".
65 Rzekł Jezus: "Pewien szlachetny człowiek miał winnicę i wynajął ją rolnikom, aby mu ją uprawiali i aby otrzymywał swój owoc od nich. Wysłał swego sługę, aby rolnicy dali mu owoc z winnicy. Oni pochwycili jego sługę, zbili go i o mało nie zabili. Sługa wrócił i powiedział to swemu panu. Rzekł pan: 'Może nie poznałeś ich'. Wysłał innego sługę do rolników winnicy. Zbili również tego drugiego. Wtedy pan wysłał swego syna i rzekł: 'Może będą mieli respekt dla mego syna'. Gdy rolnicy dowiedzieli się, że on jest dziedzicem winnicy, pochwycili go i zabili. Kto ma uszy, niech słucha".
66 Rzekł Jezus: "Pokażcie mi kamień, który odrzucili budujący. To jest kamień węgielny".
67 Rzekł Jezus: "Kto zna Pełnię będąc pozbawionym siebie, cierpi z braku Pełni".
68 Rzekł Jezus: "Błogosławieni jesteście, jeśli znienawidzą was i prześladują was, bo nie znajdą żadnego miejsca tam, gdzie was prześladowano".
69 Rzekł Jezus: "Błogosławieni, którzy znienawidzili siebie w swych sercach. Oni są tymi, którzy poznali Ojca w prawdzie. Błogosławieni głodni, aby nasycili żołądek tego, który pragnie".
70 Rzekł Jezus: "Gdy pozwolicie powstać tamtemu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje tamto, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was".
71 Rzekł Jezus: "Zniszczę ten dom i nikt go nie odbuduje".
72 Rzekł jakiś człowiek do Niego: "Powiedz mym braciom, by podzielili się ze mną dobrami mego ojca". Odrzekł mu: "O człowiecze, kto mnie uczynił tym, który dzieli?" Zwrócił się do swych uczniów mówiąc im: "Czy jestem tym, który dzieli?"
73 Rzekł Jezus: "Oto obfite żniwo, robotników zaś niewielu. Proście Pana, aby wysłał robotników do żniwa".
74 Rzekł: "Panie, wielu jest wokół studni, a w studni nie ma nikogo".
75 Rzekł Jezus: "Wielu stoi przed drzwiami, ale nieliczni wejdą na gody".
76 Rzekł Jezus: "Królestwo mego Ojca podobne jest do kupca posiadającego towary, który znalazł perłę. Ów kupiec był mądry: sprzedał towary i kupił sobie za nie samą perłę. Wy sami szukajcie jego skarbca, który nie ustaje, który trwa; miejsca, do którego mól nie wpadnie ani robak go nie niszczy".
77 Rzekł Jezus: "Ja jestem światłością, która jest ponad wszystkimi. Ja jestem Pełnią, Pełnia wyszła ze mnie, Pełnia doszła do mnie. Rozłupcie drzewo, ja tam jestem. Podnieście kamień, a znajdziecie mnie tam".
78 Rzekł Jezus: "Dlaczego wyszliście na pole? Aby oglądać trzcinę kołyszącą się na wietrze i by oglądać człowieka ubranego w miękką szatę? Oto wasi królowie i wasi dostojnicy, ci są ubrani w miękkie szaty. A oni nie będą mogli poznać prawdy".
79 Rzekła Mu kobieta z tłumu: "Błogosławione łono, które cię nosiło i piersi, które cię karmiły". Odrzekł jej: "Błogosławieni ci, którzy usłyszeli słowa Ojca i zachowali je w prawdzie. Nadejdą bowiem takie dni, gdy powiecie: 'Błogosławione łono, które nie poczęło, i piersi, które nie karmiły'".
80 Rzekł Jezus: "Kto poznał świat, znalazł ciało. Kto zaś znalazł ciało, tego świat nie jest
wart".


81 Rzekł Jezus: "Kto stał się bogatym, niech rządzi, a kto ma siłę, niech zaprzecza".


82 Rzekł Jezus: "Kto jest blisko mnie, blisko jest ognia, a kto jest daleko ode mnie, daleko jest od królestwa".
83 Rzekł Jezus: "Obrazy ukazują się człowiekowi, a światłość, która jest w nich, ukryta jest w obrazie światłości Ojca. On ujawni się, a jej obraz ukryty jest w Jego światłości".

84 Rzekł Jezus: "Gdy zobaczycie podobnego wam, zwykle cieszycie się. Jeśli jednak oglądacie wasze obrazy, które powstały przed wami, które nie umierają ani nie ukazują się - to jak wiele zniesiecie?"


85 Rzekł Jezus: "Choć Adam powstał z wielkiej siły i wielkiego bogactwa, jednak nie stał się godnym was, bo będąc godnym nie zakosztowałby śmierci".


86 Rzekł Jezus: "Lisy mają swoje nory i ptaki mają swoje gniazda, Syn Człowieczy zaś nie ma miejsca, aby skłonić głowę, odpocząć".
87 Rzekł Jezus: "Nieszczęsne jest ciało, które zależy od (innego) ciała i nieszczęsna dusza, która zależy od tych dwu".
88 Rzekł Jezus: "Aniołowie i prorocy przyszli do was i dadzą wam to, co wasze. A wy sami dacie im to, co jest w waszych rękach i powiecie sobie, którego dnia przyjdą i wezmą to, co jest ich?"
89 Rzekł Jezus: "Dlaczego myjecie zewnętrzną stronę czary i nie rozumiecie, że ten, który wykonał wnętrze czary, jest także twórcą strony zewnętrznej?"
90 Rzekł Jezus: "Przyjdźcie do mnie, dobre są moje ramiona i panowanie radosne, a znajdziecie odpocznienie dla siebie".
91 Rzekli Mu: "Powiedz nam, kim jesteś, abyśmy uwierzyli w ciebie". Odrzekł im: "


Badacie oblicze nieba i ziemi, a tego przed wami nie poznaliście - to jest stosowny moment, którego nie potraficie zbadać",


92 Rzekł Jezus: "Szukajcie, a znajdziecie; ale tego, o co pytaliście w tych dniach, nie powiedziałem wam wtedy. Teraz chcę wam powiedzieć, a wy o to nie pytacie"
93 Nie dawajcie świętości psom, aby nie rzuciły jej na gnojowisko. Nie rzucajcie pereł świniom, aby nie pozostawiły ich [...].
94 Rzekł Jezus: "Kto szuka, znajdzie, a kto puka, otworzą mu".
95 Rzekł Jezus: "Jeśli macie miedziaki, nie dawajcie ich na lichwę, ale dajcie temu, który wam ich nie odda".
96 Rzekł Jezus: "Królestwo Ojca podobne jest do kobiety, która wzięła trochę kwasu, wlała do mąki i zrobiła, z niego wiele chlebów. Kto ma uszy, niech słucha".
97 Rzekł Jezus: "Królestwo Ojca podobne jest do kobiety niosącej dzban pełen mąki. Gdy szła daleką drogą, ucho dzbana oderwało się i mąka sypała się za nią na drogę. Nie wiedziała ani nie poznała straty. Gdy wróciła do domu, postawiła dzban na ziemi i stwierdziła, że jest pusty".
98 Rzekł Jezus: "Królestwo Ojca podobne jest do człowieka pragnącego zabić możnego pana. Wydobył miecz w swym domu i wbił go w ścianę, aby poznać, czy jego ręka będzie silna. Wówczas zabił możnego pana".
99 Powiedzieli Mu uczniowie: "twoi bracia i twoja matka stoją na zewnątrz". Rzekł im: "Ci oto, którzy wypełniają wolę mego Ojca, są moimi braćmi i moją matką. To oni wejdą do królestwa mego Ojca".
100 Pokazali Jezusowi [sztukę] złota, powiedzieli Mu: "Zwolennicy cesarza domagają się od nas podatków. Odrzekł im: "Dajcie cesarzowi, co cesarskie, dajcie Bogu, co jest boskie, a co jest moje, dajcie mi".
101 Ten, kto nie żywi nienawiści wobec swego ojca i swej matki, jak ja, nie będzie moim uczniem. I ten, kto nie kocha swego ojca i swej matki, jak ja, nie może być uczniem moim. Matka moja bowiem, która [...] zaś moja matka prawdziwa dała mi życie.
102 Rzekł Jezus: "Biada im, faryzeuszom, podobni są do psa leżącego w bydlęcym żłobie: ani nie je, ani bydłu jeść nie pozwala".
103 Rzekł Jezus: "Błogosławiony ten człowiek, który wie, skąd wejdzie złodziej, bo powstanie, zbierze swoją [...] i opasze się w biodrach, zanim on wejdzie".
104 powiedzieli Mu: "Chodź, módlmy się dzisiaj i pośćmy". Odrzekł Jezus: "Jaki grzech popełniłem lub w czym mnie pokonano? Lecz jeśli oblubieniec wejdzie do komnaty małżeńskiej, wtedy niech poszczą i modlą się".
105 Rzekł Jezus: "Kto pozna swego ojca i swoją matkę, tego nazwą synem rozpusty".
106 Rzekł Jezus: "Gdy macie zwyczaj czynić dwoje jednością, staniecie się synami człowieczymi i powiecie: 'Góro przesuń się', ona się przesunie".
107 Rzekł Jezus: "Królestwo podobne jest do pasterza posiadającego sto owiec. Jedna z nich, ta która była największa, zgubiła się. Pozostawił dziewięćdziesiąt dziewięć i szukał tej jednej, aż ją znalazł. Gdy zmęczył się, powiedział do owcy: 'Wolę ciebie niż tych dziewięćdziesiąt dziewięć'".
108 Rzekł Jezus: "Kto napił się z mych ust, stanie się takim, jak ja. Ja sam stanę się nim i tajemnice zostaną mu objawione".
109 Rzekł Jezus: "Królestwo podobne jest do człowieka, który ma na swym polu skarb, a nie wie o nim. Po śmierci pozostawił go swemu synowi. Syn nie wiedząc [o skarbie] wziął pole, sprzedał je, a ten, który je kupił, przyszedł i orząc [znalazł] skarb. Rozpoczął dawać pieniądze na procent tym, którzy je chcieli".
110 Rzekł Jezus: "Ten, kto znalazł świat stając się bogatym, niech sprzeciwi się światu".
111 Rzekł Jezus: "Niebo wywróci się i ziemia w waszej obecności, a żywy z Żywego nie ujrzy śmierci ani strachu, gdyż Jezus rzekł: "Kto znalazł samego siebie, tego świat nie jest wart".
112 Rzekł Jezus: "Biada temu ciału, które zależy od duszy. Biada tej duszy, która zależy od ciała".
113 Zapytali Go uczniowie Jego: "W jakim dniu nadejdzie królestwo?" "Ono nie nadejdzie wtedy, gdy go wyczekują. Nie będą mówić: 'Oto tutaj, albo oto tam', lecz królestwo Ojca rozszerza się na ziemi, a ludzie go nie widzą".
114 Rzekł im Szymon Piotr: "Niech Mariham odejdzie od nas. Kobiety nie są godne życia". Rzekł Jezus: "Oto poprowadzę ją, aby uczynić ją mężczyzną, aby stała się sama duchem żywym, podobnym do was, mężczyzn. Każda kobieta, która uczyni siebie mężczyzną, wejdzie do królestwa niebios".


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 27.11.2010 14:12:18
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor Ewangelia Filipa
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 16.09.2010 14:05:34
Przekład: Irina Lewandowska
Ewangelia apokryficzna, napisana przez ucznia Jezusa Chrystusa apostoła Filipa, została odnaleziona przez archeologów w Egipcie dopiero w 1945 roku. Zawiera ona bardzo ważne informacje przekazane Filipowi, a przede wszystkim część tajemną nauk Jezusa Chrystusa, wiedzę o wstępowaniu duchowego aspiranta do Domu Bożego, czyli rKomnaty Małżeńskiejr1; i Zjednoczeniu tam w objęciach miłości z Ojcem.
W Ewangelii, która ma formę przypowieści, kunsztownie przeplatają się dwie formy miłości - miłość seksualna między ludźmi oraz największa Miłość do Boga, przy czym pierwsza jest traktowana jako pierwowzór drugiej.
Przekład został dokonany z rosyjskiej wersji tekstu, powstałego w wyniku redakcji i porównań trzech wcześniejszych wydań Ewangelii [1,2,3], stanowiących w zasadzie tłumaczenia dosłowne. Redakcja w języku rosyjskim oraz komentarz zostały wykonane przez znawcę tematyki. W tłumaczeniu na język polski komentarz w zakresie prawosławia został częściowo pominięty. Tekst Ewangelii jest podany czcionką pogrubioną.
Mamy nadzieję, że niniejsze wydanie w języku polskim zainteresuje Czytelnika.
Składamy podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do jego powstania.


EWANGELIA FILIPA; TREŚĆ



1. Hebrajczyk rodzi Hebrajczyka i ten drugi może zostać prozelitą. Prozelita zaś nie rodzi prozelity.
Ci zaś, Którzy przyszli z Prawdy, takimi są od samego początku. Rodzą Oni innych Ludzi Prawdy, ci ostatni muszą jedynie się narodzić (w Niej).

rProzelitar1; to człowiek, który przyjął inną wiarę.
rKtórzy przyszli z Prawdyr1; to Ci, Którzy przyszli z Domu Boga-Ojca. Potrafią oni przeprowadzić do niego Swoich uczniów, dać im się rnarodzićr1; w nim.

2. Niewolnik ma tylko tego rodzaju nadzieję, iż stanie się wolny. Nie może on liczyć na otrzymanie dziedzictwa swojego pana.
Natomiast Syn jest nie tylko Synem, ale też Współwłaścicielem mienia Ojca.

Syn Boga-Ojca, współistotny Mu, jest Współwłaścicielem Jego mienia.

3. Są tacy, którzy dziedziczą to, co znikome i przemijające. Przynależą oni do tego, co znikome, dlatego też dziedziczą to, co przemijające.
Ci zaś, Którzy dziedziczą Nieprzemijające, Sami są nieprzemijający. Zostają właścicielami tak Nieprzemijającego, jak i przemijającego.
Ludzie, należący do tego, co znikome (w rzeczywistości) nie dziedziczą niczego, bowiem co może odziedziczyć osoba przemijająca?
Jeśli zaś ten, który pozostawił ciało, odziedziczył Życie Prawdziwe, oznacza to, że nie umarł, lecz będzie żył.

Kto dotarł do Ojca dzięki wysiłkom nad samodoskonaleniem, ten uzyskuje Życie Prawdziwe po śmierci swojego ciała. On staje się Współwłaścicielem z Ojcem tak w Niebie, jak i na Ziemi.

4. Poganin nie umiera wcale, bowiem nigdy (prawdziwie) nie żył. Dlatego nie ma sensu mówić o jego śmierci.
Ten zaś, kto przyjął Prawdę, zaczął żyć. Przy tym grozi mu niebezpieczeństwo śmierci, ponieważ żyje.

Śmierć w danym kontekście oznacza zboczenie z drogi do Ojca. To śmierć duchowa, która jedynie ma znaczenie.

5. Od momentu wcielenia Chrystusa, nadszedł dobrobyt, ożyły miasta, odsunęła się śmierć.

6. Kiedy byliśmy Hebrajczykami, każdy z nas miał jedynie matkę. Gdy zaś staliśmy się chrześcijanami, mamy Ojca i matkę.

W tradycji judaistycznej Boga nazywano Ojcem. Jezus też zaproponował Swoim naśladowcom nazywać Ojcem tylko Boga-Ojca, a nie ziemskiego rodzica.
Filip mówi, że prawdziwi naśladowcy Chrystusa znaleźli teraz Ojca prawdziwego.

7. Ci, którzy sieją zimą, zbierają plony latem.
Zima oznacza wszystko, co ziemskie. Natomiast lato to inny eon. Będziemy więc siać zimą na Ziemi, aby latem był urodzaj!
Dlatego nie powinniśmy błagać Boga o zimę, wszak po zimie jest lato.
Jeśli zaś ktoś próbuje otrzymać plony zimą, nie zbierze urodzaju, a tylko powyrywa pędy.

W południowych szerokościach geograficznych sieją zimą, a nie wiosną.
Greckim słowem reonyr1; oznaczane są przestrzenne wymiary, do których należą m. in. te, które nazywane są piekłem, rajem, domami Ducha Świętego i Boga-Ojca.
rZimąr1;, tzn. dopóki jesteśmy na Ziemi, powinniśmy pracować, aby rlatemr1; przebywać w dobrobycie i błogości wyższych eonów.

8. Kto nie będzie w ten sposób postępował, ten nie zbierze plonów. Mało tego, że nie zbierze plonów, ale też w sobotę jego siła będzie niewystarczająca.

Kto nie będzie gorliwie pracować nad samodoskonaleniem w ciągu całego wcielenia, nie uzyska dla siebie dobrych owoców po jego zakończeniu.
Filip przedstawia okres wyznaczony dla tej pracy przy pomocy obrazów rzimyr1; lub rtygodnia roboczegor1;; potem następuje czas odpoczynku: rlator1;, rsobotar1; (sobota u judaistów jest dniem wolnym).

9. Chrystus przyszedł rodkupićr1; niektórych, tj. wyzwolić, zbawić. On rodkupiłr1; tych, którzy byli cudzymi, czyniąc ich Swoimi.
On oddzielił potem Swoich r12; tych, których wykupił zgodnie ze Swoją wolą.
On przeznaczył Siebie (na drogę ofiarnej służby), kiedy Sam tego zapragnął r12; jednak nie wówczas, gdy objawił się ludziom, ale już od dnia Stworzenia Świata przeznaczył Siebie.
On został wcielony, a następnie, kiedy zechciał, wycofał Siebie. On przebywał wśród rozbójników i został zagarnięty jako niewolnik. On wyzwolił Siebie, a także uratował tych, którzy uchodzili na tym świecie za dobrych i złych.

10. Światło i ciemność, życie i śmierć, prawe i lewe są sobie braćmi; są nierozdzielne od siebie (w ludziach świeckich). Toteż wśród nich dobrzy nie są dobrymi ani źli złymi, a życie ich nie jest życiem, a śmierć nie jest śmiercią.
Każdy zatem musi zacząć od rozdzielania w sobie tych aspektów.
Ci, zaś, którzy oderwali się od tego, co świeckie r12; stają się jednolici, wieczni.

Człowiek, wstępujący na Drogę duchową, powinien oddzielić w sobie to, co prawdziwe, wieczne, przedstawiające wartość dla życia w eonach wyższych od tego, co fałszywe, należące jedynie do tego świata. Następnie musi rozwijać w sobie wartości pierwsze i uwalniać się od drugich.
Ci, Którzy zrealizowali to w pełni, stają się wieczni w Boskich eonach.

11. Znaczenie, jakie się przywiązuje do rzeczy ziemskich, jest wielkim błędem. Odwracają bowiem one myśli od Tego, Kto jest niewzruszony ku temu, co jest przemijające. Wtedy nawet ten, kto słyszy o Bogu, nie postrzega (za tym słowem) tego, co jest Niewzruszone, lecz myśli o tym, co przemijające. Podobnie też w słowach rOjciecr1;, rSynr1;, rDuch Świętyr1;, rŻycier1;, rŚwiatłośćr1;, rZmartwychwstanier1;, rKościółr1; ludzie nie postrzegają tego, co jest Niewzruszone, lecz myślą o tym, co przemijające, chyba że (poprzez własne doświadczenie duchowe) już poznali to, co jest Niewzruszone. Ludzi świeckich słowa te tylko w błąd wprowadzają.
Jeśliby ci ludzie odwiedzili eony (Boskie), To nie wymawialiby tych słów wśród świeckich trosk i rzeczy. Bowiem pojęcia te mają związek z eonami (Boskimi).

Podobnie też w Rosji obecnie wielu ludzi używa okrzyku rBoże!r1; w analogicznym znaczeniu i sytuacjach, gdy inni ludzie, tacy sami jak oni, stosują przekleństwa.
Boga-Ojca, Który jest Kosmicznym Oceanem Pierwotnej Świadomości, zaczęli malować na prawosławnych ikonach w postaci staruszka na obłoczku.
Pod słowem rżycier1; prawosławni, podobnie jak ateiści pojmują tylko życie w ciele, płacząc za tymi, którzy pozostawili ciało, użalając się nad nimi...

12. Jednego tylko imienia nie wypowiada się wśród życia świeckiego, tego, którym Ojciec wynagradza Syna. Ono jest ponad wszystko. To Ojciec. Syn nie otrzymałby tego imienia, jeżeliby nie został Ojcem.
Ci, Którzy noszą to imię, wiedzą o tym, lecz o tym nie mówią, zaś ci, którzy nie posiadają tego imienia, nawet tego się nie domyślają.
Nazwy w świecie są stworzone z tego powodu, gdyż bez nich nie można poznać Prawdy.
Prawda jest jedną, lecz jest wyrażona tu mnogością. To ze względu na nas, aby doprowadzić do poznania Jedynego poprzez miłość do mnogości.

Ludzie, którzy nie poznali osobiście Ojca, nie są zdolni do ujrzenia, rozpoznania również Syna. Jeśli Syn spróbuje powiedzieć im o Swojej współistotności z Ojcem, tym samym wzbudzi wobec Siebie jedynie nieprzyjaźń.

13. Ziemscy zarządcy chcieli okłamać ludzi; wiedzieli, że ludzie są jednego pochodzenia z rzeczywiście godnym. Wzięli określenia szlachetne i nazwali nimi rzeczy złe, aby w ten sposób okłamać ludzi i przywiązać do złego. Następnie ci ziemscy zarządcy, jakby z łaski, proponują ludziom oddalanie się od rzłegor1; i przywieranie do rdobregor1;, tym, z którymi się kontaktują. Ci rządcy ziemscy usiłują uczynić uprzednio wolnych ludzi niewolnikami na wieki.

Możemy zaobserwować, że obecnie też rrządcy ziemscyr1; nie tylko zastępują To, co jest prawdziwie Boskie przedmiotami materialnymi, ale również nakierowują tych, z którymi mają kontakt, na drogę wrogości, nienawiści, zabójstw, udzielając im w imieniu cerkwi błogosławieństwa.

14. Istnieją moce, które dają człowiekowi (władzę), nie chcąc go ratować. Czynią to (aby podporządkować go).
Człowiek pragnąc się uratować składał ofiary. Aczkolwiek jeśli człowiek jest rozumny, to (wyraźnie rozumie, że) ofiary nie są potrzebne i zwierzęta nie powinny być proponowane bogom. W rzeczywistości ci, którzy proponowali zwierzęta jako ofiarę, sami byli podobni do nich (poziomem rozwoju)...
Kiedy dokonywało się ofiarowanie, to (zwierzęta proponowały się bogom). Chociaż proponowały się żywe, lecz umierały.
Kiedy zaś człowiek proponuje siebie Bogu martwym, r12; (to zaiste) będzie żył.

Tu zasługuje na komentarze ostatni akapit.
Rzecz polega na tym, że człowiek przecież nie jest ciałem, ale jaźnią, duszą. Dlatego nieprawidłowe jest mówienie, że człowiek jest martwy, jeśli umarło jego ciało: właśnie ciało umarło, a sam człowiek r12; nie.
Można również mówić o śmierci właśnie człowieka (jako duszy, czyli o martwocie duchowej) w tym sensie, jaki wkładał w te słowa Jezus, mówiąc: rPójdź za Mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoichr1;. (Mt 8:22; Lk 9:60).
Aczkolwiek w danym fragmencie Swojej Ewangelii Filip miał na myśli inną rśmierćr1; r12; śmierć niższego indywidualnego rjar1; człowieka, przez co rozumiana jest realizacja przez niego swojego rJa Wyższegor1;, tzn. Połączenie rozwiniętą Jaźnią ze Stwórcą. Taki człowiek otrzymuje Życie Wieczne w Domu Stwórcy w Połączeniu z Nim.

15. Do przyjścia Jezusa nie było pokarmu Niebiańskiego. To było tak, jak w raju za czasów Adama: było wiele drzew r12; pokarmu dla zwierząt, lecz nie było ziarna r12; pożywienia dla ludzi, więc człowiek żywił się tym samym pokarmem co i zwierzęta.
Jednak kiedy przychodzi Chrystus r12; Człowiek Doskonały r12; przynosi pokarm z Niebios, aby ludzie żywili się strawą ludzką.

Osoby nie posiadający prawdziwej wiedzy o swoim przeznaczeniu i Drodze do Boga prowadzą życie porównywalne z życiem zwierząt. Bóg zaś poprzez Chrystusa daje ludziom strawę duchową, godną człowieka.

16. Rządcy ziemscy byli przekonani, że to, co czynili, dokonywali swoją władzą i z własnej woli. W rzeczywistości jednak to Duch Święty potajemnie działał za ich pośrednictwem, czynił tak, jak Sam uważał za stosowne.
Sieją Oni wszędzie także prawdziwą wiedzę r12; tą, która istniała od początku. Wielu ludzi dostrzega ją, kiedy ją sieją, lecz jedynie nieliczni przypominają sobie o niej w czasie żniw.

Duch Święty kieruje, w stosownym czasie, działaniami ludzi. Oni zaś często o tym nie wiedzą.
Poprzez osoby występne stwarza On też innym ludziom trudności w postaci pokus, takich, jak np. fałszywe doktryny. Czyni się to w celu rozwoju intelektualnego ludzi. Przecież zostali wysłani tutaj, aby się uczyć, a nie po prostu egzystować.
Sens naszego życia na Ziemi polega na naszym doskonaleniu, które powinno przebiegać w trzech głównych kierunkach: intelektualnym, etycznym i psychoenergetycznym, naszym Nauczycielem zaś jest Bóg.
Pilni uczniowie, po ukończeniu tej Szkoły, zapraszani są, jeśli stali się tego godni, przez Ojca do Jego Domu, aby złączyć się tam z Nim na zawsze.
Natomiast uczniowie nie nadążający w nauce pozostają wiecznymi rrepetentamir1;, niewolnikami tego świata.
Czas rżniwr1; to rkoniec światar1;: Szkoła ulega likwidacji, godni tego przenoszą się do Domu Ojca, wzbogacając Go Sobą; dola zaś innych to rciemność zewnętrznar1;: zniszczenie, śmierć dusz.
...Specjalnego skomentowania wymaga zastosowanie w przytoczonym fragmencie zaimka rOnir1; w odniesieniu do Ducha Świętego. Nie jest to błędem: Duch Święty to rzeczywiście ogół wielu byłych ludzi, którzy osiągnęli w swoim doskonaleniu prawa przebywania w eonach Najwyższych.

17. Niektórzy mówili, że Maria poczęła z Ducha Świętego. Oni są w błędzie. Tego co mówią nie pojmują. Czy bywało kiedyś, aby kobieta poczęła z kobiety?
Maria to zarazem czystość, która nie była skalana przemocą.
Ona stanowi wielką pokusę dla Hebrajczyków głoszących kazania i ich słuchaczy.
Jej czystość, nie będąc skalaną przez przemoc jest nieskazitelna. Natomiast zostali skalani silni (ulegając swoim wyobrażeniom).
A Pan nie mówiłby: rOjciec Mój, Który w Niebier1; r12; jeśli nie miałby innego ojca. Mówiłby po prostu: rMój Ojciecr1;.

W języku greckim, w którym została napisana Ewangelia, Duch Święty jest rodzaju żeńskiego. To właśnie stało się podstawą dla ironii Filipa na początku fragmentu.

18. Pan powiedział uczniom: rWejdźcie do Domu Ojca i nie bierzcie niczego z Domu Ojca i nie wynoście na zewnątrzr1;.

Ostatnie zdanie to żart Jezusa, albowiem w rDomu Ojcar1; r12; najwyższym eonie r12; nie ma przedmiotów materialnych, które można by było wynieść, jak z domu ojca ziemskiego.
Wejście zaś do Domu Ojca Niebieskiego i zamieszkanie w nim na zawsze to właśnie Cel ewolucji jaźni każdego człowieka.

19. Jezus to imię ludzkie. Chrystus to tytuł. Dlatego imię Jezus nie ma odpowiedników w innych językach; po prostu Jego nazwano Jezusem.
Chrystus po syryjsku brzmi jak Mesjasz; Chrystus to słowo greckie. Wszystkie pozostałe języki także posiadają to słowo r12; każdy w swojej wymowie.
Nazarejczyk oznacza rTen, Który przyszedł z Prawdyr1;.

Chrystus to nie nazwisko Jezusa, jak uważa mnóstwo wierzących w Rosji. Chrystus to Ten, Kto przedtem osiągnął Przybytek Ojca, został Jego Częścią, a następnie objawił się na Ziemi w charakterze Boskiego Nauczyciela, zachowującego współistotność z Ojcem.
Chrystus, Mesjasz, Awatar, Budda to tylko różne wyrażenia w różnych ziemskich językach jednego i tego samego zjawiska.
Jezus Chrystus był jeden, ale Mesjaszy, czyli Chrystusów, w całej historii życia ludzi na Ziemi jest dużo. Jezus był jedynym i pierwszym Chrystusem tylko dla tych ludzi, z którymi On bezpośrednio miał kontakt podczas Swego ziemskiego życia.

20. Chrystus zawiera w Sobie zarówno to, co ludzkie, jak i to, co anielskie oraz to, co jest bardziej tajemne, a także Ojca.

W Ewangelii Jana przytoczone zostały słowa Jezusa, gdzie On przyrównywał siebie do winorośli: jej pień r12; nad powierzchnią Ziemi, lecz korzeń ciągnie się z Domu Ojca. Przebywając Jaźnią wszędzie, może On wiarygodnie mówić ludziom o eonach wyższych i reprezentować Ojca w świecie materialnym.

21. Ci, którzy mówią, że Pan najpierw zmarł, a potem zmartwychwstał r12; mylą się. Bowiem On zmartwychwstał najpierw i potem jedynie umarł (ciałem).
Jeżeli ktoś już osiągnął Zmartwychwstanie r12; Ten już nie umrze. Bo przecież Bóg żyje i będzie żył zawsze.

Prawdziwe Zmartwychwstanie to Zmartwychwstanie w eonach najwyższych, a wcale nie w świecie materii. Jezus osiągnął to dawno i przyszedł na Ziemię jako Część Boga-Ojca.
Ten, Kto już przeszedł Drogę do Zjednoczenia z Bogiem-Ojcem r12; osiągnął prawdziwą nieśmiertelność. Umierając ciałem, zmartwychwstaje On natychmiast w eonie Ojca w Zjednoczeniu z Nim.
Jednak Jezus rzmartwychwstawałr1; też w tym świecie dla wcielonych ludzi, materializując za każdym razem nowe ciało. To pozwalała Mu czynić Jego Boska Moc.

22. Nie chowa się przedmiotu o dużej wartości do dużego naczynia, często jednak nieprzebrane skarby umieszczane są w naczyniu o wartości assariona. Podobnie dzieje się z duszą, chociaż stanowi wielką wartość umieszczana jest w znikomym ciele.

W wyobrażeniu ateistów, a także części tych, którzy obecnie nazywają siebie chrześcijanami, człowiek jest ciałem.
Jednak w rzeczywistości jest on duszą, jaźnią. Jego ciało zaś to tymczasowe mieszkanie, które daje się mu po to, aby przejść kolejny kurs nauki w Szkole, znajdującej się w świecie materialnym.
Okresy życia ludzkiego w stanie ucieleśnionym są zazwyczaj o wiele krótsze od okresów życia w stanie nieucieleśnionym.
Jednak rozwój człowieka może następować jedynie w stanie ucieleśnionym, właśnie dlatego są potrzebne wcielenia i Bóg stwarza światy materialne.
Rzecz polega na tym, że ciało to rfabrykar1; przekształcania energii. W nim energia, wydobywana przede wszystkim ze zwyczajnego pożywienia materialnego, może stać się energią jaźni, duszy. Właśnie dzięki temu mogą przebiegać procesy jakościowego i ilościowego wzrostu jaźni indywidualnej.

23. Są ludzie, którzy obawiają się być wskrzeszeni nadzy. Pragną bowiem zmartwychwstania w ciele. Nie rozumieją, że noszący ciało są właśnie obnażeni (przed duchami i Bogiem).
Ci, natomiast, którzy zdejmą ubranie (cielesne), aby zostać obnażonymi (tzn. rnagimir1; duszami) r12; tacy już nie są nadzy.
Ani ciało, ani krew nie mogą wstąpić do Królestwa Bożego.
Zatem, jakie jest to, co nie wstąpi? To, co jest na nas.
Jakie zaś jest to, co wstąpi? To, co w nas należy do Jezusa i Jego Krwi.
Dlatego powiedział: rTen, kto nie będzie spożywał Mojego Ciała i pił Mojej Krwi, nie będzie miał życia (prawdziwego) w sobier1;.
Co jest Jego Ciałem? r12; Logos. A Jego Krwią r12; Duch Święty. Kto Je otrzymał, ten ma prawdziwy pokarm, napój i odzienie. Nie zgodzę się, jeśli ktoś będzie mówił, że To Ciało nie zmartwychwstanie.
Zatem ludzie się pogubili. Jeżeli mówisz, że Ciało nie zmartwychwstanie, to powiedz mi, abym mógł ciebie szanować za rozumność: więc co zmartwychwstanie?
Mów lepiej, że Duch jest tym Ciałem, a także Światło jest Tym Ciałem. I Logos r12; On też jest tym Ciałem. Zatem, wszystko, co wymieniłeś jest tym Ciałem. Należy zmartwychwstać właśnie w tym Ciele, gdyż wszystko jest w Nim.

W tym fragmencie Filip używa charakterystycznej dla Ewangelii rgry słówr1;, jako sposobu pobudzającego pracę umysłu czytelnika.
Fragment rozpoczyna się tematem strachu przed zmartwychwstaniem w stanie nagości. Filip wyśmiewa taką wstydliwość: przecież wstyd przed nagością swojego ciała to nie zasada etyczna, mająca wartość obiektywną, a tylko norma moralna określonych grup wcielonych na Ziemi ludzi. Takich rnorm zachowaniar1; nie ma w eonach najwyższych.
Poza tym Bóg, a także duchy tak naprawdę nie mają płci, bowiem jest ona właściwa ciału. Jaźń każdego poziomu rozwoju to energia, przebywająca w tych czy innych eonach.
Indywidualne Jaźni w Królestwie Stwórcy przebywają we wzajemnym wspólroztopieniu się, tworząc Całość. Chociaż One mogą wyodrębniać się znów w Indywidualności w celu wykonywania konkretnych aktywności w Stworzeniu.
Duchy zachowują swoją odrębność, a także postać i skłonności, do których się przyzwyczaili podczas ostatnich wcieleń. Mogą jednak zamieniać się po prostu w cząstkę energii oraz przybierać tymczasowo cudze oblicze przy obcowaniu z wcielonymi ludźmi.
Bóg i duchy słyszą nie tylko wymawiane przez nas słowa, lecz poznają i nasze myśli, nawet najbardziej skryte.
Oni także widzą wszystko, przy czym ze wszystkimi szczegółami, co istnieje w świecie materii. Nie tylko ubranie, pod którym chowamy swoje ciała, ale nawet wszystkie wnętrzności naszych ciał są absolutnie dostępne dla wzroku każdej niewcielonej istoty.
Natomiast wcieleni ludzie zazwyczaj nie wiedzą o tym i nie dostrzegają tego, a nawet, gdyby wiedzieli i zauważali, to i tak nie mieliby szans ukrycia swojej nagości. Jesteśmy obnażeni wobec całego Oceanu nieucieleśnionej Jaźni Wszechświata i mnóstwa jaźni indywidualnych. Jesteśmy w polu widzenia wszystkich. Oni przypatrują się nam, zachwycając się nami lub nam współczując, szanując lub podśmiewając się, kochając lub nienawidząc, pogardzając, czując przedsmak naszych nadchodzących męk... My zaś o tym nie wiemy, a nawet gdybyśmy wiedzieli, to tak czy inaczej nie mielibyśmy dokąd się schować...
...Dalej Filip przechodzi do rozpatrzenia tego, co Jezus alegorycznie nazwał Swoim Ciałem i Krwią.
Jezus -rWinoroślr1;, inkarnując do ciała, rprzeciągnąłr1; część Siebie-Jaźni z eonu Ojca do świata materii. Tłumaczył uczniom, że Droga do Ojca polega na przeistoczeniu siebie w takie same rWinorośler1;, tylko rosnąć powinni w przeciwnym r12; w porównaniu z Jezusem r12; kierunku: nie od Ojca do materii, a od materii ku Ojcu.
Ten, kto dorasta swoimi rkorzeniamir1; do Domu Ojca i łączy się tam z Nim w objęciach Miłości, Ten Sam staje się z czasem Chrystusem.
Aby pokonać tę Drogę, człowiek powinien rżywićr1; się rpożywieniemr1; udostępnianym z eonów Ducha Świętego i Ojca. To jest rpokarmr1; Boskiej wiedzy. rLogosr1; zaś (tj. rMówiącyr1smiley
to Ten, Kto niesie tę wiedzę.
Ten, kto rodzi się już za życia swojego ciała materialnego w najwyższych eonach i pielęgnuje wzrost swego Boskiego rCiałar1;, jest prawdziwym wyznawcą Chrystusa, rzeczywistym chrześcijaninem, stającym się Chrystusem. Po śmierci ciała On zaiste Zmartwychwstaje. Osiągnął On nieśmiertelność i już z pewnością nie zginie nawet przy rkońcu światar1;.

24. Na tym świecie ludzie określają siebie w społeczeństwie przez swój ubiór.
W Królestwie Niebieskim zaś odzież wybranych mają Ci, Którzy się ubrali Potokiem i Ogniem, Które się oczyściły.

Potok to ruch Jaźni Ducha Świętego. U osób, którzy przedostały się do Jego eonów kojarzy się on z zanurzaniem się w kosmicznej rzece Bożej Jaźni. Różne wersje tej medytacji nazywa się Latihanem i Pranawą. To właśnie jest prawdziwy chrzest Duchem Świętym.
Duch Święty przenika Sobą wszystkie warstwy wielowymiarowego Stworzenia. Przejaw Ducha świętego nad powierzchnią Ziemi może się kojarzyć z Potokiem. Wewnątrz planety Filip określa Go jako Światło. Jego inny przejaw to Ogień. Światło zaś Doskonałe to Bóg-Ojciec w Jego Królestwie r12; Pałacu Małżeńskim.
Chrzest kolejno w każdej z tych warstw daje kolejne etapy oczyszczenia i usubtelnienia jaźni adepta duchowego.

25. To, co jawne, zazwyczaj poznaje się poprzez jawne, a to, co tajemne r12; poprzez tajemne. Jednak w niektórych przypadkach to, co tajemne symbolizowane jest poprzez obrazy jawne.
Tak powstaje obraz wody w Potoku i obraz ognia przy błogosławieniu (przez Ojca).

26. Jezus zdobywał serca ludzi nie ujawniając Swej Istoty. On otwierał się przed każdym na tyle, ile tamten mógł zmieścić. Czynił to tak: wielkim objawiał się jako wielki, małym jako mały, aniołom jako anioł, zaś ludziom, jako człowiek. W każdym wypadku Jego Boskość pozostawała przed wszystkimi zakryta. Niektórzy widząc Go myśleli, że widzą po prostu człowieka równego sobie.
Kiedy zaś On objawił się Swoimi uczniom w całej Swej chwale na górze, wówczas nie był już małym, lecz zaprawdę Wielkim. Jednak przedtem uczynił On Swych uczniów na tyle wielkimi, by potrafili Jego Wielkość zobaczyć.
W tym dniu składając dziękczynienie Ojcu On powiedział: rO Ty, Który połączyłeś Swoją Doskonałość i Światłość z Duchem Świętym! Połącz i nas z anielskimi postaciami!r1;

W ostatnim słowach Jezusa zawiera się żartobliwa rgra słówr1;. Sens jej jest następujący: rUczyń tak, by uczniowie zaczęli nareszcie wyglądać jak aniołowie!r1;. W tych słowach Jezusa zawarty jest żal, że nawet wielu z Jego najbliższych uczniów nie było w stanie Go zrozumieć.
Jedna z cech rozwoju ludzi polega na tym, że dusze wcielane przez Boga w ludzkie ciała mają bardzo różny wiek, który wcale nie koreluje z wiekiem ich ciał. Przede wszystkim od tego (i tylko w znacznie mniejszym stopniu r12; od wieku ciała, charakteru wychowania, otrzymanego wykształcenia itd.) zależy zdolność konkretnych osób do odbioru informacji takiego czy innego stopnia złożoności. Dusze dorośleją właśnie w szeregu licznych wcieleń, o czym także mówili Jezus i apostołowie.
Mądrość nauczyciela przejawia się m. in. w okazywaniu konkretnym ludziom pomocy właśnie z uwzględnieniem cech ich wieku i zdolności do percepcji, nie podając również informacji, które ze względu na swój stopień złożoności przekraczają ich możliwości.
Droga Duchowa to jak schody, składające się z wielu stopni. Należy więc pomagać uczniom we wchodzeniu na najbliższy dla każdego stopień, a nie proponować uczniom skakanie do góry przez całe półpiętra schodów.

27. Nie lekceważcie Baranka: bez Niego bowiem nie można ujrzeć Bramy.
Nikt nie będzie mógł udać się do Króla, pozostając rnagir1;.

rOfiarny Baranekr1; to Jezus, Który szedł na Swoją śmierć na krzyżu w imię tego, aby wiedza pozostawiona przez Niego ratowała ludzi przed piekłem [dokładniej zob. 4].
Drugie zdanie danego fragmentu jest kontynuacją myśli fragmentu 23. rObnażonyr1; to ten, kto chodzi po powierzchni Ziemi w swoim ciele materialnym, utożsamiając siebie z nim i myśląc, że to, co robi w tajemnicy przed innymi wcielonymi, pozostaje dla wszystkich tajemnicą. Natomiast w rzeczywistości znajduje się on w polu widzenia Boga i wszystkich duchów. Można się z niego podśmiewać, jak gdyby był on nagi wśród innych wcielonych osób, a nie dostrzegał swej nagości.
W odwiedziny do Króla r12; Boga-Ojca nie można udać się w ciele i traktując siebie jako ciało. Do Króla można się skierować, tylko nie będąc tożsamym ciału, będąc realnie oswobodzonym od niego dzięki ćwiczeniom medytacyjnym. Właśnie etapy praktyk medytacyjnych (medytacja to praca nad rozwojem jaźni) pozwalają otrzymywać autentyczne, a nie dziecinne inicjacje, umożliwiające narodziny i dorastanie w nowych eonach.

28. Człowiek Niebios r12; liczniejsi są Jego Synowie, niż u człowieka ziemskiego. Jeżeli synowie Adama są liczni, chociaż umierają, o ile liczniejsi są Synowie Człowieka Doskonałego, Ci, Którzy nie umierają i rodzą się wciąż na nowo!

Człowiek Doskonały to Chrystus. Jego Nauka za cenę Jego śmierci krzyżowej i dziejów Jego apostołów pozostała na Ziemi i nadal rodzi coraz to nowe Dzieci duchowe, zyskujące nieśmiertelność Swoich Dusz w Królestwie Ojca.

29. Ojciec stworzył Syna, lecz Syn nie może stworzyć syna. Bowiem Ten, Kto jest tak zrodzony (przez Ojca], nie może rodzić. Syn zdobywa Sobie braci, ale nie synów.

Syna Bożego nie pociąga ziemskie rozmnażanie się. Dlatego nie rodzi ziemskich dzieci, a dzieci duchowe r12; braci i siostry.

30. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

31. Istnieją ludzie, którzy żywią się z ust, o ile tym słowem przepowiadanym jest słowo Boże. Ten sposób żywienia doprowadza do stanu Doskonałości.
Doskonali mogą począć się od pocałunku i tak się rodzić.
Dlatego my całujemy się nawzajem, poczynając się od łaski, która przebywa w nas.

Nauczyciel
Doskonały żywi uczniów słowem Bożym wypowiadając je i to może doprowadzić ich do Doskonałości.
Przygotowani przez poprzednie wcielenia dojrzali psychogenetycznie uczniowie mogą zostać pobudzeni do dalszego postępu przez Miłość Nauczyciela. Potem oni będą w stanie narodzić się w najwyższych eonach.
Dominowanie emocji czułej miłości pomaga uczniom w pracy duchowej, wspierając, dając natchnienie, napełniając mocą.

32. Trzy szły z Panem cały czas: Maryja, Jego matka, Jego siostra i Maria Magdalena r12; ta, którą nazywano Jego towarzyszką. Zatem, były trzy Marie r11;Jego matka, Jego siostra i Jego towarzyszka.

33. Ojciec i Syn to są proste pojęcia.
Duch Święty zaś to oznaczenie Dwojga. Bowiem przebywają Oni wszędzie: tak w górze, jak i na dole, tak w ukrytej przestrzeni, jak i w otwartej (przestrzeni).
(Przy tym) Duch Święty jest otwarty na dole i zakryty w górze.

Duch Święty wychodząc z Domu Boga-Ojca jest obecny m. in. w różnych Swoich stanach nad powierzchnią Ziemi (rprzestrzeń otwartar1smiley i wewnątrz naszej planety (rukryta przestrzeńr1smiley.
Duch Święty może być postrzegany przez ucznia duchowego pod powierzchnią Ziemi, a także niedostrzegalny nad nią dla człowieka świata tego.

34. Świętym służą również złe moce. Oni są ślepi z powodu Ducha Świętego: myślą, że służą swoim ludziom, wtedy jak w rzeczywistości pracują na rzecz ludzi świętych.
Uczeń zapytał pewnego razu Pana o rzecz dotyczącą świeckiego. Pan odpowiedział mu: rZapytaj swoją matkę, niech ona da tobie od tego, co jest Mnie obcer1;.

Czym bardziej indywidualne jaźni są niesubtelne w swojej naturze energetycznej w tym bardziej niesubtelnych i oddalonych od
Boga-Ojca eonach zamieszkują podczas przebywania w stanie nieucieleśnionym. Nie są przy tym zdolni do wstępowania do domów jaźni doskonalszej i nie widzą tych, którzy mieszkają w bliższych Ojcu eonach.
Natomiast doskonalsze istoty świata duchowego nie tylko mogą wchodzić do mniej subtelnych eonów, lecz też sterują ich mieszkańcami, chociaż ci mogą tego nie podejrzewać.
Bóg osobiście bądź poprzez duchy szlachetne kieruje wszystkimi innymi duchami i wcielonymi ludźmi łącznie z najprymitywniejszymi. Są one wykorzystywane przez Niego do pouczania innych wcielonych osób r12; tak grzesznych, jak i prawych (np. gdy należy tych ostatnich trochę poprawić, przekierunkować).

35. Apostołowie powiedzieli swoim uczniom: rNiechaj wszystkie nasze dary dla ludzi zawierają sólr1;. Oni nazywali mądrość solą. Bez niej darowanie jest niedopuszczalne.

Apostołowie nawoływali uczniów nie do prostego darowania, np. uzdrawiania chorych, ale do dopełniania tego głoszeniem Drogi do Doskonałości. Bez tego człowiek duchowy nie powinien przekazywać swych darów, bowiem dary takie nie przyniosą rzeczywistego pożytku obdarowywanym [4].

36. Mądrość jednak nie będzie ugruntowaną bez Syna...

Dalej w tym fragmencie tekst oryginału jest uszkodzony.
Mądrość może rzeczywiście pochodzić tylko od Boga-Ojca. A najdoskonalszym jej Pośrednikiem jest Syn-Chrystus.

37. Co posiada Ojciec, należy też do Syna. W tym czasie, gdy Syn jest mały nie powierza się Mu tego, co do Niego należy. Gdy staje się dorosły, Jego Ojciec daje Mu wszystko, co należy do Niego.

Wcielone w ciało dzieciątko Chrystus nie potrafi jeszcze przejawiać swoich Boskich zdolności. Są one Mu dawane w miarę doroślenia Jego ziemskiego ciała.

38. Ci ludzie, którzy zbaczają z Drogi, też byli zrodzeni na Ziemi z woli Ducha Bożego. Jednak zbaczają z Drogi też przez Niego. Jeden i ten sam Duch zapala i gasi lampki.

Po pierwsze Bóg Sam stawia przeszkody na Drodze do Siebie: walka z nimi rozwija też, a pokonują te przeszkody jedynie godni, tzn. już wystarczająco dojrzałe osoby.
Po drugie chodzi tu o to, że Bóg posiada pełnię Mocy i Władzy, aby nie dopuszczać do Swego eonu niegodnych: nikt z ludzi nie potrafi wejść do Królestwa Ojca bez Jego Woli.
Godność adeptów określa się wg ściśle związanych ze sobą wskaźników r12; etycznego i intelektualnego, a także wg stopnia subtelności jaźni.

39. Istnieje mądrość zwyczajna. Istnieje także mądrość uświęcona śmiercią: ona poznała śmierć. Ta zaś, która nie poznała śmierci, jest mądrością małą.

Większość Ludzi na Ziemi żyje nie zastanawiając się nad tym, że możliwość zasadniczej zmiany swoich losów na setki (zazwyczaj) lat pomiędzy wcieleniami i na kolejne wcielenie (jeżeli ono ma nastąpić) jest ograniczona w czasie. Potem o takiej zmianie nawet pomarzyć będzie za późno.
Gdy człowiek żyje mając na uwadze swoje nadchodzące odcieleśnienie, przyspiesza go to na Drodze duchowej, pozwalając na bezbłędne rozróżnianie tego, co posiada, a co nie ma sensu w obliczu zbliżającej się śmierci.
Najbardziej radykalną i efektywną decyzją adepta, dla którego wiedza o własnej śmierci stała się sprzymierzeńcem, jest postanowienie nauczenia się sterowania swoją śmiercią poprzez nabycie zdolności dematerializacji swojego ciała.
Jeśli taki człowiek przeszedł też przez realną śmierć kliniczną, miał możliwość pobyć w tamtym świecie bez zakłóceń ze strony powłoki materialnej, to staje się to bardzo istotnym dopełnieniem jego doświadczeń medytacyjnych, wzbogaca wiarygodną wiedzą o tym życiu oraz o tym, co jeszcze należy zdążyć zrobić, aby wszystko zrealizować rna maksar1;.

40. Istnieją zwierzęta oddane człowiekowi, na przykład krowa, osioł i inne. Istnieją też takie, które człowiekowi nie są oddane i żyją bez niego na pustyni.
Człowiek orze w polu za pomocą tych zwierząt, które są mu oddane. Dzięki temu zabezpiecza on pożywienie sobie oraz tym, którzy są jemu oddani, ale nie tym, którzy nie są oddani.

W podobny sposób też Człowiek Doskonały pracuje za pomocą oddanych Mu osób i zabezpiecza wszystko, co niezbędne jest dla ich egzystencji. Dzięki temu wszystko znajduje się na swoim miejscu: dobre i złe, prawe i lewe.

Tymczasem Duch Święty troszczy się o wszystkich i kieruje wszystkimi: oddanymi Mu, wrogimi i obojętnymi w stosunku do Niego. Łączy ich i rozłącza, by wtedy, kiedy uzna to za potrzebne wszyscy zyskali moc.

Duch Święty, działający z Domu Ojca, jest Głównym Zarządcą losów ludzi wcielonych. Dla realizacji ich losów On m.in. ukierunkowuje ich myśli, pragnienia, koryguje nawet wykonywanie tych lub innych działań fizycznych ludzi, organizuje w ten sposób ich spotkania między sobą. Łączy uczniów z nauczycielami, przestępców z ich ofiarami, pragnących spotkać partnera seksualnego z przyszłymi partnerami itd. Tymi samymi metodami rozłącza też ludzi, kiedy ich kontakty stają się z punktu widzenia ich postępu duchowego niepotrzebne.
Steruje oddanymi Mu ludźmi i takimi, którzy nie są Mu oddani, dobrymi i złymi, znającymi i nie znającymi Go.
Dla nas, niewątpliwie, nauka u Niego stanie się łatwiejsza i przyjemniejsza oraz też efektywniejsza, jeśli będziemy miłującymi Go i Ojca uczniami.
Wcielony Doskonały Nauczyciel jest bardziej wygodny dla uczniów, ponieważ rozmawia z nimi w łatwo dostępnym dla nich języku. Jednak z drugiej strony Jego ziemska Misja jest dla Niego o wiele bardziej złożona, ponieważ wcielając się do ziemskiego rpiekłar1;, staje się narażonym na ludzką nikczemność. Dlatego Jego dobrowolne wcielenie stanowi Przejaw Jego Wielkiej Ofiarnej Miłości.
Z przyczyn zrozumiałych bezpośrednio uczy On tylko oddanych Mu uczniów.

41. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

42. Najpierw pojawia się cudzołóstwo, potem z niego rodzi się zabójca. Będąc przedtem synem szatana, staje się zatem zabójcą ludzi, zabija braci swoich.
Każde (seksualne) połączenie niepodobnych do siebie ludzi jest cudzołóstwem.

Cudzołóstwo to niemiłe Bogu seksualne połączenie ludzi. Pojęcie to nie ma nic wspólnego z tym, czym zastraszają swoje rowieczkir1; wielu cerkiewnych rpasterzyr1;, próbujące rządzić losami ludzi w imieniu Boga; chociaż Bóg przecież im tego nie zlecał!
Jednak pojęcie cudzołóstwa istnieje u Boga. Za nie może On nawet ukarać, jak przed chwilą przeczytaliśmy, wcieleniem w ciało dziecka szatańskiej duszy, a także urodzeniem dzieci-potworów, imbecyli itp.
Ogólnie rzecz biorąc Bóg wcale nie jest przeciwko seksowi, sam przecież stworzył ludzi takimi, że populacja ludzkich ciał na Ziemi podtrzymywana jest właśnie dzięki seksowi. Poprzez obcowanie seksualne ludzie również uczą się pod kierownictwem Ducha Świętego tego, jakimi trzeba i jakimi nie należy być. Stosunki seksualne między ludźmi to wspaniała możliwość dla Boga uczenia nas miłości, mądrości, mocy.
Najogólniejsze zasady prawidłowego zachowania w sferze stosunków seksualnych są następujące:
r11; wyrzeczenie się egoizmu, taktowność, działanie każdego nie dla siebie, a dla drugiego, dla wspólnej harmonii,
r11; rezygnacja z ordynarności w emocjach, słowach, działaniach, dążenie do wypielęgnowania w sobie i podarowania ukochanemu subtelnej czułości r12; wyjątkowo wartościowej emocji na Drodze do Doskonałości.
Czy można zmieniać partnerów? Czy też trzeba za wszelką cenę przeżyć całe wcielenie z jednym? Odpowiedź: owszem, można! Przecież, zmieniając partnerów, nauczysz się więcej w sztuce darowania swojej miłości.
Jednak pojawienie się dzieci nakłada, bez wątpienia, obowiązki na oboje rodziców.
Przepadanie za poszukiwaniem rozkoszy seksualnej przy równoczesnym zapominaniu o wszystkim innym, staje się grzechem cudzołóstwa i Bóg wskaże ten błąd, np. poprzez chorobę weneryczną.
W drugim zaś akapicie rozpatrywanego fragmentu Ewangelii chodzi o inny rodzaj cudzołóstwa, dotyczący przede wszystkim ludzi, którzy już wstąpili na Drogę duchową.
Chodzi o adekwatność partnerów. Adekwatny partner to nie tylko ten, kto się podoba i jest chętny oraz z kim jest dobrze, chociaż to wszystko też ma znaczenie. Koniecznie musi to być człowiek o tych samych poglądach i najbliższy współwędrowiec na Drodze do Ojca.
Jeśli natomiast występuje istotna różnica w wieku dusz, w stopniu energetycznego oczyszczenia organizmów i usubtelnienia jaźni, jeżeli ktoś z partnerów nie jest stabilny etycznie i bioenergetycznie w jedynie prawidłowym żywieniu rnieubojnymr1;, to takie stosunki będą poważnym hamulcem dla bardziej oddanego Bogu i zbliżonego do Niego członka pary. To właśnie będzie, z punktu widzenia Boga, cudzołóstwem, tzn. niedopuszczalnym i karalnym działaniem.

43. Bóg jest podobny do farbiarza. Podobnie jak dobre farby, zwane trwałymi, giną tylko razem z tym, co jest nimi zafarbowane, tak samo i u Boga. Bowiem nie płowieją Jego farby, gdyż są nieśmiertelne dzięki Jego pracy jako rfarbiarzar1;.
Bóg chrzci tych, których On chrzci, w Potoku.

Pierwszy chrzest, udzielany przez Boga, odbywa się w Potoku Ducha Świętego. Bóg udziela Go jedynie osobom, którzy są tego godni. Chrzest takich ludzi przemienia ich w ten sposób, że rfarbyr1; Boże nie zmywają się nigdy.

44. Niemożliwe jest, aby ktoś widział cokolwiek z Nieprzemijającego, jeżeli on sam nie stanie się przedtem Jemu podobny.
W świecie Życia Prawdziwego dzieje się nie tak, jak u ludzi świeckich: ci widzą słońce, choć sami słońcem nie są, widzą niebo, ziemię i inne przedmioty, nie będąc tym wszystkim.
W Tamtym świecie zaś widzi coś, a staje się tym samym. Gdy widzi Ducha Świętego staje się Nim. Gdy widzi Chrystusa, staje się Chrystusem. Gdy widzi Ojca, będzie Nim.
W Tamtym świecie widzi się wszystko, oprócz siebie. Siebie zaś widzisz jako Tego, Kogo postrzegasz, bowiem Nim się stajesz.

Filip dzieli się pewnymi osobistymi wrażeniami z medytacji najwyższych, których nauczał Jezus. W szczególności z medytacji Zjednoczeniowych.

45. Wiara r12; przyjmuje. Miłość r12; daje.
Nie można przyjmować bez wiary. Nie można dawać bez miłości.
Dlatego, aby przyjmować, wierzymy, ażeby naprawdę dawać, kochamy.
Jeśli zaś ktoś daje bez miłości r12; nie ma dla niego pożytku z takiego dawania.

46. Ten, kto nie przyjął jeszcze Pana jest jeszcze Hebrajczykiem.

Te słowa są napisane z myślą o czytelniku Hebrajczyku. Ich sens jest następujący:
Ten, kto poznał Boga przestaje czuć się reprezentantem tej czy innej grupy narodowościowej. Wszystko to odchodzi do przeszłości. Aktualnym pozostaje jedynie odczuwanie siebie jako jaźni, dążącej ku swemu Umiłowanemu.

47. Pierwsi apostołowie nazywali Pana następująco: Jezus Nazarejczyk Mesjasz, co oznacza: Jezus Nazarejczyk Chrystus. Ostatnie słowo r12; Chrystus, pierwsze r12; Jezus, w środku zaś r12; Nazarejczyk.
Słowo Mesjasz ma dwa znaczenia: Chrystus i Król. Jezus po starohebrajsku r12; Zbawiciel. Nazara r12; Prawda. Nazarejczyk r12; Ten, Który pochodzi z Prawdy.
Zatem: Chrystus r12; Król, a więc Nazarejczyk r12; Król i Jezus r12; też Król.

48. Perła, będąc rzucona w błoto, nie stanie przez to pogardzaną. Jeśli zaś natrzeć ją balsamem, nie stanie się bardziej wartościową. Aczkolwiek jest zawsze cenna dla jej właściciela.
Podobnie jest z Synami Bożymi: gdziekolwiek będą, zawsze są wartościowi dla Ich Ojca.

49. Jeżeli mówisz: rJestem Judejczykiem!r1; r12; nikt nie zwróci na to uwagi. Jeśli mówisz rJestem Rzymianinem!r1; r12; nikt się nie zaniepokoi. Jeżeli mówisz rJestem Grekiem, barbarzyńcą, niewolnikiem, wolnym!r1; r12; nikt nawet nie drgnie. Natomiast jeśli mówisz: r1;Jestem chrześcijaninem!r1; r12; wszystkimi to wstrząśnie. Obym mógł uzyskać ten tytuł, którego ziemscy władcy nie są w stanie znosić!

50. Bóg r12; to Pochłaniacz ludzi. Ludzie są pochłaniani przez Niego. Dawniej ludzie składali w ofierze zwierzęta, ale dusze ich były pochłaniane nie przez Boga.

Istota wszystkiego, co nazywamy życiem organicznym na Ziemi tkwi w rozwoju jaźni, wcielanej w jej nosiciela r12; żywe ciało.
Rozpoczynając swoją ewolucję indywidualną w postaci prymitywnych mikrotworów energetycznych na sieci przestrzennej minerałów, przechodząc potem przez liczne wcielenia w roślinne, zwierzęce i ludzkie ciała, niektóre dusze stają się w końcu podobnymi do Boga i wtapiają się w Stwórcę r12; Pierwotną Jaźń Wszechświata -r11; dając się przez Niego pochłonąć. Na tym polega Ewolucja Boga. Jesteśmy jej uczestnikami.
Co więcej, wzrastający duchowo człowiek na końcowych etapach swojej ewolucji osobistej świadomie poświęca siebie, swoją indywidualność r12; w imię Zjednoczenia w Miłości z Jaźnią Ojca Wszechświata. Dla takiego człowieka to jest naturalne: przecież on znajduje się w stanie najwyższego zakochania w Najwyższym Ukochanym! Człowiek patrzący na to z zewnątrz może ocenić to jak ofiarne samounicestwienie.
W dawnych czasach do ludzi dochodziły odgłosy życzeń Boga o ofiarnej miłości z ich strony. Ludzie wówczas... zaczęli składać Mu ofiary zabijając zwierzęta, sami zjadali ich ciała, a ich dusze wysyłały jakoby w darze Bogu lub wymyślonym przez siebie rbogomr1;.
Przeciwko takiemu prymitywizmowi występował w szczególności Jezus Chrystus, proponując ludziom rezygnację z zabójstwa zwierząt tak rdla ofiarowania Bogur1;, jak i tylko w celu zjadania ich ciał.

51. Naczynia szklane i naczynia gliniane są wytwarzane za pomocą ognia. Jednak naczynia szklane, jeśli się rozbiją, mogą zostać odtworzone. Pojawiają się bowiem od tchnienia. Naczynia gliniane zaś, jeśli się tłuką, są wyrzucane, ponieważ zostały stworzone bez pomocy tchnienia.

Odłamki szkła można ponownie dać do przetapiania i wytworzyć w ten sposób nowe naczynia. Natomiast odłamki wypalonej gliny można jedynie wyrzucić.
W tym miejscu powstaje mądra alegoria.
Tak szkło jak i glina przy wytwarzaniu z nich wyrobów przechodzą jakby rchrzest ogniemr1;.
Natomiast rchrzest tchnieniemr1; (analogia z Potokiem Pranawy) przechodzi tylko szkło, ale nie glina. Chrzest zaś w Pranawie koniecznie powinien poprzedzać chrzest Ogniem. Z tego powodu rchrzest ogniemr1; wyrobów z gliny nie może dać trwałego rezultatu.
Chodzi tu znów o zachowanie obiektywnie niezbędnej etapowości w pracy duchowej: nie można przeskakiwać w górę schodów przez całe półpiętra, nie można utrzymać się w Ogniu Bożym, nie utrwalając się przedtem w innych wariantach Zjednoczenia się z Bogiem.

52. Osioł chodząc wokół kamienia młyńskiego, przeszedł, stąpając, sto mil.
Kiedy go odwiązali ciągle znajdował się w tym samym miejscu.
Są ludzie, którzy dużo chodzą, lecz w żadnym kierunku się nie posuwają. Kiedy zatem nadchodzi dla nich wieczór, nie widzą ani miasta, ani wsi, do których szli. Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów. Na daremno biedni się trudzili.

Wysiłki przynoszą godne owoce jedynie wówczas, jeśli uprzednio jasne są Cel i metody jego osiągnięcia. Albo też należy wziąć za rękę Nauczyciela i mocno jej się trzymać. (Nauczycielem, zaś, zdolnym do doprowadzenia do Celu może być tylko Ten, Kto Sam Jego dobrze zna).

53. Składamy dziękczynienie nasze Jezusowi! Po syryjsku bowiem nazywa się Go Farisatha, to znaczy Ten Który przebywa wszędzie.
Jezus przyszedł, aby pokazać ukrzyżowanie tego, co należy do tego świata.

Już mówiliśmy o możliwości i konieczności nie tylko jakościowego, ale i ilościowego wzrostu jaźni indywidualnej. U przeciętnego człowieka w rozluźnionym stanie nie przewyższa ona wiele pod względem wielkości rozmiary ciała. Dzięki specjalnym treningom medytacyjnym ona może zostać rozwinięta do rozmiarów, porównywalnych z rozmiarami Ziemi, a nawet większych. Tylko osiągając ten stan (obok wielu innych osiągnięć), człowiek staje się godny do wstąpienia do eonu Ojca.
Jezus przeszedł tę Drogę niegdyś na długo przed znanym współczesnym ludziom swoim wcieleniem. Stał się On rzeczywiście Przebywającym wszędzie. Również będąc na Ziemi znajdował się On jednocześnie w Domu Ojca.
Udowodnił także Swoją śmiercią na krzyżu i następnymi Swoimi pojawieniami się wcielonym uczniom, że jaźń nie ginie wraz ze śmiercią ciała, że ciało można poświęcać dla realizacji wyższych celów.

54. Pan pewnego razu wszedł do farbiarni Lewiego. Wziął siedemdziesiąt dwie farby i rzucił je do kadzi. Potem wyjął wszystkie tkaniny w kolorze białym i rzekł: rWłaśnie w ten sposób pracuje w rzeczywistości Syn Człowieczyr1;.

Filip opisuje jeden z cudów, uczynionych przez Jezusa. Jezus tym cudem zademonstrował uczniom następującą zasadę pracy Nauczyciela: bardzo różni (rróżnokolorowir1smiley na początku uczniowie powinni zostać wszyscy rwybielenir1; we wspólnej kadzi Szkoły duchowej, powinni stać się duszami r12; białymi, podobnie jak Ogień Ojca.
... Warto zaznaczyć, że w przeciwnym kierunku działają obecnie liczni niekompetentni liderzy kierunku okultystycznego, sztucznie rzabarwiającyr1; struktury energetyczne organizmów uczniów. To wyrządza tym ostatnim ogromną krzywdę, prowadząc ich w przeciwną w stosunku do Boga stronę.
Pojęcie rSyn Człowieczyr1;, którym Jezus niekiedy nazywał Siebie, oznacza: rCzęść Ojca, narodzona wśród ludzi, w zrodzonym przez kobietę cieler1;.

55. Kobieta, która nie rodziła własnych dzieci, może okazać się matką aniołów. Taką była towarzyszka Syna r12; Maria Magdalena. Pan kochał Marię bardziej niż wszystkich innych uczniów i często całował ją w usta. Pozostali uczniowie widząc, że kocha Marię, powiedzieli Mu: rDlaczego Ty kochasz ją bardziej niż nas wszystkich?r1; Odpowiadając im rzekł: rDlaczego nie kocham was jak ją?r1;

We fragmencie tym opisany jest między innymi charakter wzajemnych stosunków Jezusa z Jego ukochaną (tzn. najlepszą z uczniów-kobiet) uczennicą Marią Magdaleną. Stosunki te przepojone były prawdziwą delikatną i czułą emocjonalnością. Demonstrując to uczniom Jezus podawał im przykład tego, jakimi powinny być optymalne stosunki między bliskimi pod względem pracy duchowej ludźmi: połączona emocjami miłości-czułości grupa godnych uczniów pracuje o wiele skuteczniej. Takie same mogą być stosunki między Nauczycielem i uczniami.

56. Ślepy z widzącym przebywając w ciemnościach nie różnią się od siebie. Jednak jeśli pojawia się światło, wówczas widzący widzi światło, a ten, który jest ślepy, pozostaje w ciemności.

Kiedy przychodzi Nauczyciel od Boga, wtedy tylko ci, którzy są zdolni do ujrzenia Boskiego Światła, budzą się do życia duchowego; reszta zaś pozostaje w ciemności ignorancji.

57. Pan powiedział: rDobrze jest temu, kto już prawdziwie istniał przedtem, zanim urodził się (na Ziemi).
Ten zaś, kto prawdziwie obecnie istnieje, już takim był i będzie.r1;

Jezus mówił o ewolucji poszczególnych jaźni.
Młodzi psychogenetycznie ludzie są zdolni na razie tylko do instynktowo-odruchowego życia, podobnego do życia prymitywnych zwierząt.
Natomiast ci, którzy już stanowią rozwiniętą jakościowo i ilościowo Jaźń, zdolni są do naprawdę świadomego, należycie ukierunkowanego i zorganizowanego trwania na Drodze ku Doskonałości duchowej, na Drodze do Ojca.
Tymczasem dojrzewanie świadomości jest procesem dosyć powolnym, trwa ono na przestrzeni licznych wcieleń.
Czym dojrzalsze są konkretne osoby, tym robią one mniej błędów i tym mniejsze grozi im niebezpieczeństwo zsunięcia się ze schodów wstępowania duchowego. O tym właśnie mówi Jezus: po pierwsze, takim ludziom, rozpoczynającym dane ziemskie życie w stanie w miarę dojrzałym, łatwiej jest żyć. Po drugie, jeśli widzimy takiego człowieka r12; to znaczy, że już był przygotowany do takiego poziomu egzystencji przed rozpoczęciem danego wcielenia.

58. Panowanie człowieka jest sprawą tajemniczą: panuje on bowiem nad zwierzętami, które są od niego silniejsze, mają ogromne rozmiary i siłę. Jednak właśnie człowiek ich żywi. Jeżeli zaś człowiek oddala się od nich zaczynają gryźć się, zabijać nawzajem. Jeśli nie znajdą sobie jedzenia, to przecież się pożrą.
Natomiast teraz będą miały żywność, bowiem człowiek uprawił ziemię.

W przypowieści tej ludzkość na Ziemi, wśród której większość stanowią zawsze ludzie młodzi psychogenetycznie i niedojrzali, porównuje się do zwierząt domowych w rPosiadłościr1; Boga. Choć podporządkowują się one Gospodarzowi, mimo wszystko pozostają we wzajemnych relacjach ze sobą zwierzętami, jeśli pozwolić im na swobodę działania, zwłaszcza jeżeli brakuje im pożywienia.
Autor przepowiedni miał nadzieję, że oto teraz, kiedy Człowiek-Bóg Chrystus dał ludziom prawdziwą i wieczną strawę duchową, wszyscy ludzie będą syci i przestaną być zwierzętami.

59. Jeżeli ktoś został zanurzony w Potoku, lecz niczego w Nim nie otrzymał, a mimo to mówi: rJestem chrześcijaninem!r1;, to on jak gdyby tytuł ten sobie wypożyczył.
Natomiast jeśli chrzczący się rzeczywiście otrzymał chrzest Ducha Świętego, to posiada on tytuł chrześcijanina jako dar.
Temu, który otrzymał dar, daru nie odbierają. Temu zaś, kto otrzymał pożyczkę, ten dług może zostać odebrany.

Jan Chrzciciel dokonywał obrządku chrztu wodą wobec kajających się grzeszników.
Jezus i apostołowie chrzcili Duchem Świętym, wzywając Go, aby przejawił Siebie i oddziałał Sobą na jaźń chrzczonych ludzi. (Zwróćmy uwagę: to wcale nie jest równoznaczne z narodzinami w Duchu Świętym).
Ezoteryczny sens takiego chrztu tkwi w tym, aby dać początkującym adeptom pierwsze odczucie tego, jaki jest Duch Święty. Później pamięć tego odczucia może natchnąć osoby ochrzczone do poświęcenia życia na dopasowanie się do tego Wzorca, zwrócenia się ku temu, by dojść do Połączenia z Duchem Świętym.
Tymczasem inni ludzie, którzy po prostu byli obecni podczas chrztu, ale niczego nie otrzymali, a mimo to przywłaszczają sobie miano chrześcijan, o ile nie będą później nad sobą pracować, aby stać się godnymi tytułu chrześcijan, będą uważani za dłużników, nie oddających swoich długów Bogu. Obciążają oni w ten sposób znacznie swoje losy.

60. Podobne do tego jest misterium małżeństwa.
Jeśli ktoś jest w nieskalanym związku małżeńskim, znajduje on się na wyżynach. Bez tego nie może uzyskać spokoju.
Człowiek bowiem stanowi główną istotę wszystkiego na Ziemi. Główna zaś (ziemska) funkcja człowieka to małżeństwo.
Poznajcie zatem nieskalane małżeństwo, albowiem posiada ono wielką moc!
W jego zaś formie skalanej mamy do czynienia jedynie z zewnętrzną postacią związku.

Już wspominaliśmy, iż małżeństwo to wspaniała możliwość dla samodoskonalenia osób dążących do Prawdy.
Rozważaliśmy, co to jest cudzołóstwo: a) kiedy ludzie nadmiernie przepadają za poszukiwaniem rozkoszy z uszczerbkiem dla innych swoich obowiązków wobec Boga i innych ludzi oraz smiley kiedy w stosunki seksualne wchodzą zbyt różne pod względem poziomu duchowego rozwoju osoby, które powinny uczyć się w Szkole Boga według odmiennych programów, a nie tego samego.
Pozostaje rozpatrzyć czym jest małżeństwo.
Istnieje państwowa rejestracja związków małżeńskich, która prawnie ustala stosunki majątkowe małżonków, a także prawa ewentualnych dzieci. Taka społeczna formalizacja małżeństwa jest całkiem słuszna dla przytłaczającej większości ludzi, napełnionych interesownością i gotowych wykonywać swoje obowiązki wobec innych ludzi jedynie pod przymusem prawa.
Są także małżeństwa zawarte w obliczu cerkwi. Niektóre cerkwie przywłaszczyły sobie prawo do dawania lub niedawania ludziom pozwolenia na stosunki seksualne r12; jakby w imieniu Boga. Sens? r12; chęć cerkiewnych liderów trzymania parafian w strachu i posłuszeństwie.
Natomiast u Boga mężem i żoną nazywają się ci, którzy ukształtowali dość mocny związek duchowy między sobą, którego składnikiem są stosunki seksualne. Bóg życzy Sobie Sam zarządzać małżeńskimi sprawami ludzi: kogo z kim i kiedy połączyć, a także rozłączyć. Czyni On to bardzo łatwo, przykładowo za pomocą regulowania emocji partnerów nawzajem wobec siebie.
Skalane formy stosunków małżeńskich mogą występować nie tylko w dwóch przytoczonych formach cudzołóstwa, lecz też w przejawieniu odrażających właściwości duszy przed jednego albo obu małżonków. Do cech takich należą: egoizm, okrucieństwo, pycha, przemoc w stosunkach seksualnych i innych, chęć znieważania i poniżania drugiego.

61. Wśród duchów nieczystych istnieją tak męskie, jak i żeńskie. Męskie starają się połączyć z duszami przebywającymi w żeńskich ciałach, a żeńskie z duszami, przebywającymi w męskich ciałach, przy czym z tymi, które mieszkają samotnie.
Nikt nie może uciec od takich duchów, kiedy opanowują one wcieloną duszę, chyba że dusze te łączą w sobie moc jednocześnie i mężczyzny i kobiety, tzn. w małżeństwie. A więc tę moc otrzymuje się w małżeństwie, które jest symbolicznym pierwowzorem połączenia w Komnacie Małżeńskiej.
Kiedy prymitywne kobiety widzą mężczyznę siedzącego w samotności, rrzucająr1; się na niego, zalecają się do niego, kalają go. W podobny sposób prymitywni mężczyźni widząc ładną kobietę w samotności, podrywają ją, gwałcą, kalają.
Jeżeli jednak tacy ludzie widzą męża i żonę znajdujących się obok siebie, to do nich nie zbliżą się.
Tak samo się dzieję jeśli człowiek łączy swoją jaźń z aniołem r12; wówczas nikt z duchów nieczystych nie ośmieli się podejść do takiego mężczyzny lub kobiety.
Ten, kto wyszedł ze stanu zeświecczenia, nie może zostać już przez te duchy schwytany. Groziło mu to, kiedy był jeszcze w tym stanie. Okazuje on wówczas, że jest ponad namiętnością... i strachem. Jest teraz panem własnej natury, wyszedł ponad ziemskie pragnienia.
...Zdarza się niekiedy, że zastają człowieka samotnego, chwytają go, męczą... i jak może on uciec, gdy sam opanowany jest przez swoje pragnienia i strach? Gdzie może przed nimi się schronić?...
Często ludzie, przychodzą i mówią: rChcemy zostać wierzącymi, aby uwolnić się od duchów nieczystych, od demonówr1;... Tymczasem jeśliby był z nimi Duch Święty, to duchy nieczyste nie przyczepiłyby się do nich!

W tym długim fragmencie Filip r12; we właściwy także Jezusowi sposób stosowania alegorycznej przenośni r12; doprowadza Czytelnika do idei rMałżeństwar1;, Zjednoczenia się na podobieństwo małżeńskiego jaźni adepta z Jaźnią Ojca w Komnacie Małżeńskiej. Właśnie to, m. in. w pełni zabezpiecza również przed duchami nieczystymi.
Na wcześniejszych zaś stopniach swojego zbliżania się do Boga-Ojca adept otrzyma ochronę też dzięki realnemu zespoleniu jaźni z Duchem Świętym lub nawet po prostu z czystym duchem-aniołem.

62. Nie bój się ciała i nie kochaj go!
Jeśli boisz się go, to będzie nad tobą panowało.
Jeśli zaś je kochasz, to cię pochłonie i ujarzmi.

Problem ten każdy może rozwiązać radykalnie jedynie poprzez przełączenie swojej uwagi na Cel Najwyższy r12; Boga-Ojca.

63. Albo już mieszkać w świecie materialnym, albo zmartwychwstać w eonach najwyższych! Ażeby tylko się nie znaleźć pomiędzy nimi!
W świecie tym jest i to co dobre, i to co złe. Jednak to, co uważane jest w nim za dobre, w rzeczywistości jest niedobre. A to, co traktowane jest jako złe, w rzeczywistości nie jest złe.
Tymczasem to, co naprawdę jest złe, istnieje poza granicami tego świata. Jest tym, co jest pomiędzy (tym światem a eonami najwyższymi). To zatracenie.
Dopóki żyjemy w tym świecie, trzeba nam zyskać dla siebie Zmartwychwstanie aby, gdy zostaniemy bez ciała, znaleźć się w Spokoju, a nie błąkać się pomiędzy.
A przecież wielu zbacza z Drogi.
Dobrze jest odejść z tego świata, nie grzesząc!

64. Są ludzie, którzy i nie chcą i nie potrafią pracować (nad sobą).
Inni zaś chcą nawet, a jednak tego nie czynią. Nie mają zatem żadnego pożytku z takiego chcenia. Jedynie stają się z tego powodu grzesznikami.
Jeżeli zaś mogliby, ale nie chcą, to otrzymają sprawiedliwą odpłatę: tak za brak chęci, jak i za brak działań.

65. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

66. Początek fragmentu w oryginale jest uszkodzony.

...Powiadam wcale nie o ogniu, nie mającym żadnego przejawiania (tzn. symbolicznym, mitycznym), lecz o rzeczywistym, Który jest biały, emanuje pięknym Światłem, niesie Prawdę.

Mowa tu o przejawieniu Boga w postaci Boskiego Ognia. Jest On całkiem realny. Jednak zobaczyć Go można jedynie oczami rozwiniętej Jaźni, a nie oczami cielesnymi.

67. Prawdy nie przekazuje się światu temu w czystej postaci, lecz poprzez symbole i obrazy. W innej postaci nie daje się jej przekazać.
Istnieją narodziny (w eonach najwyższych) oraz symboliczne ich odzwierciedlenie (zawarte w narodzinach ziemskich). Prawdę należy odtworzyć poprzez ten obraz.
Albo: czym jest w rzeczywistości Zmartwychwstanie?
W ten sposób człowiek stopniowo, jeden obraz za drugim właśnie zmartwychwstaje.
Tak i Komnata Małżeńska: jeden obraz za drugim a przychodzi Prawda, Którą jest Zjednoczenie.
Zwracam się do tych, których nie tylko interesują słowa rOjciec, Syn i Duch Świętyr1;, lecz zyskują Ich naprawdę dla samych siebie.
Natomiast jeśli ktoś nie zyskuje Ich w ten sposób, to nawet te słowa zostaną im zabrane.
Prawdziwie zyskać Ich można jedynie poprzez błogosławieństwo Boże w realizacji pełni mocy Krzyża, apostołowie nazywali to rPrawym-i-Lewymr1;. Kto tego doznał, Ten nie jest już więcej chrześcijanin, lecz samym Chrystusem.

Po to, aby mówić o Realiach eonów najwyższych, nie zawsze udaje się dobrać znane w świecie materialnym słowa. Dlatego nie ma innej możliwości mówienia o tym, aniżeli używając symboli i obrazów. Stają się one całkowicie zrozumiałe dla tych uczniów, którzy dojrzeli już do ich medytacyjnej realizacji.
W ostatnim fragmencie Filip opisuje r12; znowu w symbolach i obrazach r12; jedną z najwyższych medytacji dla rozwiniętej Jaźni Ucznia, która się wykonuje w eonach najwyższych. Ten, Kto ją przyswoił w eonie Ojca, wkrótce staje się Chrystusem.

68. Pan wszystko, co najważniejsze ma w ukrytej przed tym światem postaci: chrzest i błogosławienie, i przeobrażanie, i oczyszczanie, i Komnatę Małżeńską.

Jak już można było zauważyć z przytoczonego tekstu, zewnętrzne formy obrządkowe i opisy zewnętrzne nie mają nic wspólnego z prawdziwą realizacją wyszczególnionej w tym fragmencie rzeczywistości.

69. Pan rzekł: rJa przyszedłem niższe upodobnić do Najwyższego, a zewnętrzne do wewnętrznego. I połączyć je ze sobą Tamr1;.
On mówił o Tamtym miejscu poprzez symbole i obrazy.
Ci, którzy mówią, że Bóg znajduje się w górze, mylą się. Bowiem o Tym, Kto przebywa w Tamtym miejscu można powiedzieć: On rozprzestrzenia się od dołu. Jednocześnie Ten, do Którego należy również to wszystko, co ukryte jest przed tym światem, jest ponad wszystko.
W rzeczywistości to tylko łatwo się mówi: rwewnętrzne i zewnętrzne, zewnętrzne r12; od wewnętrznegor1;...
Pan nazwał miejsce zatracenia rciemnością zewnętrznąr1;. Jest nią otoczony ten cały świat...
Powiedział: rOjciec Mój, Który znajduje się w ukryciur1;.
Ponadto rzekł: rWejdź do swojego pokoju, zamknij drzwi za sobą i módl się do swego Ojca, Który jest w ukryciur1;. To znaczy do Tego, Który znajduje się w głębi pod wszystkim.
Ten zaś, Kto znajduje się w głębi pod wszystkim, to Pierwotna Jaźń. Za Nią nie ma nikogo, kto byłby jeszcze głębiej.
A jednocześnie to właśnie o Nim się mówi: rTen, Który jest nad wszystkimir1;.

Bóg-Ojciec to Pierwotna Jaźń istniejąca w całym wszechświecie. On znajduje się i w górze, i na dole, i we wszystkich stronach i bezpośrednio pod każdym przedmiotem świata materialnego, a także ciałem każdego z nas.
Jednak znajduje się On w głębi pod tym wszystkim, w najgłębszym pierwotnym eonie.
Nie poznaje się Go zatem w górze, gdzie przyjęto wznosić oczy i ręce, ale w głębi rozwiniętego do skali galaktycznej własnego serca duchowego.
Po poznaniu wejścia do Jego eonu najpierw tam, można później przechodzić w jego obrębie w dowolny punkt, m. in. pod własne ciało.
W dwóch ostatnich akapitach fragmentu obserwujemy zwykłą dla Ewangelii rgrę słówr1;. Sens jest tu następujący: Ten, Kto znajduje się pod wszystkim, rządzi również wszystkim.

70. Przed Chrystusem wielu ludzi odchodziło (ze świata tego). Tam skąd oni odeszli, nie mogli powrócić (natychmiast), stamtąd zaś, dokąd przyszli, nie mogli (natychmiast) wyjść.
Po przyjściu Chrystusa ludzie teraz wchodzą, odchodzą, a ci, którzy odeszli powracają.

Chrystus przybliżył Swoich uczniów ku Doskonałości, potrafią oni teraz w medytacjach pozostawiać świat materii, odwiedzać eony najwyższe i powracać znów do świata materii.
Ponadto niektórzy z nich, będąc zamęczeni na śmierć za swoje kazania, powracali ponownie do swoich ciał i kontynuowali swoją pracę.
Jezus i apostołowie również wskrzeszali rzmarłychr1;, umożliwiając im powrót w ich ziemskie ciała.

71. Kiedy Ewa była w Adamie, nie było śmierci. Kiedy oddzieliła się od niego, wówczas pojawiła się śmierć. Jeśli zaś ona wejdzie do niego ponownie, on zaś ją przyjmie, to śmierci znów nie będzie.

To znów żartobliwa rgra słówr1; mają


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 14.11.2010 18:40:21
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor Ewangelia według Judasza
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 16.09.2010 14:08:14
Ewangelia według Judasza

Kiedy Jezus pojawił się na świecie, dokonywał cudów i wielkich dzieł dla zbawienia ludzkości. A ponieważ wielu [kroczyło] drogą sprawiedliwości, gdy inni zaś kroczyli drogą przestępstwa, Jezus powołał dwunastu uczniów.
Zaczął z nimi rozmawiać o tajemnicach spoza tego świata, jak i o tym, co będzie mieć miejsce przy jego końcu. Często było tak, że nie ukazywał się swym uczniom we własnej osobie, ale stawał między nimi, przyjmując postać dziecka .
scena 1: Jezus rozmawia ze swymi uczniami: modlitwa dziękczynna, czyli eucharystia
Pewnego dnia Jezus przebywał ze swymi uczniami w Judei. Znalazł ich siedzących razem na modlitwie . Kiedy zbliżył się do uczniów, [34] którzy, siedząc zebrani razem na czuwaniu, składali modlitwę dziękczynną nad chlebem, roześmiał się .
Uczniowie zapytali [go]: rMistrzu, czemu śmiejesz się z [naszej] modlitwy dziękczynnej? Zrobiliśmy, co słuszne7.
W odpowiedzi Jezus rzekł im: rNie śmieję się z was. nie robicie tego z własnej woli, ale robicie to po to, by [przez to] wasz bóg doznał czcir1; .
Uczniowie powiedzieli: rMistrzu, ty jesteś [...] synem naszego bogar1;.
Jezus zapytał: rSkąd mnie znacie? Zaprawdę, powiadam wam , żadne wasze pokolenie nie pozna mnier1; .
uczniowie wpadają w gniew
Kiedy to usłyszeli jego uczniowie, wpadli w gniew i wściekłość, a w sercach swych zaczęli bluźnić przeciw niemu.
Kiedy Jezus zauważył, że nie [rozumieją, powiedział] do nich: rDlaczego wzburzenie wiedzie was do gniewu? Wasz bóg, który w was mieszka, i [...] [35] pchnął was do gniewu [w] duszach waszych. [Niech] ktokolwiek z was, komu bardziej niż innym ludziom [wystarcza mocy], ukaże mi się jako człowiek doskonały i niech stanie ze mną twarzą w twarzr1; .
Powiedzieli wszyscy: rWystarcza nam mocyr1;.
Ale duchy ich nie miały odwagi stanąć przed [nim], z wyjątkiem Judasza Iskarioty. On odważył się stanąć przed Jezusem, ale nie mógł spojrzeć mu w oczy, dlatego odwrócił od niego twarz .
Judasz [powiedział] mu: rWiem, kim jesteś i skąd przychodzisz. Przychodzisz z nieśmiertelnego królestwa Barbelo . A ja nie jestem godny wymawiać imienia tego, który cię posłałr1; .
JEZUS ROZMAWIA Z JUDASZEM NA OSOBNOŚCI
Wiedząc, iż Judasz mówi o rzeczach wzniosłych, Jezus powiedział mu: rOdsuń się od innych, a objawię ci tajemnicę królestwa . Możesz ją posiąść, ale sprowadzi ona na ciebie wielkie cierpienie. [36] Bo ktoś inny zajmie twoje miejsce, tak by dwunastu [uczniów] znów mogło ze swoim bogiem zmierzać do końca czasówr1; .
Judasz zapytał go: rKiedy objawisz mi te rzeczy i [kiedy] ten wielki dzień światła zabłyśnie dla Pokolenia?r1;. Ale kiedy to powiedział, Jezus odszedł od niego.
scena 2: Jezus ponownie przychodzi do uczniów
Następnego ranka po tym, jak to się stało , Jezus znówr1; [przyszedł] do uczniów.
Oni zapytali go: rMistrzu, gdzie byłeś i co robiłeś po tym, jak nas zostawiłeś?r1;.
Jezus im odpowiedział: rByłem pośród innego wielkiego i świętego Pokoleniar1; .
Jego uczniowie zapytali go: rPanie, gdzie jest pokolenie większe i bardziej święte niż my, jakiego nie ma w tym królestwie?r1; .
Kiedy Jezus usłyszał ich słowa, roześmiał się ł odpowiedział: rCzemu myślicie w sercach swoich o Pokoleniu pełnym mocy i świętym? [37] Zaprawdę, [Ja] powiadam wam, nikt zrodzony [z] tego królestwa nie ujrzy tego [Pokolenia], ani żaden z zastępów anielskich pośród gwiazd nie obejmie nad Nim władzy, żadnemu też śmiertelnikowi nie dane się z nim związać, bo Pokolenie to nie jest z [...], które się stało [...]. Pokolenie pośród was to pokolenie ludzkie [...] mocy, która [...inne] moce [...] którymi wy władacier1; .
Kiedy [jego] uczniowie to usłyszeli, doznali niepokoju w swym duchu. Nie byli w stanie nic powiedzieć.
Kolejnego dnia Jezus przyszedł [do nich]. Powiedzieli [mu]: rMistrzu, widzieliśmy ciebie w [widzeniu], bo mieliśmy wielkie [widzenie...] o no-
cy [...]r0;.
[On odpowiedział:] rCzemu [wy...kiedy] ukryliście się?r1; . [38]
uczniowie mają widzenie o świątyni i rozmawiają o nim
28
Oni [powiedzieli:] rWidzieliśmy wielki [dom, a w nim wielki] ołtarz [i] dwunastu mężczyzn r11; jak nam się wydało, byli to kapłani r11; oraz imię29; a tłum ludzki czeka przed ołtarzem30, [aż] kapłani [... i odbiorą] ofiary. [Ale] my czekaliśmyr1;. [Jezus zapytał:] rJak wyglądali [kapłani]?r1; .
Oni [odpowiedzieli: rJedni ...] dwa tygodnie; [inni] składali w ofierze własne dzieci, jeszcze inni żony, w uwielbieniu [i] wzajemnym uniżeniu; niektórzy uprawiali nierząd z mężczyznami; niektórzy brali udział w [morderstwach] , inni popełniali niezliczone grzechy i uczynki bezprawia. A ludzie, którzy stali [przed] ołtarzem, wzywali twojego [imienia], [39] i wśród wszystkich czynów swojej ułomności35 spełniali swe ofiary aż do końca ich dni [...]r1; .
Kiedy [uczniowie] wypowiedzieli te słowa, zamilkli, gdyż byli zaniepokojeni.
JEZUS UKAZUJE ALEGORYCZNĄ INTERPRETACJĘ WIDZENIA O ŚWIĄTYNI
Jezus zapytał ich: rSkąd w was ten niepokój? Zaprawdę, powiadam wam, wszyscy kapłani, którzy stają przed tym ołtarzem, wzywają mego imienia. Powiadam wam, imię moje zapisane jest na tym [...] w pokoleniach gwiazd poprzez wszystkie pokolenia ludzkie. [A oni] zasadzili drzewa, które nie przynoszą owocu, [robią to] w moim imieniu, w sposób haniebnyr1; .
Jezus powiedział im: rCi, których widzieliście, jak odbierali ofiary przed ołtarzem r11; to wy jesteście . Temu bogu służycie, i tymi dwunastoma, których widzieliście, wy jesteście. Bydłem, które przyprowadziliście na ofiarę, jest tych wielu, których sprowadziliście na złą drogę [40] przed tym ołtarzem. [...] powstanie i będzie używał imienia mego w ten sposób, a pokolenia wierzących pozostaną mu wierne. Po nim kolejny powstanie spośród [czyniących nierząd], i jeszcze jeden powstanie spośród morderców dzieci , i jeszcze jeden spośród tych, co uprawiają nierząd z mężczyznami, i z tych, co poszczą, i spośród całej reszty ludzkiego zepsucia, niesprawiedliwości i błędu oraz spośród tych, co mówią: »Je-steśmy niczym aniołowie«; są oni jak gwiazdy, które wszystko prowadzą do swojego końca. Bo powiedziano ludzkim pokoleniom: »Spójrz, oto Bóg przyjął twoją ofiarę z rąk kapłana« r11; to jest sługi błędu. Ale to Pan, Pan wszechświata obwieszcza: »W dniu ostatecznym spotka ich pohańbienie^r17;46. [41]
Jezus powiedział [im]: rPrzestańcie [składać ofiary...], tak jak to robiliście [...] na ołtarzu, bo ofiary te są nad waszymi gwiazdami i nad waszymi aniołami i tam już doszły swego końca . Niech leżą [spętane] przed wami i niech tak trwają [brak ok. 15 wierszy] pokolenia [...]. Jeden piekarz nie wyżywi wszystkich stworzeń [42] [które żyją] pod [niebem] .1 [...] dla nich [...] i [...] dla nas i [...].
Jezus powiedział im: rPrzestańcie mi się sprzeciwiać. Każdy z was ma swą własną gwiazdę i każdy [brak ok. 17 wierszy} [43] w [...] kto przyszedł jak [...wiosna] przychodzi do drzewa53 [...] na tym świecie [...] na jakiś czas [...], ale on przychodzi, by nawodnić Boży raj i [Pokolenie] , które będzie trwać, ponieważ nie skala [ścieżki życia] tego Pokolenia, ale [...] przez całą wiecznośćr1; .
JUDASZ PYTA JEZUSA o TAMTO POKOLENIE
I INNE POKOLENIA LUDZKIE
Judasz powiedział do [niego: rRabb]i , jaki owoc przyniesie to Pokolenie?r1;.
Jezus odpowiedział: rDusze wszystkich ludzkich pokoleń umrą. Lecz gdy ludzie Pokolenia dojdą do końca swego czasu na tym świecie i tchnienie życia ich opuści, ich ciała obumrą, ale ich dusze pozostaną przy życiu, i będą zabrane ku górzer1;.
Judasz powiedział: rA co stanie się z resztą pokoleń ludzkich?r1;.
Jezus odpowiedział: rNie jest możliwe, by rozsiewać ziarno na [skale] i zbierać z niego żniwo . [Tak] też jest z tym [skalanym] pokoleniem [...] i przemijającą Mądrością [...] ręka, która stworzyła śmiertelnych ludzi, po to by ich dusze wznosiły się ku wiecznym krainom. [Zaprawdę], powiadam wam, [...] anioł [...] moc będą w stanie dostrzec, że [...] tym, do których [...] święte Pokolenia [...]r0;. Po tym jak Jezus wypowiedział te słowa, odszedł.
SCENA 3: Judasz opowiada o widzeniu, a Jezus wyjaśnia
Judasz powiedział: rMistrzu, tak jak słuchałeś ich wszystkich, tak teraz wysłuchaj mnie. Gdyż miałem wielkie widzenier1;.
Kiedy Jezus to usłyszał, zaśmiał się i odpowiedział Judaszowi: rDuchu trzynasty , skąd u ciebie ten upór? Ale mów, wysłucham cięr1;.
Judasz powiedział mu: rW widzeniu tym zobaczyłem siebie, jak dwunastu uczniów kamienuje mnie i [45] prześladuje [mnie okrutnie]. Ja także przyszedłem na to miejsce, gdzie [...] za tobą. Zobaczyłem [dom...] , a oczy moje nie mogły objąć jego rozmiarów. Wielcy ludzie otaczali go, a dom miał dach zrobiony z roślin , a w jego środku znajdował się [brak dwóch wierszy], mówiąc : »Mistrzu, zabierz mnie razem z tymi ludźmi«r1;.
W odpowiedzi [Jezus] rzekł mu: rJudaszu, twoja gwiazda sprowadziła cię na złą drogęr1;. I dodał: rŻaden śmiertelnik nie jest godzien wchodzić do domu, który ujrzałeś, bo miejsce to wybrane jest dla świętych. Ani słońce, ani księżyc nie będą tam mieć swej władzy, ani dzień, lecz tylko święci zamieszkają tam na zawsze, w wiecznym królestwie ze świętymi aniołami. Popatrz, oto wyjaśniłem ci tajemnice królestwa [46] i nauczyłem cię o błędzie gwiazd; a [...] roześlij [...] aż po dwunaste niebor1;.
JUDASZ PYTA o swój LOS
Judasz powiedział: rMistrzu, czy to możliwe, aby moje ziarno było w rękach władców?r1; .
W odpowiedzi Jezus mu rzekł: rPodejdź, abym [brak dwóch wierszy}, ale będziesz wiele cierpiał, kiedy ujrzysz królestwo i całe jego Pokolenie".
Usłyszawszy to, Judasz powiedział: rCo dobrego jest w tym, że je otrzymałem? Bo ocaliłeś mnie dla tego Pokolenia".
W odpowiedzi Jezus rzekł: rTy będziesz trzynasty , i będziesz przeklety przez inne pokolenia - ale potem weźmiesz ich we władanie . W dniach ostatnich przeklną twoje wyniesienie [47] do świętego [Pokolenia]r0;.
jezus naucza judasza o kosmologii: duch i samoistny
Jezus powiedział: r[Podejdź], abym mógł cię nauczać o [tajemnicach] których żaden człowiek nigdy nie widział. Istnieje bowiem wielkie i nieskończone, którego granic nie widziało żadne pokolenie aniołów, a [w którym] mieszka wielki niewidzialny [Duch] ,
którego żadne oko anielskie nigdy nie widziało,
żadna myśl serca nigdy nie pojęta,
i żadnym imieniem nie zostało nazwane .
rI pojawił się tam świetlisty obłok.77 On78 powiedział: »Niech powstanie anioł79, aby był mi pomocą«80. rWielki anioł, oświecony boski Samoistny81 wyłonił się z obłoku. Za jego przyczyną czterech innych aniołów powstało z innej chmury i stanęło przy anielskim Samoistnym82. Samistny powiedział: [48] »Niech [...] stanie się [...]«.i powstał [...]. I powstał pierwszy oświecony, aby nad nim sprawować władzę. Samoistny powiedział: »Niech powstaną anioły, aby [mu] służyć« i powstały niezliczone zastępy. Samoistny powiedział: »[Niech] powstanie Eon świat-ła«8\ i powstał. Samoistny stworzył drugiego oświeconego, [aby] miał władzę nad Eonem światła, aby służył mu wraz z niezliczonymi zastępami aniołów. W ten sam sposób stworzył pozostałe Eony światła. Dał władzę oświeconym nad Bonami światła i utworzył niezliczone zastępy aniołów, aby im służyły pomocąr1;84.
adamas i oświeceni
rAdamas był w pierwszym świetlistym obłoku , którego nie widział żaden z aniołów w królestwie niebieskim . On [49] [...] obraz [...] i na podobieństwo [tego] anioła. On powołał do istnienia niezniszczalne [Pokolenie] Seta [...] dwanaście [...] dwadzieścia cztery [...]. Stworzył siedem- dziesięciu dwóch oświeconych w Pokoleniu niezniszczalnym, zgodnie z wolą Ducha. Siedemdziesięciu dwóch oświeconych stworzyło trzystu sześćdziesięciu oświeconych w Pokoleniu niezniszczalnym, zgodnie z wolą Ducha, tak by każdemu z nich przypadło po pięciu .
Dwanaście królestw jest dla dwunastu oświeconych ojcem, z sześcioma niebiosami w każdym królestwie, tak by istniały siedemdziesiąt dwa niebiosa dla siedemdziesięciu dwóch oświeconych, i aby dla każdego [50] [z nich] istniało [pięć] firmamentów, [tak by łącznie istniało] trzysta sześćdziesiąt
[firmamentów...]. Oświeconym dana została władza i [niezliczone] zastępy aniołów, dla chwały i uwielbienia, [a potem także] duchów dziewiczych ku chwale i uwielbieniu wszystkich królestw, niebios i ich firmamentówr1; .
KOSMOS, CHAOS I OTCHa33;?AŃ
rTe niezliczone zastępy nieśmiertelnych nazywane są kosmosem r11; czyli królestwem potępienia r11; przez Ojca i przez siedemdziesięciu dwóch oświeconych, którzy przebywają z Samoistnym i jego siedemdziesięcioma dwoma Bonami światła. W nim zaistniał pierwszy człowiek ze swą niezniszczalną mocą. A Eon, który powstał wraz z jego Pokoleniem, Eon, w którym jest obłok poznania oraz anioł, nosi imię [51] El . [...] Eon [...] potem [...] powiedział: »Niech dwunastu aniołów powstanie, [by] panowały nad chaosem i [otchłanią]«. I oto z obłoku wyłonił się [anioł] o twarzy gorejącej ogniem, skalany krwią. Na imię mu Nebrod (Nemral) , co znaczy »zbuntowany« ; inni nazywają go Jaldabaod . Inny anioł, Asza-klon (Saklas ), także wyszedł z obłoku. Tak więc Nebrod stworzył sześciu aniołów r11; z pomocą Aszaklona r11; aby mu pomagały, a ci stworzyli dwunastu innych aniołów w niebiosach, a każdy z nich otrzymał swoją część niebiosr1; .
władcy i aniołowie
rDwunastu władców przemówiło do dwunastu aniołów: »Niech każdy z was [52] [...] i niech oni [...] pokolenie [brak jednego wiersza} aniołów«:
Pierwszym jest [S]et, nazywany Chrystusem . [Drugim] jest Harmathoth, który jest [...]. [Trzecim] jest Galila. Czwartym jest Jobel. Piątym [jest] Adonaios.
To jest pięciu władców otchłani, a przede wszystkim władców chaosur1; .
stworzenie ludzkości
rWówczas Aszaklon powiedział swym aniołom: »Niech powstanie człowiek na podobieństwo i obraz« . Ukształtowali Adama i jego żonę Ewę, która w świetlistym obłoku nosi nazwę Zoe . Bowiem pod tym imieniem wszystkie pokolenia odnajdują [pierwszego] mężczyznę, i wszyscy nazywają nimi [pierwszą] kobietę. Od tej pory Aszaklon już nie [53] wydawał [rozkazów...], z wyjątkiem [...] [pokoleń...] tego [...]. A [władca] powiedział do Adama: »Będziesz żył długo, a z tobą twoje dzieci«
judasz pyta jezusa o los adama i ludzkości
Judasz zapytał Jezusa: r[Jaka] jest długość życia danego człowiekowi?r1; Jezus odpowiedział: rCzemu dociekasz tego, że Adam, ze swym pokoleniem, przeżył swoje życie tam, gdzie otrzymał swoje królestwo, do późnych lat, wraz ze swym władcą?r1; .
Judasz zapytał Jezusa: rCzy duch ludzki umiera?r1;.
Jezus odpowiedział: rDlatego Bóg nakazał Michałowi oddać ludziom ich duchy w dzierżawę, tak by mogli mu służyć, ale wielki Duch nakazał Gabrielowi rozdać duchy wielkiemu Pokoleniu bez ustanowienia tego, który by nimi władał r11; to jest ducha i duszę . Dlatego pozostałe dusze [54] \brakjednego wiersza] .
JEZUS ROZMAWIA Z JUDASZEM I INNYMI UCZNIAMI O UPADKU PRZEKLĘTYCH
r[...] światło [brakprawie dwóch wierszy] wokół [...] niech [...] duch [który jest] w was mieszka w [tym] ciele wśród pokoleń aniołów. Ale Bóg sprawił, że Adamowi i tym, co z nim byli , zostało dane poznanie, tak że królowie chaosu i otchłani nie mogli nad nimi mieć władzyr1;.
Judasz zapytał Jezusa: rCo zatem uczynią te pokolenia?r1;.
Jezus odpowiedział: rZaprawdę, powiadam wam, gwiazdy prowadzą ich sprawy ku ich końcowi . Kiedy Aszaklon dojdzie do kresu przeznaczonego mu czasu, ich pierwsza gwiazda pojawi się w pokoleniach i dopełnią tego, co zapowiedzieli.
Potem będą uprawiać nierząd w imię moje i zabijać swoje dzieci [55] ł będą [...] i [brak około sześciu i pół wiersza] imię moje, i będzie [...] twoją gwiazdę aż po trzynaste królestwor1;.
Kiedy to powiedział, Jezus [zaśmiał się].
[Judasz zapytał:] rMistrzu, [czemu naśmiewasz się z nas]?r1; .
W odpowiedzi [Jezus rzekł]: rNie naśmiewam się [z was], lecz z błędu gwiazd, gdyż te sześć gwiazd wędruje wraz ze swoimi pięcioma żołnierzami, a wszyscy oni ulegną zagładzie, wraz z wszystkimi swoimi stworzeniamir1; .
JEZUS MÓWI O TYCH, KTÓRZY PRZYJMUJĄ CHRZEST,
i o zdradzie judasza
Judasz zapytał Jezusa: rA ci, którzy w twoje imię przyjęli chrzest, co z nimi będzie?r1; .
Jezus odpowiedział: rZaprawdę, powiadam [ci], chrzest ten [56] [...] imię moje [brak około dziewięciu wierszy} mnie. Zaprawdę, powiadam ci, Judaszu, [ci, którzy] składają ofiary Aszaklonowi [...] Bóg [brak trzech wierszy] wszystko to jest złem.
rAle ty przewyższysz ich wszystkich. Gdyż ty poświęcisz ciało, które mnie ukrywa .
Twój róg już uniesiony, gniew twój już płonie gwiazda twa już świeci jasno a twe serce już [...] . f
rZaprawdę [...] twój ostatni [...] stał się [brak około dwóch i pół wiersza], bo będzie on zniszczony. A wtedy obraz wielkiego Pokolenia Adama będzie wywyższony, bo zanim niebiosa stały się, ziemia i aniołowie, istnieje to Pokolenie , które pochodzi z wiecznego królestwa. Spójrz, oto poznałeś wszystko. Unieś swe oczy i spójrz na obłok, na jego światło oraz na gwiazdy wokół niego. Gwiazda, która wskazuje drogę, to twoja gwiazdar1; .
Judasz uniósł oczy i ujrzał świetlisty obłok, i wszedł w niego . Ci, którzy tam stali , usłyszeli głos dochodzący z obłoku mówiący: [58] [...] wielkie Pokolenie [...]r30; obraz [...] [brak około pięciu wierszy] .
zakończenie: judasz zdradza jezusa
[...] Ich wyżsi kapłani szemrali, gdyż [on] wszedł do wieczernika ,aby się modlić . Ale niektórzy uczeni w Piśmie obserwowali go bacznie, by móc go pojmać wtedy, gdy się modlił, bo bali się ludu, gdyż ten miał go za proroka.
Podeszli do Judasza i spytali: rCo tu robisz? Jesteś uczniem Jezusar1;.
Judasz odpowiedział im tak, jak tego chcieli. Dostał za to trochę pieniędzy i wydał go im.


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 14.11.2010 18:33:03
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor Ewangelia Nikodema
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 16.09.2010 15:07:46
EWANGELIA NIKODEMA
WSPOMNIENIA O PANU NASZYM JEZUSIE CHRYSTUSIE,
SPISANE ZA PONCJUSZA PIŁATA


[Wstęp 1]
Ja, Ananiasz, protektor i pretorianin, i uczony w Prawie, poznałem na podstawie Pisma świętego Pana naszego Jezusa Chrystusa i przyszedłszy doń dzięki wierze, zostałem uznany za godnego chrztu świętego, poszukując wspomnień o wydarzeniach dokonanych w owym czasie dotyczących Pana naszego Jezusa Chrystusa, które złożyli Żydzi u Poncjusza Piłata, znalazłem te oto wspomnienia spisane po hebrajsku i za łaskawością Boga przełożyłem na język grecki, aby poznali je wszyscy, którzy wyznają Pana naszego Jezusa Chrystusa, w roku 19 panowania pana naszego Flawiusza Teodozjusza i w 6 Flawiusza Walentyniana, w czasie 9 indykcji.
Wy zaś wszyscy, którzy czytacie je lub przepisujecie je z innych ksiąg, pamiętajcie o mnie i módlcie się za mnie, by Bóg miał nade mną miłosierdzie i zmiłował się nad moimi grzechami, którymi zgrzeszyłem przeciw niemu.
Pokój tym, którzy czytają i słuchają oraz ich domownikom. Amen.
[Wstęp 2]
W roku 15 panowania Tyberiusza Cesarza, władcy Rzymu, gdy Herod panował w Galilei, w roku 19 jego panowania, dnia ósmego przed kalendami kwietniowymi, to jest dnia 25 marca, za konsulatu Rufusa i Rubelliona, w czwartym roku 202 olimpiady, za najwyższego kapłana Żydów Józefa Kajfasza, to, co opowiedział Nikodem, po ukrzyżowaniu i męce Pana przekazał najwyższym kapłanom i innym Żydom. Spisał to zaś tenże Nikodem po hebrajsku.
I 1 Po odbyciu zebrania najwyżsi kapłani i uczeni Annasz, Kajfasz, Semes, Dathanes, Gamaliel, Judasz, Lewi, Neftali, Aleksander, Jair i pozostali Żydzi udali się do Piłata, aby oskarżyć Jezusa o wiele czynów. I mówili: "Choć wiemy, że jest synem Józefa rzemieślnika zrodzonym z Maryi, On jednak mówi, że jest Synem Bożym i królem. Ponadto bezcześci szabat i pragnie rozwiązać Prawo dane nam przez ojców". Rzecze Piłat: "Cóż jest więc to, co czyni i to, co pragnie rozwiązać?" Mówią Żydzi: "Mamy Prawo, które nie pozwala kogokolwiek uzdrawiać w dzień szabatu, On natomiast uzdrawiał właśnie w szabat chromych, garbatych, uschniętych, ślepych, paralityków, niemych i opętanych - a czynił sztukami magicznymi. Rzecze do nich Piłat: "Cóż złego uczynił?" Oni mówią: "Jest czarownikiem i przez Belzebuba, księcia czartowskiego, wypędza szatany i wszystkie są mu posłuszne". Rzecze do nich Piłat: "Wyrzucać szatany nie jest sprawą ducha nieczystego, ale boga Asklepiosa".
2 Mówią Żydzi do Piłata: "Błagamy waszą wielkość, abyś raczył Go postawić przed trybunałem i przesłuchać". I zawoławszy ich Piłat rzecze: "Powiedzcie mi, jak mogę ja, namiestnik, przesłuchiwać króla?" Mówią mu: "My nie mówimy, że On jest królem, ale że On sam to o sobie mówi". Przywołał więc Piłat kursora i mówi doń: "Niech z szacunkiem wprowadzą Jezusa". Wyszedł kursor, a poznawszy Go, padł przed Nim, a wziąwszy chustę, którą miał w ręce, rozpostarł ją na ziemi i rzekł doń: "Panie, idź tędy i wejdź, bo wzywa cię namiestnik". Gdy Żydzi ujrzeli to, co uczynił kursor, tak zawołali do Piłata: "Dlaczego wezwałeś Go nie przez herolda, ale przez kursora. Kursor bowiem ujrzawszy Go, upadł przed Nim i rozesłał chustę na ziemi i sprawił, że szedł jak król".
3 A Piłat, wezwawszy kursora, mówi doń: "Czemu to uczyniłeś i czemu rozpostarłeś swą chustę na ziemi i sprawiłeś, że Jezus szedł po niej?" Mówi doń kursor: "Panie i namiestniku! Gdy wysłałeś mnie do Jerozolimy, do Aleksandra, ujrzałem Go jak siedział na ośle, a dzieci Hebrajczyków trzymając gałęzie w rękach wołały, inni natomiast rozpościerali swe szaty mówiąc: <<Zbaw ty, który jesteś na wysokościach! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie>>".
4 Zakrzyknęli Żydzi do kursora tymi słowy: "Dzieci Hebrajczyków wołały po hebrajsku, jak więc zrozumiałeś je po grecku?" Mówi im kursor "Zapytałem jednego z Żydów i rzekłem: <<Cóż znaczy to, co wołają po hebrajsku?>>, I on mi przetłumaczył". Rzecze do nich Piłat: "Co wołano po hebrajsku?" Mówią doń Żydzi: "Hosanna membrone barouchamma Adonai". Rzecze do nich Piłat: "Hosanna i to co dalej następuje, jak to się tłumaczy?" Mówią mu Żydzi: "Zbaw ty, który jesteś na wysokościach. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie". Mówi do nich Piłat: "Jeśli wy sami potwierdzacie słowa wypowiedziane przez dzieci, to w czym zawinił kursor?" Na co oni zamilkli. Mówi namiestnik do kursora: "Wyjdź i wprowadź Go; jak tylko ci się podoba". A kursor wyszedłszy powtórzył to, co uczynił poprzednio i rzecze do Jezusa: "Wejdź Panie, namiestnik cię woła".
5 W chwili gdy wchodził Jezus, chorążowie trzymali znaki, których szczyty skłoniły się i oddały cześć Jezusowi. Gdy Żydzi zobaczyli to, co się stało, że mianowicie znaki skłoniły się i oddały cześć Jezusowi, zawołali głośno przeciw chorążym. Piłat mówi więc do Żydów: "Nie zdumiewacie się, że szczyty znaków skłoniły się i oddały cześć Jezusowi?" Mówią Żydzi do Piłata: "Myśmy widzieli, jak chorążowie je skłonili i oddali mu cześć". Namiestnik zawołał więc chorążych i powiedział im: "Czemu to uczyniliście?" Mówią do Piłata: "My jesteśmy mężami greckimi i w dodatku niewolnikami świątyni. Jakże mogliśmy oddać mu cześć? Gdy trzymaliśmy znaki, ich szczyty same z siebie skłoniły się i oddały Mu cześć".
6 Mówi Piłat przełożonym Synagogi i starszym ludu: "Wybierzcie wy mężów bardzo mocnych, którzy będą trzymali znaki, a zobaczymy, czy one się zegną". Wybrali więc starsi Żydów dwunastu mężów bardzo silnych tak, aby po sześciu trzymali jeden znak i stanęli naprzeciw trybunału namiestnika. I mówi Piłat kursorowi: "Wyprowadź Go na zewnątrz pretorium i wprowadź Go, jak chcesz". I Jezus, i kursor wyszli z pretorium. I zawoła Piła tych, którzy uprzednio trzymali znaki, i mówi do nich: "Zaprzysięgam na powodzenie cesarza, że jeśli na wejście Jezusa nie zegną się znaki, poucinam wam głowy!" I nakazał namiestnik, aby znowu wszedł Jezus. I kursor uczynił to, co był uczynił uprzednio, to jest usilnie prosił Jezusa, aby wszedł po jego chuście. I szedł po niej i wszedł, a gdy wszedł, skłoniły się znowu znaki i oddały cześć Jezusowi.
II 1 Gdy to ujrzał Piłat, przeląkł się i starał się powstać z trybunału. Gdy on jeszcze zamierzał powstać, jego żona posłała doń ze słowami: "Nie miej nic do czynienia z tym człowiekiem sprawiedliwym, bo w nocy, we śnie, wiele wycierpiałam z Jego powodu". Piłat więc zawołał wszystkich Żydów i mówił do nich: "Wiecie, że moja żona jest nabożna, a nawet szczególnie skłania się ku wam, Żydom". Mówią doń: "Tak, wiemy o tym". Mówi do nich Piłat: "Oto żona moja posłała [do mnie] ze słowami: <<W nocy, we śnie, wiele wycierpiałam z Jego powodu>>". W odpowiedzi Żydzi mówią do Piłata: "Czyż nie mówiliśmy, że jest czarownikiem? Patrz, oto zesłał sen na twą żonę".
2 Piłat przywołał do siebie Jezusa i mówi doń: "Co oni świadczą przeciw tobie? Nic nie mówisz?". Rzekł Jezus: "Jeśliby nie mieli mocy mówienia, nic by nie mówili; każdy bowiem ma moc nad swymi ustami, aby mówić dobrze lub źle. Niech więc oni baczą!"
3 W odpowiedzi starsi Żydzi mówią do Jezusa: "Na cóż mamy baczyć? Po pierwsze, że jesteś zrodzony z cudzołóstwa; po drugie, że twoje narodzenie w Betlejem spowodowało rzeź dzieci; po trzecie, że Józef, twój ojciec, i matka twoja, Maryje, uciekali do Egiptu, ponieważ lud im nie ufał".
4 Mówią niektórzy z tam stojących bogobojni Żydzi: "My nie mówimy, że jest On zrodzony z cudzołóstwa, lecz wiemy, że Józef był poślubiony Maryi; nie narodził się więc z cudzołóstwa". Mówi więc Piłat do Żydów, którzy mówili, że jest zrodzony z cudzołóstwa: "Wasze słowa nie są prawdziwe, ponieważ miały miejsce zaślubiny, jak to stwierdzają wasi współrodacy". Mówią do Piłata Annasz i Kajfasz: "My, cały tłum, wołamy, że jest On zrodzony z cudzołóstwa, a wy nie wierzycie, ci natomiast są prozelitami i Jego ucznia". Przywołał do siebie Piłat Annasza i Kajfasza, i rzecze do nich: "Kto są ci prozelici?" Mówią mu: "To są ci, którzy zrodzili się jako dzieci Hellenów, a teraz stali się Żydami". Mówią ci, którzy twierdzili, że nie narodził się z cudzołóstwa, a więc Łazarz, Asterios, Antoni, Jakub, Amnes, Zeres, Izaak, Finees, Kryspus, Agryppa i Judasz: "My nie staliśmy prozelitami, lecz jesteśmy synami Żydów i mówimy prawdę, bo byliśmy obecni na zaślubinach Józefa z Mają".
5 Wezwał więc do siebie Piłat owych dwunastu mężów, którzy mówili, że nie narodził się z cudzołóstwa i mówi do nich: "Zaklinam was na powodzenie cesarza, czy prawdą jest to, co powiedzieliście, że mianowicie [On] nie narodził się z cudzołóstwa?" Mówią do Piłata: rNam Prawo zakazuje przysięgać, bo to grzech, ale niech oni złożą przysięgę na powodzenie cesarza, że nie jest prawdą to, co powiedzieliśmy, a wtedy przyjmiemy wyrok śmierci". Mówi Piłat do Annasza i Kajfasza: Nic na to nie odpowiadacie?" Mówią do Piłata Annasz i Kajfasz: "Tym dwunastu się wierzy, że On nie narodził się z cudzołóstwa, podczas gdy cały lud woła, że jest zrodzony z cudzołóstwa i że jest czarownikiem, że nazywa się Synem Bożym i królem, i nam się nie wierzy!"
6 Piłat nakazał, aby wyszedł cały tłum z wyjątkiem dwunastu mężów, którzy mówili, że nie narodził się z cudzołóstwa; kazał także oddalić Jezusa. Mówi do nich Piłat: "Dlaczego oni chcą Go zabić?" Mówią do Piłata: "Nienawidzą Go zazdrośni, że uzdrawia w szabat". Mówi Piłat: "Za dobry czyn chcą Go zabić?" Mówią mu: "Tak".
III 1 Pełen gniewu wyszedł Piłat z pretorium i mówił do nich: "Biorę za świadka słońce, że nie znajduję żadnej winy w tym człowieku" Odpowiedzieli mu Żydzi i rzekli do namiestnika: "Jeśliby On nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy Go tobie". Rzecze na to Piłat: "Weźcie Go wy i osądźcie według waszego Prawa". Rzekli Żydzi do Piłata: "Nie godzi nam się zabijać kogokolwiek". Rzekł Piłat: "Czy tylko wam Bóg zakazał zabijać, a mnie nie?".
2 I wszedł znowu Piłat do pretorium i odwołał Jezusa na bok i rzekł do Niego: "Czy ty jesteś królem Żydów?" Odpowiedział Jezus do Piłata: "Od samego siebie to mówisz, czy też inni ci to powiedzieli o mnie?" Odrzekł Piłat do Jezusa: "Alboż je jestem Żydem? Twój naród i arcykapłani wydali mi ciebie: cóż uczyniłeś?" Rzekł Jezus: "Królestwo moje nie jest z tego świata; jeśliby bowiem królestwo moje było z tego świata, słudzy moi walczyliby, abym nie został wydany Żydom. Teraz jednak królestwo moje nie jest stąd". Rzekł doń Piłat: "Czyż więc ty jesteś królem?" Odpowiedział mu Jezus: "Ty mówisz, że ja jestem królem: na to się narodziłem i przyszedłem, aby każdy, kto jest z prawdy, słuchał głosu mego". Mówi doń Piłat: "Cóż to jest prawda?" Mówi doń Jezus: "Prawda jest z nieba". Mówi Piłat: "Czyż nie ma prawdy na ziemi?" Mówi Jezus do Piłata: "Patrz, jak ci, co głoszą prawdę, są sądzeni przez tych, którzy mają władzę na ziemi".
IV 1 A pozostawiwszy Jezusa wewnątrz pretorium wyszedł Piłat do Żydów i mówi do nich: "Ja nie znajduję w Nim żadnej winy". Mówią mu Żydzi: "On powiedział: <<Mogę zburzyć tę świątynię, a po trzech dniach odbudować ją>>". Mówi Piłat: "Jaką świątynię?" Mówią Żydzi: "Tę, którą zbudował Salomon w czterdzieści sześć lat, a On mówi, że zburzy i odbuduje ją w trzy dni". Mówi do nich Piłat: "Jestem niewinny krwi tego człowieka sprawiedliwego: to wasza rzecz". Mówią Żydzi: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze".
2 Zawołał Piłat starszych, kapłanów i lewitów i rzekł do nich po cichu: "Nie czyńcie tak: w tym bowiem, o co Go oskarżyliście, nie ma niczego, co byłoby godne kary śmierci. Wasze oskarżenia dotyczyły uzdrowień i łamania szabatu". Mówią doń starsi kapłani i lewici: "Zasługuje na śmierć ten, kto bluźni przeciw cesarzowi. Zasługuje na karę śmierci, czy nie Mówi Piłat: "Tak, zasługuje na śmierć". Mówią wtedy Żydzi do Piłata: "Jeśli ktoś bluźni przeciw cesarzowi, zasługuje na śmierć, a ten bluźnił przeciw Bogu!".
3 Kazał więc namiestnik, aby Żydzi opuścili pretorium i zawoławszy Jezusa, mówi doń: "Co mam czynić Mówi Jezus do Piłata: "To, co ci zostało dane". Mówi Piłat: "Jak zostało dane?" Mówi Jezus: "Mojżesz i prorocy przepowiedzieli moją śmierć i zmartwychwstanie". A Żydzi usłyszawszy to z ukrycia mówią do Piłata: "Czyż dalej masz słuchać tych bluźnierstw?" Mówi Piłat do Żydów: "Jeśli to słowo było bluźnierstwem, weźcie Go wy za to bluźnierstwo, zaprowadźcie do waszej synagogi i sądźcie według waszego Prawa". Mówią Żydzi do Piłata: "Prawo nasze określa, że gdy człowiek zgrzeszył przeciw człowiekowi, zasługuje, by otrzymać czterdzieści razów bez jednego, jeśli natomiast zgrzeszy przeciwko Bogu, powinien zostać ukamienowany".
4 Mówi do nich Piłat: "Weźcie Go więc i pomścijcie się na Nim, jak wam się podoba". Mówią Żydzi do Piłata: "My chcemy, by został ukrzyżowany". Mówi Piłat: "Nie zasługuje na ukrzyżowanie".
5 Gdy namiestnik spojrzał na stojące wokół tłumy Żydów zauważył, że wielu spośród Żydów płacze. I mówi: "Nie cały lud chce, aby został wydany na śmierć". Mówią starsi żydowscy: "Dlatego przyszliśmy tu, my, cały lud żydowski, aby On umarł". Mówi Piłat do Żydów: "Dlaczego ma umrzeć?" Mówią Żydzi: "Bo twierdził, że jest Bogiem i królem".
V 1 Ale pewien mąż żydowski imieniem Nikodem stanął przed namiestnikiem i powiedział: "Proszę cię, o bogobojny, pozwól mi powiedzieć kilka słów". Rzecze Piłat: "Mów! Rzecze Nikodem: "Powiedziałem do starszych, kapłanów i lewitów, i do całego ludu żydowskiego w synagodze: <<Czemuż nachodzicie tego człowieka? Człowiek ten przecież czyni liczne znaki i czyny nadzwyczajne, których jak dotąd nikt nie dokonał ani też nie dokona. Puśćcie Go i nie róbcie mu nic złego. Jeśli z Boga są znaki, które czyni, przetrwają, jeśli zaś z ludzi - rozpadną się. Przecież i Mojżesz wysłany od Boga do Egipcjan uczynił wiele znaków, które mu Bóg nakazał, aby je dokonał wobec faraona, króla Egiptu. I byli tam też mężowie, słudzy faraona, Jamnes i Jambres, i oni także czynili niemało znaków takich, jakie czynił i Mojżesz. Egipcjanie więc uważali ich za bogów: tak Jamnesa, jak i Jambresa. Ale ponieważ znaki, które czynili, nie pochodziły od Boga, zginęli i oni, i ci, którzy w nich wierzyli. Puśćcie więc teraz i wy tego oto człowieka; bo nie zasługuje na śmierć>>".
2 Mówią Żydzi do Nikodema: "Stałeś się Jego uczniem, więc wstawiasz się za Nim!" Mówi do nich Nikodem: "Jeśli więc namiestnik wstawia się za Nim, znaczy to, że i: on stał się Jego uczniem? Czy cesarz nie dał mu tej godności?" Żydzi
rozzłościli się wielce i zgrzytali zębami przeciw Nikodemowi. Mówi do nich Piłat: "Czemuż zgrzytacie zębami słysząc o Nim prawdę?" Mówią Żydzi do Nikodema: "Weź sobie prawdę o Nim wraz z Jego dziełem!" Mówi Nikodem: "Amen, Amen. Biorę, jako rzekliście".
VI 1 Jeden z Żydów wystąpił naprzód i poprosił namiestnika, aby mu pozwolił zabrać głos. Mówi doń namiestnik: "Jeśli chcesz mówić, to mów!" Żyd powiedział: "Trzydzieści i osiem lat leżałem przykuty do łoża cierpienia. Gdy przyszedł Jezus, liczni opętani i dręczeni różnymi chorobami zostali przez Niego uzdrowieni. Wtedy pewni młodzieńcy zdjęci litością nade mną, zanieśli mnie wraz z moim łożem i doprowadzili do Niego. A gdy Jezus mnie ujrzał, ulitował się i powiedział: <<Weź swoje łoże i chodź>>. I wziąłem moje łoże i chodziłem". Mówią Żydzi do Piłata: "Zapytaj, jaki to był dzień, gdy go uzdrowił". Mówi uzdrowiony: "Była to sobota". Mówią Żydzi: "Nie mówiliśmy tobie, że właśnie w szabat leczy i wypędza szatany?"
2 I wystąpił inny Żyd i mówi: "Ja urodziłem się ślepym: głos wprawdzie słyszałem, ale nie widziałem twarzy. Gdy przechodził Jezus, zawołałem wielkim głosem: <<Zmiłuj się nade mną, synu Dawida>>. I zmiłował się nade mną i włożył ręce na moje oczy i natychmiast przejrzałem". Inny jeszcze Żyd wystąpiwszy powiedział: "Byłem garbaty, swym słowem wyprostował mnie". I inny mówi: "Byłem trędowaty i wyleczył mnie słowem".
VII I pewna kobieta imieniem Weronika zawołała z dala tymi słowy: "Cierpiałam na upływ krwi i dotknęłam się kraju Jego szaty i ustał krwotok, który trwał dwanaście lat". Mówią Żydzi: "Mamy Prawo, które zabrania wprowadzania kobiety jako świadka".
VIII 1 I tłum innych mężów i kobiet wołał tymi słowy: "Ten oto człowiek jest prorokiem, bo i szatany są mu posłuszne". Mówi Piłat do tych, którzy mówili, że nawet szatany Mu służą: "A dlaczego nie są Mu posłuszni wasi nauczyciele". Mówią do Piłata: "Nie wiemy". Inni mówili, że wskrzesił Łazarza, choć leżał już cztery dni w grobie. Zadrżał namiestnik i zawołał do całego tłumu Żydów: "Czemuż chcecie wylać tę krew niewinną".
IX 1 Zawoławszy do siebie Nikodema i dwunastu mężów, którzy mówili, że nie jest On zrodzony z cudzołóstwa, powiedział do nich namiestnik: "Cóż mam czynić, bo oto zaczyna się bunt wśród ludu". Mówią doń: "My nie wiemy, to ich rzecz". Przywoławszy do siebie znowu cały lud Piłat mówi: "Wiecie o tym, że macie w zwyczaju, abym na święto Przaśników wyzwalał wam jednego więźnia. W więzieniu znajduje się więzień skazany za morderstwo imieniem Barabasz i ten oto stojący przed wami, Jezus, w którym nie znajduję żadnej winy. Którego z nich chcecie, abym uwolnił?" I zawołali: "Barabasza!" Mówi Piłat: "Cóż więc mam uczynić z Jezusem zwanym Chrystusem?" Mówią Żydzi: "Niech będzie ukrzyżowany!". A niektórzy z Żydów dodali: "Nie jesteś przyjacielem cesarza, jeśli Go uwolnisz: nazywał się bowiem Synem Bożym i królem: chcesz więc tego króla, a nie cesarza?"
2 Rozgniewawszy się Piłat mówi do Żydów: "Lud wasz zawsze był buntowniczy i zawsze sprzeciwiał się swym dobrodziejom". Mówią Żydzi: rJakim dobrodziejom?" Mówi Piłat: "Jak słyszałem, Bóg wasz wyprowadził was z ciężkiej niewoli, z ziemi Egiptu, i ocalił was, gdy przechodziliście tak poprzez morze, jak przez suchy ląd, a na pustyni żywił was manną i dał wam przepiórki. I napoił was wodą ze skały, i nadał wam Prawo: a wy za to wszystko rozgniewaliście Boga waszego i chcieliście cielca wytopionego. I wpadł w gniew wasz Bóg, i zapragną; was, pozabijać, ale Mojżesz błagał za wami, i nie poginęliście. A teraz mnie oskarżacie, że nienawidzę cesarza!".
3 I powstawszy z trybunału zapragnął wyjść. I zawołali Żydzi tymi słowami: "My za króla uznajemy Cezara, a nie Jezusa. Ale zaiste, magowie przynieśli Mu dary ze Wschodu, jakoby królowi. I usłyszał od magów król Herod, że król się narodził, i szukał, aby Go zgładzić. Ale dowiedział się o tym Jego ojciec, i zabrał Go i Jego matkę, i uciekł do Egiptu. A gdy o tym usłyszał Herod, wytracił dzieci Hebrajczyków urodzone w Betlejem".
4 Gdy Piłat usłyszał te słowa, przeląkł się. I Piłat, nakazawszy milczenie tłumom - ponieważ krzyczeli - mówi do nich: "Czyż On był tym, którego poszukiwał Herod?" Mówią Żydzi: "Tak, On jest tym". I wziąwszy wodę Piłat umył sobie ręce wobec słońca, mówiąc: "Nie jestem winien krwi tego oto sprawiedliwego: to wasza rzecz!" Znowu zawołali Żydzi: "Krew na nas i na dzieci nasze".
5 Wtedy nakazał Piłat, aby zasunięto zasłonę trybunału, na którym zasiadał, i mówi do Jezusa: "Lud twój zasądził cię jako króla, dlatego też rozkazałem najpierw cię ubiczować, wedle rozkazów pobożnych cesarzy, a następnie powiesić na krzyżu, w ogrodzie, w którym cię zatrzymano: dwaj łotrzy Dysmas i Gestas zostaną ukrzyżowani wraz z tobą".
X 1 I wyszedł Jezus z pretorium, a wraz z Nim dwaj łotrzy. I gdy przybyli na miejsce, zdarli zeń szaty jego, opasali Go chustą i nałożyli na głowę Jego wieniec z cierni. Podobnie powiesili i dwu łotrów. I Jezus powiedział: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią". A żołnierze rozdzielili szaty, podczas gdy tłum stał przyglądając się Mu. A kapłani i straż lżyli Go, mówiąc: "Innych wybawił, niechże wybawi samego siebie, jeśli jest On Synem Bożym, niech zstąpi z krzyża". Wyśmiewali go również żołnierze, którzy podchodzili, podawali Mu ocet z żółcią i mówili: "Ty, który jesteś królem Żydów, wybaw samego siebie". A Piłat nakazał po wydaniu wyroku, aby wypisać literami greckimi, łacińskimi i hebrajskimi, jakoby tytuł, Jego winy, to znaczy to, co mówili Żydzi: "On jest królem Żydów".
2 A jeden z łotrów, którzy wisieli, powiedział doń tymi słowy: "Jeśli ty jesteś Chrystusem, wybaw samego siebie i nas". Odpowiadając mu Dysmas zganił go mówiąc: "Czy zupełnie nie boisz się Boga ty, który znajdujesz się ukarany tym samym wyrokiem? My jesteśmy ukarani sprawiedliwie, bo otrzymujemy zapłatę za to, co dokonaliśmy; ten natomiast nie uczynił niczego złego". I rzekł do Jezusa: "Pamiętaj o mnie, Panie, w swym królestwie". Rzekł doń Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, że jeszcze dziś będziesz ze mną w raju".
XI 1 Była godzina szósta i stały się ciemności na ziemi aż do godziny dziewiątej, słońce zaćmiło się i rozdarła się na pół zasłona w świątyni. A Jezus zawoławszy głosem wielkim, powiedział: "Ojcze, baddach ephkid rouel", co się tłumaczy: "W ręce Twoje oddaję ducha mego". I gdy to powiedział, oddał ducha. Gdy zaś setnik ujrzał, co się stało, chwalił Boga mówiąc: "Człowiek ów był sprawiedliwy". A całe tłumy, które się zeszły na to widowisko, widząc to, co się stało, wracały bijąc się w piersi.
2 A setnik doniósł namiestnikowi o tym, co się stało. Gdy to usłyszał namiestnik i jego żona, wielce się zmartwili, bo nie jedli ani nie pili w owym dniu. Posławszy więc Piłat po Żydów, rzekł do nich: "Czy widzieliście, co się stało?" Oni mówią: "Nastąpiło, jak to się zdarza, zaćmienie słońca".
3 Znajomi Jego stali z daleka, a kobiety, które towarzyszyły Mu z Galilei, przyglądały się temu. Pewien mąż imieniem Józef, członek rady, pochodzący z miasta Arymatei, który także sam wyglądał królestwa Bożego, poszedł osobiście do Piłata i prosił o ciało Jezusa. Zdjął je i owinął w czyste prześcieradło i złożył do wykutego grobu, w którym nikt jeszcze nie spoczywał.
XII 1 A gdy Żydzi usłyszeli, że Józef poprosił o ciało Jezusa, szukali go oraz dwunastu tych, którzy mówili, że Jezus nie jest zrodzony z cudzołóstwa, a także Nikodema i wielu innych, którzy stawili się przed Piłatem, aby świadczyć, że czynił On czyny dobre. Ale wszyscy się ukryli i tylko Nikodem stawił się przed nimi, ponieważ był mężem znakomitym wśród Żydów. I rzecze do nich Nikodem: "Jakim prawem weszliście do synagogi?" Mówią doń Żydzi: "A ty jakim prawem wszedłeś do synagogi? Jesteś Jego poplecznikiem, więc i tobie będzie dana Jego część w przyszłym wieku". Mówi Nikodem: "Amen. Amen". Także i Józef, pojawiwszy się przed nimi, rzekł do nich: "Dlaczego tak oburzacie się na mnie za to, że poprosiłem o ciało Jezusa? Oto złożyłem je w moim grobie i owinąłem je czystym prześcieradłem i założyłem kamień przed wejście jaskini. Niedobrze postąpiliście ze sprawiedliwym, bo nie tylko nie żałowaliście za to, żeście Go ukrzyżowali, ale przebiliście Go jeszcze włócznią". Schwycili więc Żydzi Józefa i kazali go strzec, aż do pierwszego dnia po szabacie. I mówili doń: "Wiedz, że teraz jest czas, w którym nie wolno nam uczynić nic przeciw tobie, ponieważ rozpoczyna się już szabat: wiedz jednak, że nie będziesz godny grobu, ale wydamy twe ciało ptakom niebieskim". Mówi do nich Józef: "To jest mowa Goliata, który lżył Boga żywego i świętego Dawida. Rzekł bowiem Bóg przez proroka: <<Moja jest zemsta i ja zapłacę - mówi Pan>>. Teraz więc nie obrzezany względem ciała, ale mający obrzezane serce wziął wodę, umył swe ręce wobec słońca, ze słowami: <<Niewinny jestem krwi tego oto sprawiedliwego: wy baczcie! A wy, odpowiadając Piłatowi, rzekliście: <<Krew Jego na nas i na dzieci nasze>>. I teraz lękam się, aby gniew Pański nie spadł na was i na dzieci wasze, jak to sami powiedzieliście". Gdy Żydzi usłyszeli te słowa rozzłościli się, rzucili się na Józefa, schwytali go i zamknęli na klucz w domu bez okien, postawili straż przed drzwiami, gdzie został zamknięty Józef.
2 Rano w sobotę arcykapłani, kapłani i lewici nakazał, aby wszyscy zgromadzili się w synagodze w dniu pierwszym po szabacie. A gdy zgromadził się w synagodze cały lud, radzili, jaką śmiercią mają go stracić. Gdy zasiadł Synedrion, nakazano, aby przyprowadzono go bez żadnego szacunku. A gdy otwarto drzwi, nie znaleziono go. I cały lud wychodził z siebie ze zdumienia, bo stwierdzono, że pieczęcie są nie naruszone, a klucze miał Kajfasz. I nikt nie odważył się podnieść ręki przeciw tym, którzy przemawiali wobec Piłata za Jezusem.
XIII 1 A gdy oni jeszcze siedzieli w synagodze pełni zdumienia z powodu Józefa, przybyli strażnicy, o których prosili Żydzi Piłata dla strzeżenia grobu Jezusa, aby przypadkiem nie przybyli uczniowie i nie ukradli Go. I oznajmili arcykapłanom i kapłanom, i lewitom, i mówili o tym, co się było przydarzyło: jak powstało wielkie trzęsienie ziemi, jak "Ujrzeliśmy anioła zstępującego z nieba i jak odwalił on kamień od wejścia grobu, i jak siadł na nim; a jaśniał jak śnieg albo jak błyskawica. A my pełni lęku padliśmy jak martwi. I usłyszeliśmy głos anioła mówiącego do niewiast, które trwały przy grobie: <<Nie lękajcie się, wiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, zmartwychwstał tak, jak powiedział. Nuże, patrzcie, to miejsce, gdzie spoczywał Pan! I szybko biegnąc powiedzcie Jego uczniom, że powstał spośród zmarłych i że jest w Galilei!>>"
2 Mówią Żydzi: "Do jakich niewiast mówił?" Mówią strażnicy: "Nie wiemy, kto to był". Mówią Żydzi: "O której to było godzinie?" Mówią strażnicy: "O północy". Mówią Żydzi: "A dlaczego nie schwytaliście niewiast?" Mówią strażnicy: "Byliśmy jakoby umarli ze strachu. Nie liczyliśmy nawet, że ujrzymy jeszcze światło dzienne; jak więc mogliśmy je schwytać?" Mówią Żydzi: "Na Boga żywego, nie wierzymy wam!" Mówią strażnicy do Żydów: "Ujrzeliście takie znaki dokonane na tym człowieku, a nie uwierzyliście: jak więc możecie nam wierzyć? I dobrze zaklęliście się na Boga żywego, bo ów żyje". Mówią znowu strażnicy: "Słyszeliśmy, że zamknęliście tego, który prosił o ciało Jezusa, że opieczętowaliście bramę, i że choć go tam zamknęliście, nie znaleźliście go tam. Dajcie nam Józefa, a my wam damy Jezusa!" Mówią Żydzi: "Józef udał się do swego miasta". Mówią strażnicy do Żydów: "I Jezus zmartwychwstał, jak usłyszeliśmy od anioła, i jest w Galilei". Gdy Żydzi usłyszeli te słowa, przelękli się bardzo i mówią: "Oby nie usłyszano tych słów i oby wszyscy nie nawrócili się do Jezusa". I Żydzi zwołali radę, zebrali dużo pieniędzy, i dali żołnierzom ze słowami: "Powiedzcie: gdy spaliśmy, przyszli w nocy Jego uczniowie i ukradli Go. A jeśli dojdzie wieść do namiestnika, przekonamy go, aby was uwolnił od kary". Oni więc wzięli pieniądze i mówili, jak ich pouczono.
XIV 1 Pewien kapłan Finees, nauczyciel Adas i Angajos lewita przybyli do Jerozolimy z Galilei i powiadomili arcykapłanów, kapłanów i lewitów: "Widzieliśmy Jezusa i Jego uczniów, jak siedzieli na górze zwanej Mamilch i jak On mówił do swych uczniów: <<Idźcie na cały świat, nauczajcie wszelkie stworzenie: kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą w imię moje będą wyrzucali czarty, nowymi językami mówić będą, wezmą węże, a jeśli będą pili coś śmiertelnego, nie zaszkodzi im, na chorych ręce kłaść będą, a oni wyzdrowieją>>. I gdy Jezus tak mówił, ujrzeliśmy, jak został wzięty do nieba".
2 Mówią starsi, kapłani i lewici: "Oddajcie chwałę Bogu Izraela i złóżcie wyznanie, że to, co widzieliście, opowiedzieliście i słyszeliście, co zdarzyło się naprawdę?" Rzekli ci, co opowiadali: "Na Boga żywego ojców naszych Abrahama, Izaaka i Jakuba, słyszeliśmy to i widzieliśmy Go, jak został wzięty do nieba". Mówią do nich starsi, kapłani i lewici: "Przyszliście, aby nam to oznajmić, czy też przyszliście modlić się do Boga?" Mówią oni: "Aby się modlić do Boga". Mówią do nich starsi arcykapłani i lewici: "Jeżeli przyszliście modlić się do Boga, to po co opowiadaliście takie głupstwa wobec całego ludu?" Mówią kapłan Finees nauczyciel Adas i lewita Angajos do przełożonych synagogi, kapłanów i lewitów: "Jeśli te słowa, które wypowiedzieliśmy o tym, co widzieliśmy, są grzechem, oto jesteśmy przed wami: zróbcie z nami to co jest stosowne w oczach waszych". Oni zaś wzięli Prawo i zaprzysięgli ich, że nikomu już nie powtórzą owych słów. I dali im jeść i pić i wypędzili ich z miasta; dali im także pieniądze i trzech mężów, którzy im towarzyszyli aż do Galilei. I tak odeszli w pokoju.
3 A gdy owi mężowie wyruszyli do Galilei, zebrali się w synagodze arcykapłani i przełożeni synagogi i starsi, zamknęli bramy, i bili się w piersi z żałości, mówiąc: "Taki to wielki cud przydarzył się w Izraelu?" A Annasz i Kajfasz powiedzieli: "Czemuż to podnosicie wrzawę i płaczecie? Czyż nie wiecie, że Jego uczniowie dali dużo pieniędzy strażnikom grobu i pouczyli ich, aby mówili, że anioł zstąpił i odwalił kamień od wejścia grobu". Na to rzekli kapłani i starsi: "Niech tak będzie: uczniowie wykradli Jego ciało, ale jak dusza weszła w Jego ciało tak, że bawi teraz w Galilei?" Oni nie mogli na to odpowiedzieć, więc zaledwie powiedzieli: "Nie godzi się, abyście wierzyli nie obrzezanym".
XV 1 Powstał wtedy Nikodem i stanął wobec zgromadzenia mówiąc: "Mówcie prawdę. Ale nie zapominajcie, ludu Pański, o mężach, którzy przybyli z Galilei: są oni bojącymi się Boga, są mężami zamożnymi, którzy nienawidzą chciwości, są wreszcie mężami pokoju. I oni to właśnie wyznali pod przysięgą, że widzieli Jezusa na górze Mamilch wraz z Jego uczniami, i że pouczał to, co od nich usłyszeliście, i że widzieli, jak został wzięty do nieba. Ale nikt ich nie zapytał, w jaki sposób został wzięty. Bo jak pouczały nas księgi Pisma świętego, także Eliasz został wzięty do nieba, a Elizeusz zawołał wielkim głosem. I rzucił Eliasz na Elizeusza płaszcz, a Elizeusz rzucił jego płaszcz na Jordan i tak przeprawił się, i przyszedł do Jerycha. I wyszli na jego spotkanie synowie proroków, i rzekli: <<Elizeuszu, gdzie jest twój pan, Eliasz?>> A on rzekł, że został wzięty do nieba. I rzekli do Elizeusza: <<Czyż duch nie porwał go i nie rzucił na jedną z gór? Weźmy z sobą naszych synów i szukajmy go!>> I przekonali Elizeusza, i poszedł z nimi, i szukali przez trzy dni i nie znaleźli go: poznali więc, że został wzięty. Teraz więc, słuchajcie mnie: poślijcie na wszystkie kresy Izraela i zobaczymy, czy Chrystus nie został przypadkiem wzięty przez ducha i rzucony na którąś z gór". I spodobały się wszystkim te słowa, i wysłali na wszystkie kresy Izraela, i szukali Jezusa, a nie znaleźli Go: znaleźli natomiast Józefa z Arymatei, ale nikt nie ośmielił się go schwytać.
2 I zawiadomili starszych, kapłanów i lewitów: "Obiegliśmy wszystkie kresy Izraela i nie znaleźliśmy Jezusa; znaleźliśmy natomiast Józefa z Arymatei". Gdy oni usłyszeli ó Józefie, uradowali się, i oddali chwałę Bogu Izraela. Przełożeni synagogi, kapłani i lewici zwołali więc naradę, jak porozumieć się z Józefem: Wzięli zwój papirusu i tak napisali do Józefa:
"Pokój z tobą. Wiemy, że zgrzeszyliśmy przeciw Bogu i przeciw tobie. Prosiliśmy więc Boga Izraela, aby raczył pozwolić ci udać się do twoich ojców i twoich dzieci, ponieważ wszyscy zmartwiliśmy się wielce: gdy bowiem otworzyliśmy drzwi, nie znaleźliśmy ciebie. Wiemy, że podjęliśmy złą radę przeciw tobie, ale Pan przyszedł ci z pomocą i sam Pan zmazał naszą radę, którą podjęliśmy przeciw tobie, szlachetny ojcze Józefie".
3 Wybrali następnie spośród całego Izraela siedmiu mężów, przyjaciół Józefa, których także poważał i Józef, i przełożeni, kapłani i lewici powiedzieli im: "Baczcie: jeśli przyjąwszy nasz list przeczyta go, wiedzcie, że razem z wami przyjdzie do nas; jeśli natomiast nie przeczyta go, wiedzcie, że jest na nas obrażony; pozdrówcie go więc w pokoju i powróćcie do nas". I udzieliwszy im błogosławieństwa wysłali ich. I przybyli mężowie do Józefa, i pokłonili się mu, i rzekli: "Pokój z tobą". I rzekł: "Pokój wam i całemu ludowi Izraela". I podali mu swój list: Józef wziął go, przeczytał list, i pochwaliwszy Boga, rzekł: "Błogosławiony Pan Bóg, który wyzwolił Izraela od wylania krwi niewinnej, i błogosławiony Pan, bo wysłał swego anioła, który mnie okrył swoim skrzydłem". I zastawił im stół, i jedli, i pili, i przenocowali tam.
4 Wstawszy o świcie, pomodlili się. Następnie Józef osiodłał swoją oślicę i wyruszył wraz z mężami. I udali się do świętego miasta Jerozolimy, a cały lud wyszedł Józefowi na spotkanie wołając: "Pokój twemu wejściu!" On zaś rzekł do całego ludu: "Pokój wam!", i cały lud całował go, modlił się wraz z Józefem, i radowali się z jego widoku. I przyjął go Nikodem do swojego domu, i uczynił wielką ucztę, i zaprosił Annasza i Kajfasza, i starszych, kapłanów oraz lewitów do swego domu, i weselili się, i jedli, i pili, i odśpiewawszy hymn powrócili, każdy do swego domu - Józef natomiast pozostał w domu Nikodema.
5 Następnego dnia, to jest w dzień przygotowania [do szabatu] o świcie udali się przełożeni synagogi i lewici do domu Nikodema. Przyjął ich Nikodem i rzekł: "Pokój wam. I rzekli: "Pokój tobie, i Józefowi, i całemu twojemu domowi, i całemu domowi Józefa". I wprowadził ich do swego domu. I zasiadł cały Sanhedryn, a Józef zasiadł pomiędzy Annaszem i Kajfaszem, a nikt nie śmiał powiedzieć mu słowa. I rzekł Józef: "Po co zawołaliście mnie?" Dano znak Nikodemowi, aby mówił do Józefa. Otworzył więc Nikodem swe usta, i rzekł do Józefa: "Ojcze, wiesz, że czcigodni nauczyciele, kapłani i lewici pragną się dowiedzieć od ciebie o pewnej sprawie". I rzekł Józef: "Pytajcie!" Annasz i Kajfasz zaprzysięgli Józefa, mówiąc: "Oddaj chwałę Bogu Izraela i złóż wyznanie. Ponieważ Achar zaprzysiężony przez proroka Jozuego nie przysiągł krzywo, ale wyjawił mu wszystko i nie zakrył przed nim żadnej wiadomości, więc i ty nie ukryjesz przed nami żadnej wiadomości". I rzecze Józef: "Nie ukryję przed wami nawet jednej wiadomości". I rzekli do niego: "Odczuliśmy wielki smutek, bo poprosiłeś o ciało Jezusa, i owinąwszy je czystym prześcieradłem, złożyłeś je w grobie. Dlatego też uwięziliśmy ciebie w domu, w którym nie było okien, i zamknęliśmy na klucz, i położyliśmy pieczęcie, a strażnicy strzegli miejsca, w którym byłeś zamknięty. A o świcie pierwszego dnia po szabacie, gdy otworzyliśmy je, nie znalazłszy ciebie, zmartwiliśmy się wielce, i wielkie podniecenie padło na cały lud Pański, a trwało ono aż do wczoraj. A teraz powiedz nam, co ci się było przydarzyło".
6 I rzekł Józef: "W dzień przygotowania [do szabatu] zamknęliście mnie koło godziny dziewiątej, i tak pozostałem cały dzień szabatu. A o północy, gdy modliłem się stojąc, oto dom, w którym zamknęliście mnie, podniósł się w czterech kątach, i ujrzałem przed oczyma światło jakoby błyskawicy. I przeląkłszy się wielce padłem na twarz. Ale ktoś ujął mnie za rękę i podniósł mnie z miejsca, na które padłem, a wilgoć wody spłynęła po mnie od głowy aż do stóp, a zapach mirry doszedł do moich nozdrzy. I ktoś otarł mi twarz, i rzekł do mnie: <<Nie lękaj się, Józefie, otwórz twe oczy i zobacz, kim jest ten, który z tobą rozmawia!>> A spojrzawszy ujrzałem Jezusa, i zadrżałem, bo zdawało mi się, że to zjawa. Wypowiedziałem więc przykazania, ale i On odmówił je ze mną. A przecież, jak to dobrze wiecie, jeśli się komuś pojawi duch, a usłyszy przykazania, wtedy szybko ucieka; toteż gdy zobaczyłem, że wypowiedział je ze mną, rzekłem doń: <<Rabbi Eliaszu!>> Rzekł do mnie: <<Nie jestem bynajmniej Eliaszem!>> Rzekłem do niego: <<Kim jesteś, Panie? Rzekł do mnie: <<Ja jestem Jezus, o którego ciało prosiłeś Piłata, i owinąłeś je w czyste prześcieradło, i położyłeś chustę na mojej twarzy, i złożyłeś mnie w nowym grobie, i założyłeś wielki kamień przed wejściem do grobu!>> I rzekłem do mówiącego do mnie: <<Pokaż mi miejsce, w którym cię złożyłem!" I uniósł mnie, i pokazał mi miejsce, gdzie Go złożyłem, i leżało w nim prześcieradło i chusta, która była na Jego twarzy. Poznałem więc, że to był Jezus. I wziął mnie za rękę, a choć drzwi były zamknięte, znalazłem się pośrodku mojego domu, i złożył mnie na moim łóżku, i rzekł do mnie: <<Pokój z tobą!>> I ucałował mnie, i rzekł do mnie: <<Aż do czterdziestego dnia nie wychodź ze swego domu, bo oto udaję się do braci moich, do Galilei>>".
XVI 1 Gdy przywódcy synagogi, kapłani i lewici usłyszeli te słowa od Józefa, stali się jak martwi i padli na ziemię, i pościli aż do godziny dziewiątej. A Nikodem i Józef zwrócili się do Annasza i Kajfasza, do kapłanów i lewitów tymi słowami: "Powstańcie, stańcie na swych nogach i jedzcie chleb i wzmocnijcie dusze wasze, bo jutro jest szabat Pański". I powstali, i modlili się do Boga, jedli i pili, i udali się każdy z mężów do swego domu.
2 W dzień szabatu zasiedli nasi nauczyciele, kapłani i lewici i pytali się wzajemnie, mówiąc: "Cóż to za złość nas opanowała? Przecież znaliśmy Jego ojca i matkę". Mówi nauczyciel Lewi: "Znam jego rodziców: byli lękającymi się Boga, nie opuszczali modlitwy i płacili dziesięciny trzy razy w roku. A gdy się Jezus narodził, przynieśli Go tu rodzice i złożyli Bogu ofiary całopalenia. A gdy wziął Go w objęcia wielki nauczyciel Symeon, rzekł: <<Teraz, Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów, światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela>>. Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, matki Jego: <<Zwiastuję ci radosną wiadomość o twym dziecku>>. I rzekła Maryja: <<Panie mój, czy dobrą?" Rzekł do niej Symeon: <<Dobrą: oto ten jest przeznaczony na. upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na mak, któremu sprzeciwiać się będą. A twoją duszę przeniknie miecz, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu>>.
3 Mówią do nauczyciela Lewiego: "Skąd znasz te rzeczy?" Rzekł do nich Lewi: "Czyż nie wiecie, że od niego uczyłem się Prawa?" Mówi doń Sanhedryn: "Chcemy zobaczyć twego ojca" - i wyszli po jego ojca. A gdy go zapytali, odpowiedział im: "Czemuż nie wierzycie mojemu synowi? Błogosławiony i sprawiedliwy Symeon wyuczył go Prawa". Rzekł Sanhedryn: "Rabbi Lewi, czy prawdziwe jest słowo, które powiedziałeś?" Odpowiedział: "Jest prawdziwe". I mówili między sobą przywódcy synagogi, kapłani i lewici: "Nuże, poślijcie do Galilei, do tych trzech mężów, którzy przybyli i opowiadali nam o Jego przepowiadaniu i o Jego wzięciu do nieba i powiedzą nam, jak ujrzeli, że został wzięty do nieba": I spodobała się ta mowa wszystkim. I wysłali trzech mężów, którzy już uprzednio udali się byli z nimi do Galilei, i rzekli do nich: "Powiedzcie rabbiemu Adas i rabbiemu Finees, i rabbiemu Angajos: <<Pokój z wami i z wszystkimi, którzy są z wami. Ponieważ w Sanhedrynie powstała wielka dyskusja, zostaliśmy posłani do was, aby przywołać was na to święte miejsce - do Jerozolimy>>".
4 Udali się więc mężowie do Galilei i zastali ich siedzących i studiujących Prawo. Pozdrowili ich słowami pokoju. I rzekli mężowie z Galilei do tych, którzy do nich przyszli: "Pokój całemu Izraelowi. I rzekli: "Pokój wam. I znowu rzekli do nich: "Po co przychodzicie?" I rzekli ci, którzy byli wysłani: "Przywołuje was Sanhedryn, do świętego miasta Jerozolimy". Gdy owi mężowie usłyszeli, że Sanhedryn ich poszukuje, pomodlili się do Boga, potem usiedli do stołu wraz z owymi mężami, jedli i pili, a potem powstawszy udali się w pokoju do Jerozolimy.
5 Następnego dnia zasiadł Sanhedryn w synagodze i pytali ich tymi słowami: "Czy naprawdę widzieliście Jezusa, jak siedział na górze Mamilch pouczając swoich jedenastu uczniów, i czy naprawdę widzieliście Go, jak został wzięty do nieba?" Odpowiedzieli im mężowie, mówiąc: "Tak, widzieliśmy Go; jak został wzięty i tak też opowiadaliśmy wam".
6 Mówi Annasz: "Oddzielcie ich jednego od drugiego i zobaczymy, czy świadectwo ich jest zgodne". I rozdzielili ich jednego od drugiego. I zawołali najpierw Adas, i rzekli doń: "Jak widziałeś Jezusa wziętego do nieba?" Rzekł Adas "Gdy siedział jeszcze na górze Mamilch i pouczał swych uczniów, ujrzeliśmy, jak chmura zakryła Jego i Jego uczniów, i chmura podniosła Go do nieba, a Jego uczniowie padli na twarz na ziemię". I zawołali Fineesa kapłana i zapytali go tymi słowami: "Jak widziałeś Jezusa wziętego do nieba?" I odpowiedział tak samo. Zapytali następnie Angajosa i on odpowiedział im tak samo. I rzekł Sanhedryn: "Prawo Mojżeszowe postanawia: Niech będzie potwierdzone każde słowo ustami dwóch lub trzech świadków". Mówi nauczyciel Bouthem: "W Prawie stoi napisane: <<Chodził Henoch z Bogiem i nie ma go, bo zabrał go Bóg>>". Nauczyciel Jair powiedział: "Także słyszeliśmy o śmierci świętego Mojżesza, a nie widzieliśmy jej. Stoi bowiem napisane w Prawie Pańskim: <<I umarł Mojżesz [z zrządzenia] ust Pańskich, i nikt nie zna jego grobu aż do dziś dzień>>". A rabbi Lewi powiedział: "Dlaczego powiedział rabbi Symeon, gdy ujrzał Jezusa: <<Oto ten przeznaczony na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą?>>" I rzekł rabbi lzaak: "Stoi napisane w Prawie: <<Oto posyłam anioła przed obliczem twoim, który będzie cię poprzedzał, aby cię strzec na dobrej drodze, ponieważ na niej jest wzywane imię moje>>".
7 Wtedy rzekli Annasz i Kajfasz: "Słusznie powiedzieliście to, co jest napisane w prawie Mojżesza, że nikt nie widział śmierci Henocha i nikt nie wypowiedział śmierci Mojżesza. Co natomiast tyczy się Jezusa, był On przesłuchiwany przez Piłata i widzieliśmy, jak otrzymywał policzki, jak pluto Mu w twarz, jak żołnierze nałożyli Mu koronę cierniową, jak został ubiczowany, jak otrzymał wyrok Piłata, jak został ukrzyżowany na (Górze) Czaszki, a wraz z Nim dwaj łotrowie, jak dano Mu do picia ocet z żółcią, jak Longin przebił Mu bok włócznią i jak o ciało Jego prosił Józef, nasz czcigodny ojciec", i że - według tego, co on mówi - zmartwychwstał, a według tego, co mówią trzej nauczyciele <<Ujrzeliśmy Go, jak był wzięty do nieba>>, że rabbi Lewi powiedział świadcząc o tym, co powiedział rabbi Symeon, który rzekł: <<Oto ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą>>". I wszyscy nauczyciele powiedzieli do całego ludu Pańskiego: "Jeśli to pochodzi od Boga, co jest rzeczą nadzwyczajną przed naszymi oczyma, wiedzcie i pilnie przyjmujcie, o domu Jahuba, że stoi napisane: <<Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie>>". A inna księga poucza: <<Zginą bogowie, którzy nie uczynili nieba i ziemi>>. I mówili między sobą kapłani i lewici: "Jeśli aż do Sonnos, zwanego Jubileuszem, przetrwa wspomnienie o Nim, to wiedzcie, że będzie panował na wieki i że wskrzesi sobie lud nowy". I przywódcy synagogi, kapłani i lewici ogłosili całemu ludowi Izraela te oto słowa: "Przeklęty mąż, który czci to, co jest dziełem rąk ludzkich, i przeklęty ów mąż, który będzie czcił stworzenia przed ich Stwórcą". A cały lud powiedział: "Amen. Amen".
8 I śpiewał Panu cały lud Izraela, i mówił:
"Błogosławiony Pan, który dał odpoczynek ludowi Izraela
wedle wszystkich słów, które był wypowiedział.
I nie upadło żadne słowo, spośród licznych dobrych słów, które wypowiedział do Mojżesza, swego sługi.
Niech Pan Bóg będzie z nami tak, jak był z naszymi ojcami, i niech nas nie zgubi, pozwalając oddalić nasze serca od Niego
od postępowania z Nim na wszystkich Jego drogach,
od strzeżenia Jego przykazań i Jego Praw, które dał naszym ojcom.
Niech Pan będzie królem na całej ziemi w tej godzinie,.
niech będzie jeden Pan i imię Jego niech będzie jedno,
nasz Pan i król - On nas zbawi, Nie ma Tobie podobnego, o Panie! Wielki jesteś Panie i wielkie jest Twe imię.
W swej mocy ulecz nas, o Panie, a będziemy uleczeni.
Zbaw nas, Panie, a będziemy zbawieni,
bośmy Twoją częścią i Twoim dziedzictwem.
I z powodu Twego wielkiego imienia nie opuszczaj, Panie, swego ludu
ponieważ Pan rozpoczął nas czynić swoim ludem".
I odmówiwszy hymn, odeszli wszyscy, każdy mąż do swego domu, chwaląc Boga, bo Jemu chwała na wieki, wieków, Amen.


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 14.11.2010 18:32:34
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor Ewangelia Piotra
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 16.09.2010 15:10:46
Ewangelia Piotra została odkryta przez ekipę francuskich archeologów w okolicach 1886 roku, w grobie egipskiego mnicha z Akhmim. Stanowiła jedynie część kopiowanej 33 stronicowej książeczki, datowanej na VII-IX wiek, przy czym sam tekst pochodził z I i II wieku n.e. Zachował się oczywiście tylko fragment.

1 [...] ale nikt z Żydów nie umył rąk: ani Herod, ani nikt spośród Jego sędziów. A gdy nie chcieli umyć, powstał Piłat.
2 I wtedy król Herod nakazał wyprowadzić Pana, mówiąc im: "Co wam kazałem, byście uczynili, uczyńcie Mu" .
II 3 Był tam Józef, przyjaciel Piłata i Pana. I widząc, że zamierzają Go ukrzyżować, poszedł do Piłata i prosił o ciało Pana z myślą o pogrzebie
4 I Piłat, posławszy do Heroda prosił go o ciało.
5 I rzekł Herod: "Bracie Piłacie, jeśliby nawet nikt nie poprosił o nie, my sami pogrzebalibyśmy Go, ponieważ rozpocznie się dzień Szabatu, a napisano w Prawie: Słońce niech nie zachodzi nad tym, na kim wykonano wyrok śmierci. I wydał Go ludowi w przeddzień Przaśników, ich święta.
III 6 Ci zaś wzięli Pana, popychali Go biegnąc i mówili: Powleczemy Syna Bożego, gdyż mamy Go w naszej mocy.
7 I przyoblekli Go w purpurę, i posadzili Go na tronie sądowym, mówiąc: "Sądź sprawiedliwie, królu Izraela".
8 A ktoś z nich, wziąwszy wieniec z cierni, włożył go na głowę Pana.
9 A jedni z będących tam pluli Mu w twarz, drudzy policzkowali Go, inni jeszcze kłuli Go trzciną, a niektórzy biczowali Go, mówiąc: "Taką czcią uczcijmy Syna Bożego".
IV 10 I przyprowadzili dwu złoczyńców, i ukrzyżowali pomiędzy nimi Pana. On zaś milczał, jakby nie doznawał żadnego bólu.
11 A gdy podnieśli krzyż, umieścili napis: "Ten jest królem Izraela".
12 I położywszy szaty przed Nim, podzielili je i rzucili o nie losy.
13 A jeden spośród owych złoczyńców złorzeczył im, mówiąc: "To, co my znosimy, cierpimy za nasze niegodziwości, ale ten, który stał się zbawcą ludzi, cóż wam uczynił złego?".
14 I oburzywszy się przeciw Niemu, zakazali łamać Mu nogi, aby umarł w cierpieniach.
V 15 Było południe, a ciemność zapadła nad całą Judeą. I zlękli się, i zaniepokoili, aby słońce nie zaszło, ponieważ jeszcze żył; a stoi napisane dla nich: "Słońce niech nie zachodzi nad tym, na kim wykonano wyrok śmierci".
16 I jeden z nich powiedział: "Dajcie Mu pić żółci z octem" . I zamieszawszy dali Mu pić.
17 I wypełnili wszystko, i zgromadzili na swe głowy grzechy.
18 Przychodzili liczni z łuczywami, bo myśleli, że już zapadła noc, a niektórzy się wywracali.
18 A Pan zawołał, mówiąc: "Mocy moja, mocy moja, opuściłaś mnie", i został wzięty [do nieba].
20 I w tej samej chwili rozdarła się na dwoje zasłona świątyni jerozolimskiej.
VI 21 Wtedy wyrwali gwoździe z rąk Pana i złożyli Go na ziemi. A cała ziemia zadrżała i powstał wielki strach.
22 Wtedy zabłysło słońce - była to godzina dziewiąta.
23 Ucieszyli się Żydzi i oddali Józefowi Jego ciało, aby je pogrzebał, ponieważ wiedział, jak wiele dobrego uczynił był On.
24 On wziąwszy Pana obmył Go, owinął w prześcieradło i złożył do własnego grobu, zwanego ogrodem Józefa.
VII 25 Wtedy Żydzi: starsi i kapłani widząc, jak wielką szkodę uczynili samym sobie, poczęli bić się w piersi i wołać: "Biada naszym grzechom. Zbliża się bowiem sąd i koniec Jerozolimy".
26 A ja wraz z moimi towarzyszami byliśmy pogrążeni w smutku i ukrywaliśmy się zranieni na duchu: oni bowiem poszukiwali nas jako złoczyńców i jako tych, którzy mieli spalić świątynię.
27 Z powodu tego wszystkiego zaczęliśmy pościć i usiedliśmy pogrążeni w smutku i płacząc dniem i nocą, aż do soboty.
VIII 28 Zgromadzili się razem uczeni w Piśmie, faryzeusze i starsi, gdy usłyszeli, że cały lud szemrze i bije się w piersi, mówiąc: "Patrzcie, jak bardzo On musiał być sprawiedliwy, jeśli w chwili Jego śmierci działy się tak wielkie cuda!".
29 Zlękli się starsi i przyszli do Piłata, prosząc go tymi słowy:
30 "Daj nam żołnierzy, aby strzegli Jego grobu przez trzy dni', by nie przyszli Jego uczniowie i nie ukryli Go: lud myślałby wtedy, że powstał z martwych, i uczyniłby nam zło".
31 I Piłat dał im centuriona Petroniusza i żołnierzy, aby strzegli grobu. A wraz z nimi udali się do grobu starsi i uczeni.
32 Centurion, żołnierze i wszyscy tam będący, przytoczywszy wielki kamień, przyłożyli go do wejścia grobu
33 i przyłożyli siedem pieczęci. A rozbiwszy namiot rozpoczęli straż.
IX 34 Wcześnie, gdy świtał dzień sobotni, przybył tłum z Jerozolimy i okolicy, aby zobaczyć opieczętowany grób.
35 Ale w nocy, gdy świtał dzień Pański [niedziela], a grobu strzegły straże kolejno po dwóch, odezwał się wielki głos w niebie,
36 i ujrzeli, jak otwarło się niebo i dwu mężów zstąpiło stamtąd odzianych wielkim blaskiem i zbliżyło się do grobu,
37 a ów kamień, który zamykał wejście, stoczywszy się sam odsunął się na bok, grób się otworzył i obydwaj młodzieńcy weszli doń.
X 38 Gdy więc owi żołnierze ujrzeli to, obudzili centuriona i starszych - oni bowiem tam byli pełniąc straż,
38 i gdy opowiedzieli im to, co ujrzeli, zobaczyli znowu trzech mężów wychodzących z grobu: dwu podtrzymywało jednego, krzyż im towarzyszył,
40 a głowy dwu sięgały aż do nieba, podczas gdy głowa tego, który był przez nich prowadzony, przewyższała niebiosa.
41 I usłyszeli głos z nieba mówiący: "Czy zwiastowałeś tym, którzy śpią?"
42 I dała się słyszeć odpowiedź z krzyża: "Tak".
XI 43 Postanowili więc razem udać się i zawiadomić o tym Piłata.
44 Gdy tak rozważali, ujrzeli znowu, jak niebo otwarło się i jakiś człowiek zstąpił z nieba i wszedł do grobu.
45 Gdy to ujrzeli ci, którzy byli z centurionem, jeszcze w nocy pospieszyli do Piłata, pozostawiając grób, którego byli strzegli, i opowiedzieli wszystko, co ujrzeli, a mówili w wielkim lęku: "Prawdziwie, ten był Synem Bożym".
46 W odpowiedzi powiedział Piłat: "Ja jestem czysty od krwi Syna Bożego. Wyście tego chcieli".
47 Potem przyszli do niego wszyscy, prosili go i błagali, aby nakazał centurionowi i żołnierzom, aby nikomu nie mówili o tym, co widzieli.
48 "Dość nam - mówią - że popełniliśmy największy grzech wobec Boga, abyśmy mieli jeszcze wpaść w ręce tłumu Żydów i zostać ukamienowani".
49 Nakazał więc Piłat centurionowi i żołnierzom, aby nic nie mówili.
XII 50 W dniu Pańskim [w niedzielę] o świcie Maria Magdalena, uczennica Pana, która z lęku przed Żydami, płonącymi gniewem, nie uczyniła przy grobie Pana tego, co zwykły czynić niewiasty względem drogich sobie zmarłych,
51 wziąwszy z sobą przyjaciółki udała się do grobu, gdzie został złożony.
52 I lękały się, by ich nie ujrzeli Żydzi, i mówiły: "Jeśli w tym dniu, w którym został On ukrzyżowany, nie mogłyśmy płakać ani zawodzić bijąc się w piersi, to uczyńmy to przynajmniej teraz, przy Jego grobie.
53 Któż jednak odwali nam kamień leżący przy wejściu do grobu, abyśmy mogły wejść i usiąść przy Nim i dokonać tego, co jest obowiązkiem uczynić.
54 Kamień był bowiem wielki i lękamy się, by nas ktoś nie zobaczył. A jeśli nie będziemy mogły, to przynajmniej złożymy przy wejściu to, co przyniosłyśmy na Jego pamiątkę; będziemy płakały i biły się w piersi, aż dojdziemy do naszego domu".
XIII 55 I przyszedłszy znalazły grób otwarty. I gdy podeszły, zajrzały doń i ujrzały tam jakiegoś młodzieńca siedzącego pośrodku grobu. Był on piękny i przyodziany w jasno błyszczącą szatę. On rzekł do nich:
56 "Po co przyszłyście? Kogo szukacie? Czy może tego, który został ukrzyżowany? Zmartwychwstał i odszedł, a jeśli nie wierzycie, to zajrzyjcie i patrzcie na miejsce, gdzie spoczywał: nie masz Go, zmartwychwstał bowiem i odszedł tam, skąd został posłany".
57 Wtedy przerażone niewiasty uciekły.
XIV 58 Był to ostatni dzień Przaśników i liczni [ludzie] szli wracając do swych domów, bo święto się już skończyło.
59 My jednak, dwunastu uczniów Pana, płakaliśmy i byliśmy w utrapieniu, i każdy z nas był pogrążony w smutku z powodu tego, co się było przydarzyło, i powracaliśmy do siebie.
60 A ja, Szymon Piotr, i Andrzej, mój brat, wziąwszy sieci zstępowaliśmy ku morzu. Był z nami Lewi, syn Alfeusza, którego Pan [...].


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 14.11.2010 18:39:07
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor Księga Henocha, opis - link
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 19.09.2010 00:45:51
Istnieją trzy księgi przypisywane patriarsze Henochowi:
Księga Henocha etiopska,
Księga Henocha słowiańska.
Księga Henocha hebrajska.
Księga Henocha etiopska dzieli się na pięć części poprzedzonych obszernym wstępem ukazującym zarys czasów ostatecznych.
Część I to tzw. Księga czuwających, w której rozwinięta została historia zawarta w Rdz 6,1-4 o połączeniu się synów bożych z córkami ludzkimi. W Hen 6-36 chodzi już o aniołów, którzy połączyli się z kobietami. Z ich związku narodzili się giganci. Oni to są odpowiedzialni za rozpowszechnienie się zła na ziemi i za sprowadzenie na ludzi kary potopu.
Część II nosi nazwę Księgi przypowieści. Zapowiada w niej autor rychły sąd nad sprawiedliwymi i grzesznikami, przyjście Mesjasza, który nosi tytuł Syna Człowieczego, Sprawiedliwego i Wybranego, porusza też temat zmartwychwstania i ukarania upadłych aniołów.
Część III to Księga astronomiczna, w której znajdujemy obliczenia dotyczące kalendarza słonecznego oraz zapowiedź kataklizmów kosmicznych w czasach ostatecznych.
Część IV, czyli tzw. Księga snów zawiera dwie wizje udzielone Henochowi na temat przyszłej historii świata i Izraela. Jest to tzw. historia zoomorficzna, gdyż ludzie ukazani są pod postaciami zwierząt. Na przykład woły symbolizują patriarchów, owce - wiernych Izraelitów, dzikie zwierzęta - prześladowców Izraela, biały byk z wielkimi rogami - przyszłego Mesjasza.
Część V stanowi List Henocha, w którym patriarcha przepowiada błogosławieństwo dla sprawiedliwych, a kary dla grzeszników. W sekcji tej znajduje się tzw. Apokalipsa tygodni, która streszcza wydarzenia historii świata i Izraela.

Tytuł:
Rękopisy nie podają żadnego tytułu tej księgi. Nazwa jej pochodzi od imienia głównego jej bohatera. Znana jest jako Księga Henocha lub 1 Henocha. Celem odróżnienia jej od pozostałych dwóch dzieł związanych z tym imieniem oznacza się ją jako Księgę Henocha etiopską, gdyż tylko w tym przekładzie zachowała się w całości.

Tekst:
Księga Henocha zachowała się w całości jedynie w języku etiopskim, którego tekst poświadczony jest przez przeszło 40 rękopisów. Obok tekstu etiopskiego mamy fragmenty przekładu greckiego oraz niedawno odkryte w Qumran fragmenty aramejskie.

Autor, miejsce i czas powstania:
Księga Henocha jest dziełem złożonym. Poszczególne jej części, a nawet pewne sekcje danej części powstawały w różnym czasie i posiadały różnych autorów. Najstarszą częścią jest Księga astronomiczna, która była znana prawdopodobnie redaktorowi kapłańskiego Pięcioksięgu Mojżesza.
Obecna wersja etiopska podaje tylko streszczenie tego niezwykle długiego i monotonnego dokumentu, który przeważnie składał się z kalendarza astronomicznego.
Drugą księgą pod względem daty powstania jest Księga czuwających. Jej podstawowy dokument skomponowany został w IV wieku przed Chrystusem, o ile nie wcześniej. Na trzecim miejscu należy umieścić Księgę snów. Jest to apokalipsa, która została napisany w tym samym czasie, co Księga Daniela.
List Henocha, w którym zawarta jest nieco starsza od niego Apokalipsa tygodni, skomponowany został prawdopodobnie pod koniec II wieku przed Chrystusem.
Osobny problem stanowi Księga przypowieści. Została ona skomponowana pod koniec I wieku po Chrystusie i wyparła tzw. Księgę gigantów, która była uzupełnieniem Księgi czuwających.
Fragmenty jej zostały odkryte w Qumran. Brak dokładnych danych na temat miejsca, w którym ta księga została napisana oraz autorów poszczególnych jej części. Jedno jest niewątpliwe: księga ta powstała na terenie Judei i była w użyciu wspólnoty esseńskiej w Qumran w przededniu ery chrześcijańskiej.


TREŚĆ DOSTĘPNA W TYM LINKU , przez wzgląd na obszerną treść tego starotestamentowego , apokaliptycznego apokryfu podaję link ;

http://www.seremet.org/bibl051.html


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 14.11.2010 18:38:35
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor APOKRYF JANA
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 04.10.2010 02:45:23
APOKRYF JANA (WSTĘP I TŁUMACZENIE Z KOPTYJSKIEGO WERSJI Z NHC II, 1)

WSTĘP 1. PRZEKAZ RĘKOPIŚMIENNY Apokryf Jana wśród wielu oryginalnych pism starożytnych gnostyków zajmuje miejsce szczególne. Żaden inny utwór gnostycki nie został tak dobrze poświadczony przez przekazy rękopiśmienne i formy redakcyjne. W bibliotece z Nag Hammadi zachował się w trzech odpisach i redakcjach: Nag Hammadi Codex [dalej: NHC] II, 1,132,9; NHC III, 1,140,11; NHC IV, 1,1¬49,28. Nadto znajduje się także w rękopisie Berolinensis Gnosticus.

APOKRYF JANA- Treść;



(1,1). Nauka [zbawcy] i objawienie [tajemnic oraz] spraw ukrytych w milczeniu [tych właśnie], o których nauczał jego uczeń Jan (5). Stało się pewnego dnia, gdy przyszedł Jan, brat Jakuba ¬ byli synami Zebedeusza ¬ i wszedł do świątyni, że zbliżył się do niego pewien faryzeusz o imieniu Arimanios i (10) rzekł do niego: ,,Gdzie jest twój nauczyciel, którego naśladujesz?" Odrzekł mu wtedy: ,,odszedł na to miejsce, z którego przyszedł". Rzekł mu faryzeusz: ,,Przez oszustwo wprowadził was w błąd ów Nazaraios (15) i napełnił wasze [uszy kłamstwami] i zamknął wasze [serca] i odwrócił je od przekazów [waszych ojców]". Gdy ja, Jan, to usłyszałem, odwróciłem się od świątyni ku miejscu górzystemu i pustynnemu (20) i zasmuciłem się bardzo w moim sercu, mówiąc: dlaczego [zbawca został ustanowiony] i dlaczego [został wysłany na świat] przez swego ojca i kto jest jego ojcem, który go [wysłał i w jaki sposób] (25) istnieje tamten eon, do którego mamy pójść? I co powiedział [o nim, gdy nam mówił] ,,eon, do którego mamy iść, jest z rodzaju eonu [niezniszczalnego" i pouczył] nas o nim, jaki on jest (30). W chwili gdy o tym pomyślałem, oto [niebiosa się otwarły] i rozjaśniało światłością całe stworzenie, które jest poniżej nieba, a świat się poruszył. (2,1) Przestraszyłem [się. I oto] zobaczyłem w światłości chłopca, który stanął przede mną, ale gdy mu się przyjrzałem, stał się jakby starym i zmienił [swoją] postać, jeszcze raz stając się (5) sługą. Nie było ich wielu w mojej obecności, ale była [to postać] mająca wiele kształtów w światłości i podobieństw, które się objawiały jedna po drugiej. I oto osoba ta przybrała trzy postacie. Rzekł do mnie: ,,Janie (10), Janie, dlaczego się dziwisz i dlaczego się trwożysz, czyż jesteś obcy wobec takiej postaci? A więc nie bądź małoduszny, to ja jestem z wami cały czas, to ja jestem ojcem, ja jestem matką i ja jestem (15) synem i ja jestem nieskalany i bez zmazy. Teraz zaś przyszedłem, aby cię pouczyć o tym, co jest, co było i co ma się stać, abyś poznał rzeczy, które (jeszcze) nie są objawione i rzeczy, które są (już) objawione, i abym cię pouczył o niezachwianym pokoleniu (20) doskonałego człowieka. Teraz zaś podnieś swą twarz, abyś przyjął rzeczy, o których cię dzisiaj pouczę, abyś je przekazał twoim braciom duchowym, tym, którzy są z niezachwianego pokolenia doskonałego (25) człowieka". I pytałem więc, abym mógł to poznać. I odrzekł mi: ,,Monada jest władzą, ponad którą nie ma nikogo. [Ona to jest Bogiem] i ojcem pełni, jest niezniszczalny, bo istnieje ponad (30) [pełnią, istniejąc] w nie-


78 KS. WINCENTY MYSZOR

zniszczalności i jako światłość [czysta]. On jest tym, [którego nie może żadne oko] oglądać, on jest duchem niewidzialnym, o którym nie można niczego pomyśleć, jakby był Bogiem, albo czymś podobnym. On jest bowiem czymś więcej niż Bogiem, nie ma nikogo ponad nim, ani nikogo, kto (3,1) byłby nad nim panem. [Bo nie istnieje] nic, co byłoby mu podporządkowane, bo wszystko jest w nim {IV, 4,9¬10: bo to on ustanowił siebie} samego. [On jest wieczny], bo nie potrzebuje niczego. On jest całkowitą doskonałością (5). Nie potrzebuje niczego, aby móc się udoskonalić, przeciwnie, jest zawsze doskonały w światłości. Jest [nieograniczony], bo nie ma nikogo, [kto byłby ponad nim], by go ograniczył. Jest niezgłębiony [bo nie ma nikogo] (10), kto byłby ponad nim, [by go zgłębił]. Jest niezmierzony, bo nie ma nikogo, [kto byłby ponad nim], by go zmierzył. Jest niewidzialny, bo nie ma kogoś, kto by go widział. Jest wieczny, bo wiecznie [istnieje]. Jest niewymowny (15), bo nie ma nikogo, kto by go zrozumiał i mówił [ o nim]. Jest nienazwany, bo nie ma nikogo, [kto by istniał ponad nim] i kto by nadał mu imię. Jest światłością niezmienną, która jest czysta, [święta i nieskalana]. Jest nie do wypowiedzenia, bo jest [doskonały w] niezniszczalności (20). (On) nie istnieje w doskonałości ani w błogosławieństwie, ani w bóstwie, bo jest czymś więcej. Nie jest ani cielesny, ani bezcielesny. Nie jest ani wielki, ani mały. [Nie istnieje] (25) sposób, aby powiedzieć [o nim, jak jest wielki. Albo jakiego jest rodzaju], bo nikt nie jest w stanie [go poznać]. Nie jest kimś wśród istniejących (bytów), lecz jest czymś więcej, i to nie jakby wobec siebie był czymś więcej, ale jest tym, czym jest. Nie ma żadnego udziału w eonie ani w (30) czasie. Ten bowiem, kto ma udział [w eonie], został najpierw przygotowany. Nie został rozdzielony w czasie, ponieważ nie otrzymał niczego od kogoś innego, bo otrzymałby to jako dar. Jednak nie odczuwa braku ten, który jest pierwszym tak, żeby miał [coś] otrzymać. On jest raczej tym, który z podziwem patrzy na siebie [samego] w (4,1) światłości. Jest [wielkiego] majestatu. Ma nieskazitelną czystość. Jest wiecznością i daje wieczność. Jest życiem i daje życie. Jest błogosławiony i daje (5) błogosławieństwo. Jest gnozą i daje wiedzę. Jest dobry i obdarza dobrocią. Jest miłosierny i obdarza miłosierdziem i zbawieniem. Jest łaską i daje łaskę. Nie dlatego, że jej sam doznaje, ale ponieważ daje niezmierzone (10) i niepojęte światło. Jak mam mówić z tobą o nim? Jego eon jest niezniszczalny. Trwa w spokoju i istnieje w milczeniu, odpoczywa, gdyż zachowuje pierwszeństwo wobec pełni. To on jest głową wszystkich eonów i to on daje im moc i obdarza (15) swą dobrocią. My sami bowiem nie znamy rzeczy nie do wypowiedzenia i nie rozumiemy rzeczy, które są niezmierzone, z wyjątkiem tego, który objawił się (występując) z niego, to jest z Ojca. On bowiem tylko nam samym opowiedział. Bo on tylko ogląda siebie (20) samego w jego świetle, które go otacza, to jest w źródle wody żywej. I on daje (je) wszystkim eonom i w każdej postaci przyjmuje jego obraz, gdy tylko widzi go w źródle Ducha. To on chce jego (25) [świetlistej wody], to jest źródła czystej wody światłości, która go otacza. I [jego Myśl (Ennoia)] dokonała się i ujawniła się, to jest ta, która objawiła się przed nim w [blasku] jego światłości. I to jest (30) pierwsza [moc, która] wystąpiła na początku przed Pełnią i [która pojawiła się w] jego myśli. Jest to [Pronoia Pełni], jej światłość, która [świeci w odbiciu jego] światłości, to moc doskonała, która jest odbiciem niewidzialnego (35) dziewiczego Ducha, który jest doskonały. [Jest pierwszą mocą], sławą Barbelo, doskonałą (5,1) chwałą wśród eonów, chwałą objawienia. Ona oddała chwałę dziewiczemu Duchowi, to ona była tą, która go wychwala, bo to dla niego się objawiła. On jest pierwszą myślą (5) jego obrazu. Ona zaś stała się łonem dla Pełni, bo ona jest pierwsza przed nimi wszystkimi. Stał się matko-ojcem (metropator), pierw-


APOKRYF JANA 79

szym człowiekiem, duchem świętym, po trzykroć męskim, po trzykroć potężnym, trzykrotnie nazwanym męsko-żeńskim i (10) wiecznym eonem wobec Niewidzialnego, i to pierwszym, który wystąpił. Ona zaś ¬ to jest Barbelo ¬ prosiła niewidzialnego, dziewiczego ducha, aby udzielił jej pierwszej gnozy. I Duch się zgodził. A gdy się zgodził (15), wystąpiła pierwsza Gnoza (prognosis) i stanęła razem z Pronoią; ta zaś pochodziła z Myśli niewidzialnego i dziewiczego Ducha. Wychwalała go (i) jego doskonałą moc, (czyli) Barbelo, bo przecież (20) dla niej powstała. I ponownie prosiła, aby dał jej [niezniszczalność] i zgodził się. A gdy się zgodził, [objawiła się] niezniszczalność, stanęła razem z Myślą i pierwszą Gnozą. Wysławiała (25) Niewidzialnego i Barbelo, dla której powstały. Barbelo prosiła, aby dano jej życie wieczne. Niewidzialny Duch zgodził się. I gdy się zgodził, wystąpiło Życie (30) wieczne i stanęło (razem z innymi). Wychwalali Niewidzialnego Ducha i Barbelo, bo dla niej powstały. Ta zaś prosiła ponownie, by udzielono jej Prawdy. I Niewidzialny Duch się zgodził. {IV, 8,24¬24: I się zgodził}. Gdy się zgodził, wystąpiła Prawda (30). Stanęły razem i wychwalały niewidzialnego (6,1), znakomitego Ducha i jego Barbelo, dla której powstały. I jest piątka eonów Ojca, która jest pierwszym człowiekiem, obrazem niewidzialnego Ducha (5). I to jest Pronoia ¬ to znaczy Barbelo ¬ Myśl, to jest pierwsza Gnoza i Niezniszczalność, Życie wieczne i (5) Prawda. To jest męsko-żeńska Piątka eonów, która jest dziesiątką eonów, a ta jest (10) Ojcem. (Ojciec) spojrzał na Barbelo w światłości nieskalanej, która otacza niewidzialnego Ducha i jego blask, a ona poczęła z niego. Spłodził (w ten sposósmiley płomień światła w światłości, w światłości na kształt błogosławieństwa, ale nie jest on równy (15) jego wielkości. Jest on jedynym dzieckiem matko-ojca, które wystąpiło. Jest jedynym potomkiem, jedynym dzieckiem ojca, czystą światłością. Ucieszył się niewidzialny i dziewiczy duch (20) ze światła, które powstało, które [wystąpiło] dzięki pierwszej mocy jego Pronoia, to jest przez Barbelo. Namaścił go (tj. potomka) swoją dobrocią, aż stał się doskonały, tak że nie miał żadnego braku (25) w odniesieniu dobroci, bo namaścił go dobrocią niewidzialnego Ducha. I przystąpił do niego i wylał ją zaraz na niego. I gdy tylko otrzymał ją od Ducha, zaczął oddawać chwałę Duchowi świętemu (30) i doskonałej Pronoia, dzięki której się objawił. Poprosił, aby dano mu współtowarzysza, którym jest Rozum, i (niewidzialny Duch)3 zgodził się na to (z radością)4. (35) A gdy niewidzialny Duch zgodził się (7,1), Rozum objawił się, stanął razem z dobrocią oddając chwałę Barbelo. Wszyscy ci powstali w milczeniu. Rozum jednak postanowił (5) dzięki Słowu niewidzialnego Ducha stworzyć dzieło i stała się jego wola dziełem i co objawiło się razem z Umysłem i światłem, które go wychwalało. Słowo nastąpiło za Wolą (10). Bo to z powodu Słowa stworzył wszystko Chrystus, boski Zrodzony z siebie (Autogenes). Życie wieczne razem z Wolą i Umysłem, razem z pierwszą Gnozą ustawili się i chwalili niewidzialnego Ducha i Barbelo (15), bo to z jej powodu powstali. Duch święty udoskonalił boskiego Autogenesa, swego syna razem z Barbelo, aby mógł stanąć obok wielkiego, niewidzialnego, dziewiczego Ducha bożego (20) Autogenesa, Chrystusa, którego (Duch) wychwalał potężnym głosem. Objawił się dzięki Pronoia. Niewidzialny zaś i dziewiczy Duch ustanowił bożego Autogenesa na czele Pełni (25). Podporządkował mu całą moc i prawdę, która jest w nim, aby mógł rozpoznać Pełnię, on, który został nazwany imieniem, które jest ponad wszelkie imię. Imię to bowiem będzie wypowiedziane dla tych (30), którzy są go godni. Bo ze światłości, która jest Chrystusem, i z niezniszczalności przez dar Ducha czte------------

3 4 Według III, 9,11. Według IV, 10,14.


80 KS. WINCENTY MYSZOR

rech {IV, 12,5 wielkich} dawców światła bożego Autogenesa (to nastąpi?). Wyczekiwał więc, aby móc stanąć (8,1) przy nim. Są więc trzy: Wola, Myśl i Życie. Cztery zaś są moce: Rozum, Łaska, Czucie i Mądrość. Łaska należy do (5) Eonu-Dawców światła (o imieniu) Armozel, który jest pierwszym aniołem. Są jednak trzy inne eony razem z tym eonem: Łaska, Prawda i Postać. Czwartym Dawcą światła jest Oriael, który został ustanowiony (10) nad drugim eonem. Z nim są trzy dalsze eony: Myślenie (Epinoia), Czucie i Pamięć. Trzecim Dawcą światła jest Davaithai. Został ustanowiony nad trzecim eonem (15). Są z nim trzy dalsze eony: Rozumienie, Miłość i Idea. Czwarty eon został ustanowiony nad czwartym Dawcą światła, Eleleth. Z nim są także trzy dalsze eony: Doskonałość (20), Pokój i Mądrość. Są to cztery dawcy światła, którzy stanęli przy boskim Autogenesie, jest także dwanaście eonów, które stanęły przy Synu Potężnego Autogenesie, Chrystusie, dzięki Woli i przez Dar niewidzialnego (25) Ducha. Dwanaście eonów należy do Syna, do Autogenesa, Pełnia zaś została umocniona według Woli świętego Ducha przez Autogenesa. Z pierwotnej Gnozy doskonałego Umysłu (30) przez objawienie Woli niewidzialnego Ducha i Woli Autogenesa (powstał) doskonały Człowiek, pierwsze Objawienie i Prawda. To on jest tym, którego dziewiczy Duch nazwał Pigera Adamas (35) i którego ustanowił nad (9,1) pierwszym eonem, z wielkim Autogenesem, Chrystusem, obok pierwszego Dawcy światła Armozela. Z nim są też jego moce. A Niewidzialny dał mu duchową (5) niezwyciężoną moc. On zaś mówił i oddawał cześć i wychwalał niewidzialnego Ducha, mówiąc: Z twego powodu powstała Pełnia i ku tobie się Pełnia zwróci. Ja zaś będę cię błogosławił i wychwalał (10) Autogenesa i trzy eony: Ojca, Matkę i Syna, doskonałą Moc. Ustanowił swego syna Setha nad drugim eonem, obok drugiego Dawcy światła Oriaela. A w trzecim eonie zostało (15) ustanowione potomstwo Setha, nad trzecim Dawcą światła, Daveithai. Także dusze świętych zostały tam ustanowione. W czwartym eonie ustanowiono dusze tych, którzy nie poznali (20) Pełni (pleroma), i ustanowiono tych, którzy się (odpowiednio) szybko nie nawrócili, ale na jakiś czas trwali (w zatwardziałości) i dopiero później się nawrócili. Znaleźli się obok czwartego Dawcy światła, Eleleth. I takie to są stworzenia, które wychwalają niewidzialnego Ducha. (25) Mądrość (Sophia) Myślenia (Epinoia), ponieważ jest także eonem, myślała w swoim myśleniu razem z myślą niewidzialnego Ducha i pierwszej Gnozy (prognosis). Postanowiła objawić rodzaj obrazu siebie, jednak bez zgody Ducha (30), bo na to się nie zgodził, i bez jej partnera oraz bez jego zastanowienia. Strona jej męskiej osobowości nie zgodziła się (na to), nie znalazła swego partnera. Pomyślała więc bez zgody Ducha (35) i wiedzy swego partnera i wyprowadziła (ów obraz). (10,1) Z powodu niepokonanej mocy, która jest w niej, jej myśl nie pozostała bezczynna i objawił się z niej jej twór niedoskonały, był bowiem różny od jej postaci (5), bo stworzyła go bez (udziału) swego współtowarzysza. Był to twór niepodobny do wyglądu swej matki, miał inną postać. Gdy spojrzała na swą wolę, która się urzeczywistniła, jej (twór) odmienił swój wygląd na podobieństwo smoka o głowie lwa. Jego oczy (10) były jak ogień, rzucając błyskawicami, wysyłały światłość. Odrzuciła go daleko od siebie, z dala od tych miejsc, aby nikt z nieśmiertelnych nie mógł go oglądać, bo stworzyła go w braku gnozy. Otoczyła go (15) świetlistym obłokiem, ustawiła tron w środku obłoku, aby nikt nie mógł go widzieć, poza Duchem świętym, którego nazywa się ,,matką żyjących". Nazwała go też jego imieniem Jaldabaoth. Ten (20) to jest pierwszym archontem. To on otrzymał od swej matki wielką moc i oddalił się od niej. Przebywał zaś z dala od miejsc, na których został stworzony. Umocnił się i stworzył sobie inne eony (25) z płomieni świetlistego ognia, który


(jeszcze) istnieje teraz. Był zdumiewający w swoim obłędzie, jaki się w nim znalazł. I stworzył sobie moce. Pierwszą jest ta, której imię Athoth, nazywa się ją pokoleniem (30) [żniwiarzy sierpem]. Drugą jest Harmas, którą jest [oko] pożądania, trzecią jest Kalila-Umbri, czwartą jest Jabel, piątą jest Adonaiu, którego nazywa się także Sabaoth, szóstą jest Kain (35), którego pokolenie ludzi nazywa ,,słońcem", siódmą mocą jest Abel, ósmą Abrisene, dziewiątą Jobel. (11,1) Dziesiątą mocą jest Armupiel, jedenastą jest Melcheir-Adonein, dwunstastą jest Belias, on jest tym, który jest nad głębią otchłani. Ustanowił siedmiu królów (5), odpowiednio (do liczby) firmamentów niebieskich, nad siedmioma niebiosami i pięciu nad głębokością otchłani, aby panowali. Rozdzielił wśród nich swój ogień, ale nie wysłał im mocy światła, którą otrzymał od swojej matki (10). Jest ona bowiem nie mającą wiedzy ciemnością. Światło zaś, gdy się miesza z ciemnością, sprawia, że ciemność świeci. Gdy zaś ciemność mieszała się ze światłem, sprawiła, że światło stało się ciemne. Nie pojawiło się wtedy ani światło, ani ciemność, a światłość stała się (15) zamglona. Archont zaś, który jest chory, ma trzy imiona. Pierwszym imieniem jest Jaldabaoth, drugim Saklas, trzecim zaś Samael. Jest obłędny w swoim niewiedzy, która w nim jest. Bo powiedział (20): ,,Ja jestem Bogiem, i nie ma innego Boga poza mną" (por. Iz 45,5). Był w stanie niewiedzy co do swojej mocy (oraz) miejsca, skąd przybył. Archonci stworzyli sobie siedem mocy, a moce stworzyły sobie sześciu aniołów (25) dla każdego, aż powstało trzysta sześćdziesiąt pięć aniołów. Te zaś są według nazw ciała: pierwszym jest Athoth i ma twarz owcy, drugim jest Eloaiu i ma twarz osła, trzecim jest Astaphaios i ma [twarz hieny], czwartym (3) jest Jao i ma twarz [smoka] o siedmiu głowach, piąty jest Sabaoth i ma twarz smoka, szósty jest Adonin i ma twarz małpy, siódmy jest Sabbede i ma twarz ognia, które świeci i jest to (35) siódemka tygodnia. Jaldabaoth miał jednak mnóstwo (12,1) postaci (prosopon), tkwi wśród nich wszystkich w takim stopniu, że jest w stanie wejść do jakiejkolwiek twarzy wśród nich wszystkich według swej woli, pozostając jednocześnie pośrodku serefinów. Podzielił (5) wśród nich swój ogień, dlatego stał się ich władcą. Z powodu mocy chwały ma światłość swej matki. Dlatego nazwał siebie samego ,,Bogiem". Nie był jednak posłuszny wobec (10) miejsca, z którego przyszedł. Złączył się z potęgami, które przy nim były, z siedmioma mocami, (według) swojego myślenia. I według tego, co powiedział, stało się. I nadał imię każdej mocy z osobna. Rozpoczął (15) od najwyższego. Pierwszą jest Dobroć (chrestos), przy pierwszej (mocy) Athoth. Drugą jest Opatrzność (pronoia) przy drugiej (mocy) Elolaio. Trzecią jest Bóstwo, przy trzeciej (mocy) Astrophaio. Czwartą jest (20) Panowanie, przy czwartej (mocy) Jao. Piątą jest Królestwo, przy piątej (mocy) Sabaoth. Szóstą jest Pożądanie, przy szóstej (mocy) Adonein. Siódmą jest Mądrość przy siódmej (mocy) (25) Sabbateon. (Moce) te mają firmament odpowiednio do nieba eonu. Zostały nazwane według wspaniałości tych, które są w niebie dla zniszczenia samych mocy. Imiona, które zostały im dane przez Archigenetora (30), same zawierały już moc. Imiona zaś, które zostały im nadane według wspaniałości tych, którzy są w niebie, stały się dla nich zamieszaniem i odebraniem ich mocy. Dlatego miały dwa imiona. Każdą rzecz uporządkował {IV, 20,11¬12}. Następnie, gdy wszystko stworzył, [uporządkował] według wzoru pierwszych (35) eonów, które powstały, aby mógł je stworzyć (13,1) według wzoru niezniszczalności. Ale nie dlatego, że widział niezniszczalność, ale dlatego, że moc, która w nim była, a którą przyjął od swej matki, wytworzyła w nim podobieństwo (5) (owego wyższego) porządku. Gdy zobaczył stworzenie, które otaczało go i mnóstwo aniołów wokół niego, którzy wywodzili się z niego, rzekł do nich: ,,Ja tylko jestem Bogiem zazdrosnym i nie ma innego boga prócz mnie". Ale gdy to (10) ogłosił, wska-


82 KS. WINCENTY MYSZOR

zał aniołom, który są przy nim, że istnieje inny Bóg. Bo jeśliby nie było innego, to wobec kogo miałby być zazdrosny? Matka zaczęła się poruszać tu i tam. Poznała błąd, gdy (15) blask jej światła się zmniejszył. Stała się ciemna, bo jej partner się z nią nie zgadzał. Ja jednak zapytałem: ,,Panie, (co znaczy), poruszała się tu i tam". Uśmiechnął się i rzekł: ,,Nie myśl, jak to powiedział (20) Mojżesz, ,,ponad wodami". Nie, ale gdy zobaczyła zło, które stało się, kradzież, którą dokonał jej syn, żałowała. A gdy spadła na nią niewiedza, w ciemności (25) braku poznania, zaczęła się wstydzić. {IV, 21,13¬14: Nie miała odwagi} wrócić, w ruchu (takim) poruszała się tu i tam. I ruch ten odbywał się tu i tam. Samolubny (Authades) wziął moc od swej matki, (ale) był nieświadomy tego, bo myślał, że nie istnieje tam żadna inna (moc) poza tą (30) siłą jego matki. A gdy zobaczył mnóstwo aniołów, które stworzył, wyniósł się ponad nich. Gdy matka poznała, że zasłona ciemności nie była doskonała, poznała również, że (35) jej partner nie zgadzał się z nią. I żałowała (14,1) (swego błędu) w wielkim płaczu. Cała Pełnia (Pleroma) usłyszała jej modlitwę żalu (metanoia) i (wszyscy) wznieśli dziękczynienie za nią, przed niewidzialnego dziewiczego (5) Ducha. {IV, 22,5¬7: I (Duch) się zgodził. A gdy niewidzialny Duch się zgodził} wylał na nią ducha świętego (pochodzącego) z całej Pełni (Pleroma). Bo jej partner nie przyszedł do niej (sam od siebie), ale przyszedł do niej przez Pełnię (pleroma) po to, aby móc naprawić jej brak. Zabrano ją do góry (10), ale nie do jej własnego eonu, ale do nieba jej syna, aby pozostała w Dziewiątym aż do chwili, gdy naprawi swój brak. I rozległ się głos z wysokości wyniosłych eonów: ,,Istnieje człowiek (15) i syn człowieczy". A pierwszy archont, Jaldabaoth usłyszał to i sądził, że głos ten pochodzi od jego matki. I nie wiedział, skąd pochodzi. Zaś święty i doskonały Matkoojciec (metropator) pouczył ich, także doskonała Pronoia, obraz Niewidzialnego, ten, który jest Ojcem wszystkiego, przez którego wszystko powstało, pierwszy człowiek, bo w postaci (typos) ludzkiej (adreos) objawił się jego obraz. Cały (25) eon pierwszego archonta zadrżał a podstawy otchłani poruszyły się. A przez wody, te, które są nad materią (hyle), zabłysła ta strona przez objawienia jego odbicia, która (30) została ujawniona. Gdy zaś wszystkie moce i pierwszy archont spojrzeli, ujrzeli całą część dolnej strony, która błyszczała. Poprzez światło zaś zobaczyli w wodzie postać odbicia. (15,1). I rzekł do mocy, które przy nim były: ,,chodźcie, stwórzmy człowieka na obraz (eikon) boży i nasze podobieństwo, aby jego odbicie stało się dla nas światłością" (5). I stworzyli mocą wzajemnych odpowiednich znaków, jakie były im dane. I każda z mocy dała znak, według postaci (typos) obrazu (eikon), jaką każdy zobaczył w swej (postaci) psychicznej. Stworzył istotę (hypostasis) (10) według obrazu pierwszego, doskonałego człowieka. I rzekli: ,,Nazwijmy go Adamem, aby jego imię stało się dla nas mocą światłości". I moce zaczęły (stwarzać): Pierwsza, Dobroć (chrestos), stworzyła (15) duszę kości. Druga, Pronoia, stworzyła duszę nerwów. Trzecia, Bóstwo, stworzyła duszę ciała. Czwarta, Panowanie, stworzyła duszę szpiku kostnego. Piąta, Królestwo (20), stworzyła duszę krwi. Szósta, Żądza, stworzyła duszę skóry. Siódma, Mądrość, stworzyła duszę włosów. Mnóstwo aniołów przystąpiło do niego (25). Przejęli od Mocy siedem form (hypostasis) duszy. Tym samym mogli stworzyć zgodność członków i zgodność ciała oraz właściwe zestawienie poszczególnych członków. Pierwszy rozpoczął stwarzać (30) głowę. Eteraphaope-Abron stworzył jego głowę. Meniggestroeth stworzył mózg. Asterechmen (stworzył) prawo oko. Thaspomocham (stworzył) lewe oko. Jeronumos (stworzył) prawe ucho. Bissoum (stworzył) (35) lewe ucho. Akioreim (stworzył) nos. (16,1) Banen-Ephroum (stworzył) wargi. Amen (stworzył) zęby. Ibikan (stworzył) zęby trzo-


APOKRYF JANA 83

nowe. Basiliademe (stworzył) gardło. Achcha (stworzył) podniebienie. Adaban (stworzył) ścięgno. Chaaman (stworzył) kręgosłup. (5) Dearcho (stworzył) szyję. Thebar (stworzył) {IV, 25,4¬5 prawy bark. N... (stworzył)} lewy bark. Mniarchon (stworzył) {IV, 25,6¬7 prawy łokieć {... (stworzył)} lewy łokieć. Abitrion (stworzył) prawe przedramię. Euanthen (stworzył) lewe przedramię. Krys (stworzył) prawą rękę. Beluai (stworzył) lewą rękę. (10) Treneu (stworzył) palce prawej ręki. Balbel (stworzył) palce lewej ręki. Krima (stworzył) paznokcie u rąk. Astrops (stworzył) prawą pierś. Barroph (stworzył) lewą pierś. Baoum (stworzył) prawą pachę. Ararim (stworzył) lewą pachę. Arech (stworzył) (15) wnętrzności. Phthave (stworzył) pępek. Senaphim (stworzył) części miękkie powyżej pępka. Archethopi (stworzył) prawą stronę. Zabedo (stworzył) lewą stronę Barias (stworzył) {IV, 25,19¬20 prawe biodro. Phnouth (stworzył)} lewe biodro. Abenlenarchei (stworzył) szpik. Chnoumeninorin (stworzył) kości. (20) Gesole (stworzył) żołądek. Agromauma (stworzył) serce. Bano (stworzył) płuca. Sostrapal (stworzył) wątrobę. Anesimalar (stworzył) śledzionę. Thopithro (stworzył) jelita. Biblo (stworzył) nerki. Roeror (stworzył) nerwy. Taphreo (stworzył) kręgosłup (25) ciała. Ipouspoboba (stworzył) żyły. Bineborin (stworzył) tętnice. Aatoimenpsephei to ci, do których należą duchy życia, które są we wszystkich członkach (melos). Entholleia (stworzył) całe ciało. Bedouk (stworzył) prawy pośladek (?). Arabeei (stworzył) lewy penis. (30) Eilo (stworzył) jądra. Sorma (stworzył) genitalia. Gorma-Kaiochlabar (stworzył) prawe udo. Nebrith (stworzył) lewe udo. Pserem (stworzył) nerki prawej strony. Asaklas (stworzył) nerki po lewej stronie. Ormaoth (stworzył) prawą nogę. (35) Ermenun (stworzył) lewą nogę. Knyx (stworzył) (17,1) prawą goleń. Tupelo (stworzył) lewą goleń. Achiel (stworzył) prawe kolano. Phneme (stworzył) lewe kolano. Phiouthrom (stworzył) prawą stopę. Boabel (stworzył) jej palce. Trachoun (stworzył) (5) lewą stopę. Phikna (stworzył) jej palce. Miamai (stworzył) paznokcie u stóp. Labernioum [...] A tych zaś, którzy zostali ustanowieni nad tymi wszystkimi, jest siedem: Athoth, Armas, Kalila, Jabel {IV, 26,19¬20: Sabaoth, Kain, Abel}. Ci zaś, którzy w poszczególnych członkach (10) działają, są: głowa ¬ Diolimodraza, kark ¬ Jammeax, prawy bark ¬ Jakouib, lewy bark ¬ Ouerton, prawa ręka ¬ Oudidi, lewa ¬ Arbao, palce prawej ręki ¬ Lampno, palce lewej ręki ¬ (15) Leekaphar, prawa pierś ¬ Barbar, lewa pierś ¬ Imae, klatka piersiowa ¬ Pisandraptes, prawa pacha ¬ Koade, lewa pacha ¬ Odeor, prawa strona ¬ Asphixix, lewa strona ¬ Synogchouta, jama brzuszna ¬ Arouph, (20) łono ¬ Sabalo, prawe udo ¬ Charcharb, lewe udo ¬ Chthaon, wszystkie genitalia ¬ Bathinoth, prawa noga ¬ Choux, lewa noga ¬ Charcha, prawa goleń ¬ Aroer, lewa goleń (25) Toechtha, prawe kolano ¬ Aol, lewe kolano ¬ Charaner, prawa stopa ¬ Bastan, jej palce ¬ Archentechtha, lewa stopa ¬ Marephnounth, jej palce ¬ Abrana. Siedem, panuje nad (30) tymi wszystkimi: Michael, Ouriel, Asmenedas, Sphasatoel, Aarmouriam, Richram, Amiorps. Ci, którzy mają nadzór nad zmysłami, to Archendekta. Ten zaś, który ma nadzór nad postrzeganiem, to Deitharbathas, ten, który ma nadzór nad wyobraźnią (35), Oummaa, ten zaś, który ma nadzór nad zgodnością (18,1), to Aachiaram. Ten, który ma nadzór nad ruchem, to Riaramnacho. Źródło dla demonów, które są w całym ciele, oznaczone jest w czterech (miejscach): ciepłocie, zimnie, wilgoci (5) i suchości. Matką zaś wszystkich jest materia (hyle). Ten, który jest panem nad ciepłotą, to Phloxopha, ten zaś, który jest panem nad zimnem, to Oroorrothos, ten, który jest panem nad tym, co jest suche, to Erichacho, ten zaś, który jest panem (10) nad wilgocią, to Athuro. Matka ich wszystkich stoi pośrodku, to Onorthochras, gdyż tylko ona jest bez ograniczenia i jest zmieszana z nimi wszystkimi. To ona jest w istocie materią, oni mają być przez nią karmieni. Cztery (15) demony przywódcze to: Ephememphi, który należy do


84 KS. WINCENTY MYSZOR

przyjemności (hedone), Joko, który należy do żądzy (epithymia), Nentophni, który należy do smutku (lype), Blaomen, który należy do lęku. Matką ich wszystkich jest Esthensis-Ouch-Epi-Ptoe. Z tych czterech (20) demonów powstały namiętności. Ze smutku ¬ zazdrość, zawiść, cierpienie, zamęt, bezduszność, nieczułość, niepokój, ból i inne pozostałe. Z przyjemności zwykle (25) powstaje wiele złości i pusta pycha i inne podobne do nich. Z żądzy jest gniew, wściekłość i oburzenie, gorzka namiętność (eros) i nienasycenie i temu podobne, (30) z lęku (wywodzi) się przerażenie, pochlebstwo, strach i wstyd. Wszystkie są tego rodzaju, że są zarówno pożyteczne, jak i złe. Jednak Ennoia jest w swoim prawdziwym charakterze Anaro, jest głową materialnej duszy (19,1), pozostając z 7 odczuciami, Ouch-Epi-Ptoe. Jest to liczba aniołów; razem jest ich trzysta sześćdziesiąt pięć. Wszyscy pracowali dla niego, każdy (5) członek po członku, aż ciała (soma) psychiczne i hyliczne zostały przez nich ukończone. Są jeszcze inni, którzy nadzorują nad resztą namiętności. Nie wymieniłem ich. Jeśli chcesz je poznać, to opisano to w (10) w księdze Zoroastra. Aniołowie i demony, wszyscy pracowali aż ciało (soma) psychiczne zostało utworzone. Ale ich dzieło było całkowicie bezczynne i niezdolne do ruchu przez dłuższy (15) czas. Gdy matka chciała odzyskać moc, którą przekazała pierwszemu archontowi, poprosiła Matkoojca (metropator) pełni, tego, który ma wielkie miłosierdzie. Ten wysłał pięciu dawców światła, stosownie do świętego postanowienia (20), na miejsce aniołów i pierwszego archonta. Ci poradzili mu, żeby mogli wyprowadzić moc matki, i rzekli do Jaltabaotha: ,,Tchnij w jego twarz coś z twego ducha i jego ciało podniesie się (25)". I tchnął w jego oblicze swego ducha, którym była moc jego matki. Nie wiedział o tym, bo egzystuje w niewiedzy. Moc matki wyszła z (30) Jaltabaotha do psychicznego ciała, które przygotowali według obrazu tego, który istnieje od początku. Ciało to poruszyło się i otrzymało siłę i zaczęło świecić. W tej samej chwili stały się zazdrosne (20,1) pozostałe moce, gdyż powstał on dzięki nim wszystkim, a przekazały swą moc człowiekowi. Jego umysł był mocniejszy od (umysłu) tych, którzy go stworzyli (5), nawet bardziej niż (umysł) pierwszego archonta. Gdy (archonci) spostrzegli, że (człowiek) świeci i myśli lepiej od nich i że jest wolny od zła, wzięli go i wrzucili na dół, w rejon dolnej strony całej materii (hyle). Jednak błogosławiony Matkoojciec (metropator) (10), dobry i litościwy, zlitował się nad mocą matki, która została wydobyta z pierwszego archonta, gdyż (inaczej archonci) mogli uzyskać przewagę nad ciałem psychicznym i zdolnym do doznań (aistheton). I wysłał (15) przez swojego dobroczynnego ducha i przez swoje wielkie miłosierdzie wspomożyciela dla Adama Epinoię światłości, jedną z (tych istot), które z niego pochodzą, którą nazywa się ,,Życie" (Zoe). Jest ona pomocna dla całego stworzenia (20), troszcząc się o niego (tj. Adama), wprowadzając go do jego Pełni (pleroma), pouczając o zstąpieniu jego pokolenia i pouczając go o drodze wstępowania, drodze, po której zstąpił. (25) A Epinoia światłości jest ukryta w Adamie, żeby archonci nie mogli (jej) rozpoznać, lecz żeby Epinoia była pomocna w naprawie błędu matki. Człowiek objawił się zatem z powodu osłony światłości (30), która w nim była. Jego myśl była wyższa od (myśli) tych, którzy go stworzyli. Gdy spojrzeli (na niego), zobaczyli, że jego myśl była wyższa. I powzięli postanowienie z orszakiem archontów (archontike) i aniołów (aggelike) (35). Wzięli ogień, ziemię (21,1) i wodę i zmieszali je razem z czterema wiatrami ognia. Stopili je razem i spowodowali wielki niepokój. Doprowadzili go (tj. Adama) do cienia (5) śmierci, aby mogli (go) ponownie stwarzać z ziemi, wody, ognia i ducha, który pochodzi od materii, a którym jest niewiedza ciemności i żądz (epithymia) i przeciwstawnego ducha.


APOKRYF JANA 85

I to jest (10) otchłań (spelaion) ponownego formowania (anaplasis) ciała, do której bandyci zaciągnęli człowieka, to więzy zapomnienia. I ten człowiek stał się istotą podległą śmierci. Ten jest pierwszym, który zstąpił, i pierwszym, który jest podzielony. Ale (15) Epinoia światła, która w nim była, była tą, która obudziła jego myślenie. A archonci wzięli go i umieścili go w raju (paradeisos) i rzekli mu: ,,Jedz" ¬ to znaczy (jedz) stale, bo (20) i ich delikatność jest gorzka, a ich piękność bezprawna. Ich delikatność jest oszustwem, a ich drzewa są bezbożnością, ich owoc jest nieuleczalną trucizną, ich obietnica śmiercią. Drzewo ich (25) życia ustawili w środku raju. Ale ja was pouczę, co jest tajemnicą ich życia, jaki jest zamiar, jaki razem powzięli, jaki jest obraz ich ducha. (30) Jego korzeń jest gorzki, a jego gałęzie śmiertelne, jego cieniem jest nienawiść, kłamstwo jest w jego liściach, jego odrośl jest namaszczeniem zła, a (35) żądza jest jego nasieniem, (które) wyrasta ku ciemności. Ci, którzy z niego kosztują (22,1) ¬ to ich miejscem pobytu jest otchłań, a ciemność miejscem ich spoczynku. To drzewo, które zostało nazwane przez nich drzewem poznania dobra i (5) zła, a jest nim Epinoia światłości ¬ (archonci) trwali przy nim, aby (Adam) nie spojrzał w kierunku Pełni (pleroma), aby nie poznał swojej nagości i się zawstydził. To ja jednak postawiłem (je), aby z niego jeść. (10) Rzekłem więc do Zbawiciela: ,,Panie, czy to nie wąż był tym, który pouczył Adama, aby jadł?". Zbawca uśmiechnął się i rzekł: ,,Wąż pouczył ich, aby jedli przy pomocy zła (kakia) żądzy (epithymia) płodzenia (spora), aby w ten sposób (Adam) stał się dla niego (tj. archonta lub węża) pożyteczny. Wiedział bowiem (tj. pierwszy archont), że był mu nieposłuszny z powodu światła Epinoi, która w nim (tj. Adamie) jest, która czyni bardziej poprawnym jego myślenie od (myślenia) pierwszego archonta. Chciał wydobyć moc, która w nim była, a którą sam (20) mu przekazał. I sprowadził zapomnienie na Adama". Rzekłem do Zbawiciela: ,,Czym jest zapomnienie?". On odpowiedział: ,,Nie jest to tak, jak Mojżesz napisał i jak słyszałeś. Napisał w swej pierwszej księdze: ,,sprowadził na niego sen". Raczej (20) (tak stało się) w jego doznaniu (aisthesis), (tj. zdawało mu się, że śpi). Bo powiedział przez proroka: ,,Uczynię ich serca ciężkimi, aby nie byli uważni i nie widzieli" (por. Iz 6,10). Po to Epinoia światłości ukryła się w nim (tj. Adamie). Pierwszy archont (30) chciał ją wydobyć z jego boku. Jednak Epinoia światłości jest nie do uchwycenia. Gdy ścigała ją ciemność, to jej nie pochwyciła. Wydobył jednak część jego mocy z niego. I uczynił (z tego) jeszcze jeden twór (plasis) w postaci kobiety, według obrazu Epinoii, która się mu objawiła. Wziął więc (23,1) część, którą wydobył z mocy człowieka, dla stworzenia kobiecości, a nie, jak to powiedział Mojżesz, ,,jego żebro". I (Adam) zobaczył kobietę obok (5) siebie. W tej samej chwili wystąpiła Epinoia światłości. Odsłoniła welon, który był na jego umyśle. I (Adam) wytrzeźwiał od upojenia ciemności. Rozpoznał swoje podobieństwo i rzekł: (10) ,,To jest kość z moich kości i ciało z mojego ciała" (por. Rdz 2, 23). Dlatego mężczyzna opuści swego ojca i swoją matkę i przyłączy się do swej żony i staną się obydwoje jednym ciałem (por. Rdz 2,24). Dlatego (15) jego towarzyszka zostaje mu wysłana, a on opuszcza swego ojca i swą matkę5. (20) Nasza siostra Sophia jest tą, która zstąpiła w niewinności, aby naprawić swój błąd. Dlatego została nazwana ,,Życie" (,,Zoe"smiley, to znaczy matka żyjących przez Pronoia (25) absolutnej władzy niebios i {IV, 36,18¬20 [przez Epinoię, która się objawiła] jemu}. Przez nią ------------ i przyłączy się do swej żony i `staną się obydwoje jednym ciałem. Dlatego jego towarzyszka zostaje mu wysłana`, a on opuszcza swego ojca i swą matkę.

5 W tekście powtórzenie: w. 17¬20: ,,Dlatego` mężczyzna opuści swego ojca i` swoją matkę


86 KS. WINCENTY MYSZOR

zakosztowali doskonałej gnozy (gnosis teleios). Ja objawiłem się w postaci orła na drzewie poznania, którym jest Epinoia z Pronoii światłości (30) czystej, aby ich pouczyć i obudzić z głębokiego snu. Byli bowiem obydwoje w stanie upadku i rozpoznali swoją nagość. Epinoia objawiła się im jako światłość i naprostowała ich myślenie (35). Gdy Jaldabaoth poznał, że się od niego oddalili, przeklął swoją ziemię. Zabrał kobietę, gdy (24,1) przygotowywała się dla swojego męża. On (tj. Jaldabaoth) był panem nad nią, chociaż nie znał tajemnicy (mysterion), jaka powstała za przyczyną świętego postanowienia. Oni (tj. Adam i Ewa) bali się robić mu wyrzuty. On zaś (5) pokazał swoim aniołom swój brak wiedzy, jaki w nim istniał. I wyrzucił ich z raju i ubrał ich w czarną ciemność. Pierwszy archont (protarchon) zobaczył dziewicę (parthenos), która stała (10) razem z Adamem, i (widział), jak objawiła się w niej Epinoia światłości życia. On zaś, Jaldabaoth, był pełen niewiedzy. Gdy Pronoia Pełni (to) zauważyła, wysłała niektórych, a ci wyrwali (15) ,,Życie" (,,Zoe"smiley z Ewy. Pierwszy archont splamił ją i spłodził z nią dwu synów, pierwszego i drugiego Elohim i Jahve. Elohim miał twarz niedźwiedzia, Jahve zaś twarz kota. Jeden był (20) sprawiedliwy, drugi zaś niesprawiedliwy. {IV, 38,4¬6: Jahve był sprawiedliwy, Elohim zaś niesprawiedliwy}. Jahve ustanowił nad ogniem i wiatrem zaś Elohim ustanowił nad wodą i ziemią. I nazwał ich imionami (25) Kain i Abel, gdy spostrzegł swoją przebiegłość (panourgia). Aż do dzisiejszego dnia podtrzymuje to współżycie (synousia) pierwszy archont i zasiewa pożądanie płodzenia w tej, która należy do Adama. I wzbudza przez (3) współżycie (synousia) obrazy ciała i prowadzi ją przez swego nieprzyjaznego ducha (pneuma). Dwu archontów ustanowił nad {IV, 38,23 wielu} mocami, aby panowali nad otchłanią. Gdy Adam rozpoznał (35) obraz swej własnej pierwszej gnozy (prognosis), zrodził obraz (25,1) Syna człowieczego. Nazwał go Sethem, według sposobu rodzenia wśród eonów. Podobnie matka zesłała znów swego ducha, który jest w jej obrazie i (5) odbiciem (antytypos) tej, która jest w Pełni (pleroma). Ma ona przygotowywać miejsce pobytu dla tych eonów, które zstąpią. On (tj. duch) dał im pić wodę zapomnienia (przygotowaną) przez pierwszego archonta, żeby nie poznali, skąd przybyli. I tak (10) ustanowiono to pokolenie przez jakieś czas, podczas gdy on pracował nad tym by, gdy duch zstąpi ze świętego eonu, on mógł się wznieść i móc go uleczyć z braku, aby (15) cała Pełni (pleroma) (znów) była święta i bez braku. A ja powiedziałem do zbawiciela: ,,Panie, czy wszystkie dusze będą zbawione i będą doprowadzone do czystej światłości?". On odrzekł mi i powiedział: ,,Wielkie sprawy (20) podniosły się w twojej myśli, bo trudno je wyjaśnić innym, poza tymi, którzy pochodzą z pokolenia niezachwianego. Ci, na których zstąpi duch (pneuma) życia i będzie z nimi (jego) moc (25) zostaną zbawieni i zostaną doskonałymi. I staną się godni wielkości. I zostaną oczyszczeni w tamtym miejscu od wszelkiego zła i niepokojów złośliwości. Nie będą o nic innego się troszczyć jak tylko (30) o samą niezniszczalność, zabiegając o nią na tym właśnie miejscu, bez gniewu lub żądzy albo zazdrości czy pożądania, czy chciwości. Nie będą niczym innym zajęci poza samą substancją (hypostasis) (35) ciała, które noszą, podczas gdy spoglądają za tym czasem, w którym będą poszukiwani (26,1) przez tych, od których otrzymali (ciała?). Są więc godni życia nieprzemijającego i powołania. Bo znieśli wszystko i przetrzymali (5) wszystko, aby mogli udoskonalić dobro (agathon) {IV, 40,18¬19: walkę (athlon)} i odziedziczyć życie wieczne". Rzekłem do niego: ,,Panie, dusze tych, którzy tych rzeczy nie robią, tych, na których moc Ducha (pneuma) (10) życia zstępuje {IV, 40,24¬25 zostaną [odrzuceni]?".


APOKRYF JANA 87

On odpowiedział i odrzekł mi: ,,Jeśli Duch (pneuma) {IV, 40,25¬26 zstąpi na nich}, zostaną w każdym przypadku (pante pantos) zbawieni i przejdą dalej. Moc (dynamis) bowiem zstąpi na każdego człowieka, gdyż bez niej nikt nie może (15) powstać. Gdy jednak się już urodzili, wówczas jeśli Duch życia przyjdzie i jeśli siła przyjdzie i umocni daną duszę, to nikt nie może wprowadzić jej w błąd przez dzieła przewrotności (poneria) (20). Przeciwnie, ci, na których zstępuje duch przeciwstawienia, będą przez niego prowadzeni i pobłądzą". Ja zaś powiedziałem: ,,Panie, dusze tych (ludzi), gdy wyjdą już ze swego (25) ciała, dokąd pójdą?". On uśmiechnął się i powiedział mi: ,,Dusza, w której moc będzie silniejsza do pogardzanego ducha ¬ ta bowiem jest mocna i przepędza przewrotność ¬ dzięki (30) nawiedzeniu niezniszczalności będzie uratowana i wstąpi do odpoczynku (anapausis) eonów (aion)". Ja znów powiedziałem: ,,Panie, ci, którzy nie poznają, do kogo należą, gdzie znajdą się ich dusze (35)?". I powiedział mi: ,,W nich pogardzany duch okazał się mocniejszy (27,1), gdy pobłądzili. On obciąża duszę i pociąga ją ku uczynkom przewrotności i wrzuca ją w zapomnienie. A następnie, gdy (5) wyszła (z ciała), zostaje oddana mocom, tym, które powstały przez archonta. Te krępują ją więzami i wrzucają ją do więzienia i pozostają z nią aż się obudzi z zapomnienia i (10) otrzyma poznanie. Jeśli w ten sposób okazuje się doskonała, to jest uratowana". Ja zaś powiedziałem: ,,Panie, w jaki sposób dusza mogła się stać mniejsza i powrócić do natury swej matki albo do człowieka?". Ucieszył się (15), gdy go o to zapytałem i powiedział mi: ,,Rzeczywiście jesteś błogosławiony, bo zrozumiałeś. Tamta dusza mogła być prowadzona tylko przez inną (duszę, przez taką), w której jest duch życia. Jest zbawiona dzięki (20) niemu. Nie zostanie ponownie wrzucona do innego ciała". Powiedziałem znów: ,,Panie, a ci, którzy poznali i (potem) odwrócili się, dokąd pójdą ich dusze?". Wtedy odrzekł mi: ,,Na to miejsce (25), na które udają się aniołowie ubóstwa, zostaną i one dostarczone, na miejsce, gdzie nie ma już pokuty. I tam będą pilnowane na ten dzień, w którym biczuje się tych, którzy bluźnili przeciw Duchowi (pneuma) i (30) zostaną ukarani karą wieczną". Ja zaś rzekłem: ,,Panie, skąd przyszedł pogardzany duch (pneuma)?". Na to odpowiedział mi: ,,Matkoojciec (metropator), który bogaty jest w miłosierdzie, Duch święty (35) w każdej postaci, który jest pełen litości i (28,1) który troszczy się o was, to Epinoia światłości Pronoia, on wzbudził nasienie pokolenia doskonałego i swoje myślenie oraz wieczną (5) światłość człowieka. Gdy pierwszy archont zauważył, że oni są wyżsi od niego na wysokości i że przewyższają go w myśleniu, postanowił opanować ich rozumowanie, przy czym nie widział, że przewyższają (10) go w myśleniu i że nie jest w stanie ich podporządkować. Podjął naradę ze swoimi potęgami i mocami, które były jego siłami, i popełnili cudzołóstwo z Mądrością (Sophia) jeden po drugim i spłodzili gorzkie fatum (5) (heimarmene), które jest ostatnim zmiennym węzłem. Jest ono (tj. fatum) tego rodzaju, że zmienia się jedno po drugim. I jest uciążliwe a jednocześnie mocniejsze od tego, z którym związali się bogowie, aniołowie i demony (20) i wszystkie pokolenia aż do dnia dzisiejszego. Z tego fatum (heimarmene) powstały wszelka bezbożność i niesprawiedliwość, i bluźnierstwo, i węzeł zapomnienia, i niewiedza, i wszelkie (25) uciążliwe rozkazy (paraggelia) z poważnymi grzechami i wielkim strachem. I tak całe stworzenie (ktisis)


88 KS. WINCENTY MYSZOR

stało się ślepe, żeby nie rozpoznało Boga, który jest ponad wszystkim. A z powodu więzów zapomnienia (30) ich grzechy były ukryte. Bo byli uwięzieni miarami i chwilami i danymi momentami czasu (kairos), podczas gdy fatum (heimarmene) było panią nad wszystkim. I pożałował wszystkiego, co powstało przez niego. I znów postanowił sprowadzić potop (29,1) na stworzenie człowieka. Ale wielkość światła Pronoia powiedziała o tym Noemu. Ten zaś ogłosił całemu swemu potomstwu, to jest tym, którzy byli synami ludzkimi. Ale (5) ci, którzy byli obcy wobec niego, nie posłuchali go. I nie jest tak, jak powiedział Mojżesz: ,,Ukryli się w arce" (por. Rdz 6,2), ale ukryli się w pewnym miejscu, nie tylko Noe, ale wielu innych ludzi (10) z pokolenia niezachwianego. Poszli do owego miejsca i ukryli się w świetlistym obłoku. (Noe) poznał jednak jego (tj. archonta) autorytet, była jednak z nim ta, która należy do światłości i która oświetliła ich, ponieważ (15) on (tj. arochont) zaprowadził ciemność na całej ziemi. I naradził się (tj. archont) razem ze swymi mocami. Wysłał swoich aniołów do córek ludzkich, aby wzięli niektóre z nich dla siebie i aby wzbudzili potomstwo (20) dla ich przyjemności. Za pierwszym razem im się nie powiodło. Gdy im się nie powiodło, zebrali się ponownie i powzięli razem pewien plan. Stworzyli pogardzanego ducha, podobnego do Ducha, który zstąpił z góry (25), aby w ten sposób przez niego zanieczyścić dusze. I aniołowie zmienili swój wygląd odpowiednio do wyglądów ich partnerek, przy czym napełnili je duchem ciemności, który przewodniczył także ich zmieszaniu, także (ducha) przewrotności (poneria). (30) I sprowadzili złoto i srebro, i podarki, miedź i żelazo, i wszelkiego rodzaju sztuki. I doprowadzili ludzi, którzy poszli za nimi (30,1), do wielkich kłopotów, przy czym prowadzili ich przez błędy do wielu pomyłek. (Ludzie) zestarzeli się, choć nie było to konieczne. Umierali, chociaż nie poznali prawdy i chociaż nie poznali Boga prawdy. I w ten sposób (5) całe stworzenie zostało zniewolone na wieki, od założenia świata (katabole, kosmos) aż do dnia dzisiejszego. Brali sobie kobieby, rodzili dzieci w ciemności według obrazu ich ducha. I zamknęli swoje serca (10) i obciążyli siebie przez zatwardziałość pogardzanego ducha aż do obecnego czasu". ,,A więc ja ¬ doskonała Pronoia pełni, zamieniłam się w moje pokolenie (sperma), bo ja byłam pierwsza i kroczyłam na każdej drodze wędrówki. (15) Ja jestem bogactwem światłości. Ja bowiem jestem myślą pełni (pleroma). I ja poszłam ku wielkości ciemności i wytrzymałam, dotarłam aż do środka więzienia. Fundamenty chaosu (20) zostały poruszone. To ja ukryłam się przed nimi z powodu ich zła i nie rozpoznali mnie. Ponownie powróciłam po raz drugi i wędrowałem, wyszłam spośród tych, którzy należą do światła, bo to ja jestem, Myśl Pronoia. (25) Poszłam do środka ciemności i do wnętrza otchłani. Chciałam moje zadanie (oikonomia) (wypełnić). A fundamenty chaosu zostały poruszone, aby mogły upaść na tych, którzy są w chaosie, aby ich zniszczyć. (30) I ponownie pobiegłam w górę do mojego korzenia światłości, aby nie zostali zniszczeni przed końcem czasu. I po raz trzeci poszłam. Ja jestem światłością, która istnieje w światłości. Ja jestem (35) myślą Pronoia, abym zeszła do środka ciemności i do wnętrza (31,1) otchłani. I napełniłam moje oblicze w światłości wypełnienia ich eonu. I poszłam do środka ich więzienia, a jest to więzienie ciała". ,,I (5) rzekłam: Ty, który słyszysz, powstań z twego snu głębokiego". (Powstał) I płakał i wylewał łzy. Gorzkie łzy obcierał z siebie i powiedział: ,,Kim jest ten, który wzywa moje imię? Skąd przyszła do mnie ta nadzieja (10), gdy ja tkwię w więzach więzienia". I rzekłam: ,,Ja jestem Pronoia czystego światła. Ja jestem Myślą dziewiczego ducha, który postawił cię na miejscu w pełni czcigodnym. Powstań i przypomnij sobie (15), bo ty jesteś tym, który posłuchał, naśladuj swój korzeń, a to ja jestem,


APOKRYF JANA 89

Zmiłowanie. I wystrzegaj się aniołów ubóstwa i demonów chaosu i tych wszystkich, którzy cię zatrzymują, (20) wystrzegaj się głębokiego snu i wchodzenia za wewnętrzną stronę otchłani. Ja go obudziłam i opieczętowałam (sfragizein) światłością wody w siedmiu pieczęciach, aby (25) śmierć nie miała mocy nad nim od tej chwili. I oto wejdę do doskonałego eonu". ,,Dopełniłem dla ciebie wszystkie sprawy, jeśli chodzi o twoje słuchanie (dosłownie twoje ucho). Powiedziałem ci wszystko, abyś to spisał i przekazał twoim współtowarzyszom ducha w sposób poufny. Jest to bowiem tajemnica (mysterion) niechwiejącego się pokolenia". I Zbawca dał mu je, aby je mógł spisać i przekazać potajemnie. A potem powiedział do niego: ,,Przeklęty jest każdy, kto wyda je za podarunek albo za jedzenie, albo za picie, albo za szatę, albo za jakąkolwiek inną rzecz". (32,1) I tego rodzaju sprawy zostały mu przekazane w tajemnicy mysterion). I natychmiast (zbawca) stał się w jego obecności niewidzialny. (Jan) zaś poszedł do swoich współuczniów i pouczył (5) ich, co mu zbawca powiedział. Jezus Chrystus. Amen. Apokryf Jana.

APOKRYPHON DES JOHANNES AUS DEM NAG HAMMADI CODEX II


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 14.11.2010 18:35:32
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor ZSTĄPIENIE JEZUSA DO OTCHŁANI
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 27.10.2010 02:14:49
ZSTĄPIENIE JEZUSA DO OTCHŁANI
Wersja gr.


I (XVII) 1 Mówi Józef: "Czemu dziwicie się temu, że Jezus zmartwychwstał? To nie jest cudem, ale cudem jest to, że nie powstał sam z martwych, ale że sprawił, że wielu zmarłych zmartwychwstało. Oni to objawili się wielu w Jerozolimie. I jeśli dotąd nie znacie innych, to znacie z pewnością Symeona, który wziął Jezusa w ramiona, i jego dwu synów, którzy zostali wskrzeszeni znacie ich na pewno. Pogrzebaliśmy ich bowiem niedawno, a teraz groby ich można widzieć otwarte i puste, a oni są żywi i przebywają niedaleko, w Arymatei". Wysłali więc mężów i znaleźli ich groby otwarte i puste. Mówi Józef: "Udajmy się do Arymatei, a znajdziemy ich".
2 Wtedy powstali arcykapłani Annasz i Kajfasz, i Józef, i Nikodem, i Gamaliel, i inni z nimi, i udali się do Arymatei, i znaleźli tych, o których opowiadał Józef. Odmówili więc modlitwę i pozdrowili się nawzajem. Następnie udali się z nimi do Jerozolimy i zaprowadzili ich do synagogi, dobrze zamknęli drzwi, pośrodku położyli Stary Testament żydowski i arcykapłani powiedzieli do nich: "Chcemy, byście wyznali Boga Izraela i Adonai; w ten sposób będziecie mówili prawdę, jak zmartwychwstaliście i kto was wskrzesił z martwych". -
3 Gdy to usłyszeli mężowie, którzy zmartwychwstali, uczynili na twarzy znak krzyża i rzekli do arcykapłanów: "Dajcie nam kartę i atrament, i pióro". Przyniesiono więc wszystko, a oni usiadłszy napisali, co następuje:
II (XVIII) 1 "O Panie Jezu Chryste, zmartwychwstanie i życie świata, daj nam łaskę, abyśmy opowiedzieli twe zmartwychwstanie i twe cuda, które uczyniłeś w otchłani. Byliśmy więc w otchłani z wszystkimi tymi, którzy spali od wieków. O północy*, w ciemnościach tam panujących, ukazało się jakoby światło słońca i zajaśniało; oświeciło wszystkich i ujrzeliśmy się nawzajem. I natychmiast wysunął się naprzód nasz ojciec Abraham wraz z patriarchami i prorokami, i przepełnieni radością mówili do siebie: "Ten blask pochodzi od wielkiego światła". Prorok Izajasz, który tam był, powiedział: "To światło pochodzi od Ojca i od Syna, i od Ducha Świętego, o którym prorokowałem, gdy jeszcze żyłem: <<Ziemia Zabulona, ziemia Neftalego, lud, który siedział w ciemności, ujrzał wielkie światło>>r.
2 Wtedy wyszedł na środek jakiś asceta z pustyni i rzekli doń patriarchowie: "Kim jesteś?" On odpowiedział: "Ja jestem Jan, ostatni z proroków. Ja prostowałem ścieżki Synowi Bożemu i głosiłem ludowi pokutę na odpuszczenie grzechów. I przyszedł do mnie Syn Boży, i ujrzawszy Go już z oddali, rzekłem do ludu: <<Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata". I tą oto ręką ochrzciłem go w rzece Jordan i ujrzałem jakoby gołębicę i Ducha Świętego zstępującego na Niego, i usłyszałem głos Boga Ojca, który tak mówił: <<Ten jest Syn mój umiłowany, w którym mam upodobanier1;. I dlatego posłał mnie do was, abym zwiastował, że przychodzi już tu jednorodzony Syn Boży, aby kto weń uwierzy, był zbawiony, a kto weń nie uwierzy, był potępiony. I dlatego też mówię do was wszystkich: skoro tylko Go ujrzycie, padnijcie wszyscy na twarz, bo teraz właśnie nadszedł dla was czas pokuty za to, że kłanialiście się bałwanom tam na tym próżnym świecie, który jest na górze, i przez to zgrzeszyliście. Kiedy indziej będzie to już niemożliwe".
III (XIX) Gdy tak Jan pouczał tych, którzy byli w otchłani, usłyszał to protoplasta, praojciec Adam, i rzekł do syna swego Seta: "Synu mój, chcę, abyś powiedział praojcom rodzaju ludzkiego i prorokom, gdzie cię wysłałem, gdy już umierałem". Rzekł Set: "Słuchajcie prorocy i patriarchowie. Mój ojciec, protoplasta Adam, gdy niegdyś umarł, posłał mnie, abym pomodlił się do Boga koło bram raju, by anioł towarzyszył mi do drzewa miłosierdzia - z niego miałem wziąć oleju dla namaszczenia mego ojca, który dzięki niemu, mógłby powstać z choroby. Tak też uczyniłem. A po modlitwie przyszedł do mnie anioł Pański i rzekł do mnie: <<O co prosisz, Secie? Prosisz o olej, który leczy choroby, albo też o drzewo, z którego wypływa ten olej, ze względu na chorobę ojca? Teraz go jednak nie znajdziesz. Idź więc i powiedz swemu ojcu, że gdy wypełni się pięć tysięcy pięćset lat od stworzenia świata, wtedy jednorodzony Syn Boga, który się wcieli, namaści go tym olejem, i zmartwychwstanie, i w wodzie, i w Duchu Świętym oczyści go i tych, którzy z niego pochodzą, i wtedy zostaną uleczeni z wszelkiej choroby, Dziś jednak uczynić to jest rzeczą zupełnie niemożliwą>>". Gdy to usłyszeli patriarchowie i prorocy, wielce się ucieszyli.
IV (XX) 1 Gdy tak wszyscy się radowali, oto przyszedł Szatan, dziedzic ciemności, i rzekł do Hadesa: "Żarłoku nienasycony! Posłuchaj tych moich słów: W narodzie żydowskim jest pewien człowiek, nazywa się Jezus, a mieni się być Synem Bożym. Był On człowiekiem, i przy naszej pomocy Żydzi go ukrzyżowali. A teraz, gdy umarł, bądź przygotowany, abyśmy mogli Go tu dobrze upilnować. Ja wiem, że On był człowiekiem, i słyszałem, jak On mówił: <<Smutna jest dusza moja aż do śmierci>>. Na tym górnym świecie wyrządził mi On wiele zła, gdy żył wśród śmiertelników. Gdziekolwiek bowiem znalazł moje sługi, prześladował ich. I ilu tylko ludzi uczyniłem krzywymi, ślepymi, kulawymi, trędowatymi lub kimkolwiek tego rodzaju, On leczył ich wszystkich jednym słowem; i nawet tych, którzy byli gotowi, aby ich pogrzebać, ożywiał jednym słowem".
2 Mówi Hades: "Czy zaiste jest On tak potężny, że jednym słowem może uczynić tak wielkie czyny? A jeśli On jest tak potężny, to czy ty mu będziesz mógł stawić czoło. Jeśli bowiem tak rzeczy stoją, to wydaje mi się, że nikt nie zdoła mu stawić czoła. A jeśli mówisz, że słyszałeś jak mówił, że lęka się śmierci, to mówił to, aby sobie z ciebie zakpić i wyśmiać cię, chcąc cię porwać potężną ręką. A biada ci, biada ci na wszystkie wieki!" Rzecze Szatan: "Żarłoczny i nienasycony Hadesie, tak bardzo przeląkłeś się usłyszawszy o naszym wspólnym wrogu? Ale ja Go się nie uląkłem, ale dopomogłem Żydom, i ukrzyżowali Go, i napoili Go żółcią i octem. Przygotuj się więc, abyś, gdy przyjdzie, mógł Go silnie uchwycić".
3 Odpowiedział Hades: "Diable, dziedzicu ciemności, synu zatracenia! Dopiero co powiedziałeś mi, że wielu tych, których ty przygotowałeś na pogrzebanie, On jednym słowem przywrócił do życia. Jeśli więc innych uwolnił od grobu, to w jaki sposób i jaką mocą my Go tu powstrzymamy? Właśnie niedawno temu pożarłem jednego zmarłego imieniem Łazarz i po niedługim czasie ktoś z żywych jednym słowem wydarł mi go gwałtem z moich wnętrzności. Sądzę, że był to ten, o którym mówisz. Jeśli my Go więc przyjmiemy, boję się, że będziemy musieli się o wszystkich lękać. Czuję bowiem, że wszyscy, których pożarłem od wieków, burzą się teraz i czuję ból we wnętrznościach. I wydaje mi się, że owe przywołanie ode mnie Łazarza było niedobrym znakiem, bowiem nie jak umarły, ale jak orzeł wyleciał ode mnie: tak gwałtownie wydarła go ode mnie ziemia. Dlatego zaklinam cię na naszą wzajemną życzliwość, abyś Go tu do mnie nie sprowadzał. Sądzę bowiem, że tu przyjdzie, aby wskrzesić wszystkich zmarłych. I, na ciemności, które są w nas, mówię ci jeszcze i to: jeśli Go tu przyprowadzisz, nikt spośród umarłych tu nie pozostanie".
V (XXI) 1 Gdy tak pomiędzy sobą rozmawiali Szatan i Hades, oto odezwał się potężny głos, jakoby grzmot, który wołał: "Podnieście bramy wasze, o władcy, i podnieście się bramy wieczne, i wejdzie Król chwały". Gdy to usłyszał Hades, rzekł do Szatana: "Wyjdź, jeśli jesteś w stanie, i staw Mu czoło!" Wyszedł więc Szatan na zewnątrz. Znowu mówi Hades do swych szatanów: "Zawrzyjcie dobrze i mocno bramy brązowe i żelazne zawory, a mnie przynieście klucze; obchodźcie wszędzie, a bądźcie czujni - jeśli bowiem On tu wejdzie, narobi nam tu biedy".
2 Gdy to usłyszeli praojcowie, wszyscy poczęli go lżyć tymi słowami: "Żarłoku nienasycony, otwórz, aby wszedł Król chwały!" Mówi prorok Dawid: "Czy nie wiesz, ślepcu, że gdy jeszcze żyłem na świecie, prorokując wypowiedziałem te słowa: <<Podnieście bramy wasze, o władcy?>>" Rzekł Izajasz: "Ja przewidując to, napisałem pod wpływem Ducha Świętego: <<Powstaną z martwych umarli i obudzą się ci, którzy są w grobowcach, i rozradują się ci, którzy są na ziemi>> i <<Gdzie jest, o śmierci, twój oścień, gdzie jest, o otchłani, twoje zwycięstwo?>>".
3 Odezwał się znowu głos mówiący: "Podnieście bramy". Gdy Hades usłyszał po raz drugi głos, odpowiedział, i jakby dotąd nie rozumiał, mówi: "Któż jest ten Król chwały?" Rzekli aniołowie Pana: "Pan silny i potężny, Pan potężny w bitwie". I natychmiast, na te słowa, pokruszyły się bramy z brązu i zostały zmiażdżone żelazne zawory, a wszyscy związani zostali uwolnieni z więzów, a my razem z nimi. I wszedł Król chwały w ludzkiej postaci, a ciemności otchłani całkowicie zajaśniały blaskiem.
VI (XXII) 1 I natychmiast zawołał Hades: "Zostaliśmy zwyciężeni, biada nam! Ale kimże jesteś ty, który masz taką potęgę i moc? I kimże jesteś ty, który tu zszedłeś nie mając grzechu; ty, który wydajesz się być mały, a możesz tak wiele; pokorny a najwyższy; niewolnik i pan; żołnierz i król; ty, który masz moc nad żywymi i umarłymi? Zostałeś przybity do krzyża i złożony do grobu, a dziś stałeś się wyzwolicielem i zniszczyłeś całą naszą moc. Ty jesteś więc owym Jezusem, o którym nam mówił Szatan, pierwszy spośród satrapów, że przez krzyż i śmierć staniesz się dziedzicem całego świata?"
2 Wtedy Król chwały chwyciwszy za czub głowy Szatana, pierwszego spośród satrapów, oddał go aniołom mówiąc: "Zakujcie mu w żelaza ręce, nogi i szyję, i jego usta". Następnie oddał go Hadesowi, mówiąc: "Wet go i trzymaj dobrze, aż do mego powtórnego przyjścia".
VII (XXIII) A Hades wziąwszy Szatana, rzekł do niego: "Belzebubie, dziedzicu ognia i kaźni, wrogu świętych, co cię zmusiło, abyś ukrzyżował Króla chwały, aby tu przyszedł i złupił nas? Obróć się wokół i patrz: żaden umarły we mnie nie pozostał, ale wszystkich, których zyskałeś dzięki drzewu wiedzy, utraciłeś przez drzewo krzyża, a cała twoja radość przemieniła się w żałość. Chciałeś zabić Króla chwały, a sam siebie zabiłeś. Skoro cię tu otrzymałem, aby cię trzymać bezpiecznie, sam doświadczysz, jakiego zła dokonam na tobie. O, arcydiable, zasado śmierci, korzeniu grzechu, kresie wszelkiego zła! Cóż złego znalazłeś w Jezusie, aby knuć Jego zgubę? Jakżesz ośmieliłeś się uczynić takie zło? Jakżeż chciałeś wprowadzić w te ciemności takiego człowieka, przez którego utraciłeś wszystkich, którzy umarli od wieków?"
VIII (XXIV) 1 Gdy Hades tak przemawiał do Szatana, oto Król chwały wyciągnął swą prawicę, ujął nią i obudził praojca Adama, a następnie zwróciwszy się do pozostałych, powiedział: "Nuże, naprzód za mną wszyscy, którzy pomarliście ze względu na drzewo, którego on dotknął: oto ja was wszystkich podnoszę znowu, przez drzewo krzyża". Z tymi słowami wypchnął wszystkich na zewnątrz, a praojciec Adam ukazał się przepełniony radością i rzekł: "Dzięki składam Twojej wielkoduszności, o Panie, ponieważ wyprowadziłeś mnie z najgłębszej otchłani". Tak samo mówili prorocy i święci: "Dziękujemy Ci, Chryste, Zbawicielu świata, ponieważ wyprowadziłeś życie nasze od zguby".
2 Gdy to powiedzieli, Zbawiciel pobłogosławił Adama; kreśląc na czole znak krzyża; to samo uczynił patriarchom, prorokom, męczennikom i praojcom, i wziąwszy ich wyszedł z otchłani. A gdy On szedł, święci ojcowie, którzy mu towarzyszyli, śpiewali te słowa psalmu: "Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. Alleluja. Jemu niech będzie chwała od wszystkich świętych".
IX (XXV) Wszedł do raju trzymając praojca Adama za rękę i oddał go i wszystkich sprawiedliwych archaniołowi Michałowi. A gdy wchodzili w bramę raju, wyszli im na spotkanie dwaj starcy, do których tak rzekli święci ojcowie: "Kimże jesteście wy, którzy nie ujrzeliście śmierci i nie przebywaliście w otchłani, ale z ciałem i duszą mieszkacie w raju?" Jeden z nich rzekł w odpowiedzi: "Ja jestem Henoch, który żył w przyjaźni z Bogiem, i który mnie przyniósł do siebie, a oto ten, to jest Eliasz Thesbita. Mamy żyć aż do wypełnienia się wieków, a wtedy zostaniemy posłani od Boga, aby sprzeciwić się antychrystowi, i aby zostać przez niego zabici, i aby po trzech dniach powstać, i aby być porwani w chmurach na spotkanie Pana".
X (XXVI) Gdy oni to mówili, oto nadszedł jeszcze ktoś inny: człowiek pokorny, który na swym ramieniu dźwigał krzyż. Rzekli do niego święci ojcowie: "Kimże jesteś ty, który wyglądasz na łotra, i co to za krzyż, który niesiesz na ramionach?" On odpowiedział: "Ja, jak to powiedzieliście, byłem na świecie łotrem i złodziejem. I za to chwycili mnie Żydzi, i wydali na śmierć krzyżową wraz z Panem naszym r6; Jezusem Chrystusem. Wtedy, gdy On wisiał na krzyżu, widząc znaki, które się działy, uwierzyłem weń i zawołałem do Niego tymi słowy: <<Panie, gdy będziesz królował, nie zapomnij o mnie>>. I natychmiast odpowiedział mi: <<Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, że będziesz ze mną w raju>>. Niosąc więc swój krzyż przyszedłem do raju i spotkałem archanioła Michała, i rzekłem doń: <<Pan nasz Jezus Chrystus, który został ukrzyżowany posłał mnie tu: zaprowadź mnie więc teraz do bramy Edenu>>. Gdy ognisty miecz ujrzał znak krzyża, otworzył mi i wszedłem. Wtedy rzekł do mnie archanioł: <<Poczekaj chwilę, ponieważ idzie tu także praojciec rodzaju ludzkiego, Adam, wraz ze sprawiedliwymi, aby i oni weszli razem do wnętrza>>. I oto teraz widząc, że przybywacie, wyszedłem na wasze spotkanie". Gdy to usłyszeli wszyscy święci, zawołali wielkim głosem: "Wielki jest Pan nasz i wielka jest Jego moc!"
XI (XXVII) To wszystko widzieliśmy i usłyszeliśmy my, dwaj bracia bliźniacy, i zostaliśmy posłani przez Michała archanioła z poleceniem, aby głosić zmartwychwstanie Pana, ale najpierw, aby udać się do Jordanu i zostać ochrzczonymi. Poszliśmy tam i zostaliśmy ochrzczeni wraz z innymi, którzy zmartwychwstali spośród umarłych. Następnie udaliśmy się do Jerozolimy, aby wypełnić paschę zmartwychwstania. A teraz odchodzimy nie mogąc tu przebywać. Więc miłość Boga Ojca, łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa i jedność Ducha Świętego niech będą z wami wszystkimi": Gdy to napisali i zapieczętowali księgi, połowę dali arcykapłanom, a połowę Józefowi i Nikodemowi. I natychmiast stali się niewidzialnymi. Na chwałę naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

___________________________
Na uwagę moim zdaniem zasługuję rozróżnienie dialogu piekła z szatanem( wersja łacińska) ;

A wódz śmierci, Szatan, tak odpowiedział ( DO PIEKŁA) : "Po co krzyczysz? Nie bój się stary, najprzewrotniejszy przyjacielu, bo ja podburzyłem lud żydowski przeciw Niemu, kazałem Go bić po twarzy, i przez Jego ucznia uknułem zdradę przeciw Niemu. A jest to człowiek bojący się śmierci, bo powiedział w strachu: `Smutna jest dusza moja aż do śmierci: i przywiodłem Go do niej, bo właśnie wisi uniesiony na krzyżu.


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 14.11.2010 18:34:50
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor Apokryficzna Ewangelia wedlug sw. Marii Magdaleny
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 11.11.2010 15:21:34
Apokryficzna Ewangelia wedlug sw. Marii Magdaleny

Zachowal sie jedynie przeklad koptyjski z V w. gnostyckiej Ewangelii wedlug Marii Magdaleny z oryginalu greckiego z III w. (którego pozostal jedynie skromny fragment papirusu).
[Brak stron poczatkowych 1-6]



Strona 7
1. [r30;] rCzym jest materia?
2. Czy bedzie trwac zawsze?r1;
3. Nauczyciel odpowiedzial:
4. rWszystko, co sie zrodzilo, wszystko, co stworzone,
5. wszystkie zywioly natury
6. splataja sie ze soba i jednocza.
7. Wszystko, co zlozone, ulegnie rozkladowi
8. wszystko powraca do swych korzeni;
9. materia powraca do pierwocin materii.
10. Kto ma uszy, niechaj sluchar1;.
11. Piotr rzekl do niego: rSkoro stales sie tlumaczem
12. zywiolów i wydarzen w swiecie, powiedz nam:
13. Co jest grzechem swiata?r1;
14. Nauczyciel odparl:
15. rNie ma grzechu.
16. To wy sprawiacie, ze grzech istnieje,
17. kiedy dzialacie zgodnie ze zwyczajami
18. swej zepsutej natury;
19. w niej tkwi grzech.
20. Dlatego to Dobro zstapilo miedzy was.
21. Wspóldziala ono z zywiolami waszej natury,
22. tak, by polaczyc ja ponownie z jej korzeniamir1;.
23. Potem ciagnal dalej:
24. rDlatego to chorujecie
25. i umieracie:
26. jest to skutkiem waszych czynów;
27. to, co czynicie, oddala was od korzeni natury.
28. Kto ma uszy, niechaj sluchar1;.
Strona 8
1. rPrzewiazanie do materii
2. wzbudza namietnosc przeciw naturze.
3. Tak w calym ciele rodzi sie udreka;
4. dlatego to powiadam wam:
5. »Trwajcie w harmonii...«
6. Jesli straciliscie równowage,
7. czerpcie natchnienie z przejawów
8. swej prawdziwej natury.
9. Kto ma uszy,
10. niechaj slucha.r1;
11. Rzeklszy to, Blogoslawiony
12. pozdrowil ich wszystkich, mówiac:
13. rNiech pokój bedzie z wami - niech mój Pokój
14. powstanie i wypelni sie w was!
15. Badzcie czujni i nie pozwólcie nikomu, by zwiódl was,
16. mówiac:
17. »Tu on jest« lub
18. »Jest tam«,
19. albowiem to w was
20. mieszka Syn Czlowieczy.
21. Idzcie don,
22. albowiem ci, którzy go szukaja, znajda go.
23. Idzcie
24. i gloscie Ewangelie o Królestwier1;.
Strona 9
1. rNie narzucajcie zadnych praw
2. poza tymi, o których zaswiadczalem.
3. Nie dodawajcie wiecej praw do tych, które dano w Torze,
4. aby was nie skrepowalyr1;.
5. Powiedziawszy to wszystko, oddalil sie.
6. Uczniowie zatroskali sie,
7. lejac wiele lez i mówiac:
8. rJakze mamy pójsc do niewierzacych
9. i glosic im Ewangelie Królestwa Syna Czlowieczego?
10. Nie oszczedzili jego zycia,
11. to dlaczego mieliby oszczedzic nasze?r1;
12. Wtedy wstala Maria,
13. objela kolejno ich wszystkich i zaczela przemawiac do swych braci:
14. rNie poddawajcie sie trosce i zwatpieniu,
15. albowiem jego Laska poprowadzi was i pocieszy.
16. Natomiast chwalmy jego wielkosc,
17. gdyz przygotowal nas na to.
18. On wzywa nas, bysmy stali sie w pelni ludzcy (anthroposem)r1;.
19. Tak Maria zwrócila ich serca ku Dobru,
20. a oni zaczeli omawiac znaczenie slów Nauczyciela.
Strona 10
1. Piotr rzekl do Marii:
2. rSiostro, wiemy, ze Nauczyciel kochal cie
3. inaczej niz inne kobiety.
4. Powiedz nam, cokolwiek pamietasz
5. ze slów, które ci rzekl,
6. a których mysmy jeszcze nie slyszelir1;.
7. Maria rzekla do nich:
8. rPowiem wam teraz
9. o tym, czego nie dano wam uslyszec.
10. Mialam widzenie Nauczyciela
11. i rzeklam don:
12. »Panie, widze cie teraz
13. w tym widzeniu«.
14. A on odparl:
15. »Blogoslawiona jestes, gdyz mój widok nie zaniepokoil cie,
16. Gdzie jest Duch, tam jest skarb«.
17. Wtedy powiedzialam don:
18. »Panie, kiedy ktos cie spotyka
19. w widzeniu,
20. to czy widzi cie za pomoca duszy,
21. czy tez poprzez Ducha?«
22. A Nauczyciel odpowiedzial:
23. »Ani przez dusze, ani przez Ducha,
24. lecz to duch, który jest miedzy nimi,
25. widzi mnie, i to on, który [...]«r1;
[Brak stron 11-14.]
Strona 15
1. rA Pozadanie rzeklo:
2. »Nie widzialem, zebys zstepowala,
3. ale teraz widze, ze sie wznosisz.
4. Czemu klamiesz, skoro nalezysz do mnie?«
5. A dusza odparla:
6. »Widzialam cie,
7. chociaz ty mnie nie widziales
8. ani mnie nie poznales.
9. Bylam z toba jakbys byl strojem
10. i nigdy mnie nie spostrzegles«.
11. Powiedziawszy to,
12. dusza oddalila sie z wielka radoscia.
13. Wtedy wkroczyla w trzeci klimat (sfere),
14. znana jako Niewiedza.
15. Niewiedza zapytala dusze:
16. »Dokad zmierzasz?
17. Rzadza toba grzeszne sklonnosci.
18. Zaprawde, brak ci zdolnosci rozrózniania (miedzy dobrem i zlem) i jestes zniewolona«.
19. Dusza odparla:
20. »Czemu mnie osadzasz, skoro ja nie wydaje sadów?
21. Zapanowano nade mna, ale ja nie panowalam nad nikim.
22. Nie zostalam rozpoznana,
23. ale sama poznalam,
24. ze wszystkie rzeczy zlozone ulegna rozkladowi,
25. zarówno na Ziemi, jak i w Niebie«.
Strona 16
1. Wyzwolona z trzeciego klimatu (sfery), dusza kontynuowala swe wstepowanie
2. i znalazla sie w czwartym klimacie (sferze).
3. Ten zas mial siedem przejawów:
4. pierwszym z nich jest Ciemnosc,
5. drugim - Pozadanie,
6. trzecim - Niewiedza,
7. czwartym - (smiertelna) Zawisc,
8. piatym - Niewola Ciala,
9. szóstym - Odurzajaca Madrosc,
10. siódmym - Podstepna Madrosc.
11. Oto siedem przejawów gniewu,
12. które dreczyly dusze pytaniami:
13. »Skad przybylas, morderczyni?«
14. »Dokad zmierzasz, wlóczego?«
15. A dusza odpowiadala:
16. »To, co mnie dreczylo, zabito;
17. to, co oblegalo mnie, zniklo;
18. moje pozadanie wygaslo
19. i jestem wolna od mojej niewiedzy«.
Strona 17
1. »Opuscilam swiat z pomoca innego swiata;
2. pewien wzorzec zostal wymazany
3. dzieki wyzszemu wzorcowi.
4. Odtad wedruje ku Wytchnieniu,
5. gdzie czas spoczywa w Wiecznosci (Czasu);
6. teraz zas wchodze w Milczenie«r1;.
7. Powiedziawszy to, Maria zamilkla,
8. albowiem wlasnie w milczeniu Nauczyciel mówil do niej.
9. Wtedy Andrzej zaczal mówic do swych braci:
10. rPowiedzcie mi, co sadzicie o tych rzeczach, które nam powiedziala?
11. Co do mnie, to nie wierze,
12. zeby Nauczyciel mógl mówic w ten sposób.
15. Te idee zbyt róznia sie od tych, które mysmy poznalir1;.
14. A Piotr dodal:
15. rJak to mozliwe, zeby Nauczyciel rozmawial
16. w ten sposób z kobieta
17. o tajemnicach, które nawet nam sa nieznane?
18. Czy mamy zmienic nasze zwyczaje
19. i sluchac tej kobiety?
20. Czy rzeczywiscie ja wybral i wolal ja od nas?r1;
Strona 18
1. Wtedy Maria zaplakala
2. i odparla mu:
3. rMój bracie Piotrze, cóz sobie myslisz?
4. Czy sadzisz, ze to tylko moja wlasna wyobraznia,
5. ze wymyslilam to widzenie?
6. A moze sadzisz, ze klamalabym o naszym Nauczycielu?r1;
7. Wtedy Lewi tak rzekl:
8. rPiotrze, zawsze byles czlowiekiem porywczym
9. i teraz widzimy, ze odrzucasz te kobiete,
10. tak jak czynia to nasi wrogowie.
11. Jesli jednak Nauczyciel cenil ja,
12. to kimze jestes, zeby ja odrzucac?
13. Z pewnoscia Nauczyciel znal ja bardzo dobrze,
14. gdyz kochal ja bardziej od nas.
15. Pokutujmy wiec
16. i stanmy sie w pelni ludzcy [anthroposem],
17. tak, by Nauczyciel mógl zapuscic w nas korzenie
18. Wzrastajmy tak, jak tego od nas wymagal
19. i ruszajmy, by szerzyc Ewangelie,
20. nie próbujac wyznaczac zadnych regul i praw
21. Innych niz te, o których on swiadczyl.
Strona 19
1. Kiedy Lewi wypowiedzial te slowa,
2. wszyscy wyruszyli, by glosic Ewangelie.
3. Byla to Ewangelia wedlug Marii.

Przełożył J. Prokopiuk


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 14.11.2010 18:34:24
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor List P. Piłata do Tyberiusza -Cezara
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 14.11.2010 18:30:15
Wśród dokumentów, odrzuconych przez synody jako fałszywe, istnieje list Piłata do cesarza Tyberiusza. Ten list Piłata nie został zniszczony, jak inne apokryfy, przechowywany jest podobno w Bibliotece Watykańskiej jako szczególne curiosum. Odpis można oglądać w Bibliotece Kongresowej w Waszyngtonie.


Do Tyberiusza - Cezara



W Galilei zjawił się młody człowiek i w imię boga, który go wysłał, naucza nowych praw pokory. Sądziłem pierwotnie, ze ma zamiar wzniecać rewoltę wśród ludzi przeciwko Rzymowi, ale podejrzenie okazało się bezpodstawne. Jezus z Nazaretu wyrażał się przyjaźniej o Rzymianach niźli o Żydach.
Pewnego dnia zaobserwowałem tego człowieka w gronie innych skupionych pod drzewem. Poinformowano mnie, że. to jest właśnie ów Jezus, co wydawało mi się na pierwszy rzut oka oczywiste, gdyż ogromnie różnił się od otoczenia. Jego jasne włosy i takaż broda sprawiały wrażenie naprawdę... boskie. Miał chyba lat ze trzydzieści nigdy przed tym nie oglądałem tak miłego i ujmującego oblicza. Jakaż przepastna była różnica pomiędzy jego jasną postacią a czarnobrodymi towarzyszami. Nie chcąc im przeszkadzać pojechałem swoją drogą, zleciwszy sekretarzowi pozostać i nasłuchiwać, co mówią.
Sekretarz doniósł mi później, że wszystko, co słyszał dotąd od różnych filozofów, nie da się porównać z naukami Jezusa. W żadnym wypadku nie wolno go posądzać, o jaką bądź agitację ani wyprowadzanie ludzi na manowce.
Wobec tego zdecydowałem się protegować tego człowieka. Pozwoliłem mu nawet swobodnie zwoływać ludzi i swobodnie przemawiać bez skrępowania.
Ten przywilej nieograniczonej swobody sprowokował Żydów, którzy byli oburzeni. Zauważyłem, że postępowanie Jezusa nie irytuje ubogich, a tylko bogatych Żydów. Wezwałem tedy Jezusa, aby się stawił na forum. Kiedy się zjawił i ja go mijałem, spostrzegłem, że patrząc na niego byłem jakby sparaliżowany, nogi przykuło mi do podłogi, drżałem na całym ciele, jakbym był czemuś winny. Podczas gdy on zachowywał się nadzwyczaj spokojnie. Oceniłem pozytywnie tego oryginalnego człowieka. Nie widziałem nic przykrego w jego wyglądzie ani charakterze. Budził we mnie raczej pewien respekt i szacunek. Wydawało mi się, że otacza go jakaś specyficzna aura, a prostota bycia sugestywnie wywyższa go nad innych filozof ów. Dzięki swoim miłym i ujmującym manierom wywarł głębokie, przyjazne wrażenie na całym otoczeniu. Takie są fakty dotyczące Jezusa z Nazaretu, w najbliższym czasie poinformuję o dalszych detalach tej sprawy. Według mnie człowiek, który potrafi obracać wodę w wino, który leczy chorych, wskrzesza zmarłych i uspokaja wzburzone morze, nie może być posądzony o zdradliwą akcję. Jak inni twierdzą, tak i ja muszę nadmienić, że wygląda jakby naprawdę był synem Boga.
Wasz Oddany Sługa
Poncius Piłat.


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 14.11.2010 18:43:46
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor Księga Eliasza.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 27.11.2010 13:59:31
TRADYCJE APOKALIPTYCZNE ZWIĄZANE Z PROROKIEM ELIASZEM

Postać Eliasza odgrywała specyficzną rolę w starożytnej literaturze żydowskiej, szczególnie w: Księgach Machabejskich i Księdze Mądrości Syracha. Z czasem stała się jedną z głównych postaci, obok Mojżesza i Henocha, której ponowne przyjście jest oczekiwane. Z jego imieniem łączone są też księgi apokaliptyczne, zarówno żydowskie, jak i chrześcijańskie. Prorok Eliasz w kontekście końca świata pojawia się później wielokrotnie w folklorze i sztuce żydowskiej. Prorok Eliasz z Tiszbe w Gileadzie to postać, która działała za czasów izraelskiego króla Achaba (IX p.n.e.) i jego żony Jezabel. Opisy jego działalności tradycja przekazała w 1 i 2 Księdze Królewskiej. Księgi te zawierają opisy cudów Eliasza w Sarepcie Sydońskiej (rozmnożenie zapasów oliwy i mąki, wskrzeszenie syna wdowy 1 Krl 17,1), wystąpienie w obronie własności prywatnej (epizod związany z winnicą Nabota) a przede wszystkim walkę proroka z kapłanami kultu Baala i Asztarte (ofiara na Karmelu, gdzie Eliasz odnosi zwycięstwo nad kapłanami fenickimi 1 Krl 18,1n). Ścigany następnie przez Jezabel posila się cudownym pokarmem i doznaje teofanii na górze Horeb (1 Krl 19,1n). W przekazie tym Eliasz jest ukazany jako naśladujący gesty Mojżesza, wracającego na Synaj, np. sprowadza ogień z nieba (2 Krl 1,9-10), wyznacza swego zastępcę i znika w tajemniczy sposób (1 Krl 17,1 2 Krl 2,11). Właśnie w tych opisachnależy szukać korzeni późniejszych tradycji żydowskich związanych z Eliaszem, który uratował naród izraelski od utraty wiary w jednego Boga. Jest on przedstawiany jako wzór proroka ludowego i przyrównywany do Mojżesza. Podobnie jest, jeśli chodzi o śmierć Eliasza. Otacza ją podobna tajemnica, jak śmierć Mojżesza na górze Nebo



TREŚĆ ;

PRZEKŁAD Księga Eliasza, błogosławionej pamięci I położył się, i zasnął pod jednym krzewem. A oto anioł dotknął go i powiedział do niego: Wstań i jedz! Taką tajemnicę objawił Michał, wielki książę aniołów Izraela, prorokowi Eliaszowi na górze Karmel: koniec i czas, który nastąpi w przyszłości, na końcu dni, na koniec czterech królestw w dniach panowania czwartego króla, który nastąpi w przyszłości. Duch JHWH uniósł mnie i poprowadził mnie na południe świata, i zobaczyłem tam miejsce wysokie, płonące w ogniu i żadna istota ludzka nie mogła tam wejść.
Znowu uniósł mnie duch i poprowadził na wschód świata, i zobaczyłem tam
gwiazdy walczące ze sobą nawzajem bez odpoczynku. Znowu uniósł mnie duch i poprowadził na zachód świata i zobaczyłem tam dusze, które są sądzone w wielkich mękach, każda według swego czynu. Wtedy objawił mi Michael koniec, który nastąpi w przyszłości na końcu dni, w dniach panowania króla, który nastąpi, jego imię Hrmlt. A są, którzy mówią, że jego imię Trmila. Rabi Simai mówi: jego imię ha-Kesrat. Rabi Eleazar mówi: jego imię Artakserkses. Rabi Juda syn Betira mówi: jego imię Cyrus. Rabi Szymon syn Jochai mówi: jego imię Kesra. A tradycja jak rabi Szymon, który mówi: jego imię ha-Kesra. Ostatni król w Persji powstanie przeciw Rzymowi w trzech następujących po sobie latach aż rozszerzy się w 12 miesięcy. I trzech wojennych bohaterów wystąpi przeciw niemu z morza, lecz oni będą wydani w jego rękę. Uniżony między królami, syn niewolnicy, jego imię Gigit, przeciw niemu z morza. A takie będą jego znaki, które widział w nim Daniel: jego twarz długa; na jego przodzie głowy...; i wzrost bardzo wysoki i jego stopy są wysokie; a jego golenie cienkie. I będzie wyciągał swoją rękę w każdym dniu nad wiernym ludem i będzie wstrząsał w każdym dniu trzy wstrząsy. A wszystkie [znaki]25 zbiorą się i pójdą do jednego miejsca, i zajmą domy i zrabują pola, i zabiją sieroty i wdowy na ulicy. Ale jeśli będą czynić pokutę, będzie dla nich przebaczenie. 20 marcheszwana zatrzęsie się świat i niebo i ziemia zadrżą. 20 kislew stanie cały Izrael, modląc się i wołając przed waszym Ojcem w niebie. A w tym [dniu] będzie spuszczony miecz i spadnie wśród ludzi świata, według tego co powiedziano [w Piśmie]: ,,Raz tego, raz innego pożera miecz".26 20 nisan będzie pierwsze z wyjście wszystkich Babilonu w (liczbie) osiemnaście tysięcy mężczyzn i kobiet i żadna z nich nie zginie. 25 Tiszri będzie drugie wygnanie, które będzie nad rzeką Sabatjon, wyprowadzonych w (liczbie) siedemnaście tysięcy; dwudziestu mężczyzn i piętnaście kobiet z nich zostanie zabitych. 25 ósmego miesiąca nastąpi trzecie wygnanie, wyjdą i będą płakać i lamentować nad ich braćmi, którzy zostaną zabici. I będą krzyczeć na pustyni 25, i nie będą nic próbować i przeżyją (dzięki słowu), które znajduje się w ustach JHWH. Zanim pierwsze wygnanie z Babilonu wyjdzie, spotka się z drugim w Babel; jak powiedziano [w Piśmie]: ,,Wij się i jęcz, Córko Syjonu" itd.27 20 nisan będzie powstanie król z morza i zniszczy i wstrząśnie światem i przybędzie na wzgórze /wspaniałe/szturmem/ święte i spali go. Przeklęta między kobietami, która go urodzi! To jest róg, który widział Daniel.28 A pewnego dnia będzie cierpienie i wojna przeciw Izraelowi. Drugą wojnę poprowadzi Demetriusz syn Poripusa i Apolipus syn Panpusa z ich stu tysiącami jeźdźców i stu tysiącami piechurów oraz stu tysiącami tych, którzy są na statkach. 20 elul przyjdzie Mesjasz, jego imię Winon. A tego dnia zstąpi Gabriel, od [dziewiątej] godziny do dziesiątej i zgładzi ze świata dziewięćdziesiąt dwa tysiące mężczyzn. 20 tewet trzecią wojnę poprowadzi Mks.... Kirtlos i wszystkie prowincje z nimi, bardzo wiele ludzi, na wielkiej równinie do Joppy i do Aszkelonu. A 20 szewat przyjdzie Mesjasz i zstąpią anioły zniszczenia, i zgładzą wielką liczbę, i nikt nie pozostanie przy życiu. W danym czasie powie Święty, niech będzie błogosławiony, do Abrahama: następcy, twoi synowie padną aż pod stopnie ¬ ponieważ powiedziano[w Piśmie]: "Wtedy poniżony, z ziemi będziesz mówił",29 a potem będą wyniesieni nad wszystkie ludy, ponieważ powiedziano: «JHWH, Bóg twój wywyższy cię ponad wszystkie narody ziemi».30 A potem przyjdą wszystkie narody i będą płaszczyć się przed każdym z Izraela i będą lizać proch (spod) ich stóp, ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: "Królowie będą twoimi żywicielami".31 Dwudziestego adar przyjdzie Mesjasz a z nim trzydzieści tysięcy sprawiedliwych; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: "Sprawiedliwość będzie pasem bioder jego".32 A kiedy zobaczą to ludy świata, wtedy z ręki każdego z nich będzie stracony, on i jego rumaki; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: "A taką plagą, którą porazi JHWH wszystkie ludy.." itd. W tej godzinie powie Święty, niech będzie błogosławiony, do ludów świata: Biada wam, bezbożnicy, na końcach czterech królestw (będziecie), wszystkich was zmiotę ze świata. A stanie się, że kor33 pszenicy przyniesie 900 korów i tak będzie z winem i z oliwą; a każde drzewo w drzewo będzie obsypane wyśmienitymi owocami; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: ,,A wy wzgórza Izraela wypuścicie wasze gałęzie" itd. A Izrael będzie jadł i radował się czterdzieści lat. A potem Święty, niech będzie błogosławiony, nadciągnie Gog i Magog z wszystkimi swoimi armiami. A potem zbiorą się wszystkie ludy ziemi i okrążą Jerozolimę, aby walczyć. Ale Święty, niech będzie błogosławiony, nadciągnie i będzie walczył przeciw nim. I Mesjasz przyjdzie, a Święty, niech będzie błogosławiony, przy jego pomocy poprowadzi wojnę z nimi; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: "I wyruszy JHWH i będzie walczył przeciw tym ludom, jak kiedyś
walczył w dniu bitwy".34 W tym dniu góry zadrżą i wierzchołki drgną, a mury i wieże upadną. A Święty, niech będzie błogosławiony, zbierze wszystkie ptaki niebios i zwierzęta ziemi, aby jeść z ich mięsa i pić z ich krwi; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: ,,i lato [przetrwają] na nim ptaki drapieżne, a wszystkie zwierzęta ziemi na nim przezimują".35 A Izrael będzie palić ich broń (przez) siedem lat; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: "...mieszkańcy miast Izraela będą palić i spalą broń (przez) siedem lat" itd.36 A (dalej) mówi: ,,I grzebać będzie ich dom izraelski, aby oczyścić kraj przez siedem miesięcy".37 A takie prowincje będą zburzone: Jerycho, Beerot, Bet Choron, Susin, Malka i Arad, Salom i Samaria, Bet Magdiel, Tyr i Bet Chalsot, Lidda i Boz, Bet Enam, Hamat, Sefar, Adasa, Antiochia, Aleksandria i Edom. Ale wszystkie izraelskie miasta będą otoczone ogniem i aniołami ognia; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: "I Ja wyrocznia JHWH będę dla niej murem ognistym dookoła".38 Potem przyjdzie dzień ostatni, który będzie długi jak czterdzieści dni. A góry i wierzchołki zachwieją się i zadrżą, a ziemia będzie głośno krzyczeć przeciw bezbożnikom, mówić w miejscu tym, ten zabił, tego i tego, ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: ,,odsłoni ziemia krew na niej (przelaną)" itd.39 Eliasz powiedział: Widzę, jak umarli przybierają kształt, a proch ich zostanie uformowany i będą tak, jak byli na początku; aby dać nagrodę Boga; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: ,,Patrzcie teraz, że Ja, Ja jestem";40 a także głoszone jest w Ezechielu: "A widziałem: a oto na nich ścięgna"41 a anioły służby otworzą ich groby i wrzucą w nich ich dusze, i ożyją, i postawią ich na nogi. A każdego, kto został uznany winnym przez sąd, zepchną do wielkiej sztolni, jej długość ma dwa tysiące łokci, a szerokość pięćdziesiąt łokci. A każdego, kto nie pragnął Tory Jego, Świętego, niech będzie błogosławiony, oczy pobożnych zobaczą w ich upadku, ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: ,,I wyjdą i zobaczą trupy ludzi, którzy odstąpili ode mnie".42 Eliasz powiedział: Widzę ogień i siarkę (spływającą) z nieba na bezbożnych; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: ,,On zsyła deszcz na bezbożnych węgle".43 A Święty, niech będzie błogosławiony, oddali bardzo Świętość od wiecznego świata podziemnego, żeby sprawiedliwi nie słyszeli głosu skargi bezbożnych i będą błagać miłosierdzia dla nich. A byli, jakby ich nie było.
Eliasz powiedział: Widzę Abrahama, Izaaka i Jakuba i wszystkich bogobojnych, którzy siedzą. A kraj przed nimi obfity we wszystkie rodzaje wyśmienite; a drzewo, które przygotował Święty, niech będzie błogosławiony, stoi w środku ogrodu, ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: ,,Na obu brzegach potoku będą rosły wszystkie rodzaje drzew owocowych, liść ich nie więdnie i owoc się nie wyczerpie".44 A statki przybywają z En-Gedi do Eglaim załadowane bogactwem i majątkiem dla sprawiedliwych. A Eliasz, błogosławionej pamięci, powiedział: Widzę piękne, wspaniałe i wielkie miasto, które zstąpi z nieba, gdy zostanie zbudowane; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: ,,Jeruzalem! Zbudowane jak miasto, które całe w jedno zespolone"45 zbudowane i wypełnione; a jego lud jego mieszka w nim; trzy tysiące wież, a między każdą wieżą jest dwadzieścia ris; .... każdy ris.... dwadzieścia pięć tysięcy łokci szmaragdów i szlachetnych kamieni i pereł; ponieważ napisano ,,I uczynię twoje blanki z rubinów".46 Eliasz powiedział: Widzę domy i bramy sprawiedliwych; a ich progi i ich odrzwia ze szlachetnych kamieni. I skarbce świątyni są otwarte aż do .... a między nimi Prawo i pokój; ponieważ jest powiedziane [w Piśmie]: ,,A wszyscy twoi synowie będą uczniami JHWH",47 a [dalej] mówi: ,,Pełny pokój mają kochający twoje prawo", a [dalej] dodaje: ,,Jak wielka dobroć twoja, którą zachowałeś dla tych którzy się Ciebie boją".48 Koniec księgi Eliasza, błogosławionej pamięci.


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 27.11.2010 14:06:06
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor Piłat-wspomnienie Jezusa
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 960
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 07.12.2010 05:24:00
WSPOMNIENIA O PANU NASZYM JEZUSIE CHRYSTUSIE,
SPISANE ZA PONCJUSZA PIŁATA




[Wstęp 1]

Ja, Ananiasz, protektor i pretorianin, i uczony w Prawie, poznałem na podstawie Pisma świętego Pana naszego Jezusa Chrystusa i przyszedłszy doń dzięki wierze, zostałem uznany za godnego chrztu świętego, poszukując wspomnień o wydarzeniach dokonanych w owym czasie dotyczących Pana naszego Jezusa Chrystusa, które złożyli Żydzi u Poncjusza Piłata, znalazłem te oto wspomnienia spisane po hebrajsku i za łaskawością Boga przełożyłem na język grecki, aby poznali je wszyscy, którzy wyznają Pana naszego Jezusa Chrystusa, w roku 19 panowania pana naszego Flawiusza Teodozjusza i w 6 Flawiusza Walentyniana, w czasie 9 indykcji.
Wy zaś wszyscy, którzy czytacie je lub przepisujecie je z innych ksiąg, pamiętajcie o mnie i módlcie się za mnie, by Bóg miał nade mną miłosierdzie i zmiłował się nad moimi grzechami, którymi zgrzeszyłem przeciw niemu.
Pokój tym, którzy czytają i słuchają oraz ich domownikom. Amen.

[Wstęp 2]

W roku 15 panowania Tyberiusza Cesarza, władcy Rzymu, gdy Herod panował w Galilei, w roku 19 jego panowania, dnia ósmego przed kalendami kwietniowymi, to jest dnia 25 marca, za konsulatu Rufusa i Rubelliona, w czwartym roku 202 olimpiady, za najwyższego kapłana Żydów Józefa Kajfasza, to, co opowiedział Nikodem, po ukrzyżowaniu i męce Pana przekazał najwyższym kapłanom i innym Żydom. Spisał to zaś tenże Nikodem po hebrajsku.

I 1 Po odbyciu zebrania najwyżsi kapłani i uczeni Annasz, Kajfasz, Semes, Dathanes, Gamaliel, Judasz, Lewi, Neftali, Aleksander, Jair i pozostali Żydzi udali się do Piłata, aby oskarżyć Jezusa o wiele czynów. I mówili: "Choć wiemy, że jest synem Józefa rzemieślnika zrodzonym z Maryi, On jednak mówi, że jest Synem Bożym i królem. Ponadto bezcześci szabat i pragnie rozwiązać Prawo dane nam przez ojców". Rzecze Piłat: "Cóż jest więc to, co czyni i to, co pragnie rozwiązać?" Mówią Żydzi: "Mamy Prawo, które nie pozwala kogokolwiek uzdrawiać w dzień szabatu, On natomiast uzdrawiał właśnie w szabat chromych, garbatych, uschniętych, ślepych, paralityków, niemych i opętanych - a czynił sztukami magicznymi. Rzecze do nich Piłat: "Cóż złego uczynił?" Oni mówią: "Jest czarownikiem i przez Belzebuba, księcia czartowskiego, wypędza szatany i wszystkie są mu posłuszne". Rzecze do nich Piłat: "Wyrzucać szatany nie jest sprawą ducha nieczystego, ale boga Asklepiosa".
2 Mówią Żydzi do Piłata: "Błagamy waszą wielkość, abyś raczył Go postawić przed trybunałem i przesłuchać". I zawoławszy ich Piłat rzecze: "Powiedzcie mi, jak mogę ja, namiestnik, przesłuchiwać króla?" Mówią mu: "My nie mówimy, że On jest królem, ale że On sam to o sobie mówi". Przywołał więc Piłat kursora i mówi doń: "Niech z szacunkiem wprowadzą Jezusa". Wyszedł kursor, a poznawszy Go, padł przed Nim, a wziąwszy chustę, którą miał w ręce, rozpostarł ją na ziemi i rzekł doń: "Panie, idź tędy i wejdź, bo wzywa cię namiestnik". Gdy Żydzi ujrzeli to, co uczynił kursor, tak zawołali do Piłata: "Dlaczego wezwałeś Go nie przez herolda, ale przez kursora. Kursor bowiem ujrzawszy Go, upadł przed Nim i rozesłał chustę na ziemi i sprawił, że szedł jak król".
3 A Piłat, wezwawszy kursora, mówi doń: "Czemu to uczyniłeś i czemu rozpostarłeś swą chustę na ziemi i sprawiłeś, że Jezus szedł po niej?" Mówi doń kursor: "Panie i namiestniku! Gdy wysłałeś mnie do Jerozolimy, do Aleksandra, ujrzałem Go jak siedział na ośle, a dzieci Hebrajczyków trzymając gałęzie w rękach wołały, inni natomiast rozpościerali swe szaty mówiąc: <<Zbaw ty, który jesteś na wysokościach! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie>>".
4 Zakrzyknęli Żydzi do kursora tymi słowy: "Dzieci Hebrajczyków wołały po hebrajsku, jak więc zrozumiałeś je po grecku?" Mówi im kursor "Zapytałem jednego z Żydów i rzekłem: <<Cóż znaczy to, co wołają po hebrajsku?>>, I on mi przetłumaczył". Rzecze do nich Piłat: "Co wołano po hebrajsku?" Mówią doń Żydzi: "Hosanna membrone barouchamma Adonai". Rzecze do nich Piłat: "Hosanna i to co dalej następuje, jak to się tłumaczy?" Mówią mu Żydzi: "Zbaw ty, który jesteś na wysokościach. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie". Mówi do nich Piłat: "Jeśli wy sami potwierdzacie słowa wypowiedziane przez dzieci, to w czym zawinił kursor?" Na co oni zamilkli. Mówi namiestnik do kursora: "Wyjdź i wprowadź Go; jak tylko ci się podoba". A kursor wyszedłszy powtórzył to, co uczynił poprzednio i rzecze do Jezusa: "Wejdź Panie, namiestnik cię woła".
5 W chwili gdy wchodził Jezus, chorążowie trzymali znaki, których szczyty skłoniły się i oddały cześć Jezusowi. Gdy Żydzi zobaczyli to, co się stało, że mianowicie znaki skłoniły się i oddały cześć Jezusowi, zawołali głośno przeciw chorążym. Piłat mówi więc do Żydów: "Nie zdumiewacie się, że szczyty znaków skłoniły się i oddały cześć Jezusowi?" Mówią Żydzi do Piłata: "Myśmy widzieli, jak chorążowie je skłonili i oddali mu cześć". Namiestnik zawołał więc chorążych i powiedział im: "Czemu to uczyniliście?" Mówią do Piłata: "My jesteśmy mężami greckimi i w dodatku niewolnikami świątyni. Jakże mogliśmy oddać mu cześć? Gdy trzymaliśmy znaki, ich szczyty same z siebie skłoniły się i oddały Mu cześć".
6 Mówi Piłat przełożonym Synagogi i starszym ludu: "Wybierzcie wy mężów bardzo mocnych, którzy będą trzymali znaki, a zobaczymy, czy one się zegną". Wybrali więc starsi Żydów dwunastu mężów bardzo silnych tak, aby po sześciu trzymali jeden znak i stanęli naprzeciw trybunału namiestnika. I mówi Piłat kursorowi: "Wyprowadź Go na zewnątrz pretorium i wprowadź Go, jak chcesz". I Jezus, i kursor wyszli z pretorium. I zawoła Piła tych, którzy uprzednio trzymali znaki, i mówi do nich: "Zaprzysięgam na powodzenie cesarza, że jeśli na wejście Jezusa nie zegną się znaki, poucinam wam głowy!" I nakazał namiestnik, aby znowu wszedł Jezus. I kursor uczynił to, co był uczynił uprzednio, to jest usilnie prosił Jezusa, aby wszedł po jego chuście. I szedł po niej i wszedł, a gdy wszedł, skłoniły się znowu znaki i oddały cześć Jezusowi.
II 1 Gdy to ujrzał Piłat, przeląkł się i starał się powstać z trybunału. Gdy on jeszcze zamierzał powstać, jego żona posłała doń ze słowami: "Nie miej nic do czynienia z tym człowiekiem sprawiedliwym, bo w nocy, we śnie, wiele wycierpiałam z Jego powodu". Piłat więc zawołał wszystkich Żydów i mówił do nich: "Wiecie, że moja żona jest nabożna, a nawet szczególnie skłania się ku wam, Żydom". Mówią doń: "Tak, wiemy o tym". Mówi do nich Piłat: "Oto żona moja posłała [do mnie] ze słowami: <<W nocy, we śnie, wiele wycierpiałam z Jego powodu>>". W odpowiedzi Żydzi mówią do Piłata: "Czyż nie mówiliśmy, że jest czarownikiem? Patrz, oto zesłał sen na twą żonę".
2 Piłat przywołał do siebie Jezusa i mówi doń: "Co oni świadczą przeciw tobie? Nic nie mówisz?". Rzekł Jezus: "Jeśliby nie mieli mocy mówienia, nic by nie mówili; każdy bowiem ma moc nad swymi ustami, aby mówić dobrze lub źle. Niech więc oni baczą!"
3 W odpowiedzi starsi Żydzi mówią do Jezusa: "Na cóż mamy baczyć? Po pierwsze, że jesteś zrodzony z cudzołóstwa; po drugie, że twoje narodzenie w Betlejem spowodowało rzeź dzieci; po trzecie, że Józef, twój ojciec, i matka twoja, Maryje, uciekali do Egiptu, ponieważ lud im nie ufał".
4 Mówią niektórzy z tam stojących bogobojni Żydzi: "My nie mówimy, że jest On zrodzony z cudzołóstwa, lecz wiemy, że Józef był poślubiony Maryi; nie narodził się więc z cudzołóstwa". Mówi więc Piłat do Żydów, którzy mówili, że jest zrodzony z cudzołóstwa: "Wasze słowa nie są prawdziwe, ponieważ miały miejsce zaślubiny, jak to stwierdzają wasi współrodacy". Mówią do Piłata Annasz i Kajfasz: "My, cały tłum, wołamy, że jest On zrodzony z cudzołóstwa, a wy nie wierzycie, ci natomiast są prozelitami i Jego ucznia". Przywołał do siebie Piłet Annasza i Kajfasza, i rzecze do nich: "Kto są ci prozelici?" Mówią mu: "To są ci, którzy zrodzili się jako dzieci Hellenów, a teraz stali się Żydami". Mówią ci, którzy twierdzili, że nie narodził się z cudzołóstwa, a więc Łazarz, Asterios, Antoni, Jakub, Amnes, Zeres, Izaak, Finees, Kryspus, Agryppa i Judasz: "My nie staliśmy prozelitami, lecz jesteśmy synemi Żydów i mówimy prawdę, bo byliśmy obecni na zaślubinach Józefa z Mają".
5 Wezwał więc do siebie Piłat owych dwunastu mężów, którzy mówili, że nie narodził się z cudzołóstwa i mówi do nich: "Zaklinem was na powodzenie cesarza, czy prawdą jest to, co powiedzieliście, że mianowicie [On] nie narodził się z cudzołóstwa?" Mówią do Piłata: rNam Prawo zakazuje przysięgać, bo to grzech, ale niech oni złożą przysięgę na powodzenie cesarza, że nie jest prawdą to, co powiedzieliśmy, a wtedy przyjmiemy wyrok śmierci". Mówi Piłat do Annasza i Kajfasza: Nic na to nie odpowiadacie?" Mówią do Piłata Annasz i Kajfasz: "Tym dwunastu się wierzy, że On nie narodził się z cudzołóstwa, podczas gdy cały lud woła, że jest zrodzony z cudzołóstwa i że jest czarownikiem, że nazywa się Synem Bożym i królem, i nam się nie wierzy!"
6 Piłat nakazał, aby wyszedł cały tłum z wyjątkiem dwunastu mężów, którzy mówili, że nie narodził się z cudzołóstwa; kazał także oddalić Jezusa. Mówi do nich Piłat: "Dlaczego oni chcą Go zabić?" Mówią do Piłata: "Nienawidzą Go zazdrośni, że uzdrawia w szabat". Mówi Piłat: "Za dobry czyn chcą Go zabić?" Mówią mu: "Tak".
III 1 Pełen gniewu wyszedł Piłat z pretorium i mówił do nich: "Biorę za świadka słońce, że nie znajduję żadnej winy w tym człowieku" Odpowiedzieli mu Żydzi i rzekli do namiestnika: "Jeśliby On nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy Go tobie". Rzecze na to Piłet: "Weźcie Go wy i osądźcie według waszego Prawa". Rzekli Żydzi do Piłata: "Nie godzi nam się zabijać kogokolwiek". Rzekł Piłat: "Czy tylko wam Bóg zakazał zabijać, a mnie nie?".
2 I wszedł znowu Piłat do pretorium i odwołał Jezusa na bok i rzekł do Niego: "Czy ty jesteś królem Żydów?" Odpowiedział Jezus do Piłata: "Od samego siebie to mówisz, czy też inni ci to powiedzieli o mnie?" Odrzekł Piłat do Jezusa: "Alboż je jestem Żydem? Twój naród i arcykapłani wydali mi ciebie: cóż uczyniłeś?" Rzekł Jezus: "Królestwo moje nie jest z tego świata; jeśliby bowiem królestwo moje było z tego świata, słudzy moi walczyliby, abym nie został wydany Żydom. Teraz jednak królestwo moje nie jest stąd". Rzekł doń Piłat: "Czyż więc ty jesteś królem?" Odpowiedział mu Jezus: "Ty mówisz, że ja jestem królem: na to się narodziłem i przyszedłem, aby każdy, kto jest z prawdy, słuchał głosu mego". Mówi doń Piłat: "Cóż to jest prawda?" Mówi doń Jezus: "Prawda jest z nieba". Mówi Piłat: "Czyż nie ma prawdy na ziemi?" Mówi Jezus do Piłata: "Patrz, jak ci, co głoszą prawdę, są sądzeni przez tych, którzy mają władzę na ziemi".
IV 1 A pozostawiwszy Jezusa wewnątrz pretorium wyszedł Piłat do Żydów i mówi do nich: "Ja nie znajduję w Nim żadnej winy" . Mówią mu Żydzi: "On powiedział: <<Mogę zburzyć tę świątynię, a po trzech dniach odbudować ją>>". Mówi Piłat: "Jaką świątynię?" Mówią Żydzi: "Tę, którą zbudował Salomon w czterdzieści sześć lat, a On mówi, że zburzy i odbuduje ją w trzy dni". Mówi do nich Piłat: "Jestem niewinny krwi tego człowieka sprawiedliwego: to wasza rzecz". Mówią Żydzi: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze".
2 Zawołał Piłat starszych, kapłanów i lewitów i rzekł do nich po cichu: "Nie czyńcie tak: w tym bowiem, o co Go oskarżyliście, nie ma niczego, co byłoby godne kary śmierci. Wasze oskarżenia dotyczyły uzdrowień i łamania szabatu". Mówią doń starsi kapłani i lewici: "Zasługuje na śmierć ten, kto bluźni przeciw cesarzowi. Zasługuje na karę śmierci, czy nie Mówi Piłat: "Tak, zasługuje na śmierć". Mówią wtedy Żydzi do Piłata: "Jeśli ktoś bluźni przeciw cesarzowi, zasługuje na śmierć, a ten bluźnił przeciw Bogu!".
3 Kazał więc namiestnik, aby Żydzi opuścili pretorium i zawoławszy Jezusa, mówi doń: "Co mam czynić Mówi Jezus do Piłata: "To, co ci zostało dane". Mówi Piłat: "Jak zostało dane?" Mówi Jezus: "Mojżesz i prorocy przepowiedzieli moją śmierć i zmartwychwstanie". A Żydzi usłyszawszy to z ukrycia mówią do Piłata: "Czyż dalej masz słuchać tych bluźnierstw?" Mówi Piłat do Żydów: "Jeśli to słowo było bluźnierstwem, weźcie Go wy za to bluźnierstwo, zaprowadźcie do waszej synagogi i sądźcie według waszego Prawa". Mówią Żydzi do Piłata: "Prawo nasze określa, że gdy człowiek zgrzeszył przeciw człowiekowi, zasługuje, by otrzymać czterdzieści razów bez jednego, jeśli natomiast zgrzeszy przeciwko Bogu, powinien zostać ukamienowany".
4 Mówi do nich Piłat: "Weźcie Go więc i pomścijcie się na Nim, jak wam się podoba". Mówią Żydzi do Piłata: "My chcemy, by został ukrzyżowany". Mówi Piłat: "Nie zasługuje na ukrzyżowanie".
5 Gdy namiestnik spojrzał na stojące wokół tłumy Żydów zauważył, że wielu spośród Żydów płacze. I mówi: "Nie cały lud chce, aby został wydany na śmierć". Mówią starsi żydowscy: "Dlatego przyszliśmy tu, my, cały lud żydowski, aby On umarł". Mówi Piłat do Żydów: "Dlaczego ma umrzeć?" Mówią Żydzi: "Bo twierdził, że jest Bogiem i królem".
V 1 Ale pewien mąż żydowski imieniem Nikodem stanął przed namiestnikiem i powiedział: "Proszę cię, o bogobojny, pozwól mi powiedzieć kilka słów". Rzecze Piłat: "Mów! Rzecze Nikodem : "Powiedziałem do starszych, kapłanów i lewitów, i do całego ludu żydowskiego w synagodze: <<Czemuż nachodzicie tego człowieka? Człowiek ten przecież czyni liczne znaki i czyny nadzwyczajne, których jak dotąd nikt nie dokonał ani też nie dokona. Puśćcie Go i nie róbcie mu nic złego. Jeśli z Boga są znaki, które czyni, przetrwają, jeśli zaś z ludzi - rozpadną się. Przecież i Mojżesz wysłany od Boga do Egipcjan uczynił wiele znaków, które mu Bóg nakazał, aby je dokonał wobec faraona, króla Egiptu. I byli tam też mężowie, słudzy faraona, Jamnes i Jambres, i oni także czynili niemało znaków takich, jakie czynił i Mojżesz. Egipcjanie więc uważali ich za bogów: tak Jamnesa, jak i Jambresa. Ale ponieważ znaki, które czynili, nie pochodziły od Boga, zginęli i oni, i ci, którzy w nich wierzyli. Puśćcie więc teraz i wy tego oto człowieka; bo nie zasługuje na śmierć>>".
2 Mówią Żydzi do Nikodema: "Stałeś się Jego uczniem, więc wstawiasz się za Nim!" Mówi do nich Nikodem: "Jeśli więc namiestnik wstawia się za Nim, znaczy to, że i: on stał się Jego uczniem? Czy cesarz nie dał mu tej godności?" Żydzi
rozzłościli się wielce i zgrzytali zębami przeciw Nikodemowi. Mówi do nich Piłat: "Czemuż zgrzytacie zębami słysząc o Nim prawdę?" Mówią Żydzi do Nikodema: "Weź sobie prawdę o Nim wraz z Jego dziełem!" Mówi Nikodem: "Amen, Amen. Biorę, jako rzekliście".
VI 1 Jeden z Żydów wystąpił naprzód i poprosił namiestnika, aby mu pozwolił zabrać głos. Mówi doń namiestnik: "Jeśli chcesz mówić, to mów!" Żyd powiedział: "Trzydzieści i osiem lat leżałem przykuty do łoża cierpienia. Gdy przyszedł Jezus, liczni opętani i dręczeni różnymi chorobami zostali przez Niego uzdrowieni. Wtedy pewni młodzieńcy zdjęci litością nade mną, zanieśli mnie wraz z moim łożem i doprowadzili do Niego. A gdy Jezus mnie ujrzał, ulitował się i powiedział: <<Weź swoje łoże i chodź>>. I wziąłem moje łoże i chodziłem". Mówią Żydzi do Piłata: "Zapytaj, jaki to był dzień, gdy go uzdrowił". Mówi uzdrowiony: "Była to sobota". Mówią Żydzi: "Nie mówiliśmy tobie, że właśnie w szabat leczy i wypędza szatany?"
2 I wystąpił inny Żyd i mówi: "Ja urodziłem się ślepym: głos wprawdzie słyszałem, ale nie widziałem twarzy. Gdy przechodził Jezus, zawołałem wielkim głosem: <<Zmiłuj się nade mną, synu Dawida>>. I zmiłował się nade mną i włożył ręce na moje oczy i natychmiast przejrzałem". Inny jeszcze Żyd wystąpiwszy powiedział: "Byłem garbaty, swym słowem wyprostował mnie". I inny mówi: "Byłem trędowaty i wyleczył mnie słowem".
VII I pewna kobieta imieniem Weronika zawołała z dala tymi słowy: "Cierpiałam na upływ krwi i dotknęłam się kraju Jego szaty i ustał krwotok, który trwał dwanaście lat". Mówią Żydzi: "Mamy Prawo, które zabrania wprowadzania kobiety jako świadka".
VIII 1 I tłum innych mężów i kobiet wołał tymi słowy: "Ten oto człowiek jest prorokiem, bo i szatany są mu posłuszne". Mówi Piłat do tych, którzy mówili, że nawet szatany Mu służą: "A dlaczego nie są Mu posłuszni wasi nauczyciele". Mówią do Piłata: "Nie wiemy". Inni mówili, że wskrzesił Łazarza, choć leżał już cztery dni w grobie. Zadrżał namiestnik i zawołał do całego tłumu Żydów: "Czemuż chcecie wylać tę krew niewinną".
IX 1 Zawoławszy do siebie Nikodema i dwunastu mężów, którzy mówili, że nie jest On zrodzony z cudzołóstwa, powiedział do nich namiestnik: "Cóż mam czynić, bo oto zaczyna się bunt wśród ludu". Mówią doń: "My nie wiemy, to ich rzecz". Przywoławszy do siebie znowu cały lud Piłat mówi: "Wiecie o tym, że macie w zwyczaju, abym na święto Przaśników wyzwalał wam jednego więźnia. W więzieniu znajduje się więzień skazany za morderstwo imieniem Barabasz i ten oto stojący przed wami, Jezus, w którym nie znajduję żadnej winy. Którego z nich chcecie, abym uwolnił?" I zawołali: "Barabasza!" Mówi Piłat: "Cóż więc mam uczynić z Jezusem zwanym Chrystusem?" Mówią Żydzi: "Niech będzie ukrzyżowany!". A niektórzy z Żydów dodali: "Nie jesteś przyjacielem cesarza, jeśli Go uwolnisz: nazywał się bowiem Synem Bożym i królem: chcesz więc tego króla, a nie cesarza?"
2 Rozgniewawszy się Piłat mówi do Żydów: "Lud wasz zawsze był buntowniczy i zawsze sprzeciwiał się swym dobrodziejom". Mówią Żydzi: rJakim dobrodziejom?" Mówi Piłat: "Jak słyszałem, Bóg wasz wyprowadził was z ciężkiej niewoli, z ziemi Egiptu, i ocalił was, gdy przechodziliście tak poprzez morze, jak przez suchy ląd, a na pustyni żywił was manną i dał wam przepiórki. I napoił was wodą ze skały, i nadał wam Prawo: a wy za to wszystko rozgniewaliście Boga waszego i chcieliście cielca wytopionego. I wpadł w gniew wasz Bóg, i zapragną; was, pozabijać, ale Mojżesz błagał za wami, i nie poginęliście. A teraz mnie oskarżacie, że nienawidzę cesarza!".
3 I powstawszy z trybunału zapragnął wyjść. I zawołali Żydzi tymi słowami: "My za króla uznajemy Cezara, a nie Jezusa. Ale zaiste, magowie przynieśli Mu dary ze Wschodu, jakoby królowi. I usłyszał od magów król Herod, że król się narodził, i szukał, aby Go zgładzić. Ale dowiedział się o tym Jego ojciec, i zabrał Go i Jego matkę, i uciekł do Egiptu. A gdy o tym usłyszał Herod, wytracił dzieci Hebrajczyków urodzone w Betlejem".
4 Gdy Piłat usłyszał te słowa, przeląkł się. I Piłat, nakazawszy milczenie tłumom - ponieważ krzyczeli - mówi do nich: "Czyż On był tym, którego poszukiwał Herod?" Mówią Żydzi: "Tak, On jest tym". I wziąwszy wodę Piłat umył sobie ręce wobec słońca, mówiąc: "Nie jestem winien krwi tego oto sprawiedliwego: to wasza rzecz!" Znowu zawołali Żydzi: "Krew na nas i na dzieci nasze".
5 Wtedy nakazał Piłat, aby zasunięto zasłonę trybunału, na którym zasiadał, i mówi do Jezusa: "Lud twój zasądził cię jako króla, dlatego też rozkazałem najpierw cię ubiczować, wedle rozkazów pobożnych cesarzy, a następnie powiesić na krzyżu, w ogrodzie, w którym cię zatrzymano: dwaj łotrzy Dysmas i Gestas zostaną ukrzyżowani wraz z tobą".
X 1 I wyszedł Jezus z pretorium, a wraz z Nim dwaj łotrzy. I gdy przybyli na miejsce, zdarli zeń szaty jego, opasali Go chustą i nałożyli na głowę Jego wieniec z cierni. Podobnie powiesili i dwu łotrów. I Jezus powiedział: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią". A żołnierze rozdzielili szaty, podczas gdy tłum stał przyglądając się Mu. A kapłani i straż lżyli Go, mówiąc: "Innych wybawił, niechże wybawi samego siebie, jeśli jest On Synem Bożym, niech zstąpi z krzyża". Wyśmiewali go również żołnierze, którzy podchodzili, podawali Mu ocet z żółcią i mówili: "Ty, który jesteś królem Żydów, wybaw samego siebie". A Piłat nakazał po wydaniu wyroku, aby wypisać literami greckimi, łacińskimi i hebrajskimi, jakoby tytuł, Jego winy, to znaczy to, co mówili Żydzi: "On jest królem Żydów".
2 A jeden z łotrów, którzy wisieli, powiedział doń tymi słowy: "Jeśli ty jesteś Chrystusem, wybaw samego siebie i nas". Odpowiadając mu Dysmas zganił go mówiąc: "Czy zupełnie nie boisz się Boga ty, który znajdujesz się ukarany tym samym wyrokiem? My jesteśmy ukarani sprawiedliwie, bo otrzymujemy zapłatę za to, co dokonaliśmy; ten natomiast nie uczynił niczego złego". I rzekł do Jezusa: "Pamiętaj o mnie, Panie, w swym królestwie". Rzekł doń Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, że jeszcze dziś będziesz ze mną w raju".
XI 1 Była godzina szósta i stały się ciemności na ziemi aż do godziny dziewiątej,. słońce zaćmiło się i rozdarła się na pół zasłona w świątyni. A Jezus zawoławszy głosem wielkim, powiedział: "Ojcze, baddach ephkid rouel", co się tłumaczy: "W ręce Twoje oddaję ducha mego". I gdy to powiedział, oddał ducha. Gdy zaś setnik ujrzał, co się stało, chwalił Boga mówiąc: "Człowiek ów był sprawiedliwy". A całe tłumy, które się zeszły na to widowisko, widząc to, co się stało, wracały bijąc się w piersi.
2 A setnik doniósł namiestnikowi o tym, co się stało. Gdy to usłyszał namiestnik i jego żona, wielce się zmartwili, bo nie jedli ani nie pili w owym dniu. Posławszy więc Piłat po Żydów, rzekł do nich: "Czy widzieliście, co się stało?" Oni mówią: "Nastąpiło, jak to się zdarza, zaćmienie słońca".
3 Znajomi Jego stali z daleka, a kobiety, które towarzyszyły Mu z Galilei, przyglądały się temu. Pewien mąż imieniem Józef, członek rady, pochodzący z miasta Arymatei, który także sam wyglądał królestwa Bożego, poszedł osobiście do Piłata i prosił o ciało Jezusa. Zdjął je i owinął w czyste prześcieradło i złożył do wykutego grobu, w którym nikt jeszcze nie spoczywał.
XII 1 A gdy Żydzi usłyszeli, że Józef poprosił o ciało Jezusa, szukali go oraz dwunastu tych, którzy mówili, że Jezus nie jest zrodzony z cudzołóstwa, a także Nikodema i wielu innych, którzy stawili się przed Piłatem, aby świadczyć, że czynił On czyny dobre. Ale wszyscy się ukryli i tylko Nikodem stawił się przed nimi, ponieważ był mężem znakomitym wśród Żydów. I rzecze do nich Nikodem: "Jakim prawem weszliście do synagogi?" Mówią doń Żydzi: "A ty jakim prawem wszedłeś do synagogi? Jesteś Jego poplecznikiem, więc i tobie będzie dana Jego część w przyszłym wieku". Mówi Nikodem: "Amen. Amen". Także i Józef, pojawiwszy się przed nimi, rzekł do nich: "Dlaczego tak oburzacie się na mnie za to, że poprosiłem o ciało Jezusa? Oto złożyłem je w moim grobie i owinąłem je czystym prześcieradłem i założyłem kamień przed wejście jaskini. Niedobrze postąpiliście ze sprawiedliwym, bo nie tylko nie żałowaliście za to, żeście Go ukrzyżowali, ale przebiliście Go jeszcze włócznią". Schwycili więc Żydzi Józefa i kazali go strzec, aż do pierwszego dnia po szabacie. I mówili doń: "Wiedz, że teraz jest czas, w którym nie wolno nam uczynić nic przeciw tobie, ponieważ rozpoczyna się już szabat: wiedz jednak, że nie będziesz godny grobu, ale wydamy twe ciało ptakom niebieskim". Mówi do nich Józef: "To jest mowa Goliata, który lżył Boga żywego i świętego Dawida. Rzekł bowiem Bóg przez proroka: <<Moja jest zemsta i ja zapłacę - mówi Pan>>. Teraz więc nie obrzezany względem ciała, ale mający obrzezane serce wziął wodę, umył swe ręce wobec słońca, ze słowami: <<Niewinny jestem krwi tego oto sprawiedliwego: wy baczcie! A wy, odpowiadając Piłatowi, rzekliście: <<Krew Jego na nas i na dzieci nasze>>. I teraz lękam się, aby gniew Pański nie spadł na was i na dzieci wasze, jak to sami powiedzieliście". Gdy Żydzi usłyszeli te słowa rozzłościli się, rzucili się na Józefa, schwytali go i zamknęli na klucz w domu bez okien, postawili straż przed drzwiami, gdzie został zamknięty Józef.
2 Rano w sobotę arcykapłani, kapłani i lewici nakazał, aby wszyscy zgromadzili się w synagodze w dniu pierwszym po szabacie. A gdy zgromadził się w synagodze cały lud, radzili, jaką śmiercią mają go stracić. Gdy zasiadł Synedrion, nakazano, aby przyprowadzono go bez żadnego szacunku. A gdy otwarto drzwi, nie znaleziono go. I cały lud wychodził z siebie ze zdumienia, bo stwierdzono, że pieczęcie są nie naruszone, a klucze miał Kajfasz. I nikt nie odważył się podnieść ręki przeciw tym, którzy przemawiali wobec Piłata za Jezusem.
XIII 1 A gdy oni jeszcze siedzieli w synagodze pełni zdumienia z powodu Józefa, przybyli strażnicy, o których prosili Żydzi Piłata dla strzeżenia grobu Jezusa, aby przypadkiem nie przybyli uczniowie i nie ukradli Go. I oznajmili arcykapłanom i kapłanom, i lewitom, i mówili o tym, co się było przydarzyło: jak powstało wielkie trzęsienie ziemi, jak "Ujrzeliśmy anioła zstępującego z nieba i jak odwalił on kamień od wejścia grobu, i jak siadł na nim; a jaśniał jak śnieg albo jak błyskawica. A my pełni lęku padliśmy jak martwi. I usłyszeliśmy głos anioła mówiącego do niewiast, które trwały przy grobie: <<Nie lękajcie się, wiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, zmartwychwstał tak, jak powiedział. Nuże, patrzcie, to miejsce, gdzie spoczywał Pan! I szybko biegnąc powiedzcie Jego uczniom, że powstał spośród zmarłych i że jest w Galilei!>>"
2 Mówią Żydzi: "Do jakich niewiast mówił?" Mówią strażnicy: "Nie wiemy, kto to był". Mówią Żydzi: "O której to było godzinie?" Mówią strażnicy: "O północy". Mówią Żydzi: "A dlaczego nie schwytaliście niewiast?" Mówią strażnicy: "Byliśmy jakoby umarli ze strachu. Nie liczyliśmy nawet, że ujrzymy jeszcze światło dzienne; jak więc mogliśmy je schwytać?" Mówią Żydzi: "Na Boga żywego, nie wierzymy wam!" Mówią strażnicy do Żydów: "Ujrzeliście takie znaki dokonane na tym człowieku, a nie uwierzyliście: jak więc możecie nam wierzyć? I dobrze zaklęliście się na Boga żywego, bo ów żyje". Mówią znowu strażnicy: "Słyszeliśmy, że zamknęliście tego, który prosił o ciało Jezusa, że opieczętowaliście bramę, i że choć go tam zamknęliście, nie znaleźliście go tam. Dajcie nam Józefa, a my wam damy Jezusa!" Mówią Żydzi: "Józef udał się do swego miasta". Mówią strażnicy do Żydów: "I Jezus zmartwychwstał, jak usłyszeliśmy od anioła, i jest w Galilei". Gdy Żydzi usłyszeli te słowa, przelękli się bardzo i mówią: "Oby nie usłyszano tych słów i oby wszyscy nie nawrócili się do Jezusa". I Żydzi zwołali radę, zebrali dużo pieniędzy, i dali żołnierzom ze słowami: "Powiedzcie: gdy spaliśmy, przyszli w nocy Jego uczniowie i ukradli Go. A jeśli dojdzie wieść do namiestnika, przekonamy go, aby was uwolnił od kary". Oni więc wzięli pieniądze i mówili, jak ich pouczono.
XIV 1 Pewien kapłan Finees, nauczyciel Adas i Angajos lewita przybyli do Jerozolimy z Galilei i powiadomili arcykapłanów, kapłanów i lewitów: "Widzieliśmy Jezusa i Jego uczniów, jak siedzieli na górze zwanej Mamilch i jak On mówił do swych uczniów: <<Idźcie na cały świat, nauczajcie wszelkie stworzenie: kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą w imię moje będą wyrzucali czarty, nowymi językami mówić będą, wezmą węże, a jeśli będą pili coś śmiertelnego, nie zaszkodzi im, na chorych ręce kłaść będą, a oni wyzdrowieją>>. I gdy Jezus tak mówił, ujrzeliśmy, jak został wzięty do nieba".
2 Mówią starsi, kapłani i lewici: "Oddajcie chwałę Bogu Izraela i złóżcie wyznanie, że to, co widzieliście, opowiedzieliście i słyszeliście, co zdarzyło się naprawdę?" Rzekli ci, co opowiadali: "Na Boga żywego ojców naszych Abrahama, Izaaka i Jakuba, słyszeliśmy to i widzieliśmy Go, jak został wzięty do nieba". Mówią do nich starsi, kapłani i lewici: "Przyszliście, aby nam to oznajmić, czy też przyszliście modlić się do Boga?" Mówią oni: "Aby się modlić do Boga". Mówią do nich starsi arcykapłani i lewici: "Jeżeli przyszliście modlić się do Boga, to po co opowiadaliście takie głupstwa wobec całego ludu?" Mówią kapłan Finees nauczyciel Adas i lewita Angajos do przełożonych synagogi, kapłanów i lewitów: "Jeśli te słowa, które wypowiedzieliśmy o tym, co widzieliśmy, są grzechem, oto jesteśmy przed wami: zróbcie z nami to co jest stosowne w oczach waszych". Oni zaś wzięli Prawo i zaprzysięgli ich, że nikomu już nie powtórzą owych słów. I dali im jeść i pić i wypędzili ich z miasta; dali im także pieniądze i trzech mężów, którzy im towarzyszyli aż do Galilei. I tak odeszli w pokoju.
3 A gdy owi mężowie wyruszyli do Galilei, zebrali się w synagodze arcykapłani i przełożeni synagogi i starsi, zamknęli bramy, i bili się w piersi z żałości, mówiąc: "Taki to wielki cud przydarzył się w Izraelu?" A Annasz i Kajfasz powiedzieli: "Czemuż to podnosicie wrzawę i płaczecie? Czyż nie wiecie, że Jego uczniowie dali dużo pieniędzy strażnikom grobu i pouczyli ich, aby mówili, że anioł zstąpił i odwalił kamień od wejścia grobu". Na to rzekli kapłani i starsi: "Niech tak będzie: uczniowie wykradli Jego ciało, ale jak dusza weszła w Jego ciało tak, że bawi teraz w Galilei?" Oni nie mogli na to odpowiedzieć, więc zaledwie powiedzieli: "Nie godzi się, abyście wierzyli nie obrzezanym".
XV 1 Powstał wtedy Nikodem i stanął wobec zgromadzenia mówiąc: "Mówcie prawdę. Ale nie zapominajcie, ludu Pański, o mężach, którzy przybyli z Galilei: są oni bojącymi się Boga, są mężami zamożnymi, którzy nienawidzą chciwości, są wreszcie mężami pokoju. I oni to właśnie wyznali pod przysięgą, że widzieli Jezusa na górze Mamilch wraz z Jego uczniami, i że pouczał to, co od nich usłyszeliście, i że widzieli, jak został wzięty do nieba. Ale nikt ich nie zapytał, w jaki sposób został wzięty. Bo jak pouczały nas księgi Pisma świętego, także Eliasz został wzięty do nieba, a Elizeusz zawołał wielkim głosem. I rzucił Eliasz na Elizeusza płaszcz, a Elizeusz rzucił jego płaszcz na Jordan i tak przeprawił się, i przyszedł do Jerycha. I wyszli na jego spotkanie synowie proroków, i rzekli: <<Elizeuszu, gdzie jest twój pan, Eliasz?>> A on rzekł, że został wzięty do nieba. I rzekli do Elizeusza: <<Czyż duch nie porwał go i nie rzucił na jedną z gór? Weźmy z sobą naszych synów i szukajmy go!>> I przekonali Elizeusza, i poszedł z nimi, i szukali przez trzy dni i nie znaleźli go: poznali więc, że został wzięty. Teraz więc, słuchajcie mnie: poślijcie na wszystkie kresy Izraela i zobaczymy, czy Chrystus nie został przypadkiem wzięty przez ducha i rzucony na którąś z gór". I spodobały się wszystkim te słowa, i wysłali na wszystkie kresy Izraela, i szukali Jezusa, a nie znaleźli Go: znaleźli natomiast Józefa z Arymatei, ale nikt nie ośmielił się go schwytać.
2 I zawiadomili starszych, kapłanów i lewitów: "Obiegliśmy wszystkie kresy Izraela i nie znaleźliśmy Jezusa; znaleźliśmy natomiast Józefa z Arymatei". Gdy oni usłyszeli ó Józefie, uradowali się, i oddali chwałę Bogu Izraela. Przełożeni synagogi, kapłani i lewici zwołali więc naradę, jak porozumieć się z Józefem: Wzięli zwój papirusu i tak napisali do Józefa:
"Pokój z tobą. Wiemy, że zgrzeszyliśmy przeciw Bogu i przeciw tobie. Prosiliśmy więc Boga Izraela, aby raczył pozwolić ci udać się do twoich ojców i twoich dzieci, ponieważ wszyscy zmartwiliśmy się wielce: gdy bowiem otworzyliśmy drzwi, nie znaleźliśmy ciebie. Wiemy, że podjęliśmy złą radę przeciw tobie, ale Pan przyszedł ci z pomocą i sam Pan zmazał naszą radę, którą podjęliśmy przeciw tobie, szlachetny ojcze Józefie".
3 Wybrali następnie spośród całego Izraela siedmiu mężów, przyjaciół Józefa, których także poważał i Józef, i przełożeni, kapłani i lewici powiedzieli im: "Baczcie: jeśli przyjąwszy nasz list przeczyta go, wiedzcie, że razem z wami przyjdzie do nas; jeśli natomiast nie przeczyta go, wiedzcie, że jest na nas obrażony; pozdrówcie go więc w pokoju i powróćcie do nas". I udzieliwszy im błogosławieństwa wysłali ich. I przybyli mężowie do Józefa, i pokłonili się mu, i rzekli: "Pokój z tobą". I rzekł: "Pokój wam i całemu ludowi Izraela". I podali mu swój list: Józef wziął go, przeczytał list, i pochwaliwszy Boga, rzekł: "Błogosławiony Pan Bóg, który wyzwolił Izraela od wylania krwi niewinnej, i błogosławiony Pan, bo wysłał swego anioła, który mnie okrył swoim skrzydłem". I zastawił im stół, i jedli, i pili, i przenocowali tam.
4 Wstawszy o świcie, pomodlili się. Następnie Józef osiodłał swoją oślicę i wyruszył wraz z mężami. I udali się do świętego miasta Jerozolimy, a cały lud wyszedł Józefowi na spotkanie wołając: "Pokój twemu wejściu!" On zaś rzekł do całego ludu: "Pokój wam!", i cały lud całował go, modlił się wraz z Józefem, i radowali się z jego widoku. I przyjął go Nikodem do swojego domu, i uczynił wielką ucztę, i zaprosił Annasza i Kajfasza, i starszych, kapłanów oraz lewitów do swego domu, i weselili się, i jedli, i pili, i odśpiewawszy hymn powrócili, każdy do swego domu - Józef natomiast pozostał w domu Nikodema.
5 Następnego dnia, to jest w dzień przygotowania [do szabatu] o świcie udali się przełożeni synagogi i lewici do domu Nikodema. Przyjął ich Nikodem i rzekł: "Pokój wam. I rzekli: "Pokój tobie, i Józefowi, i całemu twojemu domowi, i całemu domowi Józefa". I wprowadził ich do swego domu. I zasiadł cały Sanhedryn, a Józef zasiadł pomiędzy Annaszem i Kajfaszem, a nikt nie śmiał powiedzieć mu słowa. I rzekł Józef: "Po co zawołaliście mnie?" Dano znak Nikodemowi, aby mówił do Józefa. Otworzył więc Nikodem swe usta, i rzekł do Józefa: "Ojcze, wiesz, że czcigodni nauczyciele, kapłani i lewici pragną się dowiedzieć od ciebie o pewnej sprawie". I rzekł Józef: "Pytajcie!" Annasz i Kajfasz zaprzysięgli Józefa, mówiąc: "Oddaj chwałę Bogu Izraela i złóż wyznanie. Ponieważ Achar zaprzysiężony przez proroka Jozuego nie przysiągł krzywo, ale wyjawił mu wszystko i nie zakrył przed nim żadnej wiadomości, więc i ty nie ukryjesz przed nami żadnej wiadomości". I rzecze Józef: "Nie ukryję przed wami nawet jednej wiadomości". I rzekli do niego: "Odczuliśmy wielki smutek, bo poprosiłeś o ciało Jezusa, i owinąwszy je czystym prześcieradłem, złożyłeś je w grobie. Dlatego też uwięziliśmy ciebie w domu, w którym nie było okien, i zamknęliśmy na klucz, i położyliśmy pieczęcie, a strażnicy strzegli miejsca, w którym byłeś zamknięty. A o świcie pierwszego dnia po szabacie, gdy otworzyliśmy je, nie znalazłszy ciebie, zmartwiliśmy się wielce, i wielkie podniecenie padło na cały lud Pański, a trwało ono aż do wczoraj. A teraz powiedz nam, co ci się było przydarzyło".
6 I rzekł Józef: "W dzień przygotowania [do szabatu] zamknęliście mnie koło godziny dziewiątej, i tak pozostałem cały dzień szabatu. A o północy, gdy modliłem się stojąc, oto dom, w którym zamknęliście mnie, podniósł się w czterech kątach, i ujrzałem przed oczyma światło jakoby błyskawicy. I przeląkłszy się wielce padłem na twarz. Ale ktoś ujął mnie za rękę i podniósł mnie z miejsca, na które padłem, a wilgoć wody spłynęła po mnie od głowy aż do stóp, a zapach mirry doszedł do moich nozdrzy. I ktoś otarł mi twarz, i rzekł do mnie: <<Nie lękaj się, Józefie, otwórz twe oczy i zobacz, kim jest ten, który z tobą rozmawia!>> A spojrzawszy ujrzałem Jezusa, i zadrżałem, bo zdawało mi się, że to zjawa. Wypowiedziałem więc przykazania, ale i On odmówił je ze mną. A przecież, jak to dobrze wiecie, jeśli się komuś pojawi duch, a usłyszy przykazania, wtedy szybko ucieka; toteż gdy zobaczyłem, że wypowiedział je ze mną, rzekłem doń: <<Rabbi Eliaszu!>> Rzekł do mnie: <<Nie jestem bynajmniej Eliaszem!>> Rzekłem do niego: <<Kim jesteś, Panie? Rzekł do mnie: <<Ja jestem Jezus, o którego ciało prosiłeś Piłata, i owinąłeś je w czyste prześcieradło, i położyłeś chustę na mojej twarzy, i złożyłeś mnie w nowym grobie, i założyłeś wielki kamień przed wejściem do grobu!>> I rzekłem do mówiącego do mnie: <<Pokaż mi miejsce, w którym cię złożyłem!" I uniósł mnie, i pokazał mi miejsce, gdzie Go złożyłem, i leżało w nim prześcieradło i chusta, która była na Jego twarzy. Poznałem więc, że to był Jezus. I wziął mnie za rękę, a choć drzwi były zamknięte, znalazłem się pośrodku mojego domu, i złożył mnie na moim łóżku, i rzekł do mnie: <<Pokój z tobą!>> I ucałował mnie, i rzekł do mnie: <<Aż do czterdziestego dnia nie wychodź ze swego domu, bo oto udaję się do braci moich, do Galilei>>".
XVI 1 Gdy przywódcy synagogi, kapłani i lewici usłyszeli te słowa od Józefa, stali się jak martwi i padli na ziemię, i pościli aż do godziny dziewiątej. A Nikodem i Józef zwrócili się do Annasza i Kajfasza, do kapłanów i lewitów tymi słowami: "Powstańcie, stańcie na swych nogach i jedzcie chleb i wzmocnijcie dusze wasze, bo jutro jest szabat Pański". I powstali, i modlili się do Boga, jedli i pili, i udali się każdy z mężów do swego domu.
2 W dzień szabatu zasiedli nasi nauczyciele, kapłani i lewici i pytali się wzajemnie, mówiąc: "Cóż to za złość nas opanowała? Przecież znaliśmy Jego ojca i matkę". Mówi nauczyciel Lewi: "Znam jego rodziców: byli lękającymi się Boga, nie opuszczali modlitwy i płacili dziesięciny trzy razy w roku. A gdy się Jezus narodził, przynieśli Go tu rodzice i złożyli Bogu ofiary całopalenia. A gdy wziął Go w objęcia wielki nauczyciel Symeon, rzekł: <<Teraz, Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów, światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela>>. Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, matki Jego: <<Zwiastuję ci radosną wiadomość o twym dziecku>>. I rzekła Maryja: <<Panie mój, czy dobrą?" Rzekł do niej Symeon: <<Dobrą: oto ten jest przeznaczony na. upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na mak, któremu sprzeciwiać się będą. A twoją duszę przeniknie miecz, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu>>.
3 Mówią do nauczyciela Lewiego: "Skąd znasz te rzeczy?" Rzekł do nich Lewi: "Czyż nie wiecie, że od niego uczyłem się Prawa?" Mówi doń Sanhedryn: "Chcemy zobaczyć twego ojca" - i wyszli po jego ojca. A gdy go zapytali, odpowiedział im: "Czemuż nie wierzycie mojemu synowi? Błogosławiony i sprawiedliwy Symeon wyuczył go Prawa". Rzekł Sanhedryn: "Rabbi Lewi, czy prawdziwe jest słowo, które powiedziałeś?" Odpowiedział: "Jest prawdziwe". I mówili między sobą przywódcy synagogi, kapłani i lewici: "Nuże, poślijcie do Galilei, do tych trzech mężów, którzy przybyli i opowiadali nam o Jego przepowiadaniu i o Jego wzięciu do nieba i powiedzą nam, jak ujrzeli, że został wzięty do nieba": I spodobała się ta mowa wszystkim. I wysłali trzech mężów, którzy już uprzednio udali się byli z nimi do Galilei, i rzekli do nich: "Powiedzcie rabbiemu Adas i rabbiemu Finees, i rabbiemu Angajos: <<Pokój z wami i z wszystkimi, którzy są z wami. Ponieważ w Sanhedrynie powstała wielka dyskusja, zostaliśmy posłani do was, aby przywołać was na to święte miejsce - do Jerozolimy>>".
4 Udali się więc mężowie do Galilei i zastali ich siedzących i studiujących Prawo. Pozdrowili ich słowami pokoju. I rzekli mężowie z Galilei do tych, którzy do nich przyszli: "Pokój całemu Izraelowi. I rzekli: "Pokój wam. I znowu rzekli do nich: "Po co przychodzicie?" I rzekli ci, którzy byli wysłani: "Przywołuje was Sanhedryn, do świętego miasta Jerozolimy". Gdy owi mężowie usłyszeli, że Sanhedryn ich poszukuje, pomodlili się do Boga, potem usiedli do stołu wraz z owymi mężami, jedli i pili, a potem powstawszy udali się w pokoju do Jerozolimy.
5 Następnego dnia zasiadł Sanhedryn w synagodze i pytali ich tymi słowami: "Czy naprawdę widzieliście Jezusa, jak siedział na górze Mamilch pouczając swoich jedenastu uczniów, i czy naprawdę widzieliście Go, jak został wzięty do nieba?" Odpowiedzieli im mężowie, mówiąc: "Tak, widzieliśmy Go; jak został wzięty i tak też opowiadaliśmy wam".
6 Mówi Annasz: "Oddzielcie ich jednego od drugiego i zobaczymy, czy świadectwo ich jest zgodne". I rozdzielili ich jednego od drugiego. I zawołali najpierw Adas, i rzekli doń: "Jak widziałeś Jezusa wziętego do nieba?" Rzekł Adas "Gdy siedział jeszcze na górze Mamilch i pouczał swych uczniów, ujrzeliśmy, jak chmura zakryła Jego i Jego uczniów, i chmura podniosła Go do nieba, a Jego uczniowie padli na twarz na ziemię". I zawołali Fineesa kapłana i zapytali go tymi słowami: "Jak widziałeś Jezusa wziętego do nieba?" I odpowiedział tak samo. Zapytali następnie Angajosa i on odpowiedział im tak samo. I rzekł Sanhedryn: "Prawo Mojżeszowe postanawia : Niech będzie potwierdzone każde słowo ustami dwóch lub trzech świadków". Mówi nauczyciel Bouthem: "W Prawie stoi napisane: <<Chodził Henoch z Bogiem i nie ma go, bo zabrał go Bóg>>". Nauczyciel Jair powiedział: "Także słyszeliśmy o śmierci świętego Mojżesza, a nie widzieliśmy jej. Stoi bowiem napisane w Prawie Pańskim: <<I umarł Mojżesz [z zrządzenia] ust Pańskich, i nikt nie zna jego grobu aż do dziś dzień>>". A rabbi Lewi powiedział: "Dlaczego powiedział rabbi Symeon, gdy ujrzał Jezusa: <<Oto ten przeznaczony na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą?>>" I rzekł rabbi lzaak: "Stoi napisane w Prawie: <<Oto posyłam anioła przed obliczem twoim, który będzie cię poprzedzał, aby cię strzec na dobrej drodze, ponieważ na niej jest wzywane imię moje>>".
7 Wtedy rzekli Annasz i Kajfasz: "Słusznie powiedzieliście to, co jest napisane w prawie Mojżesza, że nikt nie widział śmierci Henocha i nikt nie wypowiedział śmierci Mojżesza. Co natomiast tyczy się Jezusa, był On przesłuchiwany przez Piłata i widzieliśmy, jak otrzymywał policzki, jak pluto Mu w twarz, jak żołnierze nałożyli Mu koronę cierniową, jak został ubiczowany, jak otrzymał wyrok Piłata, jak został ukrzyżowany na (Górze) Czaszki, a wraz z Nim dwaj łotrowie, jak dano Mu do picia ocet z żółcią, jak Longin przebił Mu bok włócznią i jak o ciało Jego prosił Józef, nasz czcigodny ojciec", i że - według tego, co on mówi - zmartwychwstał, a według tego, co mówią trzej nauczyciele <<Ujrzeliśmy Go, jak był wzięty do nieba>>, że rabbi Lewi powiedział świadcząc o tym, co powiedział rabbi Symeon, który rzekł: <<Oto ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą>>". I wszyscy nauczyciele powiedzieli do całego ludu Pańskiego: "Jeśli to pochodzi od Boga, co jest rzeczą nadzwyczajną przed naszymi oczyma, wiedzcie i pilnie przyjmujcie, o domu Jahuba, że stoi napisane: <<Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie>>". A inna księga poucza: <<Zginą bogowie, którzy nie uczynili nieba i ziemi>>. I mówili między sobą kapłani i lewici: "Jeśli aż do Sonnos, zwanego Jubileuszem, przetrwa wspomnienie o Nim, to wiedzcie, że będzie panował na wieki i że wskrzesi sobie lud nowy". I przywódcy synagogi, kapłani i lewici ogłosili całemu ludowi Izraela te oto słowa: "Przeklęty mąż, który czci to, co jest dziełem rąk ludzkich, i przeklęty ów mąż, który będzie czcił stworzenia przed ich Stwórcą". A cały lud powiedział: "Amen. Amen".
8 I śpiewał Panu cały lud Izraela, i mówił:
"Błogosławiony Pan, który dał odpoczynek ludowi Izraela
wedle wszystkich słów, które był wypowiedział.
I nie upadło żadne słowo, spośród licznych dobrych słów, które wypowiedział do Mojżesza, swego sługi.
Niech Pan Bóg będzie z nami tak, jak był z naszymi ojcami, i niech nas nie zgubi, pozwalając oddalić nasze serca od Niego
od postępowania z Nim na wszystkich Jego drogach,
od strzeżenia Jego przykazań i Jego Praw, które dał naszym ojcom.
Niech Pan będzie królem na całej ziemi w tej godzinie,.
niech będzie jeden Pan i imię Jego niech będzie jedno,
nasz Pan i król - On nas zbawi, Nie ma Tobie podobnego, o Panie! Wielki jesteś Panie i wielkie jest Twe imię.
W swej mocy ulecz nas, o Panie, a będziemy uleczeni.
Zbaw nas, Panie, a będziemy zbawieni,
bośmy Twoją częścią i Twoim dziedzictwem.
I z powodu Twego wielkiego imienia nie opuszczaj, Panie, swego ludu
ponieważ Pan rozpoczął nas czynić swoim ludem".
I odmówiwszy hymn, odeszli wszyscy, każdy mąż do swego domu, chwaląc Boga, bo Jemu chwała na wieki, wieków, Amen.


Łaska i pokój.
Edytowane przez adullam dnia 07.12.2010 05:25:12
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
 
 
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Pomorzanin

o chyba deszcz nie pada równo, to tak jak z drzewami, mówi się ze są okrągłe.

adullam

a czas leci i leci pada sobie deszczyk pada sobie równo..

zbych

Najgorsze że nikt nie ma wyboru. Jest pokój, jest wojna. Ktoś wspominał że... "Najlepiej uciec tam gdzie wojna nie występuje." Popieram

Pomorzanin

Jak będzie wojna, lepiej od razu podać się lub przeczekać niż ginąć przez nich na górze.

Tomasz

Nie powinieneś się martwić. Inne religie przepełnione są dogmatami, pięknymi mrzonkami , które przecież tak uszczęśliwiły świat.

ojciec

Nie, nie tylko nie zostałem przekonany, ale buddyzm w prezentacji telewizyjnej jest pusty, pozbawiony piękna, dobra, szczęścia i Boga!

adullam

Ojciec* Też oglądałem, pamiętam jak rinpocze przekazywał laikowi wiedzę kim był w poprzednim żywocie i co robił, wtedy dałem sobie spokój z tym dokumentem, tym bardziej że zachęcają do sceptycyzmu...

zbych

I co zostałeś przekonany?

ojciec

Niedawno oglądałem na tv Religia film o buddyzmie tybetańskim - szkoła Gelug

Pomorzanin

Być może będziemy mieli na forum drugą kobietę, lubiącą Buddyzm. Być może zarejestruje się koleżanka.

michalina

Widzę, stało się smiley

adullam

Michalina, wdał się błąd zostałaś na nowo zarejestrowana. Pozdrawiam!

zbych

Za wyjątkiem parafilii nóg.

zbych

Papieże nigdy nie całowali brudnych nóg więziennym szmaciarzom!

adullam

I znów pijaństwo, obżarstwo, na umór...z wielkiej radości.... a rano kac!

ojciec

Życzę wszystkim aby te święta będą wyjątkowe! Jestem taki podekscytowany!

Tomasz

Jeszcze nie po świętach, no chyba że w innych religiach smiley

adullam

świnta , świnta i po świntach...

adullam

Nic z tych rzeczy...Partonem tej strony jest FRONTOZAURUS (frontosa moba) , kiedyś kobieta , a że miałą dużo pożądania , stała się piękną rybcią...o długich płetwach... O!

zbych

Krzyż to symbol zbrodni, wynikającego z barbarzyństwa rzymian! Noszenie wisielców, podobizny ludzi ukrzyżowanych, przedmiotów wykonania tortur lub śmierci kwalifikuje się wizytą do psychiatry!!!

Archiwum
Copyright © 2006
 
 
Powered by PHP-Fusion © 2003-2006 Original Theme by: FI Theme // Designed4PHP-Fusion by: 282427 Unikalnych wizyt
 

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie