Religie , ezoteryka i egzoteryka.
 
 
Strona Główna • *FORUM* • SUTTA PITAKA • FILMY RELIGIOZNAWCZE
 
 
Nawigacja
Strona Główna
*FORUM*
SUTTA PITAKA
FILMY RELIGIOZNAWCZE
REINKARNACJA
Traktowanie zwierząt
CIERPIENIE
PRZYPOWIEŚCI
Droga idioty
Po co oświecenie?
Śmierć - jedno prawo
Na Forum
Najnowsze Tematy
Szkocka filozofia
KWESTIE PRIORYTETÓW
Sprawiedliwa wojna
Prawa nauralne vs pr...
Prawa człowieka
Najciekawsze Tematy
Wątek przypowieśc... [43]
Masturbacja [14]
Człowiek a religia [13]
Pytania i szukani... [11]
Wolnośc . [11]
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych użytkowników: 20
Nieaktywowany Użytkownik: 1676
Najnowszy Użytkownik: Anna36
    Zobacz Temat    
 
Religie , ezoteryka i egzoteryka. | | Religie wschodnie
Strona 2 z 3 < 1 2 3 >
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 09.10.2010 15:57:13
21 PRZYPOWIEŚĆ O DWÓCH DEMONACH.


Były kiedyś dwa demony, które spędzały całe dnie, kłócąc się o skrzynkę, laskę i parę butów. Przechodzący w pobliżu człowiek spytał: "Dlaczego sprzeczacie się o te przedmioty? Jaką to cudowną moc posiadają, że spieracie się do kogo należą?". Demony wyjaśniły mu, że skrzynka może dać wszystko, czego się zapragnie pożywienie, ubranie i skarby; przy pomocy laski można pokonać nieprzyjaciół, zaś buty umożliwiają powietrzne podróże. Usłyszawszy to człowiek rzekł: "Po cóż się kłócić? Jeśli oddalicie się stąd na kilka minut, wymyślę sposób, jak sprawiedliwie powinniście się tym podzielić". Demony zniknęły nie zwlekając, a człowiek równie szybko założył buty, uchwycił skrzynkę oraz laskę, wzbił się w powietrze i odleciał. "Demony" oznaczają tu ludzi nie wierzących w Buddę "Skrzynka" symbolizuje dary płynące z dobroci serca, zaś , "laska" praktykę koncentrowania umysłu. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jakim skarbem jest dobroć i nie wiedzą, że przez ćwiczenie duchowej koncentracji umysłu można przezwyciężyć wszystkie ziemskie pragnienia. "Para butów" oznacza czystą dyscyplinę myśli i postępowania, która wynosi ludzi ponad wszelkie pragnienia i spory. Nie wiedząc o tym, kłócą się oni o skrzynkę, laskę i o parę butów.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:35:15
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 09.10.2010 15:58:12
22 PRZYPOWIEŚĆ O DWÓCH DEMONACH I PODRÓŻNIKU.


Pewien człowiek podróżujący samotnie dotarł wieczorem do opuszczonego domu i postanowił zatrzymać się tam na noc. Około północy zjawił się tam demon z ludzkimi zwłokami i złożył trupa na podłodze. Wkrótce przybył drugi demon i zaczęły się sprzeczać, do którego z nich należą zwłoki. Pierwszy powiedział, że nie ma sensu dalej się kłócić i należy zwrócić się do kogoś, kto rozsądzi spór. Drugi zgodził się i zauważywszy skulonego w kącie mężczyznę, kazał mu decydować. Człowiek był tym przerażony, gdyż zdawał sobie sprawę, że każda decyzja, jaką może podjąć rozzłości demona, który przegra i ten zabije go z zemsty. Postanowił jednak być sprawiedliwy i rozsądził zgodnie z tym, co widział. I jak przewidywał, drugi demon wpadł we wściekłość, chwycił go za rękę i wyrwał ją z ciała; lecz pierwszy włożył na jej miejsce rękę trupa. Szalejący demon wyrwał człowiekowi drugą rękę, a ten pierwszy natychmiast zastąpił ją ręką ze zwłok. W ten sposób człowiek został pozbawiony kolejno obu nóg, głowy i tułowia, a na to miejsce dano mu członki trupa. Zaś demony, widząc porozrzucane na podłodze szczątki ciała, pożarły je i uciekły, chichocząc. Dla nieszczęśnika, który szukał schronienia w opuszczonym domu, było to tragedią i doprowadziło go do rozpaczy. Pożarte przez demony członki jego ciała były tymi, które dali mu rodzice, zaś jego obecne ciało należało do trupa. Kim więc właściwie był? Zdawał sobie sprawę z tego, co się stało, lecz nie mógł sobie z tym wszystkim poradzić i zaczął się włóczyć po okolicy, popadając w szaleństwo. Przyszedł do świątyni i opowiedział mnichom o swym nieszczęściu. Dzięki tej historii ludzie mogli zrozumieć istotę nauki o nieistnieniu.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:35:29
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 19.10.2010 00:15:09
23 PRZYPOWIEŚĆ O DWÓCH BOGINIACH.


Pewien dom odwiedziła piękna i wspaniale ubrana kobieta. Gdy gospodarz spytał ją, kim jest, odpowiedziała, że boginią bogactwa. Był tym zachwycony i traktował ją z uprzejmością. Wkrótce pojawiła się druga kobieta o brzydkiej powierzchowności i biednie odziana. Gospodarz spytał, kim jest, a usłyszawszy że boginią ubóstwa, przeraził się i odpędzał ją; lecz ona nie chciała odejść i rzekła: ,,Bogini bogactwa jest moją siostrą. Umówiłyśmy się, że nigdy nie będziemy się rozłączać. Jeśli mnie wygnasz, ona odejdzie również". Tak też się stało: gdy druga kobieta odeszła, pierwsza również zniknęła.


Narodzinom towarzyszy śmierć, szczęściu zły los, a temu co dobre, towarzyszy zło. Ludzie powinni zdawać sobie z tego sprawę. Głupcy obawiają się niepowodzenia i ubiegają o sukces; ci, którzy pragną Oświecenia muszą być ponad to: muszą wyzbyć się przywiązania do spraw ziemskich.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 17.09.2017 12:48:48
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 19.10.2010 00:20:15
24 PRZYPOWIEŚĆ O ARTYŚCIE

Żył kiedyś ubogi artysta, który w poszukiwaniu powodzenia opuścił swe strony, pozostawiając żonę i dom. Po trzech latach znojnej pracy odłożył trzysta sztuk złota i postanowił powrócić. Wracając, zaszedł do wielkiej świątyni, w której właśnie odbywała się wspaniała uroczystość składania ofiary. Zrobiło to na nim tak wielkie wrażenie, tak że pomyślał sobie: ,,Dotychczas brałem pod uwagę jedynie sprawy teraźniejsze, a nie myślałem o swoim szczęściu w przyszłości. Dobry los skierował tutaj moje kroki; muszę to wykorzystać i zasiać ziarna zasług. I z radością ofiarował świątyni wszystkie swoje oszczędności, i wyruszył do domu bez pieniędzy. Gdy powrócił, żona robiła mu wymówki za to, że nie przyniósł pieniędzy na utrzymanie. On odrzekł, że zarobił trochę pieniędzy, lecz złożył je w miejscu, gdzie będą bezpieczne. Gdy nalegała, aby powiedział, gdzie są ukryte, wyznał że oddał je mnichom w pewnej świątyni. To rozzłościło żonę, która zwymyślała go i w końcu poskarżyła się miejscowemu sędziemu. Gdy sędzia zapytał artystę, co ma na swoją obronę, ten powiedział, że nie była to lekkomyślna decyzja, gdyż pieniądze te zarobił długotrwałą, ciężką pracą i chciał, aby stały się podstawa przyszłego szczęścia i powodzenia. Gdy przyszedł do świątyni, pomyślał że tam właśnie jest miejsce, gdzie można posiać złoto, aby w przyszłości zaowocowało pomyślnością. I dodał jeszcze: ,,Gdy dałem mnichom to złoto, miałem wrażenie, że wyrzucam wszelką zachłanność oraz skąpstwo z mojego umysłu i zrozumiałem, że nie złoto, lecz wartości duchowe człowieka są prawdziwym bogactwem". Sędzia pochwalił postawę artysty, a ci, którzy usłyszeli o tym zdarzeniu, pomagali mu w rozmaity sposób, wyrażając swą aprobatę. Od tego czasu artyście i jego żonie zawsze sprzyjało szczęście.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:35:59
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 27.10.2010 02:36:12
25 PRZYPOWIEŚĆ O SIEDMIU DUCHACH I ZŁOCIE.


Pewien człowiek mieszkający w pobliżu cmentarza usłyszał nocą przyzywający go głos, który dochodził z grobu. Będąc zbyt bojaźliwym, by samemu to wyjaśnić, człowiek ów następnego dnia powiedział o tym swemu odważnemu przyjacielowi; ten postanowił pójść najbliższej nocy na miejsce, z którego dochodził głos. Lękliwy człowiek drżał ze strachu, gdy jego przyjaciel wszedł na cmentarz i usłyszał ten sam głos dochodzący z grobu. Zapytał kim jest i czego chce. Głos spod ziemi odpowiedział: ,,Jestem ukrytym skarbem i postanowiłem ofiarować się komuś. Ubiegłej nocy zaproponowałem to pewnemu człowiekowi, lecz był zbyt bojaźliwy, aby tu przyjść, więc ty mnie dostaniesz, bo jesteś tego wart. Jutro rano przyjdę do ciebie, razem z moimi siedmioma towarzyszami". Przyjaciel rzekł: ,,Będę na ciebie czekał. Powiedz mi jednak, jak mam cię przyjąć". Głos odpowiedział: ,,Przybędziemy w strojach mnichów. Przygotuj dla nas pokój, gdzie będzie woda; obmyj swe ciało i oczyść pokój, przygotuj też siedzenia i osiem misek ryżu. Po posiłku po kolei zaprowadzisz nas do zamkniętego pomieszczenia, gdzie przemienimy się w garnki pełne złota". Nazajutrz człowiek zgodnie z poleceniem umył się, oczyścił pokój i czekał na nadejście ośmiu mnichów. Uprzejmie ich powitał, gdy pojawili się o umówionej porze. Kiedy się posilili, po kolei zaprowadził ich do zamkniętego pokoju, a każdy z nich zamieniał się w garnek wypełniony złotem. W tej samej miejscowości żył pewien niezwykle chciwy człowiek. Dowiedziawszy się o tym wydarzeniu, zapragnął także dostać złoto. Zaprosił więc do swego domu ośmiu mnichów i nakarmiwszy, zamknął ich w pokoju; lecz oni zamiast przemienić się w złoto rozzłościli się i poskarżyli władzom; w rezultacie chciwca aresztowano. Co do lękliwego człowieka, gdy dowiedział się on, że głos dochodzący z grobu przyniósł odważnemu przyjacielowi bogactwo ¬ poszedł do jego domu i chciwie domagał się złota, utrzymując że było ono przeznaczone dla niego, gdyż pierwszej nocy głos do niego się zwrócił. Spróbował zabrać garnki, lecz znalazł w nich mnóstwo węży unoszących głowy i gotowych do ataku. Gdy król dowiedział się o tym wszystkim, zdecydował, że złoto ma należeć do dzielnego człowieka i skomentował zdarzenie następująco ,,Tak właśnie dzieje się na świecie. Głupcy pożądają sukcesów, lecz są zbyt bojaźliwi, aby je osiągnąć; stale więc ponoszą niepowodzenia. Nie ma w nich wiary ani odwagi, aby podjąć wewnętrzne zmagania ducha, które jedynie prowadzą do prawdziwego spokoju i harmonii".


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 17.09.2017 13:04:14
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 22.11.2010 03:45:10
26 PRZYPOWIEŚĆ O CZŁOWIEKU KTÓRY IDZIE DO LASU PO DRZEWO.



Wyobraźmy sobie człowieka, który idzie do lasu, aby przynieść drewno z rdzenia drzewa, a powraca obładowany gałęziami i liśćmi, myśląc, że uzyskał to, o co mu chodziło. Czyż nie jest głupi, jeśli zadowolił się korą, łykiem czy drewnem z gałęzi zamiast drewna z rdzenia, którego poszukiwał? Jednakże tak czyni wielu ludzi. Ktoś poszukuje ścieżki, która uwolni go od narodzin, starości, choroby i śmierci, od narzekania, smutku, trudu i cierpienia; zaczyna nawet iść tą ścieżką, lecz gdy tylko zauważa, że zrobił pierwsze kroki, natychmiast staje się dumny, zarozumiały i apodyktyczny. Jest jak ten człowiek, który poszukiwał dobrego drewna, a zadowolił się naręczem gałęzi i liści. Ktoś inny zadowala się postępem, który uczynił małym wysiłkiem, osłabia swe starania, staje się dumny i zarozumiały. Czyniąc tak, zyskuje tylko mnóstwo gałęzi zamiast dobrego drewna. Jeszcze inny człowiek staje się dumny i zarozumiały, gdy zauważa, że umysł jego staje się spokojny, a myśli zyskują jasność; on również zmniejsza wysiłek i zyskuje ładunek kory zamiast drewna. Inny zaś popada w dumę i zarozumiałość gdyż zauważa, że osiągnął pewną intuicyjną wnikliwość; zyskuje on jedynie łyko zamiast dobrego drewna. Wszyscy poszukujący, którzy łatwo zadowalają się wynikami osiągniętymi przy niewielkim wysiłku, stając się dumni i wyniośli, zmniejszają wysiłki i łatwo popadają w lenistwo. Wszyscy tacy ludzie znowu będą cierpieli.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:36:32
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 22.11.2010 03:48:43
27 PRZYPOWIEŚĆ O DEMONIE I DOBRYM KRÓLU.


Żył kiedyś król, który kochał swój lud i swój kraj, rządził mądrze i życzliwie, zapewniając w ten sposób krajowi spokój i pomyślność. Zawsze poszukiwał mądrości i Oświecenia i nagradzał tych, którzy przedstawiali mu cenne nauki.Jego mądrość i oddanie zostały dostrzeżone przez bogów i postanowili oni poddać go próbie. Jeden z bogów przyjął postać demona i pojawił się u bram pałacu, prosząc, aby go dopuszczono przed oblicze króla, gdyż pragnie mu przekazać świętą naukę. Król, usłyszawszy miłą mu wiadomość, przyjął przybysza uprzejmie i prosił o wyłożenie nauki. Wtedy demon przyjął przeraźliwą postać i zażądał pożywienia, mówiąc, że nie będzie nauczał zanim dostanie jedzenie, które mu odpowiada. Zaproponowano mu rozmaite potrawy, lecz on oświadczył, że chce jeść ciepłe ludzkie mięso i pić ludzką krew. Następca tronu i królowa ofiarowali swe ciała, lecz demon był nienasycony i zażądał ciała króla. Król zgodził się, lecz chciał wcześniej usłyszeć naukę. Bóg wygłosił wówczas następującą prawdę: ,,Narzekania mają swe źródło w żądzy i strach również powstaje z żądzy. Ci, którzy wyrzekli się cielesnego pożądania, są wolni od strachu i narzekania". I bóg przyjął nagle swą prawdziwą postać, a następca tronu i królowa odzyskali swe ciała.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:36:48
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 03.12.2010 22:01:25
28 POSZUKIWACZ OŚWIECENIA.


W Himalajach żył kiedyś poszukiwacz Prawdziwej Ścieżki. Nie dbał wcale o ziemskie skarby ani o niebiańskie wspaniałości i poszukiwał nauki, która pozwala uwolnić umysł od wszelkiej ułudy. Gorliwość i szczerość intencji tego człowieka wywarła wielkie wrażenie na bogach i postanowili poddać go próbie. Jeden z nich przyjął postać demona i pojawił się w Himalajach, wyśpiewując:
"Wszystko się zmienia, wszystko pojawia się i znika". Poszukiwacz Ścieżki uradował się niezmiernie, słysząc ten głos: był jak człowiek spragniony, który znalazł źródło chłodnej wody i jak niewolnik, którego niespodziewanie wyzwolono. Pomyślał sobie: "Nareszcie odnalazłem prawdziwą naukę, której tak długo szukałem". I podążył za tym głosem, aż ujrzał przerażającego demona. Z niepokojem w sercu zbliżył się do niego i rzekł: "Czy to ty śpiewałeś tę świętą pieśń, którą słyszałem? Jeśli tak, to śpiewaj ją dalej, proszę". Demon odpowiedział: "Tak, to była moja pieśń, lecz nie mogę śpiewać dalej, zanim się nie pożywię, gdyż przymieram głodem". Człowiek prosił go żarliwie, aby zaśpiewał dalszy ciąg pieśni, mówiąc:
"To dla mnie niezwykle ważne, poszukiwałem tej nauki bardzo długo. Usłyszałem tylko jej część. Proszę cię, pozwól mi usłyszeć więcej". Demon powtórzył: "Przymieram głodem i dokończę mą pieśń, gdy zjem ciepłe ludzkie mięso i napiję się krwi". Zaś człowiek, w swym pragnieniu poznania nauki, obiecał oddać na pożarcie swe ciało gdy tylko ją pozna. I wtedy demon zaśpiewał całą pieśń : Wszystko się zmienia, Wszystko pojawia się i znika, Doskonałe uspokojenie jest w wykroczeniu Poza życie i zgaśnięciu. Gdy skończył, człowiek wypisał te wersety na okolicznych skałach i drzewach, spokojnie wspiął się na wierzchołek drzewa i rzucił się w dół, by spaść u stóp demona. Lecz demon zniknął, a na jego miejscu stanął promienisty bóg i uchwycił ciało człowieka, chroniąc przed uszczerbkiem.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:37:08
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 03.12.2010 22:09:08
29 PRZYPOWIEŚĆ O HARFIE.


Pewien młodzian gorąco pragnął osiągnąć Oświecenie. Miał on na imię Srona, pochodził z bogatej rodziny i był słabego zdrowia. Został uczniem Błogosławionego, a w swej gorliwości doprowadził do tego, że stopy zaczęły mu krwawić. Oświeconemu żal było młodzieńca i rzekł do niego: ,,Mój chłopcze, czy uczyłeś się kiedyś gry na harfie? Wiesz, że nie można na niej grać, jeśli struny są naciągnięte zbyt mocno lub za słabo. Aby zagrać na instrumencie, trzeba odpowiednio napiąć jego struny. Zmierzanie ku Oświeceniu jest jak strojenie harfy. Nie osiągniesz tego, jeśli za słabo lub zbyt mocno napniesz struny swego umysłu. Musisz być rozważny i działać mądrze". Słowa te przyniosły Sronie wielką korzyść i udało mu się osiągnąć cel.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:37:20
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 03.12.2010 22:10:10
30 PRZYPOWIEŚĆ O MOCARZU I POTWORZE.


Był kiedyś książę, który odznaczał się niezwykłą sprawnością we władaniu pięcioma rodzajami broni. Pewnego dnia, gdy wracał po swych ćwiczeniach, spotkał na swej drodze potwora o skórze nie do przebicia. Potwór zaatakował go, lecz książę, który niczego się nie lękał, wystrzelił ku niemu strzałę; strzała nie zdołała nawet drasnąć grubej skóry. Książę spróbował więc przebić ją włócznią, lecz bezskutecznie. Następnie rzucił w potwora ciężką pałką oraz oszczepem i znów nie zdołał go nawet zranić. Sięgnął po swój miecz, lecz miecz pękł. Wtedy rzucił się na przeciwnika okładając go pięściami i kopiąc, lecz potwór nie zważając na to chwycił go mocno i trzymał w uścisku swych potężnych ramion. Książę próbował jeszcze ugodzić go głową, lecz wszelkie wysiłki były daremne. Potwór rzekł do niego: ,,Twój opór jest bezcelowy; chcę cię pożreć". Książę zaś odpowiedział: ,,Może myślisz, że użyłem już wszystkich moich broni i jestem bezradny, lecz ja mam jeszcze jeden oręż. Jeśli mnie pochłoniesz, zniszczę cię z wnętrza twych trzewi". Męstwo księcia zaniepokoiło potwora i spytał: ,,W jaki sposób możesz tego dokonać?". Książę odparł: ,,Siłą Prawdy". Wtedy uwolnił księcia i błagał, aby uczył go Prawdy. Nauka zawarta w tej baśni ma zachęcić wyznawców do wytrwałości w wysiłkach i dodać im odwagi w obliczu rozmaitych przeciwieństw.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:37:36
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 09.12.2010 09:31:25
31 PRZYPOWIEŚĆ O PEWNEJ RODZINIE.



Żył kiedyś człowiek głębokiej wiary. Gdy był jeszcze młody, zmarł jego ojciec. Mieszkał z matką i żyli szczęśliwie. Po jakimś czasie ożenił się. Początkowo żyli szczęśliwie we troje, lecz stopniowo drobne nieporozumienia między żoną a jej teściową przerodziły się w otwartą niechęć. Po pewnym czasie doszło do tego, że matka wyprowadziła się i młodzi małżonkowie mieszkali sami. Niebawem przyszedł na świat syn. Do teściowej dotarła pogłoska, że jej synowa powiedziała; ,,Moja teściowa zawsze mi dokuczała. Gdy mieszkała razem z nami, nie zdarzyło się nic przyjemnego; kiedy tylko się wyprowadziła ¬ spotkało nas to szczęście". Tak ją ta wiadomość rozzłościła, że wykrzyknęła: ,,Ładne rzeczy! Jeśli po wypędzeniu z domu matki męża następuje takie szczęśliwe wydarzenie ¬ to znaczy, że nie ma już sprawiedliwości na świecie". Krzyknęła jeszcze; ,,W takim razie trzeba pochować sprawiedliwość!". I, jak obłąkana, poszła na cmentarz, aby to uczynić. Pewien bóg, słysząc to, pojawił się przed nią i próbował przemówić jej do rozsądku, lecz ona go nie słuchała. Bóg powiedział: ,,W takim razie muszę spalić tę matkę i jej dziecko. Czy to cię zadowolił ?". Wtedy dopiero przyszło opamiętanie i kobieta uświadomiła sobie swój błąd; przepraszała za swą złość i błagała boga, aby oszczędził matkę i dziecko. W tym samym czasie młodzi małżonkowie zrozumieli, iż byli niesprawiedliwi wobec starej kobiety i poszli na cmentarz, aby ją odszukać. Bóg pogodził ich i od tego czasu mieszkali razem, tworząc szczęśliwą rodzinę. Sprawiedliwość nigdy nie znika na zawsze ¬ jeśli człowiek sam jej nie odrzuci. Czasem może się wydawać, że zginęła, lecz w istocie ona jest zawsze. Gdy wydaje się, że znika, dzieje się tak dlatego, że człowiek traci prawość swojego umysłu.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:37:51
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 09.12.2010 09:32:55
32 PRZYPOWIEŚĆ O ROZPORZĄDZANIU I ZAPATRYWANIU NA RZECZY.



Kiedy królowa Sjamawati, żona króla Udajany, ofiarowała Anandzie pięćset ubrań, przyjął ten dar z wielką radością. Dowiedziawszy się o tym, król zaczął go podejrzewać o nieuczciwość. Udał się więc do Anandy i spytał go, co zamierza zrobić z pięciuset ubraniami. Ananda odrzekł: Królu, wielu braci chodzi w łachmanach; chcę im dać nową odzież. - A co uczynicie ze starą? - Zrobimy z niej pokrycia do naszych łóżek. - Co zrobicie ze starymi pokryciami? - Uszyjemy z nich poszewki. - Co zrobicie ze starymi poszewkami? - Przerobimy je na chodniki. - Co uczynicie ze starymi chodnikami? - Wykorzystamy je jako ręczniki do nóg. - Co się stanie ze starymi ręcznikami do nóg? - Będą nam służyć jako ścierki do podłogi. - A co zrobicie ze starymi ścierkami?. - Wasza Wysokość, podrzemy je na kawałki, zmieszamy z gliną i uszczelnimy tym ściany naszych domów. Każdy przedmiot, który został nam powierzony, powinien być wykorzystany w sposób przemyślany, tak aby przyniósł pożytek, gdyż nie jest on "nasz", a tylko czasowo nam go powierzono.


W buddyzmie bardzo często kładzie się nacisk na naukę o "Ja" lub "Moje". Należy zawsze zdawać sobie sprawę z tego, że nic na tym świecie nie może być określone ściśle jako "moje". To, co człowiek zyskuje, jest skutkiem współdziałania przyczyn i okoliczności; może on to posiadać tylko czasowo i dlatego nie powinien korzystać samolubnie z tego, co posiada, ani wykorzystywać tego do nieodpowiednich celów.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:38:07
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 10.12.2010 07:51:30
33 PRZYPOWIEŚCI O MAŁŻEŃSTWIE (NUMER JEDEN.)


Pewnego razu przyszli do Buddy starzy małżonkowie, których uważano za idealne małżeństwo, i rzekli: ,,Panie, znamy się od dzieciństwa, pobraliśmy się dawno, a szczęścia naszego nigdy nie przysłoniła żadna chmura. Powiedz nam, czy w przyszłym życiu możemy znów być małżeństwem ?". Budda udzielił im mądrej odpowiedzi: ,,Jeśli wasza wiara jest jednakowa, jeśli dokładnie tak samo przekazano wam naukę, jeśli jesteście oboje jednakowo miłosierni i jeśli jednakowa jest wasza mądrość, to w następnym życiu wasze umysły będą takie same".


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:38:30
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 10.12.2010 07:54:44
34 PRZYPOWIEŚCI O MAŁŻEŃSTWIE (NUMER DWA)

Sudżata była młodą żoną najstarszego syna bogatego kupca imieniem Anathapindada. Była zarozumiała, nie szanowała innych i nie słuchała swego męża ani jego rodziców, toteż w rodzinie zaczęły się nieporozumienia. Gdy pewnego dnia Błogosławiony przyszedł do domu Anathapindady, zorientował się w sytuacji. Przywołał Sudżatę i łagodnie rzekł do niej: ,,Sudżato, jest na świecie siedem rodzajów żon. Są żony podobne do mordercy. Umysł takiej kobiety jest nieczysty, nie szanuje ona swojego męża i w rezultacie jej serce zwraca się ku innemu mężczyźnie. Są żony podobne do złodzieja. Taka kobieta nie rozumie nigdy pracy swego męża, a pragnie jedynie zbytku. Dla zaspokojenia swoich zachcianek trwoni dochody męża, okradając go w ten sposób. Są żony podobne do pana. Taka kobieta uskarża się na męża, złorzeczy mu i zaniedbuje obowiązki gospodyni. Są żony przypominające matkę. Taka żona troszczy się o męża jak o dziecko, chroni go jak matka chroni syna oraz sprawuje pieczę nad jego dochodami. Są żony podobne do siostry. Taka kobieta jest oddana mężowi i usługuje mu jak siostra, skromnie i powściągliwie. Są żony przypominające przyjaciela. Taka kobieta stara się być przyjemną dla męża jak dla przyjaciela, który powrócił po długiej nieobecności. Wreszcie żona podobna do służącej, wiernie i sprawnie usługuje mężowi, szanuje go i słucha jego poleceń. Nie pragnie niczego dla siebie, nie ma w sercu żalu ani urazy i zawsze chce uszczęśliwić swego męża". I spytał Błogosławiony: ,,Sudżato, do którego rodzaju należysz jako żona? Do którego chciałabyś należeć?". Usłyszawszy te słowa Błogosławionego, młoda kobieta zawstydziła się swego postępowania i odrzekła, że chciałaby należeć do ostatniej grupy i być żoną służącą. Od tego czasu zmieniła się. Mąż zawsze mógł liczyć na jej pomoc i razem poszukiwali Oświecenia.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:39:44
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 10.12.2010 07:56:24
35 PRZYPOWIEŚĆ O KURTYZANIE


Amrapali była bogatą i sławną kurtyzaną w mieście Wajsiali, zatrudniała również wiele młodych i pięknych prostytutek. Pewnego razu wezwała Błogosławionego, aby udzielił jej dobrych nauk. Błogosławiony rzekł jej: ,,Amrapali, umysł kobiety łatwo traci właściwy kierunek i błądzi. Łatwiej ulega ona swoim pragnieniom oraz zazdrości niż mężczyzna. Zatem kobiecie trudniej jest postępować Szlachetną Ścieżką. Odnosi się to w szczególności do młodej i pięknej osoby. Aby wstąpić na Szlachetną Ścieżkę, musisz pokonać żądzę i wszelkie pokusy. Amrapali, musisz pamiętać, że młodość i uroda nie trwają wiecznie, że przychodzi choroba, starość i cierpienie. Marzenia o bogactwie i miłości kuszą kobiety i nie dają im spokoju, lecz nie są to wieczne skarby. Jedynym skarbem, który zachowuje swą wartość, jest Oświecenie. Siła ustępuje przed chorobą, młodość ulega wiekowi, a życie kończy się śmiercią. Człowiek czasem musi rozstać się z tym, kogo kocha i żyć z tym, kogo nienawidzi: czasem nie osiąga tego, czego bardzo długo pragnie. Takie jest prawo życia. Jedynie Oświecenie może ochronić człowieka i przynieść mu trwały spokój. Amrapali, powinnaś natychmiast poświęcić się poszukiwaniu Oświecenia". Posłuchała Go, została jego uczniem i złożyła Braterskiej Wspólnocie w ofierze swój piękny park. Na ścieżce wiodącej ku Oświeceniu płeć nie ma znaczenia. Jeśli kobieta zdecyduje się poszukiwać Oświecenia, stanie się bohaterką Prawdziwej Drogi.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 12.04.2013 23:39:59
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 02.04.2012 14:12:59
36 "Przypowieść o gwoździach"



Był sobie pewnego razu chłopiec o złym charakterze.Jego ojciec dał mu woreczek gwoździ i kazał wbijać po jednym w płot okalający ogród za każdym razem, kiedy straci cierpliwość i pokłóci się z kimś.Pierwszego dnia chłopiec wbił w płot 37 gwoździ. W następnych tygodniach nauczył się panować nad sobą i liczba wbijanych gwoździ malała z dnia na dzień: odkrył, że łatwiej jest panować nad sobą niż
wbijać gwoździe.Wreszcie nadszedł dzień, w którym chłopiec nie wbił w płot żadnego
gwoździa. Poszedł więc do ojca i powiedział mu, że tego dnia nie wbił żadnego gwoździa. Wtedy ojciec kazał mu wyciągać z płotu jeden gwoźdź każdego dnia, kiedy nie straci cierpliwości i nie pokłóci się z nikim. Mijały dni i w końcu chłopiec mógł powiedzieć ojcu, zewyciągnął z płotu wszystkie gwoździe. Ojciec zaprowadził chłopca dopłotu i powiedział:

"Synu, zachowałeś się dobrze, ale spójrz, ile w płocie jest dziur. Płot nigdy już nie będzie taki, jak dawniej. Kiedy się z kimś kłócisz i mówisz mu coś brzydkiego zostawiasz w nim ranę taka, jak te. Możesz wbić człowiekowi nóż, a potem go wyciągnąć, ale rana pozostanie. Nieważne, ile razy będziesz przepraszał, rana pozostanie." Rana słowna boli tak samo, jak fizyczna, albo jeszcze bardziej.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 17.09.2017 14:20:34
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 07.02.2013 18:38:12
PRZYPOWIEŚĆ O CZAKRAWARTINIE


W Indiach powiada się, że jeśli ktoś może zostać władcą całego świata, to tylko czakrawartin. Słowo to, czakra, oznacza po prostu koło. W starożytnych Indiach tak właśnie unikano niepotrzebnego rozlewu krwi i aktów przemocy: rydwan, złoty rydwan, drogocenny, zaprzęgnięty w piękne, silne konie, przemieszczał się do drugiego królestwa. Jeśli królestwo to nie stawiało oporu i pozwalało na przejazd rydwanu, oznaczało to, że akceptowano właściciela rydwanu jako swojego zwierzchnika. Nie było wówczas potrzeby staczać walki. Rydwan przemieszczał się, a kiedy ktoś stawał mu na drodze, zaczynała się wojna. Jeśli rydwan nie był zatrzymany, wtedy zwierzchnictwo króla zostawało potwierdzone bez wojny. Stawał się czakrawartinem - tym, którego koła przemierzyły okolicę i nikt nie był w stanie go zatrzymać. Takie było pragnienie każdego z władców - stać się czakrawartinem.
Aby to się ziściło, potrzebna jest zdecydowanie większa siła niż ta, którą dysponował Aleksander Wielki. Żeby tak po prostu wysłać rydwan... musi wspierać go ogromna potęga. Musi panować powszechna i absolutna pewność, że jeśli rydwan zostanie zatrzymany, dojdzie do masowej rzezi. Oznacza to, iż z góry wiadomo o tym człowieku, że jeśli ma zamiar podbić jakiś kraj, nie ma możliwości go przed tym powstrzymać.
Jest to jednak sposób symboliczny, bardziej cywilizowany. Nie ma potrzeby atakować, nie ma potrzeby wszczynać mordów; wystarczy wysłać symboliczną wiadomość. Jeśli inny król uzna, że nie ma sensu się opierać - walka oznaczałaby po prostu przegraną, niepotrzebne akty przemocy, zniszczenie -wita rydwan, a w stolicy rzucają mu kwiaty na drogę.
Wydaje się, że jest to bardziej cywilizowany sposób niż ten, w jaki postępują państwa takie jak Związek Radziecki i Stany Zjednoczone. Po prostu wyślij rydwan. Ale to oznacza, że twoja przewaga powinna być dla ciebie absolutnie pewna. I nie tylko dla ciebie; powinna być oczywista także dla wszystkich innych. Tylko wtedy taki symbol może być pomocny. Każdy król pragnie pewnego dnia zostać czakrawartinem.
Oto opowieść o jednym z ludzi, który stał się czakrawartinem. A pamiętajmy, że dzieje się tak tylko raz na tysiąc lat. Nawet Aleksander Wielki nie był zdobywcą całego świata; wiele ziem nie zostało przez niego podbitych. Poza tym umarł bardzo młodo, w wieku trzydziestu trzech lat. Nie miał wystarczająco dużo czasu, by podbić świat. Zresztą - nie cały świat był wtedy odkryty! Połowa globu była nieznana, a druga, choć znana, nie została podbita w całości.
Człowiek, o którym wam opowiem, stał się czakrawartinem. Mówi się, że kiedy ktoś taki umiera - co zdarza się zaledwie raz na tysiąc lat - jest przyjmowany do nieba z ogromną radością i zostaje zabrany do specjalnego miejsca.
Wg mitologii dżainizmu, w niebie istnieją góry tak wielkie jak Himalaje. Nazywają się Sumeru, co oznacza "najwyższa góra" - nic nie może być wyższe, nic nie może być wspanialsze. Himalaje powstały ze skał, ziemi i lodu. Sumeru jest z litego złota; zamiast kamieni są tam diamenty, rubiny i szmaragdy.

Kiedy czakrawartin umiera, jest prowadzony na Sumeru, aby mógł wyryć tam swoje imię. To rzadka okazja. Człowiek ten był więc ogromnie podekscytowany tym, że miał napisać swoje imię na Sumeru, dopisać się do listy wszystkich wielkich ludzi, którzy byli, a także którzy będą. Zostawał przyjęty do rodu nadludzi.
Strażnik przy bramie dał mu narzędzie do wykucia imienia. Ale cesarz zapragnął zabrać ze sobą kilka osób, które popełniły samobójstwo po jego śmierci - nie umiały bowiem wyobrazić sobie życia bez niego. Jego żona, premier, dowódca wojsk, wszyscy wielcy dostojnicy, którzy go otaczali, popełnili samobójstwo, więc przyszli z nim.
Poprosił zatem strażnika, by i ich wpuścił, tak by mogli zobaczyć, jak uwiecznia swoje imię. Jaką radość sprawia pójście samemu i wykucie imienia, jeśli nie ma nikogo, kto by to zobaczył? Prawdziwa radość wynika z tego, że patrzy cały świat.
Strażnik powiedział jednak:
- Posłuchaj mojej rady. Mój ojciec był tu strażnikiem, jego ojciec był strażnikiem; przez wieki byliśmy strażnikami na górze Sumeru. Radzę ci, byś nie brał ich ze sobą, bo tego pożałujesz.
Cesarz nie rozumiał dlaczego, ale nie bardzo miał też powód, by nie posłuchać tej rady - jaki niecny interes mógł mieć ten człowiek w powstrzymaniu go?
Strażnik rzekł:
- Jeśli mimo wszystko chcesz, żeby zobaczyli, najpierw idź sam, wyryj swoje imię, a potem wróć i zabierz ich ze sobą. Nie mam nic przeciwko wpuszczeniu ich nawet teraz, ale w razie gdybyś zmienił zdanie, nie będziesz już miał możliwości odwrotu. Będą tam z tobą. Lepiej najpierw pójdź sam.
Była to rozsądna rada. Cesarz powiedział:
- W porządku. Pójdę sam, wyryję swe imię i wrócę po was wszystkich.
- Podjąłeś słuszną decyzję - powiedział strażnik.
Cesarz poszedł i ujrzał górę Sumeru, lśniącą w tysiącu słońc. W niebie nie możesz być tak biedny, żeby mieć tylko jedno słońce. Tysiąc słońc i złota góra większa niż Himalaje - a Himalaje mają prawie trzy tysiące kilometrów długości! Przez moment nie był w stanie otworzyć oczu z powodu oślepiającego blasku. Później zaś zaczął szukać wolnego miejsca na swoje imię. Jakże był jednak zmieszany: nie było miejsca; całą górę pokrywały wyryte imiona.
Nie mógł uwierzyć własnym oczom. Po raz pierwszy uświadomił sobie, kim jest. Do tej chwili wydawało mu się, że jest istotą wyjątkową, która trafia się raz na tysiąc lat. Ale przecież czas biegnie nieskończenie długo; nawet tysiąc lat to mało, więc wielu czakrawartinów trafiło tu przed nim. Na tej największej we wszechświecie górze nie było skrawka miejsca, na którym mógłby napisać swoje imię.
Wracając, zdał sobie sprawę z tego, że strażnik miał rację. Dobrze, że nie zabrał ze sobą żony, dowódcy, ministra i innych bliskich przyjaciół. Nie widzieli tego, więc wciąż mogli wierzyć, że ich cesarz jest kimś wyjątkowym.
Odciągnął strażnika na bok i powiedział:
- Ale tam nie ma miejsca!
- To właśnie próbowałem ci powiedzieć - odparł strażnik. - Musisz wymazać kilka imion i napisać na ich miejscu swoje.
Tak się robi; przez całe swoje życie to widziałem. Mój ojciec mówił, że tak robiono. Ojciec mojego ojca. Nikt z mojej rodziny nie widział nigdy, aby na Sumeru była choć odrobina wolnego miejsca. Kiedy przybywa nowy czakrawartin, musi wymazać kilka imion, aby zmieścić własne. Dlatego nie jest to cała historia czakrawartinem. Wiele razy wymazywano ją, wiele razy ponownie ryto. Zrób, co masz zrobić, a później, jeśli chcesz pokazać to przyjaciołom, możesz ich wprowadzić.
Cesarz odrzekł:
- Nie, nie chcę im tego pokazywać i nie chcę nawet napisać własnego imienia. Jaki sens by to miało? I tak pewnego dnia ktoś przyjdzie i je wymaże. Całe moje życie stało się całkowicie pozbawione znaczenia. To było moją jedyną nadzieją: na Sumeru, złotej górze w niebie, miało widnieć moje imię. Po to żyłem, temu podporządkowałem swój los, dla tego byłem gotów zabić cały świat. A okazuje się, że każdy może wymazać moje imię i napisać swoje. Jaki jest sens, abym je pisał? Nie napiszę.
Strażnik zaśmiał się.
- Dlaczego się śmiejesz? - zapytał cesarz
- Również i to słyszałem od moich dziadków. Czakrawartini przybywali i ujrzawszy, zawracali; nie pisali swoich imion. Nie jesteś wyjątkiem. Każdy, posiadający choć odrobinę inteligencji, postąpiłby tak samo.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 07.02.2013 18:51:35
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 16.04.2013 07:16:17
37 "Nawrócony bramin".


25. Przy tej okazji Sundarika Bharadvaja z kasty braminów siedział niedaleko Zrealizowanego. Powiedział on do Zrealizowanego: rAle czy Mistrz Gotama chodzi do rzeki Bahaka na kąpiel?" rDlaczego braminie do rzeki Bahaka? Cóż rzeka Bahaka może zrobić?" rMistrzu Gotama, rzeka Bahaka jest uważana przez wielu za dającą wyzwolenie, jest uważana przez wielu za dającą zasługi. I wielu obmyło się w rzece Bahaka ze swych złych uczynków".

26. Wtedy Zrealizowany rzekł do bramina Sundarika Bharadvaji te strofy:

Bahaka i Adhikakka
Gaya i Sundarika również
Payaga i Sarrassati
I strumień Bahumati
Głupiec może się tam kąpać cały czas
Ale nie obmyje się z ciemnych uczynków.
Cóż może przynieść Sundarika?
Co Payaga? Co Bahuka?
Nie mogą one oczyścić źle działającego
człowieka brutalnych i okrutnych czynów
Człowiek o czystym sercu ma niekończący się
Festyn Zródła, Święty Dzień.
Ten o uczciwym dziele, o czystym sercu
Zawsze doskonały w cnocie.
To tu braminie powinieneś przyjść się okąpać.
Uczynić siebie bezpiecznym schronieniem dla wszystkich istot.
I jeżeli nie mówisz fałszywie
Ani nie pracujesz na szkodę żyjących istot
Nie zabierasz tego co niedane
Z wiarą i wolny od chciwości
Jaka potrzeba byś szedł do Gaya
Niech każda studnia stanie się Gayą.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 17.09.2017 15:10:15
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 16.04.2013 07:28:32
38 Ignorancja i skazy.

A co jest ignorancją, co jest powstaniem ignorancji, co jest wstrzymaniem ignorancji, co jest drogą prowadzącą do wstrzymania ignorancji? Niewiedza o cierpieniu, o powstaniu cierpienia, o wstrzymaniu cierpienia, o drodze prowadzącej do wstrzymania cierpienia jest ignorancją. Z powstaniem skaz jest powstanie ignorancji, ze wstrzymaniem skaz jest wstrzymanie ignorancji.
A czym są skazy, co jest powstaniem skaz, co jest wstrzymaniem skaz, co jest drogą prowadzącą do wstrzymania skaz? Są trzy skazy: skaza zmysłowego pragnienia, skaza istnienia i skaza ignorancji.

( Aby lepiej zrozumieć naukę o skazie -pragnieniu istnienia -skaza istnienia);

"Tego nazywam uległym złudzeniu, kto nie porzucił skaz co kalają, przynoszą odnowę istnienia, sprowadzają kłopoty, dojrzewają cierpieniem i wiodą do przyszłych narodzin, starości i śmierci, gdyż to z nie porzuceniem skaz, jest się uległym złudzeniu. Tego nazywam wolnym od złudzenia, kto porzucił skazy co kalają, przynoszą odnowę istnienia, sprowadzają kłopoty, dojrzewają cierpieniem i wiodą do przyszłych narodzin, starości i śmierci, gdyż to z porzuceniem skaz, jest się wolnym od złudzenia".


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 16.04.2013 07:29:18
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Wątek przypowieści wschodnich.
adullam
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 976
Miejscowość: Lębork
Data rejestracji: 16.09.10
Dodane dnia 20.04.2013 11:53:09
39 Źródło percepcji

Wstęp
Maha Kaccana miał dobrą opinię u zrealizowanego, jak i w sandze czasem wykładał on Dhamme zamiast Gotamy gdy był o to proszony.

1 Zależnie od oka i materialnych form, pojawia się świadomość oka.
2 Spotkanie tych trzech jest kontaktem.
3 Z kontaktem jako warunek jest tam uczucie.
4 Co ktoś czuje to ktoś postrzega.
5 Co ktoś postrzega, to i o tym myśli.
6 Co ktoś o tym myśli to mentalnie rozróżnia.
7 To mentalne rozróżnienie jest źródłem percepcji i pojęć zabarwionych mentalnym rozróżnieniem otaczających człowieka odnośnie do przeszłości i przyszłości jak i obecnych materialnych form poznawanych przez oko.

p.s.

Tą samą argumentację można zastosować dla;
-zależnie od ucha i dźwięków...
-zależnie od nosa i zapachów...
-Zależnie od języka i smaków...
-Zależnie od ciała i obiektów dotyku
-Zależnie od umysłu i idei pojawia się świadomość umysłu, ...Zależnie od umysłu i idei pojawia się świadomość umysłu. Spotkanie tych trzech to kontakt. Z kontaktem jako warunek, uczucie. Co ktoś czuje to ktoś postrzega. Co ktoś postrzega to i o tym myśli. Co ktoś o tym myśli to mentalnie rozróżnia. To mentalne rozróżnienie jest źródłem percepcji i pojęć zabarwionych mentalnym rozróżnieniem otaczających człowieka odnośnie do przeszłości i przyszłości jak i obecnych idei poznawanych przez umysł.


Prawdziwe słowa nie są przyjemne.
Przyjemne słowa nie są prawdziwe.
Edytowane przez adullam dnia 20.04.2013 11:59:37
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 2 z 3 < 1 2 3 >
Skocz do Forum:
 
 
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zbych

Etyka widzę, że jeszcze bardziej pokomplikowana niż filozofia.

adullam

Zaczął się Anno Domini 2018, ale do końca świata daleko!

Pomorzanin

o chyba deszcz nie pada równo, to tak jak z drzewami, mówi się ze są okrągłe.

adullam

a czas leci i leci pada sobie deszczyk pada sobie równo..

zbych

Najgorsze że nikt nie ma wyboru. Jest pokój, jest wojna. Ktoś wspominał że... "Najlepiej uciec tam gdzie wojna nie występuje." Popieram

Pomorzanin

Jak będzie wojna, lepiej od razu podać się lub przeczekać niż ginąć przez nich na górze.

Tomasz

Nie powinieneś się martwić. Inne religie przepełnione są dogmatami, pięknymi mrzonkami , które przecież tak uszczęśliwiły świat.

ojciec

Nie, nie tylko nie zostałem przekonany, ale buddyzm w prezentacji telewizyjnej jest pusty, pozbawiony piękna, dobra, szczęścia i Boga!

adullam

Ojciec* Też oglądałem, pamiętam jak rinpocze przekazywał laikowi wiedzę kim był w poprzednim żywocie i co robił, wtedy dałem sobie spokój z tym dokumentem, tym bardziej że zachęcają do sceptycyzmu...

zbych

I co zostałeś przekonany?

ojciec

Niedawno oglądałem na tv Religia film o buddyzmie tybetańskim - szkoła Gelug

Pomorzanin

Być może będziemy mieli na forum drugą kobietę, lubiącą Buddyzm. Być może zarejestruje się koleżanka.

michalina

Widzę, stało się smiley

adullam

Michalina, wdał się błąd zostałaś na nowo zarejestrowana. Pozdrawiam!

zbych

Za wyjątkiem parafilii nóg.

zbych

Papieże nigdy nie całowali brudnych nóg więziennym szmaciarzom!

adullam

I znów pijaństwo, obżarstwo, na umór...z wielkiej radości.... a rano kac!

ojciec

Życzę wszystkim aby te święta będą wyjątkowe! Jestem taki podekscytowany!

Tomasz

Jeszcze nie po świętach, no chyba że w innych religiach smiley

adullam

świnta , świnta i po świntach...

Archiwum
Copyright © 2006
 
 
Powered by PHP-Fusion © 2003-2006 Original Theme by: FI Theme // Designed4PHP-Fusion by: 378359 Unikalnych wizyt
 

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie